Austro-Węgry Strona Główna Austro-Węgry
Historia wyjątkowego wielonarodowego państwa Habsburgów

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Opracowanie - Twierdza Kraków
Autor Wiadomość
krakał
Książę


Wiek: 44
Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 6647
Skąd: widać na załączonym obrazku...
Wysłany: 2009-07-07, 08:17   Opracowanie - Twierdza Kraków

Aż wstyd, że takiego opracowania jeszcze nie ma na forum. Postanowiłem więc wypełnić przestrzeń...
_________________
Moderacja zachowuje sobie prawo do działań niedemokratycznych, opartych na własnym widzimisię ;)
Przed użyciem bana konsultujemy się wyłącznie z lekarzem lub farmaceutą ;)
Ostatnio zmieniony przez krakał 2009-07-07, 11:51, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
krakał
Książę


Wiek: 44
Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 6647
Skąd: widać na załączonym obrazku...
Wysłany: 2009-07-07, 08:18   

Dla Austrii połowy XIX w. Galicja była krajem peryferyjnym. Położona na dalekich, północnych rubieżach monarchii, oddzielona od pozostałych krajów koronnych trudno przekraczalnym łańcuchem Karpat, pozbawiona przemysłu, ze słabym rolnictwem, wytwarzająca zaledwie 13,7 % austriackiego dochodu narodowego , pełniła przede wszystkim rolę „bufora” na wypadek wojny z Rosją. Stanowiła Manovriersgebiet – obszar manewrowy, podstawę do działań zaczepnych przeciw zachodnim prowincjom przeciwnika lub też teren, na którym należało powstrzymać rosyjską ofensywę zanim rozleje się ona poprzez Bramę Morawską po uprzemysłowionych Czechach i rolniczych nizinach Węgier.
W stosunku do zachodniej Galicji Kraków odgrywał podobną nieco rolę, jak cały ten kraj koronny wobec reszty państwa. Twierdza krakowska miała tworzyć przyczółek mostowy na Wiśle, zamykający jedyną podówczas stałą przeprawę na tej granicznej dla obu mocarstw rzece. Miała ochraniać główny węzeł komunikacyjny, którego rosyjska armia nie mogła ominąć na drodze w głąb austriackiego terytorium. Uniemożliwiała także marsz na kierunku wschód - zachód, w stronę pruskiego Śląska; rolę tę odegrała znakomicie podczas pierwszej wojny światowej. Poza tym twierdza to również obiekty zaplecza - koszary, szpitale, magazyny, warsztaty naprawcze itp.

Trudno precyzyjnie określić moment rozpoczęcia budowy austriackiego obozu warownego w Krakowie. Prawdopodobnie pierwsze roboty fortyfikacyjne podjęli Austriacy na Wawelu, zapewne zaraz po zajęciu miasta w 1846 r . W 1849 r. podjęto pierwsze prace przy rdzeniu przyszłej twierdzy. Decyzja cesarza Franciszka Józefa z 12 kwietnia 1850r. jedynie oficjalnie usankcjonowała roboty budowlane prowadzone już do kilku miesięcy. Jeszcze bardziej wyprzedziły patent cesarski prace projektowe, z natury rzeczy poprzedzające budowę. Według J. Bogdanowskiego pierwsze projekty miały powstać już w roku 1845 – a więc jeszcze przed przyłączeniem Krakowa do Austrii.

Początkowo planowano wznieść w Krakowie tzw. obóz warowny, według ówczesnych koncepcji teoretycznych zapewniający większą ofensywność obrony i trudniejszy do osaczenia niż klasyczna podówczas twierdza poligonalna złożona tylko z wieloboku ciągłych obwałowań otaczających ośrodek – miasto. Obóz warowny miał oprócz ciągłych obwałowań otrzymać także samodzielne forty wysunięte przed ich linię i broniące do nich dostępu. Funkcję rdzenia miały pełnić usypane w latach 1796 – 1802 tzw. okopy akcyzowe (uniemożliwiały wjazd do miasta bez opłacenia podatku), o charakterze bardziej policyjno – administracyjnym niż wojskowym. Przy ich budowie wykorzystano fragment kleszczowych okopów projektu Kościuszki z 1794r, położony między dzisiejszymi ulicami Warszawską a Prądnicką; był to najsilniejszy odcinek miejskich okopów. Pozostałe odcinki poprowadzono na ogół prostą linią bez załamań. Po zachodniej stronie miasta część obwodu stanowiło koryto płynącej tutaj wówczas szerokim zakolem Rudawy. Charakter prac przeprowadzonych w 1849r. pozostaje nieznany. Zapewne objęły one wykonanie posterunków na drogach przecinających wały, a być może także zwiększenie wartości bojowej tych fortyfikacji poprzez nadsypanie wałów i pogłębienie fos czy dodanie stanowisk dla artylerii.

Zasadniczą rolę w obronie miały odgrywać forty wysunięte. Zgodnie z ówczesnymi koncepcjami teoretycznymi powstać miały cztery takie obiekty, broniące podejść do miasta z poszczególnych kierunków. Na zachodzie fort „Kościuszko” położony na wzgórzu bł. Bronisławy panował nad dolinami Rudawy i Wisły z przebiegającymi wzdłuż nich drogami oraz bronił dominującego nad miastem grzbietu Sikornika. Najbardziej zagrożony kierunek północny z traktem warszawskim wiodącym do granicy rosyjskiej osłaniała położona na równinie nieopodal Prądnika Luneta Warszawska. Od strony wschodniej podejścia strzegła bliźniacza Luneta Grzegórzecka położona tuż przy brzegu Wisły na nadrzecznej terasie. Fort „Krakus” zbudowany wokół kopca (od którego wziął nazwę) panował nad traktami lwowskim i wiedeńskim, broniąc twierdzy od południa. Najwcześniej, w latach 1850 – 1856, zbudowano Lunetę Warszawską zamykającą newralgiczny kierunek północny - będzie to charakterystyczna cecha wszystkich kolejnych etapów rozbudowy. W tym samym czasie rozpoczęto także fort „Kościuszko”, ukończony w 1857r. Doskonały wgląd w miasto położone niemal u jego stóp sprawiał, że była to dla obrony pozycja kluczowa, a jednocześnie położenie na szczycie odosobnionego wzgórza pozbawiało ją możliwości uzyskania wsparcia ogniowego przez pozostałe umocnienia. Właśnie dlatego ufortyfikowano ją w pierwszej kolejności, silnym i całkowicie samodzielnym fortem o cytadelowym charakterze. Następnie, w latach 1854 – 57, zabezpieczono mniej zagrożone kierunki południowy i wschodni. Położony tutaj fort „Krakus” był mocno odosobniony i również nie miał szans na uzyskanie wsparcia ze strony sąsiadów. Dlatego też w latach 1856 – 57 na obu końcach pasma Krzemionek powstały bliźniacze forty, tzw. wieże maksymiliańskie – „Św. Benedykt” i „Krzemionki”, kontrolujące biegnące poniżej drogi i wspierające fort „Krakus”. Miały postać dwukondygnacyjnych, 16-bocznych ceglanych budowli z centralnym dziedzińcem, wyposażonych w liczne stanowiska ogniowe w ścianach i na tarasie dla artylerii na szczycie. Całość uzupełniała quasi – cytadela na Wawelu, określana mianem Castell. Ironią losu jest, że strony zachodniej zamku nadal miał bronić front kleszczowych fortyfikacji z lat 1791 - 93 , zbudowany z myślą o wojnie z Austrią dla odzyskania Galicji. Miał on za zadanie strzec nie tylko bezpośredniego dostępu do zamku, ale i podejścia do miasta od strony południowo – zachodniej, czyli z rejonu Dębnik i Ludwinowa. Forty „Kościuszko” i „Krakus” dzieli bowiem odległość 4,5 kilometra w linii prostej, a wzgórze zamkowe jest tylko nieznacznie względem niej cofnięte. Wawel stanowił więc nie tylko śródszaniec twierdzy, ale bronił też nadmiernie rozciągniętego międzypola obu wymienionych fortów; osłonę jego nieco przestarzałych już wówczas kleszczowych fortyfikacji przed bezpośrednim atakiem zapewniała Wisła. Dopełnieniem umocnień zamkowego wzgórza były odcinki murów flankowanych dwoma potężnymi kaponierami od strony północnej, przy obecnej ul. Podzamcze oraz ponad dzisiejszą ul. Bernardyńską. Dostosowano je wyłącznie do obrony bliskiej. Dodatkowe stanowiska działowe umieszczono naprzeciw wylotu ul. Kanoniczej i placu św. Idziego. Ich rolą była bezpośrednia obrona podejść do zamku na tych dwóch najbardziej prawdopodobnych kierunkach ataku od strony miasta; nie można z nich było jednak wykonać bombardowania Krakowa - umieszczono je poniżej linii dachów kamienic znajdujących się po drugiej stronie ul. Podzamcze.

Zabudowania Wawelu stanowiły także największy wówczas zespół koszarowy twierdzy. Na koszary zajęty został nie tylko sam zamek królewski, ale także obiekty seminarium duchownego (tzw. Seminar Kaserne). Było to podyktowane głównie względami praktycznymi: zabudowana zamkowe były największym kompleksem budowli w mieście, stanowiły własność rządową (przejętą od Senatu Rządzącego Rzeczypospolitej Krakowskiej), poza tym pełniły już wcześniej rolę austriackich koszar podczas okupacji Wolnego Miasta w latach 1836 – 41, a w latach 1841 – 46 ich część służyła jako koszary krakowskiej milicji . W 1854r. w związku ze wzrostem liczebności załogi na obrzeżu zewnętrznego dziedzińca (powiększonego poprzez wyburzenie budynków nie rozebranych w okresie istnienia Wolnego Miasta i zamienionego w plac parad) wybudowano dodatkowy dwuskrzydłowy gmach mieszczący koszary i szpital garnizonowy. Był to pierwszy w krakowskiej twierdzy obiekt koszarowy zaprojektowany i zbudowany specjalnie w tym celu. Wcześniej problem zakwaterowania garnizonu rozwiązywano głównie poprzez rekwizycję rozmaitych istniejących budynków, adaptowanych następnie dla potrzeb wojska. Były to: Bernardiner Kaserne w dawnym klasztorze Bernardynów, Trompeter Kaserne w byłym klasztorze Jezuitów przy ul. Grodzkiej, Arsenal Kaserne w Arsenale Władysława IV, Weichseldepotkaserne – koszary taborów, a później także Flotylli Wiślanej – w zespole browaru królewskiego na Powiślu oraz Salinar Kaserne w zaadaptowanych starych magazynach solnych na Zabłociu, już po podgórskiej stronie Wisły. Również w Podgórzu, przy ul. Kalwaryjskiej, w pierwotnym budynku rządowym, tzw. Oekonomie Gebaude, zlokalizowano koszary jednostek artylerii. Dodać do tego należy siedzibę tzw. krajowego dowództwa wojskowego, a następnie dowództwa generalnego (od 1881 r. dowództwa I korpusu) przy ul. Stradom.
_________________
Moderacja zachowuje sobie prawo do działań niedemokratycznych, opartych na własnym widzimisię ;)
Przed użyciem bana konsultujemy się wyłącznie z lekarzem lub farmaceutą ;)
Ostatnio zmieniony przez krakał 2009-07-07, 11:52, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
krakał
Książę


Wiek: 44
Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 6647
Skąd: widać na załączonym obrazku...
Wysłany: 2009-07-07, 08:21   

Na początku 1854r. budowa krakowskiego obozu warownego była daleka od ukończenia. Tymczasem do bram Austrii pukał wielki kryzys polityczny, zapoczątkowany rok wcześniej tzw. sporem o miejsca święte pomiędzy Rosją a Turcją. Austria uczestniczyła aktywnie w próbach zażegnania nadchodzącej wojny, współdziałając z mocarstwami zachodnimi – Wielką Brytanią, Francją i Prusami; między innymi wystosowała ultimatum żądające od Rosjan ewakuacji księstw naddunajskich. Wystąpienie to wywołało wrogość Rosji i groźba wojny stała się bardzo realna. W Siedmiogrodzie, na Bukowinie i w Galicji koncentrowano wojska; Kraków miał stać się podstawą wyjściową dla natarcia austriackiej 3 Armii. Nieukończona, częściowo wykorzystująca prowizorycznie starsze fortyfikacje twierdza nie mogła jej pomieścić ani też zapewnić jej dostatecznej osłony. Presja czasu spowodowała, że ponownie sięgnięto po formułę obozu warownego. Zrezygnowano z realizacji już gotowego projektu płk. inż. Corneliusa von Wurmba, przewidującego budowę pierścienia stałych fortów reditowych różnych typów, wysuniętych na ok. 2 km przed linię okopów rdzenia. Zamiast nich, w tych samych lokalizacjach sypano fortyfikacje polowe - ziemne szańce o charakterystycznym sześciobocznym narysie, określane symbolem FS (Feldschanze). Były to dzieła standardowe, wznoszone według jednego wzorca , co pozwalało skrócić do minimum czas budowy. W roku 1854 rozpoczęto budowę szesnastu takich obiektów oraz jednej baterii dla artylerii. W latach 1855 – 56 powstało trzynaście kolejnych plus jeszcze jedna bateria. Rozmieszczono je w regularnych, siedmiusetmetrowych odstępach, tak aby mogły wzajemnie wspierać się ogniem. Jednocześnie z realizacją szańców wprowadzono ich numerację, co było konsekwencją posłużenia się ogólnym projektem Wurmba; nie objęła ona jedynie Wawelu. Pierścień rozpoczynał i zarazem zamykał podwójny szaniec położony na wzgórzu ponad kościołem Najśw. Salwatora, w miejscu ulic Anczyca i Gontyna: część północna nosiła numer 1, południowa – 30. Numer drugi otrzymał fort „Kościuszko”; na jego zapolu ponad skrzyżowaniem obecnych ulic Królowej Jadwigi i Focha zlokalizowano szaniec FS 3. FS 4 położony na zachodnim skraju Błoń, FS 5 u zbiegu ul. Reymonta i Piastowskiej, FS 6 przy ul. Cichej oraz FS 7 opodal ul. Rydla i Halczyna stanowiły zachodni front twierdzy. FS 8 na Łobzowie zamykał linię kolejową do Mysłowic; wspierała go położona nieco w tyle bateria 8½ u wylotu ul. Wrocławskiej. FS 9 w miejscu obecnego parku Wyspiańskiego, FS 10 naprzeciw skrzyżowania ul. Wybickiego i Krowoderskich Zuchów, FS 11 na Czternastówkach (dzisiejszy teren szpitala im. Narutowicza) wraz z Lunetą Warszawską (nr 12) i szańcami FS 13 obok narożnika cmentarza Rakowickiego oraz FS 14 nad Prądnikiem przy ul. Brodowicza stanowiły front północny. Dopełniał go FS 14½ w rejonie dzisiejszych Zakładów Spirytusowych. FS 15 na terenie późniejszych koszar artylerii przy ul. Mogilskiej (dziś komenda Policji) stanowił przyczółek po wschodniej stronie Prądnika; FS 16 leżał na Dąbiu, tuż przy ujściu Prądnika do Wisły (dziś w tym miejscu stoi kościół św. Stanisława). Numer 17 otrzymała Luneta Grzegórzecka. FS 18 i 19 nad nieistniejącymi już wiślanymi starorzeczami w Płaszowie przy skrzyżowaniach ul. Saskiej z Koszykarską i Lipską stanowiły front wschodni na prawym brzegu Wisły. FS 20 znajdował się na terenie dzisiejszego dworca kolejowego w Płaszowie, na wysokości ul. Wodnej. FS 21 i 22 przy ul. Abrahama wysunięte na przedpole fortu „Krakus”, który otrzymał numer 33, FS 23 i 24 broniące traktu wiedeńskiego oraz FS 25 na Kapelance w zakolu Wilgi zamykały dostęp od południa. Pierścień dopełniały szańce FS 27 i 29 na Skałach Twardowskiego, wspierane baterią FB 28 i nietypowym obiektem nr 29½. Fortom „Św. Benedykt” i „Krzemionki” nadano numery 31 i 32. Powstał też kolejny obiekt zaplecza – działownia służąca do przechowywania armat w czasie pokoju, zlokalizowana na zapolu szańców FS 23 i 24, połączonych wałem.

Późniejsze lata przyniosły szereg zmian w pierścieniu szańców. Znikł FS 20, splantowany pod budowę linii kolejowej. W 1866 r. na bliskim przedpolu fortu 2 dodano niewielką czworoboczną redutę, której nadano numer 2½. W tym samym roku powstały baterie 34 i 35 na Kazimierzu, flankujące koryto Wisły. Budowę tych obiektów podjęto w obliczu spodziewanego zagrożenia Krakowa podczas wojny z Prusami w roku 1866, zakończonej niedługo później klęską armii austriackiej pod Sadową. Kolejną zmianą była budowa stałych fortów reditowych: nr 9 „Krowodrza” w latach 1856 – 60 i nr 7 „Za rzeką”, rozpoczętego w 1857r. i ukończonego dopiero w roku 1868, w miejsce szańców FS 9 i 7. Ich powstanie było wyrazem powrotu do projektu Wurmba z lat 50., zarzuconego chwilowo w obliczu wojny krymskiej. Forty te wzmocniły najbardziej eksponowany, północno – zachodni odcinek twierdzy, w ogóle pozbawiony do tej pory dzieł stałych.
Planowana przebudowa kolejnych szańców nie doszła jednak do skutku. Powodem był kryzys w europejskiej sztuce obronnej wywołany pojawieniem się na szeroką skalę nowej broni – armat odtylcowych o gwintowanych lufach. Dotychczas gładkolufowe armaty niosły najwyżej na 2,5 km, miały przy tym aż dziesięciokrotnie gorszą celność od nowych dział, mogących prowadzić celny ogień na odległość 5 – 6 km i strzelających już nie kulami żelaznymi, ale pociskiem wydłużonym podobnym do współczesnego, z ładunkiem materiału wybuchowego w środku. Przed taką bronią wysokie, łatwe do trafienia ceglane mury fortów reditowych nie stanowiły już odpowiedniej osłony. Jednocześnie większa donośność nowych dział wymusiła na projektantach odsunięcie fortyfikacji na większy dystans od środmieścia, tak aby uniemożliwić przeciwnikowi sięgnięcie ogniem artylerii do wnętrza twierdzy. Charakterystycznym tego przejawem było wysunięcie kolejnego fortu Krakowa – nr 15 „Pszorna” zbudowanego w latach 1864 – 1869 do przodu, na wzgórze w połowie drogi pomiędzy korytem Prądnika a Czyżynami, 4 km przed linię obwałowań rdzenia. Planowano budowę kolejnych, podobnych obiektów.

Największą inwestycją forteczną w latach 60 tych XIX w. była jednak w Twierdzy Kraków budowa obwałowań rdzenia (noyau) według projektu gen. inż. Augusta von Cabogi, kiedy w fortyfikacji dominował wciąż jeszcze system poligonalny. Budowa nowych obwałowań była koniecznością, gdyż pełniące tę rolę do tej pory prowizorycznie zaadaptowane stare okopy akcyzowe stanowiły najsłabsze ogniwo twierdzy, niezdolne zatrzymać przeciwnika w razie przerwania zewnętrznego pierścienia obrony złożonego z fortów i szańców. Zmieniły się również poglądy teoretyczne – w przeciwieństwie do lat 50 tych większy nacisk kładziono na rdzeń. Stare okopy miał więc zastąpić nowy, nieco węższy obwód obronny, ale w założeniu reprezentujący standard fortyfikacji stałej. Miał on pełnić rolę nie tylko „pozycji bezpieczeństwa” na wypadek przełamania pierścienia fortów, ale stanowić kościec obrony jako tzw. „permanentne dzieło obozu warownego”. Licząca 5675 m. długości ciągła linia wałów otoczyła miasto z trzech stron – od zachodu, północy i wschodu; od strony południowej oparta była o rzekę Wisłę. Przebiegała wzdłuż dzisiejszych Alej Trzech Wieszczów, ul. Montelupich, przecinała linię kolejową na Śląsk w rejonie wylotu ul. Warszawskiej, a następnie prowadziła skrajem terenu dworca kolejowego do dzisiejszego ronda Mogilskiego i al. Powstania Warszawskiego poprzez rondo Grzegórzeckie do Wisły. Całość ukształtowano według reguł systemu poligonalnego przy znacznym wpływie systemu bastionowego. Długich odcinków wałów – kurtyn broniły tutaj forty reditowe (niektóre w standardzie dzieł prowizorycznych - nr I½, II, IV; budowy bastionu I w formie stałej nie dokończono i pozostał swoistą hybrydą dzieła stałego i prowizorycznego) pełniące funkcję bastionów, lub też wielkie kaponiery osłaniane bastionami. Było to ostatnie w Europie założenie tak wyraźnie nawiązujące do renesansowej koncepcji urbanistycznej miast idealnych, z geometrycznym środkiem narysu i regularnie co 40 stopni wyprowadzonymi kapitalami poszczególnych fortów – bastionów. Rozmieszczono je następująco: nr I pomiędzy ul. Syrokomli i Włóczków, nr I½ w miejscu obecnej Biblioteki Jagiellońskiej i Akademii Rolniczej; nr II u wylotu ul. Lenartowicza; nr III to istniejący do dziś fort Kleparski. Bastion IV znalazł się pomiędzy cmentarzem Rakowickim a terenem dworca kolejowego. Miejsce po bastionie – forcie V wyznacza obecne Rondo Mogilskie, na którym można dziś oglądać relikty jego kaponier; ostatni, nr VI znalazł się nad Wisłą na Grzegórzkach, tuż za fortem 17. Linia obrony otoczyła miasto szczelnym pierścieniem o promieniu 1 – 1,6 km od wspomnianego środka narysu, który stanowiła wyższa wieża Kościoła Mariackiego. Z natury rzeczy wyznaczyła faktyczną granicę miasta limitując przestrzeń dostępną do jego rozwoju, jak się z czasem okazało - niezależnie od formalnych granic administracyjnych. Początkowo nie zrealizowano zaplanowanych równocześnie z częścią krakowską wałów przyczółka podgórskiego i wewnętrzna linia obrony miała tu nadał charakter szkieletowy. Ciągle obwałowanie zrealizowano dopiero w latach 1887 – 88 (bastiony VII do XI – przy czym fosy na odcinku od półbastionu VIII do bastionu X wykuto w skale), prowadząc wały po linii grzbietu Krzemionek, między fortami 31 i 32, nieznacznie wysuwając je na ich przedpole. Oba skrzydła tej pozycji oparto o… nasypy linii kolejowych (budowana równocześnie z podgórskimi umocnieniami tzw. kolej cyrkumwalacyjną po stronie dębnickiej i Karola Ludwika po stronie płaszowskiej), prowizorycznie zabezpieczone palisadami i bastionem XI na Ludwinowie.

Wraz z powstaniem pierścienia szańców FS rozpoczęło się w latach pięćdziesiątych XIX w. kształtowanie systemu komunikacyjnego twierdzy, czyli kolejnego po fortyfikacjach i koszarach elementu jej struktury. Dzisiejsze ulice: 3 Maja, Piastowska, Rydla, Halczyna, Prądnicka, Rakowicka czy Kielecka powstały właśnie jako drogi dojazdowe do szańców FS. Powiększony został garnizon twierdzy. „Miasteczko wojskowe” wokół Wawelu nie było już w stanie pomieścić wszystkich stacjonujących w Krakowie jednostek i budowa nowych koszar stała się koniecznością. Zrealizowano je w latach 1860 – 61, według projektu znanego później krakowskiego architekta i inżyniera wojskowego Feliksa Księżarskiego. Nowy obiekt – koszary Franciszka Józefa - został zbudowany przy ul. Rajskiej; ich potężny gmach był przez długie lata największym (po zamku królewskim na Wawelu) budynkiem w mieście.

Budowa rdzenia Cabogi zamknęła pierwszą fazę formowania austriackiej Twierdzy
Kraków. Ukończony w latach 1865 – 66 rdzeń lewobrzeżny zaledwie pięć lat później stał się już przestarzały. Przyczyną tak szybkiego „moralnego zestarzenia się” tych nowych przecież umocnień był wspomniany wyżej wzrost zasięgu i siły niszczącej pocisków ówczesnej artylerii. Tymczasem fortyfikacje Cabogi były wprawdzie nowe, ale już nie nowoczesne: ich projekt powstawał w latach 1854 – 56 , jeszcze przed klęskami 1859 i 1866r., a nade wszystko – przed rokiem 1870, kiedy to wojna francusko – pruska wykazała krach dotychczasowej fortyfikacji opartej o system bastionowy i poligonalny. Jej doświadczenia unaoczniły całej Europie, jak głęboka jest zapaść sztuki obronnej. Jak się wówczas okazało, potrzebny był nowy system obrony z nowym typem dzieła lepiej dostosowanego do wymogów pola walki, oraz nowa, jeszcze szersza niż do tej pory planowano linia obrony.

Kryzys europejskiej sztuki obronnej po 1870r. nie trwał długo. Wynikiem intensywnych prac teoretycznych było powstanie nowego systemu obrony – fortowego ześrodkowanego. Zakładał on, że skoro dominującą bronią na fortecznym polu walki jest artyleria, to nowe umocnienia muszą spełniać dwa podstawowe wymogi – chronić przed pociskami przeciwnika oraz stanowić zespół stanowisk dla własnych dział pozwalający prowadzić tak silny ogień na przedpole aby móc zwalczyć baterie oblężnicze. Podstawowym typem dzieła obronnego stał się fort artyleryjski, wywodzący się zresztą z wcześniejszego fortu reditowego; jako zasadnicze uzbrojenie przyjęto odtylcowe, ciężkie, gwintowane armaty. Zmniejszyła się rola piechoty w obronie; forty stały się gigantycznymi działobitniami. W odróżnieniu od fortów reditowych, wystawiających w stronę nieprzyjaciela duże powierzchnie ceglanych murów z licznymi strzelnicami armat kształtowano je tak, by wszystkie budowle kubaturowe osłonić od czoła i z góry grubymi płaszczami ziemnymi – nieosłonięte były tylko czoła kaponier broniących fos. To właśnie grube ziemne płaszcze i potężne wały miały stanowić o ich odporności; bloki kubaturowe natomiast wykonano (z małymi wyjątkami) jako potężne, monolityczne betonowe odlewy, co było wówczas działaniem pionierskim na skalę światową . Wielkie twierdze galicyjskie były pierwszymi w całej Europie, gdzie na taką skalę zastosowano beton w budownictwie fortyfikacyjnym. We Francji, Niemczech, Belgii – krajach wiodących obok Austrii prym w ówczesnym budownictwie obronnym – posługiwano się jeszcze wówczas cegłą i kamieniem; podobnie było zresztą w innych twierdzach austriackich. Elementy kubaturowe fortów artyleryjskich były zarazem pierwszymi obiektami o konstrukcji betonowej zbudowanymi w Krakowie (nota bene do dziś imponują one wielkością). Wobec wzrostu zasięgu rażenia artylerii nowe forty budowano znacznie dalej od centrum twierdzy, a ich kordon był znacznie luźniejszy – w Krakowie przeciętna odległość nowego, już trzeciego pierścienia umocnień od rynku wynosi 6 do 9 km, zaś międzypola tworzących go fortów artyleryjskich były przeważnie trzy i pół kilometrowej długości.

Nową fazę budowy Twierdzy Karków otwarło powstanie fortów 43 „Pasternik” i 47 „Łysa Góra”. O kredyty na ich budowę ministerstwo wojny wystąpiło w roku 1870, niemniej prace planistyczne trwały już wcześniej, przynajmniej od roku 1865. Jednocześnie ze złoze niem wniosku o kredyty wytypowano lokalizacje pod pozostałe, nowo planowane obiekty. W roku 1871 parlament wyasygnował na ten cel pierwsze fundusze - 400 tysięcy złotych reńskich w budżecie na r. 1872; w tym też roku rozpoczęto prace w terenie. Wbrew naciskom wywieranym uprzednio na niechętnych ich budowie posłów galicyjskich roboty prowadzono początkowo dość powoli; oba wspomniane wyżej dzieła ukończono dopiero w 1878 r., i to w formie półstałej. Rok ten przyniósł jednak gwałtowne przyśpieszenie prac, związane z groźbą wojny z Rosją, ponownie – jak w roku 1854 - na tle wojny rosyjsko – tureckiej. Zrealizowano wówczas kolejne dzieła półstałe: forty 44 „Tonie”, 49 „Krzesławice”, 50 „Prokocim” i 52 „Borek”, Podobnie jak po wojnie krymskiej, spadek napięcia w stosunkach z Rosją umożliwił przekształcenie tych obiektów w forty stałe; budowę kolejnych podjęto w latach 80. W roku 1888 proces budowy fortów artyleryjskich został zakończony. Zewnętrzny pierścień obrony na lewym brzegu Wisły rozpoczynała teraz grupa dzieł broniących Lasu Wolskiego, złożona ze stałego, protopancernego fortu 38 „Skała” o górskim charakterze oraz baterii: 35 „Srebrna Góra” przed klasztorem Kamedułów, 36 „Ostra Góra” na dzisiejszej Polanie Harcerskiej oraz 37 „Sowiniec” na wzgórzu, od którego wzięła nazwę. Uzupełniał je polowy szaniec „Gumańczy Dół” na przedpolu baterii 35. Od północy grupę osłaniały fort 39 „Olszanica” (prowizoryczny) z pobliskim szańcem oraz zespół złożony z polowego szańca i dwóch polowych baterii – 40a i 40b - ponad doliną Rudawy. Dalszymi obiektami pierścienia był prowizoryczny fort 41 „Bronowice Małe” oraz położona w sąsiedztwie fortu 43 polowa bateria 42 „Wróżna Góra”. Kolejny obiekt, fort 44 „Tonie” należał już do północnego frontu twierdzy. Kontynuowały go forty 45 „Marszowiec” oraz 47a „Węgrzce” (prowizoryczny), 47 „Łysa Góra”, 48 „Batowice” i 49 „Krzesławice”. Na ich zapolu w roku 1888 wykonano dodatkową, polową pozycję wspierającą, złożoną z siedmiu szańców i czterech baterii . Lewobrzeżny front wschodni tworzyły tylko dwa obiekty: prowizoryczny fort wokół kopca Wandy (nr 49½; niem. nazwa obiektu – Wandahügel) oraz polowy szaniec w rejonie obecnego Centrum Administracyjnego HTS.
Na prawym brzegu Wisły numerację kontynuował fort 50 „Prokocim” z przyległą baterią broniący traktu lwowskiego. Fort 51 „Rajsko” na wzgórzach od południa oraz fort 52 „Borek”, strzegący samotnie traktu wiedeńskiego dopełniały pierścień od południa; ostatnim obiektem był półstały fort 53 „Bodzów” położony wysoko na górze Solnik ponad doliną Wisły od zachodu. Wraz z budową fortów wprowadzono podział trzeciego pierścienia na sektory obronne, których granice wyznaczyły doliny rzek. Sektory I i II obejmowały obiekty wewnętrznego pasa obrony twierdzy, tj. rdzeń i drugi pierścień, odpowiednio na lewym i prawym brzegu Wisły. Trzeci pierścień umocnień podzielono na sześć sektorów; ich granice stanowiły rzeki. Sektor III, obejmujący grupę warowną Lasu Wolskiego, znajdował się pomiędzy Wisłą a Rudawą; granice sektora IV stanowiły Rudawa i Prądnik, V – Prądnik i Dłubnia. VI sektor mieścił się pomiędzy korytem Dłubni a Wisłą. Na jej prawym brzegu znajdowały się sektory VII i VIII, rozdzielone korytem Wilgi.
Podobnie jak w przypadku rozbudowy z lat 60., znacznie powiększona twierdza wymagała liczniejszego garnizonu. Położone w centrum miasta koszary nie mogły sprostać zwiększonemu nagle zapotrzebowaniu wojska na obiekty mieszkalne, poza tym były zbyt odległe od nowej linii obrony. Dlatego też zbudowane wówczas największe krakowskie koszary zlokalizowano na północnym obrzeżu miasta, w dogodnym miejscu tuż obok dworca kolejowego. W latach 1873 – 78 pod kierunkiem znanego krakowskiego architekta i budowniczego Antoniego Łuszczkiewicza powstał tu bardzo nowoczesny, drugi tego typu w całej monarchii zespół koszarowy o pawilonowym układzie, przeznaczony dla pułku piechoty. „Lokatorem” koszar arcyksięcia Rudolfa (Kronprinz Rudolf Kaserne) był aż do 1912 r. 13 Galicyjski Pułk Piechoty hr. Guidobalda Stahremberga, rekrutowany z Krakowa. W sąsiedztwie koszar arcyksięcia Rudolfa w kilka lat później zrealizowano kompleks magazynowy jednostek taborowych (Traintruppen Material Depot); dziś na terenie obu tych zespołów mieści się Politechnika Krakowska. Po drugiej stronie dworca kolejowego planowano wznieść zespół magazynów żywnościowych; pierwsze kredyty na ten cel preliminowano w budżecie na rok 1884, a pierwszą fazę inwestycji ukończono w roku 1887 . Podobnie jak koszary, zespół magazynowy bezpośrednio sąsiadował z bocznicami kolejowymi, co znacznie ułatwiało transport i przeładunki zaopatrzenia. Jego teren był wszakże ograniczony linią wałów rdzenia z bastionem IV i zbyt szczupły, aby pomieścić gwałtownie rozrastające się obiekty zaplecza twierdzy. Jednocześnie znaczenie rdzenia bardzo zmalało wskutek omówionego wyżej postępu w dziedzinie uzbrojenia oraz powstania trzeciego pierścienia fortyfikacji, który przejął główny ciężar obrony. Wały i forty noyau mogły w tych warunkach pełnić jedynie rolę „obwodu bezpieczeństwa” na wypadek zaskoczenia nagłym atakiem rosyjskim bez wypowiedzenia wojny, co ułatwiała bliskość granicy, bądź też włamania słabszych sił podczas regularnego oblężenia; mogły wówczas posłużyć do krótkotrwałej obrony, dając czas na zmontowanie kontrataku. Spadek ich znaczenia podkreśliła dobitnie budowa w roku 1888 tzw. kolei cyrkumwalacyjnej, która połączyła stację kolejową w Bonarce z Dworcem Głównym; jej tory poprowadzono dokładnie po koronie obwałowań zachodniej części rdzenia. Jej budowę poprzedziła dyskusja co do zasadności utrzymywania noyau - dowództwo I korpusu było za jego kasacją, dowództwo twierdzy było natomiast za utrzymaniem obwałowań, jednocześnie sprzeciwiając się budowie linii kolejowej. Opór ten sprawił, że na razie wały utrzymano, podejmując decyzję o przesunięciu do przodu północnego odcinka rdzenia dla pomieszczenia magazynów żywnościowych, w przyszłości rozbudowywanych. Przesunięcie wałów zrealizowane w latach 1887 – 88 zbiegło się w czasie z ukończeniem pierwszej fazy zespołu magazynowego. Od fortu III obwałowania biegły teraz dzisiejszą ul. Kamienną do fortu 12, który włączono do nich jako bastion IVa. Prostą kurtyną wzdłuż ul. Cmentarnej (obecnie nie istnieje, została wchłonięta przez Cmentarz Rakowicki; była równoległa do dzisiejszej ul. Prandoty) łączyły się z szańcem FS 13, adaptowanym na bastion IVb, i dalej wiodły prosto na południe ku fortowi – bastionowi V. Uzyskaną przestrzeń wypełniły z czasem kolejne obiekty zaplecza logistycznego twierdzy. Znalazły się tutaj m. in. cztery wielkie spichlerze i kilka piekarni; największa z nich po modernizacji w 1914 r. mogła wypiekać 80 tys. bochenków chleba dziennie. W latach 1903 – 1905 powstał kompleks tzw. Fruchtdepot, czyli magazynów – chłodni oraz fabryka konserw mięsnych. Powstały także wytwórnie marmolady i kiełbas. Część kompleksu tworzyły magazyny mobilizacyjne, w których przechowywano broń, umundurowanie i wyposażenie dla kilku tysięcy żołnierzy. Tuż przed pierwszą wojna światową, w roku 1912, zbudowano nowoczesny parowo – elektryczny młyn, a już po jej wybuchu dodatkowo rozbudowano cały zespół, budując m. in. nowy budynek administracyjno – koszarowy – dzisiejsze Muzeum Armii Krajowej. Na przełomie 1914 – 1915 r. krakowski Verpflegungsmagazin służył zaopatrywaniu nie tylko twierdzy, ale także przebiegającego wtedy blisko Krakowa frontu. Uzupełnieniem rakowickich składów był drugi kompleks ulokowany na wschodnim krańcu dworca kolejowego w Płaszowie, w trakcie wojny doprowadzony do rozmiarów nawet większych od zespołu z Rakowic, oraz wzmiankowany wcześniej nieco zespół na Zabłociu, rozciągnięty linearnie wzdłuż brzegu Wisły aż po obecną ul. Stoczniowców. Mieściła się tutaj m. in. fabryka mydła oraz wytwórnia płatków ziemniaczanych. Wszystkie trzy kompleksy stanowiły administracyjnie jedną całość i tworzyły bodaj największy zespół magazynowy w monarchii austriackiej.

Na terenie Podgórza powstał najstarszy zespół warsztatowy dla artylerii określany jako Artillerie Zeugs Depot, położony na rogu ulic Limanowskiego i Powstańców Wielkopolskich. Po zbudowaniu nowego zespołu arsenałowego przy ul Rakowickiej (por. niżej) znaczenie zespołu podgórskiego spadło, niemniej pozostał on jako pomocniczy, filialny kompleks aż do końca wojny; w latach bezpośrednio ją poprzedzających służył jako zaplecze techniczne 1 brygady artylerii (Artillerie Brigade Werkstätte). Na potrzeby artylerii pracowało również laboratorium amunicji na Grzegórzkach, zlokalizowane na zapolu bastionu VI, a zbudowane przed rokiem 1878; towarzyszyły mu dwie prochownie tzw. czasu wojny (Kriegs Pulver Magazin) nr 37 i 38. Były to jedne z nielicznych w Krakowie stałych składów amunicji o solidnej konstrukcji, posiadające obwałowania zabezpieczające przed skutkami detonacji. Większość składów amunicyjnych zlokalizowano na stokach wzgórz koło płaszowa, Woli Duchackiej i Bonarki; obsługiwały one południową część twierdzy. Przechowywano tutaj gotową amunicję działową, materiały wybuchowe, puste, nie elaborowane pociski i ładunki miotające. Wszystkie te obiekty miały charakter budynków barakowych, o lekkiej konstrukcji; przewidywano ich wykorzystywanie tylko w czasie pokoju jako tzw. Friedens Munitions Depot, Friedens Pulver Magazine. Istnienie tej przysłowiowej „beczki prochu” tuż obok Krakowa i Podgórza stanowiło poważne zagrożenie dla obu miast, pomimo istnienia tzw. rejonów bezpieczeństwa; wykazała to katastrofa z roku 1909, a także późniejsza z roku 1917 w Mogile.

W lewobrzeżnej części twierdzy nie było miejsca, gdzie można było by umieścić tak duży kompleks składów amunicji nie narażając go na ogień przeciwnika. Rozmieszczono je więc tutaj na dalekim zapolu fortów trzeciego pierścienia, w grupach po dwa lub pojedynczo; część z nich zaopatrzono w ochronne obwałowania. Znalazły się one w rejonie Bronowic Wielkich, Toń, Witkowic, Prądnika Czerwonego, Rakowic i Czyżyn, a także w Lesie Wolskim, gdzie oprócz prochowni umieszczono także skład dynamitu. Po katastrofie z roku 1909 rozpoczęto powolną likwidację kompleksu prochowni podgórskich – nowe składy powstały w Pychowicach, Łęgu i Mogile.
_________________
Moderacja zachowuje sobie prawo do działań niedemokratycznych, opartych na własnym widzimisię ;)
Przed użyciem bana konsultujemy się wyłącznie z lekarzem lub farmaceutą ;)
Ostatnio zmieniony przez krakał 2009-08-03, 20:01, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
krakał
Książę


Wiek: 44
Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 6647
Skąd: widać na załączonym obrazku...
Wysłany: 2009-07-07, 08:23   

W latach 1887 – 1888 garnizon krakowski został wzmocniony dodatkowymi jednostkami, wiązało się to z kolejnym wzrostem napięcia w stosunkach austriacko – rosyjskich na tle sprawy niepodległości Bułgarii oraz ukończeniem opisanej wyżej fazy rozbudowy twierdzy. Dla nowych oddziałów znów musiały powstać kolejne obiekty koszarowe. W większości były to tak zwane koszary barakowe, budowane stosunkowo niewielkim kosztem. W krakowskiej twierdzy sfinansowano zeń budowę kilku dużych zespołów koszarowych, przede wszystkim obozów barakowych dla rezerw sektorów (Bezirskreserve Baracken Lager, po jednym na sektor obrony pierścienia zewnętrznego, każdy kompleks dla jednego batalionu piechoty): w Przegorzałach, na Woli Justowskiej, na Prądniku Czerwonym, w Czyżynach i Piaskach Wielkich. Koszary dla dywizjonu taborów (później przeznaczone dla artylerii konnej) wybudowano na Półwsiu Zwierzynieckim, przy dzisiejszej ul. Włóczków. Dwa kompleksy: w Kobierzynie i na Zakrzówku zbudowano dla poszczególnych dywizjonów 10 Czeskiego Pułku Dragonów ks. Liechtensteinu. Prowizoryczne koszary kawaleryjskie zbudowano na Zwierzyńcu, blisko Przegorzał. Stały charakter miały natomiast koszary kawaleryjskie w Rakowicach, w których stacjonował dywizjon 3 Galicyjskiego Pułku Ułanów arcyksięcia Karola, oraz koszary dla piechoty obrony krajowej ulokowane w sąsiedztwie koszar artyleryjskich na Łobzowie, u wylotu dzisiejszej ul. Wrocławskiej – stacjonował w nich 16 pułk Landwery. Obok obiektów mieszkalnych powstały też szkoleniowe – szkoła kadetów piechoty na Łobzowie w adaptowanym budynku dawnego pałacu królewskiego w 1876 r. oraz strzelnice – duże na Woli Justowskiej, Prądniku Czerwonym, Zakrzówku i mniejsze przy fortach 2 i 17. Pojawiły się także place ćwiczeń – dla piechoty i kawalerii obok fortów 43 i 52 i w sąsiedztwie koszar na Prądniku Czerwonym; dla pionierów koło bastionu IVa oraz tzw. plac ćwiczeń wodnych w zakolu Wisły u stóp fortu „Kościuszko”. Rolę placu ćwiczeń pełniły też Małe Błonia; Wielkie Błonia służyły jako miejsce przeglądów i parad wojskowych. Liczne jednostki kawaleryjskie oraz artyleria i tabory o ciągu konnym potrzebowały także szkół jazdy konnej i ujeżdżalni – urządzono je przy niemal każdych koszarach kawalerii, artylerii i taborów. Największa z nich powstała u wylotu ul. Lubicz, na zapolu bastionu V, stanowiąc część zespołu koszarowego 1 dywizjonu artylerii konnej (w okresie międzywojennym zaadaptowano ją na Dom Żołnierza, a obecnie – bardzo mocno przebudowana – stanowi część kompleksu Opery Krakowskiej). Na potrzeby formacji konnych pracowała także wojskowa szkoła podkuwania koni w koszarach taborów przy ul. Zwierzynieckiej. Na skraju założonego w 1885 r. tuż obok bastionu II Parku Krakowskiego znalazła się wojskowa szkoła pływania z bodaj pierwszym w Krakowie basenem (odkrytym); służył on także ludności cywilnej . Ciekawym, a mało znanym obiektem „koszarowym” który można chyba zaliczyć do siedzib „służb łączności” twierdzy były stacje gołębi pocztowych, położone w sąsiedztwie bastionu I½ u wylotu ul. Krupniczej oraz w pobliżu fortu 32 (adaptowana później na… szpital choleryczny). W centrum miasta, przy ul. Potockiego (dzisiejsza ul. Westerplatte) zbudowano w 1890 r. według projektu Tomasza Prylińskiego piękny, wzorowany na renesansowych willach budynek kasyna oficerskiego.

Powstanie trzeciego pierścienia fortów wymagało także znacznej rozbudowy sieci drogowej twierdzy. Do każdego z fortów artyleryjskich doprowadzono drogę dojazdową; starano się przy tym maksymalnie wykorzystać istniejące drogi wylotowe z miasta, które poszerzano i utwardzano. Obok tzw. traktów cesarskich oraz wcześniejszego o kilkanaście lat lat systemu dróg związanego z pierścieniem szańców FS były to pierwsze na terenie przyszłej aglomeracji krakowskiej drogi utwardzone, położone poza śródmieściem. Do fortów 41, 44, 45, 48 i 51 dojazdy trzeba było zbudować praktycznie od podstaw; to samo dotyczyło całej grupy Lasu Wolskiego. Oprócz tras promieniście wyprowadzających ruch z miasta ku pierścieniowi fortów podjęto też budowę obwodnicy – drogi rokadowej, umożliwiającej przerzut oddziałów na dowolny odcinek obrony. Ta tzw. „mała rokada” biegła dzisiejszymi ulicami: Malczewskiego, V. Hoffmana, Piastowską, Rydla, Czyżewskiego, Stachiewicza, częściowo Opolską, następnie Górnickiego, Siewną, Kuźnicy Kołłątajowskiej, ks. Meiera, Naczelną, Promienistych, ks. Pijarów, Akacjową, Ułanów, Mogilską, Kosynierów, Zwycięstwa, al. Pokoju i Rzeźniczą docierała do Wisły, którą przekraczała tzw. trzecim mostem. Na drugim jej brzegu prowadziła Wielicką, Malborską, Klonowica, Beskidzką, Tarnobrzeską, Pierzchówką, s. Faustyny, Do Wilgi, a następnie ul. Ruczaj przez Rostworowskiego i Kamieniarską do ul. Tynieckiej, która łączy ją z mostem Dębnickim; stamtąd ulice Kościuszki i Księcia Józefa doprowadzają ponownie do ul. Malczewskiego.

W czasie kiedy trwały jeszcze prace przy wznoszeniu stałych fortów artyleryjskich w dziedzinie techniki wojennej dokonano wynalazku, który z miejsca uczynił je przestarzałymi, a co za tym idzie – ponownie pogrążył w głębokim kryzysie europejską sztukę obronną. Wynalazkiem tym był pocisk z zapalnikiem ze zwłoką, jak wtedy mówiono – „o działaniu minowym”, który detonował nie w momencie trafienia, lecz ułamek sekundy później, dopiero po wniknięciu w strukturę budowli. Jego upowszechnienie się w drugiej połowie lat osiemdziesiątych XIX w. sprawiło, że dopiero co ukończone forty artyleryjskie przestały spełniać wymogi pola walki. Niestety, przed nowymi pociskami już nie zabezpieczały, a osłaniające je grube ziemne płaszcze działały „à rebours” – zamiast chronić przed skutkami trafień, zwiększały siłę rażenia nowych granatów, „uszczelniając” ich detonacje. Odpowiedzią fortyfikatorów było zastosowanie na szeroką skalę pancerza fortecznego oraz specjalizacja dzieł obronnych poprzez rozdzielenie funkcji pełnionych do tej pory przez jedno dzieło na różne obiekty. Oznaczało to wprowadzenie kolejnego, nowego systemu obrony – fortowego grupowego. Pierwszy, określany jeszcze jako protopancerny, obiekt tej klasy w krakowskiej twierdzy to fort 38 „Skała”, dzieło Daniela von Salis–Soglio, szwajcarskiego inżyniera i pułkownika (później generała i Generalnego Inspektora Inżynierii) w służbie austriackiej, zbudowano jeszcze w latach 80 tych. Decyzję o szerokim zastosowaniu pancerza w twierdzach galicyjskich podjęła w roku 1889 zebrana w Przemyślu Komisja Fortyfikacyjna Rzeszy (Reichsbefestigungskomission, od nazwiska przewodniczącego zwana komisją Binglera). „Modernizacja pancerna” twierdz galicyjskich oznaczała pierwsze w Europie zastosowanie pancerza na skalę masową, w państwie o randze mocarstwa. W 1892 r. rozpoczęła się budowa dwóch pierwszych fortów pancernych projektowanych zapewne według koncepcji teoretycznych gen. Ernsta von Leithnera: 47a „Węgrzce” (przebudowywanego z prowizorycznego fortu artyleryjskiego) i 49a „Zesławice”, realizowanego pod kierunkiem Polaka, oficera armii austriacko - węgierskiej – kpt. Franciszka Potuczki, późniejszego generała. Były to duże, uniwersalne obiekty, przeznaczone zarazem do obrony dalekiej i bliskiej (tzw. Einheitsforte). Całość ich artylerii umieszczono w pancernych wieżach lub w kazamatach za pancernymi tarczami. Znaczny koszt budowy oraz postępująca tendencja do specjalizacji dzieł obronnych sprawiły, że więcej takich obiektów nie budowano. Niejako zamiast nich trzeci pierścień zasiliło w latach 1895 – 1899 szesnaście fortów obrony bliskiej, w tym aż trzynaście pancernych. Projektantem pierwszych z nich - dzieł 44a „Pękowice”, 45a „Bibice” i 48a „Mistrzejowice” - był Polak, Emil Gołogórski, wówczas kapitan armii austriackiej; spod jego ręki wyszedł również późniejszy nieco i inaczej rozwiązany projekt fortu 50½ „Kosocice Ost” . Forty projektu Gołogórskiego stały się wzorem, do którego nawiązywali projektanci kolejnych dzieł: 49¼ „Grębałów”, 50½ „Kosocice West”, 51½OW „Swoszowice”, 52a „Jugowice”, 52½ „Skotniki” Nord i Süd oraz 53a „Winnica”. W miejscach mniej narażonych na atak wzniesiono trzy forty bez uzbrojenia pod pancerzem: bliźniacze 41a „Mydlniki” i 49½a „Mogiła” oraz inaczej rozwiązany 50a „Lasówka”, ten ostatni również projektu Gołogórskiego.

Powstanie tak dużej liczby nowych obiektów w ciągu zaledwie sześciu lat przeobraziło zupełnie dotychczasowy luźny kordon fortów pierścienia zewnętrznego. Wzrost nasycenia dziełami obronnymi wymusił kolejną rozbudowę infrastruktury, w pierwszym rzędzie komunikacyjnej. Konieczna była budowa nowej drogi rokadowej, łączącej bezpośrednio ze sobą poszczególne ogniwa obrony. Podobnie jak i wcześniejsza mała rokada rozpoczynała ją ul. Księcia Józefa, która łączyła ją z mostem Dębnickim – pierwszą licząc od zachodu stałą przeprawą na Wiśle. Od tej ulicy również przygotowano drogę dojazdową (ul. Rybna) w zakolu Wisły w Przegorzałach; doprowadzała ona do miejsca, gdzie na wypadek wojny przewidywano budowę mostu prowizorycznego. Po drugiej stronie rzeki analogiczny dojazd tworzyła obecna ul. Widłakowa, stanowiąca zarazem drogę dojazdową do fortu 53. Droga rokadowa przekraczała natomiast grzbiet Sikornika, prowadząc ulicami: Jodłową, Starowolską i 28 lipca 1943r., po czym ul. Jesionową dochodziła do doliny Rudawy. Na przedpolu tego odcinka pozostał III sektor obronny, czyli teren Lasu Wolskiego. Otrzymał on własną obwodnicę, którą tworzyły ulice: Orla, Rzepichy, Chełmska, Junacka i końcowy odcinek ul. Królowej Jadwigi, gdzie łączył się z główną rokadą. Ta zaś biegła dalej ulicami Na Błonie, Wieniawy – Długoszowskiego, Brzozowskiego, Tetmajera, odcinkiem traktu śląskiego – ul. Pasternik, a następnie ul. Margaretek, Gaik, Na Zielonki, Waliszewskiego, gdzie po tzw. Czerwonym Moście przekraczała drogę dojazdową do fortów 44 i 44a. Dalej wiodła ul. Długopolską (już na terenie dzisiejszej gminy Zielonki) oraz ulicami Zielone Wzgórze, Witkowicką, Węgrzecką i Reduta. Dalszy ciąg rokady został zatarty przy budowie osiedli Złotego Wieku, Piastów i Bohaterów Września, toteż jej przebieg jest trudniejszy do odtworzenia; pokrywał się on mniej więcej z obecnymi ulicami Opałową, Nagłowicką i Hołdu Pruskiego. Dalej droga rokadowa docierała ul. Do Fortu i Mistrzejowicką do rzeki Dłubni, po czym prowadziła ul. Petöfiego, Architektów, Wańkowicza, Wąwozową i Ujastek, a następnie traktem sandomierskim – dzisiejszą ul. Ptaszyckiego – cofała się w stronę Krakowa. Podobnie jak i po zachodniej stronie miasta wybiegały od niej drogi dojazdowe wiodące do przewidywanych na wypadek wojny mostów na Wiśle – obecna ul. Klasztorna w Mogile oraz Centralna i Szafrańska w Czyżynach i Łęgu; na drugim brzegu rzeki dojazd do wymienionych przepraw zapewniały ul. Półłanki, Bieżanowska, Mała Góra i Kosocicka oraz Bagrowa.
Prawobrzeżną część rokady rozpoczynał odcinek traktu lwowskiego, czyli współczesnej ul. Wielickiej; stanowiła ona jednocześnie drogę dojazdową do fortu 50 oraz łączyła omówione wyżej dojazdy do przepraw wiślanych. Ulicami: Facimiech, Podlesie, Błotną, Szpakową, Podedworze i Niebieską obwodnica twierdzy docierała do fortów kosocickich. Następne wiodła na zachód, ulicami Osterwy, Droga Rokadowa, Sawiczewskich, Szybisko, Lusińską i prostym odcinkiem ul. Kąpielowej docierała do traktu wiedeńskiego – współczesnej „zakopianki”. Stąd wiodła dalej ul. Zawiłą, Babińskiego i Skotnicką docierała do Wisły; na przedpolu tego odcinka zbudowano dodatkową pętlę złożoną z ul. Winnickiej i odcinka ul. Tynieckiej, zapewniającą dojazd do fortu 53a. Sieć komunikacyjną twierdzy uzupełniały liczne drogi dojazdowe do poszczególnych fortów obu pierścieni oraz licznych obiektów koszarowych i magazynowych; wystarczy wymienić takie trasy, jak dzisiejsze ul. Kobierzyńska, Fredry, Myślenicka, Cechowa, Rżącka i Kosocicka. Wszystkie skrzyżowania dróg z torami kolejowymi wykonano jako dwupoziomowe, w formie przepustów czy wiaduktów; dotyczyło to zarówno dróg wojskowych, jak i cywilnych. Należy podkreślić, że system ten kształtowano i doskonalono przez długie lata – np. odcinek fort „Krzesławice” – fort „Kopiec Wandy” oddano do użytku dopiero w roku 1913.

Rozbudowywana i modernizowana forteca potrzebowała znowu coraz liczniejszej załogi. W roku 1880, a więc w początkowej fazie budowy III pierścienia złożonego z fortów artyleryjskich (istniało wówczas tylko pięć takich obiektów, o charakterze prowizorycznym) stan osobowy pokojowego garnizonu Krakowa wynosił 7267 żołnierzy; w roku 1890, po ich ukończeniu, ale jeszcze przed rozpoczęciem budowy fortów pancernych załoga liczyła 9429 ludzi. W roku 1900, po zakończeniu „pancernej” fazy rozbudowy twierdzy garnizon liczył już 11 928 żołnierzy. Wybiegając nieco w przyszłość można dodać, że w kolejne dziesięciolecie przyniosło stabilizację liczebności garnizonu – w roku 1910 tworzyło go 12 004 żołnierzy. Oczywiście wojenna załoga twierdzy miała być znacznie liczniejsza - wg planu z roku 1914 miała liczyć 85 000 żołnierzy. Znów potrzebne były kolejne obiekty koszarowe i magazynowe. Jednym z najważniejszych był zespół K. u. K. Artillerie – Werkstätte – zakłady remontowe, konieczne do obsługi liczącego ok. tysiąca luf parku artyleryjskiego twierdzy. Warsztaty, potocznie nazywane arsenałem lub Arusem , wzniesiono w latach 1889 – 1892 kosztem 400 tys. koron, a pracę w nich miało znaleźć ok. 1500 osób; w późniejszych latach zespół ten został rozbudowany. W latach 1892 – 93 zbudowano przy ul. Siemiradzkiego koszary dla piechoty Landwery, według projektu ówczesnego budowniczego miejskiego Janusza Niedziałkowskiego. Ich budowę sfinansowało miasto, zaciągnąwszy uprzednio na ten cel kredyt w funduszu koszarowym zarządzanym przez galicyjski Wydział Krajowy . Powstały zespoły koszar artyleryjskich, dla 1 i 30 pułków armat polowych: w miejscu po szańcu FS 15 na Dąbiu (1893 – 94) oraz na Łobzowie i kompleks barakowy dla 5 batalionu pionierów, wzniesiony przy dzisiejszej ul. Montelupich, w pobliżu koszar arcyksięcia Rudolfa. Sporadycznie nowe koszary powstawały w wyniku adaptacji już istniejących budynków - w ten właśnie sposób powiększono koszary kawaleryjskie w Kobierzynie, przyłączając do nich położony obok folwark.

Jednocześnie z realizacją pierwszych fortów pancernych, przesunięto obwałowania rdzenia przyczółka podgórskiego na linię ul. Romanowicza na Zabłociu i Szwedzkiej na Dębnikach. Wykonano je jako niskie, ziemne wały poprzedzone płytką, suchą fosą, flankowane przez małe forty przeznaczone dla piechoty i nielicznych lekkich armat, tzw. punkty oporu (Stützpunkte) - ziemne forty bez kubatur, o owalnych narysach, płytkich fosach i płaskich stokach: Stp I nad Wisłą na Zabłociu, Stp II ryglujący magistralę kolejową, Stp III nad Wilgą i Stp IV ponownie nad Wisłą na Dębnikach. Rok 1902 przyniósł budowę dziesięciu nowych baterii artyleryjskich do obrony dalekiej, w pasie fortecznym od Pasternika po Łysą Górę. Przenoszono do nich ciężkie działa z fortów; rozproszenie własnych środków ogniowych w terenie miało utrudnić przeciwnikowi ich wykrycie i zniszczenie.
Po roku 1902 przez kilka lat nie wznoszono w Krakowie nowych budowli obronnych. Przyczyn było kilka: niedawne ukończenie „pancernej” modernizacji twierdzy, odprężenie w stosunkach z Rosją podkreślone wizytą cara Mikołaja II w Wiedniu w 1903 r. oraz brak funduszy. Istniał co prawda dziesięcioletni plan inwestycyjny budownictwa fortyfikacyjnego (dla całej monarchii) z roku 1904, ale nie wszedł w życie. Kolejny plan opracowano w 1905r. i został on wstępnie zaakceptowany przez delegacje parlamentów austriackiego i węgierskiego; na lata 1905 - 1906 zapreliminowano w nim wydatkowanie prawie 4,7 mln koron . Dysponując tymi funduszami rozpoczęto w Krakowie kompleksową modernizację fortu 44 „Tonie” na fort opancerzony, zaprojektowano przebudowę istniejących jeszcze fortów prowizorycznych na dzieła stałe i budowę serii schronów amunicyjnych, a także wykonano pierwsze projekty nowego noyau, mającego zastąpić starą linię obwałowań projektu Cabogi z lat 60. Tymczasem objęcie (w grudniu 1906 r.) stanowiska szefa sztabu generalnego przez gen. Franza Conrada von Hötzendorfa spowodowało całkowite przeorientowanie priorytetów w polityce obronnej państwa. Conrad uważał, iż Rosja po przegranej wojnie z Japonią jest słaba i nie stanowi zagrożenia, więc twierdze galicyjskie nie wymagają rozbudowy; za konieczne uważał natomiast umocnienie granicy z Włochami i na Bałkanach. W efekcie dla Krakowa przyznano tylko stosunkowo niewielkie sumy na dokończenie już rozpoczętej modernizacji fortu 44; pozostałe prace wstrzymano.
Jedynym wyjątkiem była sprawa kasaty obwałowań rdzenia i zastąpienia ich nowym, szerszym obwodem fortyfikacji. Po 1901 r. władze Krakowa czyniły energiczne starania o poszerzenie granic miasta, tak aby objąć nimi tereny na których planowano budowę ogromnego portu rzecznego, mającego powstać w ramach podjętej wówczas akcji budowy nowych dróg wodnych na terenie monarchii. Konieczne było również przyłączenie do miasta gwałtownie rozrastających się przedmieść, zamieszkiwanych przez coraz większy odsetek mieszkańców tworzącej się aglomeracji krakowskiej. Pierwszym warunkiem było oczywiście splantowanie obwałowań, fizycznie oddzielających Kraków od otaczających go gmin podmiejskich. Umocnienia te były wówczas kompletnie przestarzałe, praktycznie bez wartości bojowej. Dowództwo twierdzy nalegało jednak na ich utrzymanie wychodząc z założenia, że lepiej jest mieć jakąkolwiek pozycję, nawet zupełnie bezwartościową, niż nie mieć żadnej. Dopiero w 1906 r. komenda twierdzy zgodziła się ostatecznie na sprzedaż odcinka obwałowań pomiędzy mostem Dębnickim i bastionem IVa; w 1909 r. rozpoczęto ich rozbiórkę. W rękach wojska pozostał tutaj tylko (jako obiekt koszarowy) bastion III „Kleparz”. Na wykup terenów pofortecznych miasto zgromadziło do 1911 r. 2 mln 100 tys. koron, z czego wydano na ten cel 1 mln 900 tysięcy . Z funduszy tych wojsko sfinansowało budowę nowego, szkieletowego noyau opartego o linię dawnych szańców FS. Kompleksowej przebudowie poddano łącznie sześć szańców – FS 1, 4, 5, 6, 8 i 10 – przekształcając je w małe forty obrony bliskiej z betonowymi schronami i otwartymi stanowiskami do ognia bocznego dla lekkich armat, oznaczone literą N (niem. Noyauzwischenwerk – fort międzypolowy rdzenia) i dotychczasowym numerem. Nowe noyau uzupełniały liczne ostrogi bramne i wartownie przy przecinających pozycję drogach, odcinki ziemnych wałów, pasy przeszkód drutowych zamykające międzypola oraz stare forty reditowe, nieznacznie zmodernizowane przez dodanie tradytorów (fort 7 oraz bastion IVa). Nie przebudowano natomiast na forty stałe pozostałych szańców po północnej i wschodniej stronie miasta oraz żadnego z dzieł położonych na prawym brzegu Wisły, przekształcając za to część z nich w nowoczesne dzieła polowe. FS 16 zaopatrzono w baterie sprzężone, przekształcono FS 13 oraz usypano nowy obiekt NS 14 tuż obok koszar artylerii na Dąbiu . Prace na południowym froncie rdzenia rozpoczęły się w ostatnich miesiącach przed wybuchem pierwszej wojny światowej. Usypano tutaj szereg nowych dzieł w zupełnie nowych lokalizacjach; grunty pod ich budowę wydzierżawiono na krótki okres czasu . Ze względu na skasowanie części starszych dzieł i wynikające z tego „zwolnienie” wielu numerów wprowadzono nową numerację w obrębie rdzenia, nawiązując do numeracji dzieł zmodernizowanego w latach 1908 – 1910 frontu zachodniego. Poszczególne obiekty opatrywano kodem NS (niem. Noyaustützpunkt, Noyauschanze) i kolejnym numerem.

Dopiero kolejny, tzw. minimalny plan rozbudowy fortyfikacji, przyjęty w listopadzie 1909 r, przewidywał ponownie przyznanie funduszy na modernizację Twierdzy Kraków. W oparciu o ten plan w latach 1912 - 13 r. przebudowano dzieło 39 „Olszanica” na stały fort dla piechoty, wyróżniający się brakiem fosy, oraz fort 53 „Bodzów”. W tym samym czasie zmodernizowano również fort „Bronowice”, przekształcając narys i profil jego wałów; nie wykonano tu jednak żadnych elementów kubaturowych. Podobna modernizacja objęła także szańce towarzyszące fortom „Kosocice”, „Rajsko” i „Dłubnia”. Zrezygnowano natomiast z przebudowy fortu „Kopiec Wandy”, który od roku 1914 nie był już przewidziany do wykorzystania ani też ujęty w planie mobilizacyjnym. W 1912 r. definitywnie wykreślono też z ewidencji dzieł obronnych niektóre najstarsze krakowskie forty; po rozbrojeniu i niewielkich przeróbkach stały się budynkami mieszkalnymi. Przekształcono w ten sposób fort „Krakus” i oba forty na Krzemionkach . Wcześniej, w 1908 r. rozbrojono bastiony V „Lubicz” i III „Kleparz” , w którym zakwaterowano część pododdziałów 2 pułku artylerii fortecznej. Równie przestarzała Luneta Grzegórzecka, stopniowo otaczana ze wszystkich stron różnorodnymi obiektami wojskowymi i cywilnymi zakładami Zieleniewskiego, utrzymała mimo wszystko charakter budowli obronnej jako tzw. wysunięte dzieło rdzenia.

Jako fort rozproszony, a właściwie cały zespół dzieł tworzących miniaturową grupę, zaprojektowano wzniesiony w latach 1913 – 14 fort „Bielany”. Wraz z wzniesionym w tym samym czasie schronem do ognia czołowego dla karabinów maszynowych przy szosie warszawskiej, obok baterii pomiędzy fortami "Węgrzce" i "Łysa Góra", oraz nielicznymi schronami bojowymi zbudowanymi przy niektórych fortach już w okresie wojny były one zapowiedzią kolejnego systemu obrony – tzw. systemu fortyfikacji rozproszonej. Ostatnimi budowlami obronnymi zrealizowanymi w krakowskiej twierdzy w czasach pokojowych była seria planowanych już w 1906 r. osiemnastu (zaplanowano 21) schronów amunicyjnych, rozmieszczonych na zapolu fortów trzeciego pierścienia.

Ważne przekształcenia objęły też infrastrukturę twierdzy i garnizonu. Wawel, od 1846 r. służący nieprzerwanie armii austriackiej jako koszary, po długoletnich negocjacjach między wojskiem a galicyjskim Wydziałem Krajowym przeszedł w ręce cywilne. Porozumienie o realizacji inwestycji wojskowych na koszt kraju podpisane w lipcu 1903 r. umożliwiło wybudowanie w latach 1904 – 1909 czterech dużych zespołów budynków wojskowych: szpitala garnizonowego przy ul. Wrocławskiej, sądu garnizonowego wraz z więzieniem wojskowym i budynkami dla personelu przy ul. Montelupich, sąsiadujących z nimi koszar dla części pododdziałów 2 Morawsko – Galicyjskiego Pułku Artylerii Fortecznej hr. von Beschi oraz koszar dla 1 Pułku Artylerii Haubic Wlk. Ks. Sergiusza Michajłowicza przy ul. Rakowickiej. Inwestycje te kosztowały łącznie 3 504 609 koron, z czego większość wyasygnował sejm galicyjski (2 229 494 korony), 473 tys. koron pożyczył krajowy fundusz koszarowy, 800 tys. – Kasa Oszczędności Miasta Krakowa; 2100 koron pochodziło z legatów . Ewakuacja zamku rozpoczęła się w roku 1905, ale ostatecznie wzgórze zamkowe zostało opuszczone przez armię dopiero w roku 1911 , w miarę oddawania do użytku wymienionych wyżej obiektów zastępczych. Najdłużej trwała budowa szpitala, który ukończono dopiero w roku 1914.

Przełom XIX i XX w. to czas gwałtownego rozwoju techniki. Na potrzeby garnizonu i twierdzy od lat 80. XIX w. powstawała pierwsza sieć telefoniczna, obejmująca teren tzw. „Wielkiego Krakowa” i okolicznych gmin. Wojskowe linie telefoniczne doprowadzono do wszystkich (także polowych) obiektów fortecznych, koszarowych, magazynowych, strzelnic itp. W każdym z sektorów obronnych umieszczono centralę telefoniczną; główną centralę zlokalizowano w budynku dowództwa twierdzy przy ul. Grodzkiej . Krótko przed wojną w twierdzy powstała też radiostacja, funkcjonująca aż do początków okresu międzywojennego. Pojawiły się jednostki zmotoryzowane – baterie najcięższych moździerzy M. 11; na ich potrzeby w roku 1913 zaadaptowano część koszar pionierów (ówcześnie używanych już przez 1 batalion saperów) przy ul. Montelupich. Duży zespół koszarowo – garażowych dla jednostek samochodowych (Kraftfahr – Ersatzdepot) powstał na Dąbiu, na przedpolu fortu 17. Pojawiły się jednostki lotnicze i lotnisko - pierwszymi jednostkami aeronautycznymi w Krakowie były trzy kompanie balonowe 2 pułku artylerii fortecznej, służące do korygowania ognia jego dział; stacjonowały one prawdopodobnie w rakowickich koszarach kawaleryjskich. W roku 1912 władze wojskowe kupiły od OO. Dominikanów 55 ha gruntów położonych na wschód od koszar; w połączeniu z istniejącym już placem ćwiczeń dla kawalerii obszar ten dał początek pierwszemu krakowskiemu lotnisku, będącemu zarazem jednym z najstarszych w Europie. Aż do końca istnienia monarchii austriacko – węgierskiej lotnisko było intensywnie rozbudowywane, służąc najpierw jako baza dla jednostek frontowych, a następnie duży ośrodek szkoleniowy i remontowy położony na zapleczu.

U progu pierwszej wojny światowej, wraz z ogłoszeniem mobilizacji w Austro – Węgrzech, przystąpiono do polowej rozbudowy krakowskiej fortecy. Największym przedsięwzięciem była budowa polowych pozycji piechoty w międzypolach fortów, a także pozycji wysuniętych. Miały one postać licznych, stosunkowo krótkich odcinków rowów strzeleckich, układających się w linearną pozycję; przerwy pomiędzy poszczególnymi odcinkami rowów służyły uzyskaniu większej trwałości pozycji – opanowanie jednego okopu przez nieprzyjaciela nie powodowało utraty całego odcinka. Poszczególne okopy posiadały nieco w tyle odpowiadające im drewniano – ziemne schrony, z którymi były skomunikowane rowami łączącymi o zygzakowatym narysie. Całość osłaniał ciągły pas przeszkód drutowych, z barykadami na głównych drogach; przeszkody otrzymały narys kleszczowy, umożliwiający flankowanie skośnym ogniem z okopów. Pozycje polowe wypełniły wszystkie międzypola fortów, nie wychodząc na ogół poza ich linię. Wyjątek stanowiły fronty wschodni i zachodni przyczółka podgórskiego, z bardzo szerokimi międzypolami. Od fortu „Lasówka” pozycję poprowadzono na południe, z lekkim odchyleniem ku zachodowi. Osłaniała ona polowy most na Wiśle na fortecznej drodze Łęg – Lasówka i zabudowania przysiółka o tej samej nazwie, przecinała drogę do Rybitw i dochodziła do linii kolei lwowskiej na wysokości przepustu na Drwini, po czym biegła wzdłuż wschodniego skraju zabudowy Prokocimia do fortu „Prokocim”. Co kilkaset metrów wzmacniały ją tzw. punkty oporu (Stützpunkte – nie mylić z punktami oporu w linii obwałowań rdzenia!) – rodzaj prostych, polowych fortów piechoty; niektóre z nich dostosowano do obrony okrężnej. I tak, Stp1 leżał tuż obok drogi do Rybitw; Stp2 leżał w połowie odległości od drogi do Rybitw do linii kolei lwowskiej, na mokradłach nad Drwiną; Stp3 bronił przecięcia pozycji obronnej z linią kolejową; Stp4 powstał na skraju zabudowy Prokocimia, na wysokości północnej granicy dworskiego parku.

Na przedpolu tej pozycji wybudowano dodatkową polową linię obronną, rozpoczynającą się przy brzegu Wisły obok starorzecza w Przewozie i obejmująca tę miejscowość, a następnie biegnącą na południowy zachód do brzegu Drwiny i po jej przekroczeniu niemal wprost na południe, aż do dworu w Bieżanowie. Dalej pozycja obejmowała zabudowania przysiółka Kaim, na zachód od Bogucic zakręcała w kierunku zachodnim i biegła południowym skrajem kaimskiego wzgórza do traktu wielickiego, przekraczała go wspinając się na wzgórze 280 (Zadworze), schodziła w dolinę Malinówki i biegnąc wprost na zachód wspinała się na wzgórze kosocickie, kończąc się przy forcie „Kosocice Ost”. Tworzyły ją liczne punkty oporu piechoty (niektóre dostosowane do obrony okrężnej) i odcinki nie powiązanych ze sobą rowów strzeleckich, jednak na najbardziej newralgicznych odcinkach punkty oporu łączył ciągły rów, tworząc nieprzerwaną linie okopów. W tyle urządzono lekkie, drewniano ziemne schrony – ukrycia dla obsady; oprócz tego pozycja na górze Kaim była zaopatrzona w kawernę. W odróżnieniu od pozycji zamykającej międzypole fortów „Lasówka” i „Prokocim” obok umocnień dla piechoty i przeszkód drutowych była ona wyposażona także w artylerię; największe jej skupienie znajdowało się na wzgórzu Kaim, na którego szczycie i stokach znalazło się aż dziewięć baterii . Były one zaopatrywane w amunicję ze specjalnie urządzonych magazynów, a jej dowóz zapewniała sieć kolejek polowych o trakcji konnej. Cała ta pozycja znacznie poszerzała i powiększała forteczny pierścień, osłaniała też polowy most na Wiśle (Rybitwy – Mogiła). Określano ją mianem neues Gürtel – nowy pierścień, chociaż de facto stanowiła tylko uzupełnienie pierścienia fortów, wypełniające głęboko wciętą „zatokę” między fortami „Kopiec Wandy” i „Mogiła” oraz grupą dzieł w Kosocicach. Określenie to obejmowało również fragment frontu zachodniego - odcinek na przedpolu fortu „Bodzów”, między fortem „Winnica” a korytem Wisły na zachód od Kostrza. Ta pozycja była jednak o wiele słabiej rozbudowana, ze względu na mniejsze zagrożenie atakiem; poza tym na jej bezpośrednim zapleczu, na północ i południe od zabudowań Kostrza, zbudowano dwa punkty oporu i dwie baterie. Dodatkowa linia rowów strzeleckich wypełniała też przestrzeń między wzgórzem z fortem „Bodzów” a Wisłą. W podobny sposób zabudowywano międzypola fortów. Pozycje wysunięte budowano m. in. w rejonie Dziekanowic, Bosutowa, Młodziejowic, Trojanowic i w rejonie Czekaja przy szosie warszawskiej. Całą zabudowę cywilną znajdującą się w obrębie tzw. rejonów fortecznych zniszczono; wycięto również rosnące tam drzewa i krzewy, oczywiście z wyjątkiem maskujących nasadzeń zieleni fortecznej. Jednocześnie podjęto akcję wysiedlania zamieszkałej tam ludności; część spośród niej ewakuowano w głąb terytorium monarchii (głównie do Czech), część – pozbawioną domostw - pozostawiono na miejscu własnemu losowi. Rozbudowę fortyfikacji polowych prowadzono również po ustaniu bezpośredniego zagrożenia twierdzy i odsunięciu się frontu od Krakowa, jeszcze w 1915 r. Wiązało się to z rozważaną wówczas w austriackim Sztabie Generalnym koncepcją opuszczenia Galicji, pozostawienia osamotnionej twierdzy krakowskiej na tyłach przeciwnika i obrony na linii Karpat do momentu nadejścia posiłków niemieckich z frontu zachodniego. Wydaje się, że prace fortyfikacyjne przerwano dopiero po bitwie po Gorlicami, kiedy poprawa sytuacji strategicznej uczyniła powyższe plany nieaktualnymi. Prawdopodobnie ostatnimi dziełami powstałymi w krakowskiej fortecy były wzmiankowane wyżej kawerny – jedną z nich, zwaną „Kamieniołom – Kostrze”, ukończono w 1916 r. Ostatnią lustrację krakowskich umocnień wykonano latem 1916 r., co miało związek z klęską wojsk austriackich na Wołyniu (ofensywa Brusiłowa) i możliwym ich załamaniem, co mogło oznaczać ponowny odwrót aż do bram Krakowa.

Fortyfikacje polowe utrzymywano do jesieni 1917 r, kiedy to rozpoczęto kasację twierdzy. 6 października odwołany został ostatni komendant twierdzy, gen. dyw. Guseck von Glankirchen. 10 października 1917 r. zniesiono wokół Krakowa większość zakazów zabudowy; jednocześnie utworzono 10 tzw. stref bezpieczeństwa wokół 10 fortów i schronów amunicyjnych przeznaczonych od tego momentu na składy amunicji. Rolę tę miały pełnić forty „Skala”, „Pasternik”, „Tonie”, „Pękowice”, Węgrzce”, „Dłubnia”, „Krzesławice”, „Prokocim”, „Rajsko” i zapewne „Pszorna”. W grudniu 1917 r. ogłoszono przetarg na prace przy demontażu przeszkód drutowych . Żywot Krakowa jako austriackiej twierdzy dobiegał końca.
_________________
Moderacja zachowuje sobie prawo do działań niedemokratycznych, opartych na własnym widzimisię ;)
Przed użyciem bana konsultujemy się wyłącznie z lekarzem lub farmaceutą ;)
Ostatnio zmieniony przez krakał 2009-08-03, 20:05, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Art
[Usunięty]

Wysłany: 2009-07-07, 19:10   

Ufff... przekopałem się... :mrgreen:
Wielkie dzięki za tak skrótową historię, właściwie to historię Krakowa, bo szczerze mówiąc, przez tomy bym się nie przebił, no i dostęp do nich ciężki. A tu - w pigułce całość, dla "lejków", takich jak ja - wielkie dzięki i uznanie za wypełnienie wyłomu w pierścieniu wiadomości o naszej Monarchii!
A na dokładkę przystępnie napisane, co wg mnie jest wielką zaletą... :lol:
 
 
krakał
Książę


Wiek: 44
Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 6647
Skąd: widać na załączonym obrazku...
Wysłany: 2009-07-07, 22:13   

Dzięki :oops:

Tekst nie jest nowy, stanowi pierwszy rozdział mojej magisterki z 2004 r., ale, jak mawiają Anglosasi, "revised and updated" - został uzupełniony kilkoma wstawkami z nowszych tekstów i poprawiony, choć poprawek merytorycznych było niewiele.
Rozdział ten stanowił później trzon artykułu (wspólnego z K. Wielgusem i D. Pstusiem) o obronności Krakowa w XIXw., opublikowanego w tomie 150 "Biblioteki Krakowskiej" w 2007 r., w 750 lecie lokacji miasta.

Stracił trochę, bo był napisany w Łotrze i po włożeniu do forum znikły mu przypisy...
_________________
Moderacja zachowuje sobie prawo do działań niedemokratycznych, opartych na własnym widzimisię ;)
Przed użyciem bana konsultujemy się wyłącznie z lekarzem lub farmaceutą ;)
 
 
CK Tiger
II. Wicepremier/Generaloberst
A.E.I.O.U.


Wiek: 25
Dołączył: 10 Lis 2004
Posty: 2674
Skąd: Festung Krakau
Wysłany: 2009-07-10, 12:46   

Ciekawe, ciekawe! Takie kompendium, i zawsze czegoś ciekawego się człowiek dowie; ja np. nie ukrywam, że nie wiedziałem, że twierdzę zlikwidowali już w 1917 Austriacy - myślałem, że to dopiero polski zarząd...!
Aż wstyd nie wiedzieć... :oops:
_________________
Da donnern Kanonen, es blitzen die Säbel,
Da reiten Dragoner, es stürmen die Jäger,
Folgen dem tapf'ren Radetzky nach,
Ja, Radetzky nach, ja mit HURRAH!
 
 
krakał
Książę


Wiek: 44
Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 6647
Skąd: widać na załączonym obrazku...
Wysłany: 2009-07-22, 15:21   

CK Tiger napisał/a:
nie wiedziałem, że twierdzę zlikwidowali już w 1917 Austriacy


Nie udało mi się jak na razie (co nie znaczy, że przestałem szukać - ponuram za nim jeszcze) znaleźć oficjalnego potwierdzenia kasaty twierdzy, tj. formalnego rozkazu. Są natomiast mocne dowody pośrednie - o zniesieniu stref ograniczeń zabudowy pisała "Nowa Reforma", informacja ta pojawiła się kilkakrotnie. Tam też opublikowano listę fortów przeznaczonych na składy amunicji. Dla kilku z nich zachowały się (w zbiorach CAW) plany tzw. rejonów bezpieczeństwa, czyli stref zakazu zabudowy okalających składy amunicji, co potwierdza informacje "NR". Współgra z nimi także datacja tych planów.


CK Tiger napisał/a:
myślałem, że to dopiero polski zarząd...!


He, he. Nasi zrobili lepszy numer. Uznali mianowicie, że wszystkie rejony forteczne (tj. strefy zakazu zabudowy związane z fortami) obowiązują dalej jak za najlepszych czasów nieboszczki babci Austrii, jak gdyby nigdy nic się nie stało. W 1923 z całą powagą znosili strefy ograniczeń w linii starego rdzenia, jednocześnie podtrzymując ograniczenia w linii tzw. nowego rdzenia, o pierścieniu zewnętrznym nie wspominając. w 1925 znieśli wszystkie istniejące jeszcze ograniczenia związane z rdzeniem. Niemniej, ręka im zadrżała - jest w CAWie raport na temat stref zakazów zabudowy w twierdzy, w którym napisano ogólnikowo, że w rejonach ograniczeń zabudowy istnieje już sporo budynków, a zmuszanie ich właścicieli do podpisywania rewersów demolacyjnych jest "prawnie niemożliwe". Poza tym było to niewskazane ze względu na spadek wartości gruntów i konieczność płacenia odszkodowań przez Skarb Państwa. Dodatkowego zamieszania narobili sobie jeszcze zaklasyfikowując w 1925 część fortów do kategorii "b" (umocnienia pozaborcze, posiadające wartość bojową) z konserwacją, a część - bez konserwacji. W przypadku kategorii "b" bez konserwacji można było znieść rewersy i faktycznie je znoszono, tylko że w 1926 wszystkie obiekty "b" bez konserwacji przeklasyfikowano na "b" z konserwacją, co oznaczało reaktywowanie ich stref ograniczeń budowlanych - i znów trzeba było podpisywać rewersy, z tym że w odniesieniu do budynków już istniejących z tego zrezygnowano. Krótko mówiąc - w czasach CK regulacje w tej materii były może i surowe, ale przejrzyste, a obowiązujące przepisy były konsekwentnie egzekwowane. Zdarzały się samowole budowlane, ale władze je zwalczały. W okresie konstytucyjnym nie było natomiast przypadków naginania bądź łamania stosownych przepisów przez armię. A po 1918 Wojsko Polskie w ciągu kilku lat zrobiło niezły bajzel, a żeby było śmieszniej, to zafundowało go samo sobie... I jak tu nie rozumieć Niemców, że ich wkurza "polnische Wirtschaft"?
_________________
Moderacja zachowuje sobie prawo do działań niedemokratycznych, opartych na własnym widzimisię ;)
Przed użyciem bana konsultujemy się wyłącznie z lekarzem lub farmaceutą ;)
 
 
Ursus
Hrabia
FAHNEN.republika.pl


Dołączył: 30 Wrz 2004
Posty: 5467
Skąd: Leżajsk (dawniej)
Wysłany: 2010-08-10, 16:32   

Cuś takiego trafiłem:
http://www.austro-wegry.i...hp?id_phot=1732
Rok 1926
_________________
Můj praděda byl voják, který válčil na Piavě.
 
 
krakał
Książę


Wiek: 44
Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 6647
Skąd: widać na załączonym obrazku...
Wysłany: 2010-08-19, 20:16   

Znam. po lewej kościółek św. Benedykta, po prawej fort Benedykt (Austriacy nie zadali sobie trudu dodania w nazwie"świętego" :wink: . Widok od południa, zapewne z wałów półbastionu VIII. To dalej tak wygląda, tylko że te drzewka między kościółkiem a fortem są już dorodne, i jest ich jakby więcej.
_________________
Moderacja zachowuje sobie prawo do działań niedemokratycznych, opartych na własnym widzimisię ;)
Przed użyciem bana konsultujemy się wyłącznie z lekarzem lub farmaceutą ;)
 
 
Gosc
III. Minister/General der Infanterie
Wątpić wątpiami - rzecz krasnoludzka.


Dołączył: 02 Gru 2009
Posty: 2331
Wysłany: 2010-08-21, 18:38   

Tak, plus na stromej skarpie, nad samiutka krawędzią wapiennej ściany skierowanej facjatą na ulicę niejakiego Limanowskiego. Bolesława zresztą. Fort ( chyba jeszcze) w poprawnym stanie, ma ladnie zrekonstruowane drewniane zurawiki do transportu snarjadów artyleryjskich na kondygnacyję stropową, pierwotnie chyba raczej odkrytą, dzis wysypaną zwirem i częsciowo zadaszoną dla ochrony niskim nienachalnym pulpitem. A na parterze, byly jeszcze jakis czas temu fajniusie oryginalne sraczyki żeliwne. W obszernych latrynach.

Blizniacza budowla we Lwowie robi dziś za super hoteliczek. A do Benedykta nikt ludzi nie zwabi, nie ma mądrych. I tak bidne szare Podgórze jest dalej bidnym Podgórzem....pod Benedyktem u skrzyzowania ulic Wielickiej i Powstanców vis a vis bramy starego smętarza Podgórskiego jest rowniez mocno zaniedbany jako zabytek budyneczek XVIII -wieczny - dawnego zajazdu, pozniej ck koszar, pewnie malo kto o tym wie ( oprocz pasjonatów), zreszta dla zainteresowanych a spoza Krakwy - tutaj:

http://podgorze.pl/nowy-g...d-sw-benedykta/

Niech przynajmniej postawią jakąś ładną tą kładkę pieszą , którą czynią z takim zapałem obecnie na przyczółkach dawnego mostu FJI. Niemal nówka, nie smigane..... :wink:
_________________
"Nie jestem tak szalony, by w tej kwestii cokolwiek mniemać lub nie mniemać."
 
 
Pudelek
I. Premier/Feldmarschall
Seine Apostolische Majestät


Dołączył: 11 Kwi 2005
Posty: 3162
Skąd: Ober Lazisk, Oppeln
Wysłany: 2011-03-03, 22:19   

bylem ostatnio na Forcie Kościuszki i mam pytanie:

http://commons.wikimedia....Bciuszko_04.jpg

okno na wysokości człowieka w wewnętrznej części fortu. Czy to otwór wentylacyjny, zwykłe okno? No bo chyba nie do strzelania? A jak się fachowo nazywają te drzwiczki? O ile jest jakaś nazwa na nie... Będę wdzięczny za udzielenie informacji.
_________________
Boże wspieraj, Boże ochroń
Nam Cesarza i Nasz Kraj...
 
 
krakał
Książę


Wiek: 44
Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 6647
Skąd: widać na załączonym obrazku...
Wysłany: 2011-03-04, 08:04   

Musiałbym wiedzieć dokładnie, gdzie to jest, by móc powiedzieć dokładnie, co to jest. Forma wskazuje na zamknięcie strzelnicy, dostosowane do strzelani z broni ręcznej. Jakiej strzelnicy - to właśnie zależy od lokalizacji. Nie mam też pewności czy to oryginał, czy też jakaś rekonstrukcja.
_________________
Moderacja zachowuje sobie prawo do działań niedemokratycznych, opartych na własnym widzimisię ;)
Przed użyciem bana konsultujemy się wyłącznie z lekarzem lub farmaceutą ;)
 
 
Darula
XVI. Kupiec/Zugsführer


Wiek: 48
Dołączył: 28 Gru 2004
Posty: 100
Skąd: Festung Krakau
Wysłany: 2011-03-05, 20:42   

Z tego co widzę to dziedziniec bastionu V. Na zdjeciu replika okiennicy strzelnicy - drewno obite blachą.
_________________
www.rawelin.org
 
 
Pudelek
I. Premier/Feldmarschall
Seine Apostolische Majestät


Dołączył: 11 Kwi 2005
Posty: 3162
Skąd: Ober Lazisk, Oppeln
Wysłany: 2011-03-07, 14:05   

dzięki za pomoc :)
_________________
Boże wspieraj, Boże ochroń
Nam Cesarza i Nasz Kraj...
 
 
Ursus
Hrabia
FAHNEN.republika.pl


Dołączył: 30 Wrz 2004
Posty: 5467
Skąd: Leżajsk (dawniej)
Wysłany: 2013-04-06, 22:06   

Pany, który to fort?

http://www.youtube.com/watch?v=h4j_PhyKH9g
_________________
Můj praděda byl voják, který válčil na Piavě.
 
 
Darula
XVI. Kupiec/Zugsführer


Wiek: 48
Dołączył: 28 Gru 2004
Posty: 100
Skąd: Festung Krakau
Wysłany: 2013-04-06, 22:09   

Fort Krzesławice - widoczki przed schronem głównym i w końcówce wnętrze kaponiery czołowej... widzę, że woda nadal stoi :-)
_________________
www.rawelin.org
 
 
DAR
VI. Radca rządowy/Oberst


Dołączył: 02 Gru 2012
Posty: 1280
Skąd: W-wa
Wysłany: 2013-04-06, 22:30   

Ursus napisał/a:
http://www.youtube.com/watch?v=h4j_PhyKH9g

:lol:
_________________
Prawdziwi mężczyźni nie jedzą miodu, prawdziwi mężczyźni żują pszczoły.
 
 
Art
[Usunięty]

Wysłany: 2013-04-07, 12:06   

Ursusie !!! nawiązanie do fortów i do planów urbanistycznych (sadzenie drzew w miejscach niezgodnych z planem miejscowym) niewątpliwe ... Reszta - BOSKA... :mrgreen:
 
 
Gosc
III. Minister/General der Infanterie
Wątpić wątpiami - rzecz krasnoludzka.


Dołączył: 02 Gru 2009
Posty: 2331
Wysłany: 2013-04-08, 00:37   

Prosz...przejmie oryginalne ( = oryginalnie robione) fotosy z tegoż fortu:

http://fotoszoko.blox.pl/tagi_b/36032/Forty.html

Nie są moje. Nie.
_________________
"Nie jestem tak szalony, by w tej kwestii cokolwiek mniemać lub nie mniemać."
 
 
krakał
Książę


Wiek: 44
Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 6647
Skąd: widać na załączonym obrazku...
Wysłany: 2013-04-08, 11:43   

Miło patrzeć, jak mi się potwierdza pewna hipoteza robocza :D
_________________
Moderacja zachowuje sobie prawo do działań niedemokratycznych, opartych na własnym widzimisię ;)
Przed użyciem bana konsultujemy się wyłącznie z lekarzem lub farmaceutą ;)
 
 
Gosc
III. Minister/General der Infanterie
Wątpić wątpiami - rzecz krasnoludzka.


Dołączył: 02 Gru 2009
Posty: 2331
Wysłany: 2013-04-08, 12:56   

=====?======
_________________
"Nie jestem tak szalony, by w tej kwestii cokolwiek mniemać lub nie mniemać."
 
 
piechny
XIV. Inżynier/Stabsfeldwebel

Dołączył: 21 Lip 2012
Posty: 215
Skąd: Kraków
Wysłany: 2013-06-17, 13:05   

Panowie

A jaki był stan etatowy załogi twierdzy Kraków w 1914?

Ile dodatkowo żołnierzy walczyło
podczas pierwszej bitwy krakowskiej (16-20.11.1914)
oraz drugiej (22.11-6.12.1914)?
 
 
krakał
Książę


Wiek: 44
Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 6647
Skąd: widać na załączonym obrazku...
Wysłany: 2013-06-17, 21:43   

Będę wredny i ci nie odpowiem, bo książkę piszę o tym. Wyjdzie jesienią przyszłego roku, to poczytasz :neutral:
_________________
Moderacja zachowuje sobie prawo do działań niedemokratycznych, opartych na własnym widzimisię ;)
Przed użyciem bana konsultujemy się wyłącznie z lekarzem lub farmaceutą ;)
 
 
DAR
VI. Radca rządowy/Oberst


Dołączył: 02 Gru 2012
Posty: 1280
Skąd: W-wa
Wysłany: 2013-06-17, 22:32   

krakał napisał/a:
Wyjdzie jesienią przyszłego roku

A nie tego roku aby? Półtora roku to straaaaaaaaaaasznie długo :cry: .
_________________
Prawdziwi mężczyźni nie jedzą miodu, prawdziwi mężczyźni żują pszczoły.
 
 
Trotta
Książę
In deinem Lager, Österreich!


Wiek: 37
Dołączył: 17 Paź 2005
Posty: 6660
Skąd: Kraków
Wysłany: 2013-06-18, 06:51   

Tego roku rocznicy niet. :mrgreen:
 
 
DAR
VI. Radca rządowy/Oberst


Dołączył: 02 Gru 2012
Posty: 1280
Skąd: W-wa
Wysłany: 2013-06-18, 17:20   

Jak to niet :?: :shock: Myślałem, że będzie 99-ta ale skoro niet to niet ...
_________________
Prawdziwi mężczyźni nie jedzą miodu, prawdziwi mężczyźni żują pszczoły.
 
 
Gosc
III. Minister/General der Infanterie
Wątpić wątpiami - rzecz krasnoludzka.


Dołączył: 02 Gru 2009
Posty: 2331
Wysłany: 2013-06-20, 17:23   

Czy praca będzie mono-grafią twierdzuni ? Dysertacja w małem nakładzie akademickiem ?
_________________
"Nie jestem tak szalony, by w tej kwestii cokolwiek mniemać lub nie mniemać."
 
 
krakał
Książę


Wiek: 44
Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 6647
Skąd: widać na załączonym obrazku...
Wysłany: 2013-06-27, 20:30   

Panowie, komu wola i czas, to jutro, tj. 28 czerwca, niechaj przybędzie na fort Kościuszko. Będę tam miał krótką prelekcję o Twierdzy Kraków, w ramach spotkania pt. "Rok przed setną rocznicą wybuchu Wielkiej Wojny". Jak napisał p. Z Sira na DoBroni:

Cytat:
To hasło, pod jakim w piątek 28 czerwca 2013 roku o godz.16tej spotkają się pod Kopcem Kościuszki miłośnicy i znawcy przeszłości, a zwłaszcza ci spośród nich, których interesują dzieje c.k armii oraz los Polaków, którym w ważnych dla Europy i Polski latach 1914-1918 przyszło służyć pod czarno-żółtym sztandarem. Zabiorą głos między innymi: Bogusław Głód, Michał Kozioł, Leszek Mazan oraz Marek Zdziarski. Będą więc prezentowane różne poglądy i różne stanowiska, co z pewnością uczyni spotkanie jeszcze bardziej interesującym. W klimat przełomu XIX i XX stulecia wprowadzi uczestników spotkania bard Krakowa i Zwierzyńca, czyli Aleksander Łodzia-Kobylińskie, znany także jako Makino.
Pod Kopiec Kościuszki zapraszają serdecznie Organizatorzy, czyli:
 Firma „Fort” S.C
 Grupa Rekonstrukcji Historycznej Artyleria Krakowska
 Grupa Rekonstrukcji Historycznej 13 Galicyjskiego Pułku Piechoty Krakowskie Dzieci
 Komitet Uczczenia Setnej Rocznicy Wymarszu Dobrego Wojaka Józefa Szwejka Na Światową Wojnę.
 Przedstawiciele grup rekonstrukcyjnych wystąpią w mundurach swoich grup.


Cudów się nie spodziewajcie, ale jak kogoś interesuje "fortezza w naszym pueblo" (by użyć słów PanaZebry), to niech przyjdzie...
_________________
Moderacja zachowuje sobie prawo do działań niedemokratycznych, opartych na własnym widzimisię ;)
Przed użyciem bana konsultujemy się wyłącznie z lekarzem lub farmaceutą ;)
 
 
MarcinWolter
XII. Praktykant/Fähnrich

Wiek: 51
Dołączył: 07 Maj 2008
Posty: 394
Skąd: Kraków
Wysłany: 2013-06-27, 21:53   

O kurcze... Poszedł bym, ale mnie jutro koleżanka Małżonka opuszcza, a nie wiem czy córy wytrzymają taką atrakcję :(
 
 
Trotta
Książę
In deinem Lager, Österreich!


Wiek: 37
Dołączył: 17 Paź 2005
Posty: 6660
Skąd: Kraków
Wysłany: 2013-06-28, 05:55   

O psia mać, że też się człek dowiaduje w ostatnim momencie, kiedy już wie, że wtedy musi być wyjechany gdzie indziej :sad:
 
 
argo
VIII. Radca/Major
naczelny madziarożerca forum ;-)


Dołączył: 29 Wrz 2006
Posty: 882
Skąd: Pogranicze Galicji i Ksiestwa Cieszyńskiego
Wysłany: 2013-06-30, 14:25   

Dawajcie takie rzeczy z wyprzedzeniem, wybrałbym sie chetnie, ale przeczytałem ze jest cos takiego planowane w piatek rano ... a do Krakowa mam połaczenia autobusowe w tak daremnych porach ze szkoda gadać :???:
_________________
Ich bin ein Teil von jener Kraft, die stets das Bose will und stets das Gute schafft.
 
 
Gosc
III. Minister/General der Infanterie
Wątpić wątpiami - rzecz krasnoludzka.


Dołączył: 02 Gru 2009
Posty: 2331
Wysłany: 2013-06-30, 16:46   

Niedziela w pracy... właśniem wrócił cokolwiek strudzon...

okazja poszła się p... ...bawić.
_________________
"Nie jestem tak szalony, by w tej kwestii cokolwiek mniemać lub nie mniemać."
 
 
krakał
Książę


Wiek: 44
Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 6647
Skąd: widać na załączonym obrazku...
Wysłany: 2013-07-01, 21:45   

E, nic nie straciliście chłopaki. Nie od dziś wiadomo, że ja na niczym się nie znam i wygaduję bzdury.
_________________
Moderacja zachowuje sobie prawo do działań niedemokratycznych, opartych na własnym widzimisię ;)
Przed użyciem bana konsultujemy się wyłącznie z lekarzem lub farmaceutą ;)
 
 
LUCASMARS
XVI. Kupiec/Zugsführer


Dołączył: 11 Wrz 2005
Posty: 120
Skąd: Dresden
Wysłany: 2013-07-21, 23:06   

W odniesieniu do sensownego tekstu powyżej byłby to paradoks :)

Kiedy powtórka prelekcji ?
 
 
krakał
Książę


Wiek: 44
Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 6647
Skąd: widać na załączonym obrazku...
Wysłany: 2013-07-22, 08:43   

Cytując Romana Bratnego - jeden Pan Bóg wie, a i to nie bardzo. Zwłaszcza że akurat siedzę w Kriegsarchiv.

Miło cię widzieć na forum :grin:
_________________
Moderacja zachowuje sobie prawo do działań niedemokratycznych, opartych na własnym widzimisię ;)
Przed użyciem bana konsultujemy się wyłącznie z lekarzem lub farmaceutą ;)
 
 
LUCASMARS
XVI. Kupiec/Zugsführer


Dołączył: 11 Wrz 2005
Posty: 120
Skąd: Dresden
Wysłany: 2013-07-25, 23:00   

Zagrzebałem się w archiwaliach nawiezionych z KA. Siedziałem trochę czasu z Austriakami i debatowaliśmy co można z tego wszystkiego poskładać - wyszło, że jest szansa na książkę o armatach :)

W sumie chciałbym się dowiedzieć czego oczekują potencjalni czytelnicy.......
 
 
Trotta
Książę
In deinem Lager, Österreich!


Wiek: 37
Dołączył: 17 Paź 2005
Posty: 6660
Skąd: Kraków
Wysłany: 2013-07-26, 06:51   

LUCASMARS napisał/a:

W sumie chciałbym się dowiedzieć czego oczekują potencjalni czytelnicy.......


Hmm, ja tam o armatach raczej nieeee... (choć mogę kupić, nawet jak nie będę jej oczekiwał :wink: )

Mnie się marzy banda ludzi, która spędzi po dwa życia w KA i wysmaży jakąś monografię galicyjskich pułków za czas wojny. Albo chociaż za jej pierwszą fazę. Albo chociaż jednego pułku. Eeeeech :roll:
 
 
krakał
Książę


Wiek: 44
Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 6647
Skąd: widać na załączonym obrazku...
Wysłany: 2013-07-26, 11:27   

Wiesz, ja właśnie spędzam życie w KA, aber meine ist Festung Krakau, nicht anderen Themen... Ich entschuldige...
_________________
Moderacja zachowuje sobie prawo do działań niedemokratycznych, opartych na własnym widzimisię ;)
Przed użyciem bana konsultujemy się wyłącznie z lekarzem lub farmaceutą ;)
 
 
krakał
Książę


Wiek: 44
Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 6647
Skąd: widać na załączonym obrazku...
Wysłany: 2013-07-26, 11:41   

Lucasmars, poszła lista życzeń na PW :smile:
_________________
Moderacja zachowuje sobie prawo do działań niedemokratycznych, opartych na własnym widzimisię ;)
Przed użyciem bana konsultujemy się wyłącznie z lekarzem lub farmaceutą ;)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group