Austro-Węgry Strona Główna Austro-Węgry
Historia wyjątkowego wielonarodowego państwa Habsburgów

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
"W cieniu prawa" Remigiusz Mróz
Autor Wiadomość
Allonsanfan
Baron

Dołączył: 04 Paź 2005
Posty: 4478
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-03-31, 06:39   "W cieniu prawa" Remigiusz Mróz

Zaczyna się to jak historia kryminalna w ck monarchii. Dokładnie w Galicji. Rok 1909. Człowiek niewinnie wrobiony w morderstwo. Myślałem że to kolejny ck kryminał. Ale nie. Robi się z tego wredna historia rodzinna, mocno poplątana. Z czyścibuta(dosłownie) główny bohater staje się dziedzicem wielkiego majątku i tytułu arystokratycznego(po drodze nieomal wisielec). A następnie znowu torturowanym więźniem. Zbrodnie(w przeszłości i teraźniejszości), łajdactwa, intrygi. Epizodycznie także carska Rosja i bardzo niesympatyczny facet z Ochrany. No i mało ck klimatów. Raczej ponura dostojewszczyzna.

W powieści mamy właściciela majątku bijącego pogrzebaczem owego niewinnie oskarżonego. Także policjantów regularnie go katujących chcących wymusić przyznanie się do winy. Wydaje mi się że w AW takie rzeczy raczej nie miały miejsca. I to nie tylko dlatego że prawo tego zabraniało.

Parę drobnych potknięć.

Na przykład główny bohater boi się by go nie uznano za bolszewika. Przypominam, jest rok 1909. Bolszewicy oczywiście istnieli już(jak i mienszewicy) ale chyba nie byli jeszcze tak powszechnie znani w świecie by w Galicji ktoś się obawiał by nie uznano go za jednego z nich.

Jeden z synów barona czyta powieści popularnego ostatnio Stefana Zweiga. Zweig już wtedy pisał ale raczej nie był jeszcze popularny. To miało nastąpić w latach 20-tych i 30-tych.

Cała ta historia jakaś mętna i nieprawdopodobna. Tak że nie zachęcam do przeczytania. Zresztą i tak nikt z forum by tego nie przeczytał. Nic tam nie ma o Wielkiej Wojnie pod Dęblinem, ani w ogóle o Wielkiej Wojnie.
 
 
DAR
VII. Nadradca/Oberstleutnant


Dołączył: 02 Gru 2012
Posty: 1247
Skąd: W-wa
Wysłany: 2017-04-01, 00:02   

Allonsanfan napisał/a:
Cała ta historia jakaś mętna i nieprawdopodobna.

Czyli jest duża szansa, że wydarzyła się naprawdę :lol:
_________________
Prawdziwi mężczyźni nie jedzą miodu, prawdziwi mężczyźni żują pszczoły.
 
 
Allonsanfan
Baron

Dołączył: 04 Paź 2005
Posty: 4478
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-04-01, 06:15   

DAR napisał/a:
Czyli jest duża szansa, że wydarzyła się naprawdę :lol:


Wykluczone.
 
 
DAR
VII. Nadradca/Oberstleutnant


Dołączył: 02 Gru 2012
Posty: 1247
Skąd: W-wa
Wysłany: 2017-04-02, 16:49   

Oj tam oj tam... człowiekiem małej wiary (w ludzką pomysłowość) chyba jesteś :wink:
_________________
Prawdziwi mężczyźni nie jedzą miodu, prawdziwi mężczyźni żują pszczoły.
 
 
Allonsanfan
Baron

Dołączył: 04 Paź 2005
Posty: 4478
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-04-02, 18:29   

Spróbuj przeczytać. Ciekawe czy po przeczytaniu dalej będziesz wierzył w prawdopodobieństwo wydarzeń.
 
 
DAR
VII. Nadradca/Oberstleutnant


Dołączył: 02 Gru 2012
Posty: 1247
Skąd: W-wa
Wysłany: 2017-04-03, 22:43   

Na pewno bym nie wierzył. Widziałem jednak kilka takich sytuacji w realu, że gdybym o nich przeczytał w książce to w życiu bym nie uwierzył w to, że mogą wydarzyć się naprawdę...
_________________
Prawdziwi mężczyźni nie jedzą miodu, prawdziwi mężczyźni żują pszczoły.
 
 
Trzaska
XIII. Prawnik/Kadett
Andrzej Chojnacki


Wiek: 48
Dołączył: 10 Lis 2009
Posty: 271
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-04-03, 22:53   

Czy ta książka jest aż tak zła.
Nie da się jej przeczytać do poduszki, albo z nudów ?
Jeśli nie to kto ją będzie czytał
 
 
Allonsanfan
Baron

Dołączył: 04 Paź 2005
Posty: 4478
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-04-04, 06:10   

Nie aż tak zła. Da ją się przeczytać całkiem nieźle.

Mnie tylko przeszkadzało i zniechęcało do niej zupełne nieprawdopodobieństwo fabuły. Ale innym nie musi to przeszkadzać. Co więcej, nie muszą wcale uważać fabuły za nieprawdopodobną.
 
 
Trzaska
XIII. Prawnik/Kadett
Andrzej Chojnacki


Wiek: 48
Dołączył: 10 Lis 2009
Posty: 271
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-04-04, 07:45   

Zdarza się że fabuła jest nieprawdopodobna, a ksiażkę czyta się dobrze.
Najleprzym tego przykladem jeet film Iluzjonista. Przecież fabuła jest sprzeczna z faktami, ale filmcjest ciekawy
 
 
Allonsanfan
Baron

Dołączył: 04 Paź 2005
Posty: 4478
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-04-04, 13:43   

Mały fragment-ciekawostka z książki:

W izbie czeladnej znajdował się system dzwonków połączonych z każdym pomieszczeniem w Raisentalu. Nawet z kakuaru pana domu można było wezwać służbę, wskutek czego niekiedy zdarzało się, że Hendrik zażyczył sobie kawy podczas wypróżniania się.

Ten kakuar spodobał mi się. Po raz pierwszy spotkałem się z tym określeniem. Przynajmniej jedna korzyść z lektury.

Dowiedziałem się też, już po lekturze, że istniało też podobny termin na ten przybytek – kakatorium. Oba terminy pochodzą od francuskiego caca(kto ciekaw co to, a jeszcze nie odgadł, niech poszuka sam).
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group