Austro-Węgry Strona Główna Austro-Węgry
Historia wyjątkowego wielonarodowego państwa Habsburgów

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Franz Kafka
Autor Wiadomość
Wolfram
XIII. Prawnik/Kadett
Nadworny historiograf


Wiek: 22
Dołączył: 04 Sty 2008
Posty: 286
Skąd: Górny Śląsk
Wysłany: 2011-06-26, 18:26   Franz Kafka

Autor urodzony przecie w CK Monarchii, a jak dotąd tematu z nim związanego nie znalazłem. Jak wam podoba się jego proza? Jak ocenianie jego warsztat pisarski? Co o nim myślicie? Wreszcie, jaki był jego stosunek do CK Monarchii? W Polsce, odnoszę wrażenie, że autor trochę zapomniany, w szkołach średnich ledwie - a jeszcze przed kilkunastu laty cieszył się stosunkowo dość dużą popularnością.

Zapraszam do dyskusji!
 
 
krakał
Książę


Wiek: 43
Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 6552
Skąd: widać na załączonym obrazku...
Wysłany: 2011-06-26, 21:08   

Wolfram napisał/a:
Jak wam podoba się jego proza?


Nie cierpię, mam traumę.
"Proces" był moją lekturą szkolną w liceum. Miałem rewelacyjną polonistkę (zdarzało jej się później zostać w Krakowie nauczycielem Roku - czy jakoś tak - w swojej specjalności), ale to nie pomogło. Obrazki, jakie wygenerowała moja wyobraźnia na podstawie "Procesu" (jestem wzrokowcem, każdą nową rzecz - książkę w sensie miejsca akcji, bohaterów, wnętrz, widoków - sobie wyobrażam, a "Proces" jest pełen niezwykle sugestywnych opisów) na kilkanaście lat stworzyły postać moich koszmarów sennych, nawiedzających mnie niemal każdej nocy. No i ten odjechany, wręcz profetyczny klimat - każdy może być oskarżony, przesłuchiwany, mieć proces... każdy, i nikt nie wie za co. Jak za czasów stalinowskich.

Raczej nie wrócę do tej książki. I zraziłem się co do autora.
_________________
Moderacja zachowuje sobie prawo do działań niedemokratycznych, opartych na własnym widzimisię ;)
Przed użyciem bana konsultujemy się wyłącznie z lekarzem lub farmaceutą ;)
 
 
Wolfram
XIII. Prawnik/Kadett
Nadworny historiograf


Wiek: 22
Dołączył: 04 Sty 2008
Posty: 286
Skąd: Górny Śląsk
Wysłany: 2011-06-26, 21:24   

Nie wolno jednak zapominać, że Kafka to nie tylko autor "Procesu". Jest jeszcze "Zamek" (ale też w tym klimacie) no i "Ameryka" o całkiem innym charakterze. Ja osobiście "Proces" przeczytałem niecały rok temu - owszem, lektura pozostawia coś z siebie w głowie, ale mi przypadła do gustu (być może dlatego, żę nie czułem na plecach nauczycielskiego bicza :mrgreen: ), sięgnąłem więc po dalsze utwory Franza. I doszedłem do wniosku, że są (delikatnie mówiąc) lepsze. Ale i tak moim zdaniem nie dorównują prozie Brunona Schulza - wyśmienitej.

Ale Kafka i tak jest postacią ciekawą.
 
 
CK Tiger
II. Wicepremier/Generaloberst
A.E.I.O.U.


Wiek: 25
Dołączył: 10 Lis 2004
Posty: 2675
Skąd: Festung Krakau
Wysłany: 2011-06-26, 21:30   

Ja tak samo. Choć na dobry początek zraziłem się, będąc na początku liceum, a więc jeszcze przed lekturą książki, na 'Procesie' w naszej krakowskiej PWST, na Straszewskiego. W PWST, jak to zwykle w PWST, adaptacja była nowa i niekonwencjonalna, sporo było psychodelicznych wstawek muzycznych, dużo operowania dość upiornym światłem - i wyszedłem z podobnymi odczuciami, jak Krakał, choć na szczęście koszmarów sennych nie miewam. :D Ten odrealniony, wrogi, przerażający świat jest tam rzeczywiście ukazany bardzo sugestywnie.
Inna sprawa, że wizja Kafki była przerażająca trafna.
_________________
Da donnern Kanonen, es blitzen die Säbel,
Da reiten Dragoner, es stürmen die Jäger,
Folgen dem tapf'ren Radetzky nach,
Ja, Radetzky nach, ja mit HURRAH!
 
 
Wolfram
XIII. Prawnik/Kadett
Nadworny historiograf


Wiek: 22
Dołączył: 04 Sty 2008
Posty: 286
Skąd: Górny Śląsk
Wysłany: 2011-06-26, 21:35   

Jednak moim zdaniem w niektórych miejscach Kafka przesadził - ocierał się o cienką granicę pomiędzy swego rodzaju horrorem a powieścią psychologiczną. Ponadto świat wydaje się niektórym kompletnie nierealny... choć tym samym wzmacnia charakter utworu.
 
 
krakał
Książę


Wiek: 43
Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 6552
Skąd: widać na załączonym obrazku...
Wysłany: 2011-06-26, 21:41   

Wolfram napisał/a:
nie czułem na plecach nauczycielskiego bicza


Ja też nie czułem, bo uwielbiałem i uwielbiam czytać, to jedna z największych moich przyjemności. Koszmarów nie miałem nigdy przedtem ani potem, ale za to te które miałem, uwarunkowane "Procesem", trwały bardzo długo. Jeśli "Ameryka" jak piszesz jest inna to mogę zaryzykować, ale nie teraz, tylko kiedyś przy okazji. Napisz może coś wiecej o tej książce.
_________________
Moderacja zachowuje sobie prawo do działań niedemokratycznych, opartych na własnym widzimisię ;)
Przed użyciem bana konsultujemy się wyłącznie z lekarzem lub farmaceutą ;)
 
 
Franz Josef II
X. Oficjalista/Oberleutnant
dawniej cysorz


Wiek: 26
Dołączył: 18 Lis 2004
Posty: 562
Skąd: Prag
Wysłany: 2011-06-27, 01:22   

Cytat:
Ponadto świat wydaje się niektórym kompletnie nierealny... choć tym samym wzmacnia charakter utworu.


Kiedy chodziłem do liceum, miałem przyjemność popełnić referat o Franzu Kafce. Nie lubię robić referatów o tematyce bliskiej austro-węgierskiej z Wikipedii, więc troszeczkę na jego temat poczytałem w innych źródłach, choć może i Wikipedia się do dziś uzupełniła ;-) . I chyba go gdzieś nawet jeszcze mam...

Udało mi się dowiedzieć kilku rzeczy:
1. Ojciec Kafki był w dzieciństwie upokarzany, próbował wybić się "na pozycję", na czym zresztą cierpiał i młody Franz. Ojciec chciał wychować go na "prawdziwego mężczyznę", za pomocą poniżania i szykan. Naturę ponoć odziedziczył po matce, a jego ojciec tego nie tolerował.
2. Franza Kafkę wychowywała głównie spółka "guwernantka & kucharka", nie łączyły go szczególne więzi rodzinne. O ile pamiętam, wspominał że z matką rozmowy składały się z najwyżej 20 słów (to na dzisiejsze czasy i tak niezły wyczyn, jak patrzę po znajomych...), a z ojcem ograniczał się do przywitań.
3. Rodzina Kafków nie była religijna. Zjawiali się w synagodze na 4 razy w roku: w 3 najważniejsze święta żydowskie i raz na urodziny cesarza.
4. Dzieciństwo i relacje z rodziną sprawiały, że Kafka czuł się bardzo wyobcowany - stąd ponoć właśnie nieco psychodeliczne opisy miejsc akcji, zwłaszcza (wg psychologów) wielu wąskich przejść, schodów i zaułków.
5. Franz Kafka nigdy nie potrafił pracować. Jak raz zaczął "mocniej" pracować, to nagle zaczęły się u niego myśli samobójcze. Marzył ponoć o pracy urzędniczej, by zarabiać na pisanie; pisał w nocy, brakiem snu niszcząc i tak słabe zdrowie.
6. Kafka bardzo długo żył z rodzicami, bał się małżeństwa, mimo że był zaręczony.

To tylko kilka rzeczy, które udało mi się sobie przypomnieć, jak znajdę referat i ktoś będzie chciał go poczytać, to chętnie tu opublikuję :-) . Dodam tylko, że to, co wymieniłem, stanowi że ciężko inaczej odbierać jego książki. Zwykle widzimy świat w książce oczami autora, tutaj oczy autora raczej są oczami błądzącymi w poszukiwaniu wrogów, trochę paranoidalnymi. Ciężko się z nimi utożsamiać, mimo że Kafki mogłoby nam być szkoda :-) . Mam wrażenie, że w końcu osiągnął apogeum odosobnienia - czytając jego książki jesteśmy przerażeni jego wizjami, przez co, żeby jeszcze był nawet garbaty i bez nóg, ciężko byłoby nam wyrazić jakieś współczucie :-) .
 
 
 
Allonsanfan
Baron

Dołączył: 04 Paź 2005
Posty: 4449
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-06-27, 07:06   

Franz Kafka....

Usiłowałem go czytać. Nowele: "Przemiana","Kolonia karna", "Wyrok", może coś jeszcze. Powieść(niedokończona) "Ameryka". Próbowałem jeszcze "Zamek" ale dałem spokoj po kilkudziesięciu stronach - nie dało sie tego czytać. "Procesu" już nie próbowałem i w ogóle od lat trzymam się od Kafki z daleka.

Ten pisarz zdecydowanie mi nie leży. Ciężkie nudziarstwo(niech mi wybaczą jego wielbiciele). Strasznie męczące i przygnebiające. A może zwyczajnie jestem zbyt ubogi duchem by go docenić.

Współczuję tym co go muszą czytać np. jako lektury szkolne(za moich czasów szczęśliwie go nie było). Równocześnie podziwiam tych którym on się podoba - że potrafili przez to przebrnąć i nawet znaleźli w tym upodobanie.

P.S. Wiecie kiedy mi się Kafka przypominał? W chwili wielce niestosownej, kiedy po wylądowaniu w Nowym Jorku(JFK) udawałem się do odprawy paszportowej i celnej. Te niekończące się korytarze którymi musiałem iść, ci amerykańscy urzędnicy z którymi musiałem gadać... To było coś z Kafki. Czyniło mnie to nerwowym i wpadałem w podejrzenie u tych urzędasów. Na szczęście zawsze wnie wpuszczali ...
 
 
Wolfram
XIII. Prawnik/Kadett
Nadworny historiograf


Wiek: 22
Dołączył: 04 Sty 2008
Posty: 286
Skąd: Górny Śląsk
Wysłany: 2011-06-27, 07:48   

Odnośnie "Ameryki": http://kafka.ovh.org/pages/powieC59Bci/ameryka.php

http://pl.wikipedia.org/w...ie%C5%9B%C4%87)

Już nic więcej nie trzeba chyba dopowiadać.

Ale warto też zwrócić uwagę, że akcja "Procesu" dzieje się w niewymienionym z nazwy mieście - nie trudno jednak domyślić się, że jest to Praga. Więc cały sąd na Józefem K., jego morderstwo jest dziełem urzędników CK Monarchii!!! Nie jest to nigdzie powiedziane wprost - ale moim zdaniem sądy Monarchii nie były aż tak straszne.
 
 
Franz Josef II
X. Oficjalista/Oberleutnant
dawniej cysorz


Wiek: 26
Dołączył: 18 Lis 2004
Posty: 562
Skąd: Prag
Wysłany: 2011-06-27, 12:51   

Austro-Węgry to jednak państwo prawa - ja myślę, że tu nie chodzi o samą biurokrację czy sądownictwo. Raczej jest to dla mnie przerysowana relacja między zwykłym, ówczesnym człowiekiem a instytucjami państwa, gdzie zwykły człowiek nic z tego nie rozumiał i czuł się przytłoczony. Elementem takiego podejścia jest choćby słynne "Sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie" z "Samych swoich".

Autor opisuje to ze swojej perspektywy, jako zwykłego obywatela - i jeżeli czuje się przytłoczony przez sąd, to snuje różne domysły, które odzwierciedla książka. Myślę, że wszystko to, co się tam dzieje, jest wyobrażeniem Kafki o urzędzie jako takim. O taką paranoję nie jest trudno tym bardziej, że autor nie był zbyt pewnym siebie człowiekiem.

A co do książki - zdecydowanie nie jest łatwa i przyjemna :-) . Kiedy się czyta Bułhakowa czy Dostojewskiego, jest duża doza psychodelii, ale bardziej akceptowalna niż u Kafki - bo wydaje się nam, że rosyjscy pisarze musieli pisać swoje dzieła po dużej wódce, a Kafka pisał to wszystko prawdopodobnie na trzeźwo, po pracy ;-) .
 
 
 
Art
[Usunięty]

Wysłany: 2011-06-27, 20:46   

Muszę Wam powiedzieć, że w Szwecji była ostatnio wystawa Schulza i Kafki - totalna egzotyka dla skandynawów... Ale przyjęta, zauważona, doceniona i opisana...
 
 
Allonsanfan
Baron

Dołączył: 04 Paź 2005
Posty: 4449
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-06-28, 07:08   

Art napisał/a:
Muszę Wam powiedzieć, że w Szwecji była ostatnio wystawa Schulza i Kafki - totalna egzotyka dla skandynawów... Ale przyjęta, zauważona, doceniona i opisana...


Że Schulz może być egzotyką dla Skandynawów to nic dziwnego. Ten pisarz poza Polską jest chyba nieznany. Ale Kafka? Wydawało mi się zawsze że to jeden z najbardziej znanych na świecie pisarzy.
 
 
Art
[Usunięty]

Wysłany: 2011-06-28, 07:10   

Oczywiście miałem na myśli Schulza... :oops:
 
 
Allonsanfan
Baron

Dołączył: 04 Paź 2005
Posty: 4449
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-06-28, 07:17   

Chyba że tak.

Bruno Schulz wart jest tego by go lepiej poznał świat. Dla mnie jest on, choć też niełatwy w odbiorze, bez porównania bardziej strawny od Kafki. No i świetny film("Sanatorium pod Klepsydrą") powstał na bazie jego utworów.
 
 
Art
[Usunięty]

Wysłany: 2011-06-28, 18:56   

Film był świetny, choć trudny w odbiorze. Tak na dobra sprawę dopiero po 3cim obejrzeniu zaczęły docierać do mnie szczegóły, smaczki filmu... Miałem możliwość wzięcia w ręce rysunków i grafik (oryginałów) Schulza, zaraz przypomniały mi się sceny z filmu... Ale prace są oszczędne w kresce, a sceny filmowe - pełne życia, wspaniałe... Zadziwiło mnie podobieństwo ojca z prac do aktora, który odtwarzał tę postać w filmie - zagrał mistrzowsko Tadeusz Kondrat... Wlazłem przy okazji w net, żeby popatrzeć na obsadę - z tej plejady wspaniałych aktorów juz większość odeszła...
 
 
Wolfram
XIII. Prawnik/Kadett
Nadworny historiograf


Wiek: 22
Dołączył: 04 Sty 2008
Posty: 286
Skąd: Górny Śląsk
Wysłany: 2011-07-02, 09:39   

Cytat:
Kafka pisał to wszystko prawdopodobnie na trzeźwo, po pracy


Po pracy, owszem, ale dodatkowo jeszcze po poobiedniej drzemce i wieczornym spacerku - czyli wychodzi na to, że pisał w nocy i to dość późnej. No i musiał walczyć z swym swgo rodzaju lenistwem i niesystematycznością.

Cytat:
Dla mnie jest on, choć też niełatwy w odbiorze, bez porównania bardziej strawny od Kafki.


Rzeczywiście, proza (poetycka!) Schulza jest świetna - szkoda tylko, że tak mało znana polskiemu społeczeństwu! Autor niesłusznie trochę zapomniany. Żałuję też, że nie wyjaśniła się sprawa "Mesjasza" - mielibyśmy coś więcej do poczytania niż tylko dwa zbiory opowiadań (ale jakich!).
 
 
Annika
XX. Rekrut

Dołączył: 15 Paź 2012
Posty: 2
Skąd: Kraków
Wysłany: 2012-10-16, 15:20   

Moim zdaniem "Proces" to jedna z lepszych lektur, jeśli chodzi o te przerabiane w liceum.

Ale ogólnie też jego proza do mnie specjalnie nie przemawia.
 
 
Allonsanfan
Baron

Dołączył: 04 Paź 2005
Posty: 4449
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-10-17, 08:03   

Skoro już o Kafce mowa to jak go określić. Pisarz żydowskiego pochodzenia, urodzony w Pradze gdzie spędził znakomitą większość życia, a piszący w języku niemieckim. Przez większość życia obywatel ck monarchii.

Jakim był pisarzem? Niemieckim? Austriackim? Czeskim? Żydowskim?

Żydowski pisarz chyba odpada bo termin ten uzywany jest do piszących w jidysz a Kafka, o ile wiem, w jidysz nie pisał. Nie pisał też w języku czeskim(Milena Jesenská tłumaczyła jego działa na czeski) więc chyba nie był pisarzem czeskim(choć o ile wiem po upadku monarchii był obywatelem Czechosłowacji). Pozostaje pisarz niemiecki lub austriacki.
 
 
Franz Josef II
X. Oficjalista/Oberleutnant
dawniej cysorz


Wiek: 26
Dołączył: 18 Lis 2004
Posty: 562
Skąd: Prag
Wysłany: 2012-10-17, 11:14   

Szczerze mówiąc - nie sądzę, żeby to miało znaczenie. Gdybym miał zakwalifikować, byłby pisarzem austriackim, ale każdy może sobie uznawać, co chce ;-) .

Kwestia przynależności państwowej czy narodowej w takich dziedzinach jak literatura, sztuka czy nauka jest rzeczą jedynie na tyle istotną, na ile ta przynależność wpływa na tworzone dzieła - nic więcej. Jasne, że Haszek nie napisałby Szwejka w taki sposób, gdyby nie był Czechem z czasów Monarchii, tak samo jak np. Molnar. Ale czasy czy kody kulturowe w dziele są tylko jego tłem, które zawsze można zmienić, a autor je wykorzystuje, bo akurat te realia zna najlepiej ;-) .

Spór o to, jakim pisarzem był Kafka jest mniej więcej jak spór o "przynależność narodową" oscypka - absolutnie pozbawiony sensu i logiki :-) .
 
 
 
krakał
Książę


Wiek: 43
Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 6552
Skąd: widać na załączonym obrazku...
Wysłany: 2012-10-17, 11:18   

Wiesz Allons, to trochę tak, jak np. z Mickiewiczem - poeta/pisarz polski co napisał "Litwo, ojczyzno moja", a chętnie adoptują go także Białorusini... Dzisiejsze szufladkowanie wg klucza przynależności narodowej wobec osób urodzonych, wychowanych i tworzących w tak wielokulturowych środowiskach i krajach, jak Nowogródczyzna czy Praga czeska w XIX wieku, po prostu zawodzi. Oni cząstką siebie obdarzyli przecież kulturę każdego z tych narodów... Ciekawe, jak określał się sam Kafka, to jest chyba decydujące. I w jakim języku mówił i myślał.
_________________
Moderacja zachowuje sobie prawo do działań niedemokratycznych, opartych na własnym widzimisię ;)
Przed użyciem bana konsultujemy się wyłącznie z lekarzem lub farmaceutą ;)
 
 
Allonsanfan
Baron

Dołączył: 04 Paź 2005
Posty: 4449
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-10-17, 11:47   

krakał napisał/a:
Ciekawe, jak określał się sam Kafka, to jest chyba decydujące. I w jakim języku mówił i myślał.


Jego językiem ojczystym był niemiecki, którym w Pradze posługiwało się w tamtym okresie 10% ludności. Kafkowie byli Żydami, jednakże Franz Kafka, jak i zresztą pozostali członkowie rodziny, mówił i pisał prawie wyłącznie po niemiecku. Znał również bardzo dobrze język czeski, a języka hebrajskiego zaczął się uczyć dopiero pod koniec życia.

Cytat z Wikipedii. No ale to, jak się nieraz przekonałem, źródło niezbyt wiarygodne.
 
 
krakał
Książę


Wiek: 43
Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 6552
Skąd: widać na załączonym obrazku...
Wysłany: 2012-10-17, 11:51   

A i kryterium językowe jako metoda określenia przynależności narodowej jest zawodne...
_________________
Moderacja zachowuje sobie prawo do działań niedemokratycznych, opartych na własnym widzimisię ;)
Przed użyciem bana konsultujemy się wyłącznie z lekarzem lub farmaceutą ;)
 
 
Franz Josef II
X. Oficjalista/Oberleutnant
dawniej cysorz


Wiek: 26
Dołączył: 18 Lis 2004
Posty: 562
Skąd: Prag
Wysłany: 2012-10-17, 11:51   

W mojej ocenie to tylko pokazuje, jak powojenne pojęcie granic i "czystych" etnicznie państw narodowych jest idiotyczne i sztuczne.
 
 
 
Allonsanfan
Baron

Dołączył: 04 Paź 2005
Posty: 4449
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-10-17, 12:01   

krakał napisał/a:
A i kryterium językowe jako metoda określenia przynależności narodowej jest zawodne...


To prawda. Tak że przynależności narodowej Franza Kafki na 100% nie ustalimy.

P.S. Podobnie jest z Egonem Erwinem Kischem. Podobnie jak Kafka, pochodzenia żydowskiego, urodzony w Pradze, piszący po niemiecku, będący obywatelem najpierw Austro-Węgier a później Czechosłowacji.
 
 
krakał
Książę


Wiek: 43
Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 6552
Skąd: widać na załączonym obrazku...
Wysłany: 2012-10-17, 12:03   

Teraz, po bez mała stu latach, w wielu przypadkach idiotyczne i sztuczne już nie jest. Ale wtedy - no cóż... Stare się już do dalszego życia nie nadawało, ale z drugiej strony nowe pod wieloma względami wcale nie było lepsze, mądrzejsze, bardziej sensowne... Akurat my Polacy per saldo zyskaliśmy, bo kosztem upadku m. in. Austro Węgier wreszcie odrodziło się nasze, zjednoczone z trzech zaborów państwo, obejmujące wszystkie ziemie etnicznie polskie (i mieszane; choć sporo skupisk Polaków pozostało w ZSRS, ale to już inna sprawa). W każdym innym rozwiązaniu nie byłoby to możliwe, np. w wersji austro - polskiej, jawiącej się jako bardzo kusząca w 1914, nie mielibyśmy jednak ani Wielkopolski, ani Pomorza, ani Śląska... Ale innym eks-ck narodom wcale już tak dobrze nie poszło, jeszcze tylko Czesi spadli na cztery łapy. A Słowacy, Węgrzy, Chorwaci, siedmiogrodzcy Sasi, Ukraińcy, spora część austriackich Niemców...

Taka luźna OT refleksja
_________________
Moderacja zachowuje sobie prawo do działań niedemokratycznych, opartych na własnym widzimisię ;)
Przed użyciem bana konsultujemy się wyłącznie z lekarzem lub farmaceutą ;)
 
 
Franz Josef II
X. Oficjalista/Oberleutnant
dawniej cysorz


Wiek: 26
Dołączył: 18 Lis 2004
Posty: 562
Skąd: Prag
Wysłany: 2012-10-17, 12:30   

Ja niestety pozostanę donauerystą, choć ktoś tu na forum mądrze powiedział, że lepiej chyba w wolnej Polsce marzyć o powrocie Austro-Węgier, niż za Austrii marzyć o wolnej Polsce ;-) .

Niemniej - zwróć uwagę, że niezwykle często przykładamy dzisiejsze pojęcia do historii jako pewne "oczywistości", a przecież pewne terminy zostały zupełnie przewartościowane. Wówczas po prostu nie było w świadomości np. masowych wysiedleń, które za naszych czasów traktujemy jako coś "możliwego". Zmiany granic państw nie tworzyły aż tak silnych zmian, jak dziś, bo też i państwo miało nieco inną rolę - dziś niestety państwo jest w tej kwestii zdecydowanie bardziej "nadrzędne" nad jednostką.

Jasne, że była np. madziaryzacja, ale przy ówczesnych niewielkich środkach nikomu nie przyszłoby do głowy, żeby np. Słowaków tak masowo przesiedlać. Nawet "kolonizacja" niemiecka w Wielkopolsce odbywała się zdecydowanie na innych zasadach niż przesiedlenia powojenne.

Po prostu wówczas było to zdecydowanie zdrowsze - z grubsza akceptowano, że na danym terenie najpierw jest człowiek, a potem państwo, po wojnie ta hierarchia się odwróciła.
 
 
 
Pandora
XX. Rekrut


Dołączył: 26 Maj 2014
Posty: 1
Wysłany: 2014-05-26, 11:35   

Zgadzam się z Annika, też podobał mi sie Proces Kawki w LO.
 
 
Allonsanfan
Baron

Dołączył: 04 Paź 2005
Posty: 4449
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-05-26, 16:20   

Pandora napisał/a:
Zgadzam się z Annika, też podobał mi sie Proces Kawki w LO.


Że też twórczość Kafki może się komuś podobać ... I to jeszcze licealistom, ludziom bardzo młodym ... Cóż, de gustibus.

Za moich czasów licealnych w lekturach go nie było. Bez specjalnego żalu z mojej strony.
 
 
Budrys
XX. Rekrut

Dołączył: 02 Cze 2015
Posty: 20
Wysłany: 2015-06-03, 17:28   

Poznałem kogoś, kto o "Zamku" Franza Kafki powiedział, że czytał to już dwanaście razy w życiu.
Czy żartował? Spotkałem go w księgarni ze dwa lata temu, i nie wyglądał, aby się zgrywał, tym bardziej, ze byliśmy tam sami. Swe stanowisko zaargumentował jakoś tak: "za każdym razem, odkrywam w tej powiesci coś innego, coś zdumiewającego i wspaniałego" i dlatego podobno czytał to co dwa, trzy lata znów na nowo. Miał na oko pięćdziesiąt lat.

Ja swą ulubioną książkę, wspaniałą i górnolotną, doskonałą i trafiająco w samo sedno poruszanych spraw, przeczytałem trzy razy w życiu na nowo (w ciągu ostatniej dekady) i za parę lat, jeśli będę żył, to przeczytam i czwarty, bo warto... warto dla delektowania się choćby i samymi słowami i zdaniami. Dlatego jestem w stanie uwierzyć tamtemu człowiekowi, wielbicielowi Kafki.

Ale...

Napisałem o nim tylko dlatego, aby wprowadzić kontrast. Doprawdy namówiony przez tamtego mężczyznę, nabyłem wówczas "Zamek" i pomimo starań, zagryzania warg i kilku prób, po prostu nie dokończyłem tego czytać... choć zdarza mi się to rzadko, góra w jednej na kilka czytanych książek.

Reasumując, dla mnie Kafka to coś koszmarnego, całkowicie nie dla mnie. Bez wątpienia autor słynny i mający być może taki wpływ na ludzi, że albo go wielbią, albo nieznoszą.

P.S. Nie tak dawno widziałem wspaniałą etiudę filmową na podstawie "Procesu" Franza Kafki, posyłam link, dla tych którzy są zainteresowani (trwa 20 minut) http://www.teleman.pl/tv/Muka-880230
 
 
Allonsanfan
Baron

Dołączył: 04 Paź 2005
Posty: 4449
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-06-03, 17:53   

Budrys napisał/a:
Reasumując, dla mnie Kafka to coś koszmarnego, całkowicie nie dla mnie.


Moje zdanie o Kafce jest dokładnie takie samo.

Budrys napisał/a:
Ja swą ulubioną książkę, wspaniałą i górnolotną, doskonałą i trafiająco w samo sedno poruszanych spraw, przeczytałem trzy razy w życiu na nowo (w ciągu ostatniej dekady) i za parę lat, jeśli będę żył, to przeczytam i czwarty, bo warto... warto dla delektowania się choćby i samymi słowami i zdaniami..


Możesz zdradzić co to takiego?
 
 
krakał
Książę


Wiek: 43
Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 6552
Skąd: widać na załączonym obrazku...
Wysłany: 2015-06-03, 19:06   

Allonsanfan napisał/a:
Budrys napisał/a:
Reasumując, dla mnie Kafka to coś koszmarnego, całkowicie nie dla mnie.


Moje zdanie o Kafce jest dokładnie takie samo.


No to jest nas trzech. Ja przez "Proces" miałem kilka lat koszmary senne, a w nich klimaty jak z "Procesu".
_________________
Moderacja zachowuje sobie prawo do działań niedemokratycznych, opartych na własnym widzimisię ;)
Przed użyciem bana konsultujemy się wyłącznie z lekarzem lub farmaceutą ;)
 
 
Allonsanfan
Baron

Dołączył: 04 Paź 2005
Posty: 4449
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-06-03, 20:24   

"Procesu", jak już wspominałem, nie czytałem. No i dobrze.

Widziałem tylko ekranizację, w reżyserii Orsona Wellesa. Wrażenia mocno nieszczególne - raczej mnie znudził niż przestraszył czy też poruszył mnie.
 
 
Budrys
XX. Rekrut

Dołączył: 02 Cze 2015
Posty: 20
Wysłany: 2015-06-05, 16:51   

Allonsanfan napisał/a:
Możesz zdradzić co to takiego?


Naturalnie. Z ogromną przyjemnością. Ale proszę mnie prywatnie nie wyśmiać ... :grin: :grin: :grin:

Jest to powieść napisana ponad sto lat temu, wspaniałego autora nazwiskiem Jack London.
Na kanwie autobiograficznej stworzył on "Martina Edena" to nim tak się zachwycam, tak jak już powiedziałem, głównie ze względu na język. Warto zwrócić uwagę na nazwisko tłumacza. Ja mam przekład Tomasza Tesznara. Facet naprawdę nie szedł na skróty. Bo czasem coś jest kwiecistym, wspaniałym językiem napisane, a dany tłumacz nie angażuje się w swą pracę, albo po prostu sam posiada zbyt ubogi język.

Wracając do książki.
Osobiście bardzo polecam ją każdemu, nawet jeśli jest to tematyka... no cóż... sami przecież znacie główny wątek. Ale źle by sądził ten, kto uważałby że jest to książka tylko o świecie uczuciowym pewnego ambitnego człowieka :wink:

Hah, może to nieistotne, ale dodam jeszcze, nawiązując niejako do tematyki naszego forum, że kilka dni temu, kiedy rozwijałem wątek mojego prapradziadka, służącego w C.K. przeleciało mi przez myśl, że mniej więcej był on z pokolenia Jacka Londona. Spojrzałem na jego fotografię i pomyślałem: kiedy Ty pracowicie służyłeś w przededniu I wojny światowej, ktoś z drugiej strony kuli ziemskiej (zachodnie wybrzeże Stanów) pisał wspaniałą książkę. :razz:
Ostatnio zmieniony przez Budrys 2015-06-05, 17:06, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Budrys
XX. Rekrut

Dołączył: 02 Cze 2015
Posty: 20
Wysłany: 2015-06-05, 17:02   

Jeszcze dodając...

krakał napisał/a:
Ja przez "Proces" miałem kilka lat koszmary senne, a w nich klimaty jak z "Procesu".


Mimo wszystko zachęcałbym do zaryzykowania obejrzenia tej etiudy o której wspominałem. Znalazłem ją na YouTube, trwa tylko 27 minut. oto link https://www.youtube.com/watch?v=gnRgNoDVR5U

Durnowate z lekka. Co tu dużo mówić.
Choć z drugiej strony być może trafia w sedno, gdyż reżyser w dwudziestukilku ekranowych minutach najtrafniej oddał to, co Kafka zawarł na kilkuset stronach książki. :oops:
 
 
Allonsanfan
Baron

Dołączył: 04 Paź 2005
Posty: 4449
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-06-05, 17:48   

Budrys napisał/a:
Allonsanfan napisał/a:
Możesz zdradzić co to takiego?


Naturalnie. Z ogromną przyjemnością. Ale proszę mnie prywatnie nie wyśmiać ... :grin: :grin: :grin:

Jest to powieść napisana ponad sto lat temu, wspaniałego autora nazwiskiem Jack London.
Na kanwie autobiograficznej stworzył on "Martina Edena" to nim tak się zachwycam


Nie ma się z czego śmiać. Sam też lubiłem "Martina Edena".

Jedyne co mnie raziło to ten obiekt jego uczuć. Ta Ruth była taka nieciekawa dziumdzia(no i opuściła go w chwili próby) że nie chciało się wierzyć że można było się zakochać w czymś takim. Mało tego. To dla niej Martin stał się tym kim się stał i z nieokrzesanego marynarza wyrobił się na literata i celebrytę.

No ale to już rozważania nie na to forum.
 
 
Budrys
XX. Rekrut

Dołączył: 02 Cze 2015
Posty: 20
Wysłany: 2015-06-05, 19:19   

Allonsanfan napisał/a:
No ale to już rozważania nie na to forum.

tttaaaak.... ale mimo to,
miło jest dla oka znleźć w taki leniwy dzień jak dzisiaj, wypowiedź odnoszącą się do czegoś, co sam bardzo lubiłem.

A sam London, tak na marginsie, żył prawie tyle samo, co na przykład Caravaggio, o którym z powodu weekendu i dzisiejszego lenistwa, dopiero co sobie czytałem. To nie hydepark, by pisać tutaj o czymkolwiek, ale może nie nagnę aż tak bardzo zasad forum, jeżeli wspomnę tu tak w ramach BTW, że cały ten Caravaggio, był... niezłym rozbójnikiem :grin: Zginął w wieku lat 39 w jakiejś bójce w Toskanii, a z Rzymu musiał uciekać, bo w innej potyczce to on zabił jakiegoś młodzieńca. Ponoć nie rozstawał się z mieczem... :o

Ciekawe, naprawdę ciekawe, że parę wieków temu żył sobie ktoś taki, kto władał pędzlem na tyle wspaniale, aby zostać zapamiętanym do dzisiaj, a gdy wynużał się ze swej pracowni, to brał miecz i szukał niejednokrotnie okazji do rozróby :???:

Allonsanfan pozdrawiam Cię dzisiejszy rozmówco serdecznie i życzę wszystkim udanego wieczoru. Zaczynają się, czuję, upały. Godzina 20. a na dworze wciąż ciepło.
Cóż, klimat w C.K. Monarchii również był sprzyjający. (Przeleciała mi przez głowę dzisiaj taka spontaniczna oto myśl. Ale co sie dziwić, Europa środkowa, w sumie południowo-środkowa, okres rozkwitu roślin, czy jak to się tam z rolnictwa nazywa, znacznie dłuższy niż na północy... myślę że w Pałacu Schönbrunn mogli delektować się winami z własnych winnic z Dalmacji)

:grin: przepraszam! dosyć tego spamu. To po prostu wpływ tego długiego weekendu! :mrgreen:

Dalmacja! ach Dalmacja, jak ja chciałbym się tam znaleźć! Przy okazji przejechałbym przez Bijeljine, gdzie stacjonował mój przodek :twisted:
 
 
KG
VII. Nadradca/Oberstleutnant

Dołączył: 08 Gru 2008
Posty: 1185
Skąd: Kraków
Wysłany: 2015-06-07, 17:51   

Budrys napisał/a:
Godzina 20. a na dworze wciąż ciepło.

U mnie podobnie. Z tym, że na polu.
 
 
Budrys
XX. Rekrut

Dołączył: 02 Cze 2015
Posty: 20
Wysłany: 2015-06-07, 21:44   

KG nie mów tak, bo prowokujesz :razz: niczym Serbowie przed 1914 :twisted:
Ja też jestem z Małopolski :evil: i kocham swą małą ojczyznę :o i będę muisał edytować swego wcześniejszego posta... A za mną zgłoszą się kolejni... i kolejni... i dojdzie do jawnej supremacji małopolski na tym forum :mad:

Lokalny patriota ze mnie. Uwielbiam konstrukcję "idę na pole, idę na pole" nawet jeśli przede mną krakowski rynek główny, a ja w jednej z kafejek :mrgreen: z tym że tak wiele razy już się nadziałem na tych wszystkich ludzi z północy, którzy mnie pouczali "mówi się na dwór Budrys, mówi się na dwór" że konformistycznie zgodziłem się z nimi i wyrzekłem mej małej oznaki, że jestem małopolaninem :oops:

Ale jak już wspomniałem, prowokujesz :wink: prowokujesz, aby małopolska ujawniła się na tym forum chóralnie, a wtedy głupio będzie tym wszystkim innym, którzy pochodzą z nizin i północy :cool: bo stanowimy tu znaczną większość :smile:
 
 
KG
VII. Nadradca/Oberstleutnant

Dołączył: 08 Gru 2008
Posty: 1185
Skąd: Kraków
Wysłany: 2015-06-07, 22:08   

Z tym polem i dworem to nie prowokuję, tylko sobie dworuję (co wcale nie oznacza, że poluję).
 
 
argo
VIII. Radca/Major
naczelny madziarożerca forum ;-)


Dołączył: 29 Wrz 2006
Posty: 845
Skąd: Pogranicze Galicji i Ksiestwa Cieszyńskiego
Wysłany: 2015-06-07, 22:23   

...a ja dla odmiany poluje , co nie oznacza ze sobie z Was dworuje :P

Jako przyczynek do dyskusji opowiem Wam taki drogiazg ze gdy pomieszkiwalem z Przemyslu fakt ze miowie "ide na pole " a nie na dwór , pozwalał dość szybko znalezc wspólny jezyk z autochtonami :wink:
_________________
Ich bin ein Teil von jener Kraft, die stets das Bose will und stets das Gute schafft.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group