Austro-Węgry Strona Główna Austro-Węgry
Historia wyjątkowego wielonarodowego państwa Habsburgów

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
"Ptaszyna" Dezső Kosztolányi
Autor Wiadomość
Allonsanfan
Baron

Dołączył: 04 Paź 2005
Posty: 4468
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-12-14, 11:06   "Ptaszyna" Dezső Kosztolányi

Wpadła mi w ręce książka pod tytułem „Ptaszyna” autorstwa węgierskiego pisarza Dezső Kosztolányi’ego.

Małe miasteczko na Węgrzech pod sam koniec XIX wieku. Tytułowa Ptaszyna jest w powieści mało obecna. To córka dwojga tytułowych bohaterów, nieładna 35-letnia już, niezamężna. Jej rodzice, Akacjusz(sic!) i Antonina Vajkay, dobiegają już 60-tki. Całe ich życie koncentruje się wokół Ptaszyny. Z wzajemnością. Wygląda jakby ich troje byli samowystarczalni.

Pewnego dnia Ptaszyna wyjeżdża na tydzień z wizytą do krewnych. No i rodzice kosztują życia bez niej. Niby nic wielkiego – obiad w restauracji, wizyta w teatrze, matka kupuje sobie torebkę z krokodylej skóry itp. Ale ma do dla starszych państwa swoje uroki.

Pan Akacjusz odkrywa(czy raczej poznaje na nowo) inne też uroki życia. W miasteczku istnieje pewien klub towarzyski dla panów o nazwie „Lamparty”. Cele jego działalności bardzo szlachetne – popularyzacja alkoholu i pielęgnowanie męskich przyjaźni. Akacjusz przed laty do niego należał, teraz daje się namówić na wizytę w klubie. Odnawia stare znajomości, nawiązuje nowe, sporo wygrywa w karty. No i upija się dokumentnie.

Ale przychodzi czas powrotu Ptaszyny. Na stacji czekają na pociąg. Nagle otrzymują wiadomość że pociąg się znacznie spóźni. Pierwszą ich reakcją jest myśl o katastrofie kolejowej. Czy się tego przestraszyli czy podświadomie tego pragnęli? Nie wiadomo ...

Tak czy owak, Ptaszyna powróciła. Nie była zadowolona z wizyty. Źle się tam czuła i inni z nią czuli się źle. Czy teraz będzie szczęśliwsza? Czy wszyscy troje będą teraz szczęśliwi, gdy wszystko będzie po staremu?

Nieśpieszna, dostojna narracja. Klimaty trochę podobne do utworów Josepha Rotha. Mali ludzie w małej mieścinie na skraju ck monarchii. Bohaterowie tak samo bierni i nie potrafiący(nie chcący?) zmienić swojego losu. Na szczęście węgierski pisarz nie jest tak nudny jak Roth i całość jest całkiem dobra.

Zachęcam do przeczytania, choć wiem jaką „miłością” się tu darzy literaturę piękną. Także tą o ck tematyce.
 
 
Trotta
Hrabia
In deinem Lager, Österreich!


Wiek: 37
Dołączył: 17 Paź 2005
Posty: 6445
Skąd: Kraków
Wysłany: 2013-12-16, 08:44   Re: "Ptaszyna" Dezső Kosztolányi

Allonsanfan napisał/a:

Zachęcam do przeczytania, choć wiem jaką „miłością” się tu darzy literaturę piękną. Także tą o ck tematyce.


Czasem jednak coś czytamy poza taktiszesz handbuchami :mrgreen:

My po prostu nie przepadamy za "piękną" literaturą w stylu Mein Kampf, czerwonej książeczki, powiastek o młodym Quaxie czy innym Pawce Morozowie... :wink:
 
 
Allonsanfan
Baron

Dołączył: 04 Paź 2005
Posty: 4468
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-12-16, 15:09   Re: "Ptaszyna" Dezső Kosztolányi

Trotta napisał/a:
My po prostu nie przepadamy za "piękną" literaturą w stylu Mein Kampf, czerwonej książeczki, powiastek o młodym Quaxie czy innym Pawce Morozowie... :wink:


Komentarz jakiś ni w pięć, ni w dziewięć.

Chyba pomyliłeś posty. To nie "Wiersze i pieśni ....". A w "Ptaszynie" nie ma nic o Pawce Morozowie ani o Quaxie(ktokolwiek to jest), zaręczam ci.
 
 
krakał
Książę


Wiek: 43
Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 6576
Skąd: widać na załączonym obrazku...
Wysłany: 2013-12-16, 15:14   

Pax, pax panowie. Pax, powiadam, a jak się komu "Pax" politycznie kojarzy, to Treuga Dei.

Choć ja akurat po tę książkę raczej nie sięgnę - i to nie dlatego, że Allons ją chwali, nie. To akurat jest dla mnie dobra rekomendacja, cenię jego znajomość literatury pięknej. Ale mnie po prostu nie odpowiada -

Allonsanfan napisał/a:
Nieśpieszna, dostojna narracja. Klimaty trochę podobne do utworów Josepha Rotha. Mali ludzie w małej mieścinie na skraju ck monarchii. Bohaterowie tak samo bierni i nie potrafiący(nie chcący?) zmienić swojego losu.


Boję się, że bym się nie wciągnął. To trochę tak, jak -

Czymże wypełnisz te długie wieczory?
Gazetę Lwowską połknąłeś w godzinie,
Zróbże przechadzkę z gumna do obory,
A zresztą drzemaj przy kominie.


Cytat z pamięci, może być nieścisły, dawno to czytałem. Ale boję się, że zanudziłbym się na śmierć, jak bohater owego wiersza.
_________________
Moderacja zachowuje sobie prawo do działań niedemokratycznych, opartych na własnym widzimisię ;)
Przed użyciem bana konsultujemy się wyłącznie z lekarzem lub farmaceutą ;)
 
 
Trotta
Hrabia
In deinem Lager, Österreich!


Wiek: 37
Dołączył: 17 Paź 2005
Posty: 6445
Skąd: Kraków
Wysłany: 2013-12-17, 06:51   Re: "Ptaszyna" Dezső Kosztolányi

Allonsanfan napisał/a:

Chyba pomyliłeś posty. To nie "Wiersze i pieśni ....".


Pokojowo odpowiadam - nie pomyliłem.

Po prostu wyczułem pewien szantażyk emocjonalny: "O przodownikach czytać nie lubicie? A, to pewnie do literatury pięknej w ogóle wstręt macie, co?"
 
 
Allonsanfan
Baron

Dołączył: 04 Paź 2005
Posty: 4468
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-12-17, 08:22   Re: "Ptaszyna" Dezső Kosztolányi

Trotta napisał/a:
Allonsanfan napisał/a:

Chyba pomyliłeś posty. To nie "Wiersze i pieśni ....".


Pokojowo odpowiadam - nie pomyliłem.

Po prostu wyczułem pewien szantażyk emocjonalny: "O przodownikach czytać nie lubicie? A, to pewnie do literatury pięknej w ogóle wstręt macie, co?"


Bredzisz.
 
 
krakał
Książę


Wiek: 43
Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 6576
Skąd: widać na załączonym obrazku...
Wysłany: 2013-12-17, 08:30   

Moi panowie, czy ja mam zamknąć kolejny wątek? Dajcie już spokój. Obaj. Wbijanie sobie szpil nikomu ani niczemu nie służy.
_________________
Moderacja zachowuje sobie prawo do działań niedemokratycznych, opartych na własnym widzimisię ;)
Przed użyciem bana konsultujemy się wyłącznie z lekarzem lub farmaceutą ;)
 
 
CK Obywatel
XIV. Inżynier/Stabsfeldwebel

Dołączył: 29 Gru 2010
Posty: 226
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2017-02-09, 18:28   

Jakiś czas temu przeczytałem ze względu na osobę autora, zaliczanego do najwybitniejszych pisarzy węgierskich. Jak dla mnie najciekawsze, bo najżywsze były sceny z „posiedzenia Lampartów”, dość ciekawie, z dbałością o szczegóły uchwycone życie społeczne prowincjonalnego miasteczka węgierskiego u schyłku XIX wieku. Tylko którego? W powieści jest to Sarszeg, ale to zmyślona nazwa. A ja bardzo nie lubię nieokreślonych miast. Generalnie gdybym nie przeczytał to wiele bym nie stracił.
A tu recenzja z Polityki.
http://www.polityka.pl/ty...i-ptaszyna.read
_________________
W śmiertelny tan, w piekielny bój, Gdy świt się pierwszy budzi, Przez polski łan, przez trud i znój. Szedł łańcuch szarych ludzi.
Wśród huku dział, bez pieśni słów, Choć słońca żre spiekota, Ich poniósł szał do sławy znów, — To piechota!
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group