Austro-Węgry Strona Główna Austro-Węgry
Historia wyjątkowego wielonarodowego państwa Habsburgów

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Habsburgowie Żywieccy
Autor Wiadomość
DAR
VI. Radca rządowy/Oberst


Dołączył: 02 Gru 2012
Posty: 1280
Skąd: W-wa
Wysłany: 2013-04-16, 19:18   

Pudelek napisał/a:
skasowałem post, uznając, że dojdzie do jatki... Trotta jednak zdążył przed skasowaniem jego fragment zacytować i to jest ten fragment, który jest wyżej.


Wiadomo, Trotta wszystkiemu winny. Jakby nie zacytował toby się dyskusja nie rozwinęła. :mrgreen: :mrgreen:
_________________
Prawdziwi mężczyźni nie jedzą miodu, prawdziwi mężczyźni żują pszczoły.
 
 
Trotta
Książę
In deinem Lager, Österreich!


Wiek: 37
Dołączył: 17 Paź 2005
Posty: 6662
Skąd: Kraków
Wysłany: 2013-04-17, 06:12   

Yyyy, Trotta zły ... :mrgreen:
 
 
omnibus
VIII. Radca/Major
obrońca Krzyża

Wiek: 55
Dołączył: 27 Mar 2007
Posty: 854
Skąd: małopolska
Wysłany: 2013-04-17, 22:07   

Myślę że warto tu przytoczyć, co w temacie mają do powiedzenia nieobecni.
Oto wiersz Juliusza Ligonia - "Jestem śląskie dziecko";



Jestem śląskie dziecko
i Ślązakiem zginę,
Kocham śląską ziemię
i śląską krainę.
Jestem śląskie dziecko,
Męczenników plemię
Co dla świętej sprawy
krwią zbroczyło ziemię.
Ziemię Europy,
Ziemię Ameryki,
Świadkiem są narody,
Świadkiem i kroniki.
Kocham to,co nasze,
Jako mi Bóg miły,
Choćbym miał wysączyć
Krew z ostatniej żyły!
Jestem śląskie dziecko,
Rodu słowiańskiego.
Idę wszędzie śmiało.
Nie boję się złego.
_________________
http://www.youtube.com/watch?v=urZnCtZf0-o
 
 
 
Wolfram
XIII. Prawnik/Kadett
Nadworny historiograf


Wiek: 23
Dołączył: 04 Sty 2008
Posty: 286
Skąd: Górny Śląsk
Wysłany: 2013-04-18, 08:20   

Ligoń - świetny poeta, trochę zapomniany w skali ogólnopolskiej, ale lokalnie - też coraz bardziej. Upamiętnia go jedynie pomnik i tablica w jego rodzinnej wsi - zresztą na uboczu, za budynkiem starego sklepu, więc jeśli ktoś o nich nie wie - pewnie tam nie trafi. Ja wiem, bo mieszkam półtora kilometr od tego miejsca - a dowiedziałem się też niedawno, przypadkiem. Ale wśród młodzieży - postać kompletnie nieznana, nawet dla tych mieszkających 15 km od miejsca jego urodzenia.
 
 
Brunner
IX. Starszy oficjalista/Hauptmann
przy Tobie, Najjaśniejszy Panie!


Wiek: 68
Dołączył: 07 Lip 2011
Posty: 697
Skąd: Kraków
Wysłany: 2013-10-02, 17:43   

Onet 2.X.2013:

Mieszkańcy Żywca pamiętają o księżnej

Żyw­cza­nie uczci­li pa­mięć księż­nej Marii Kry­sty­ny Habs­burg, która zmar­ła rok temu. W środę zło­ży­li kwia­ty na gro­bie w ka­pli­cy w kon­ka­te­drze, a także przy jej miesz­ka­niu w miej­sco­wym nowym zamku. W in­ten­cji zmar­łej w ży­wiec­kiej kon­ka­te­drze od­pra­wio­na zo­sta­ła msza świę­ta.

- Śp. Maria Kry­sty­na Habs­burg była wiel­ką am­ba­sa­dor­ką Żywca. Po­przez swą do­broć i uśmiech jed­no­czy­ła ludzi. Żyw­cza­nie da­rzy­li ją sza­cun­kiem i sym­pa­tią. Pa­mię­ta­ją o księż­nej: okno miesz­ka­nia ktoś spon­ta­nicz­ne ude­ko­ro­wał kwia­ta­mi i po­zo­sta­wił laur­kę w kształ­cie serca – po­wie­dział rzecz­nik ży­wiec­kie­go ma­gi­stra­tu To­masz Ter­te­ka.

Księż­na, która nie chcia­ła in­ne­go oby­wa­tel­stwa

Maria Kry­sty­na Im­ma­cu­la­ta Elż­bie­ta Re­na­ta Ali­cja Ga­brie­la Habs­burg-Lo­ta­ryń­ska, księż­nicz­ka von Al­ten­burg, uro­dzi­ła się 8 grud­nia 1923 roku w Żywcu jako córka księ­cia Ka­ro­la Ol­brach­ta Habs­bur­ga oraz Szwed­ki Ali­cji An­car­cro­na. Jej ro­dzi­ce byli sil­nie zwią­za­ni z Pol­ską; fi­nan­so­wa­li wiele przed­się­wzięć kul­tu­ral­nych i na­uko­wych, to­wa­rzystw i or­ga­ni­za­cji spo­łecz­nych. Ar­cy­ksią­żę był ofi­ce­rem Woj­ska Pol­skie­go. Po 1939 roku nie pod­pi­sał volks­li­sty, za co był wię­zio­ny przez Niem­ców. Pod­czas wojny nie mogli da­ro­wać Habs­bur­gom po­sta­wy i sto­so­wa­li wobec nich re­pre­sje. Ich ma­ją­tek zo­stał skon­fi­sko­wa­ny.

Po woj­nie księż­na razem z naj­bliż­szą ro­dzi­ną zo­sta­ła zmu­szo­na przez wła­dze ko­mu­ni­stycz­ne do emi­gra­cji. Habs­bur­gom ode­bra­no pol­skie oby­wa­tel­stwo. Maria Kry­sty­na miesz­ka­ła w Szwe­cji, a póź­niej w Szwaj­ca­rii. Nigdy nie przy­ję­ła in­ne­go oby­wa­tel­stwa. W marcu 1993 roku otrzy­ma­ła pasz­port Rze­czy­po­spo­li­tej Pol­skiej.

Do Pol­ski po­wró­ci­ła na stałe we wrze­śniu 2001 roku. Za­miesz­ka­ła w ży­wiec­kim pa­ła­cu Habs­bur­gów, w nie­wiel­kim miesz­ka­niu przy­go­to­wa­nym przez sa­mo­rząd w miej­scu, gdzie przed wojną była krę­giel­nia.

Księż­na zo­sta­ła od­zna­czo­na Krzy­żem Ko­man­dor­skim Or­de­ru Od­ro­dze­nia Pol­ski.

Zmar­ła 2 paź­dzier­ni­ka ubie­głe­go roku.

http://wiadomosci.onet.pl...-ksieznej/21t2t
_________________
Evviva l'arte!
 
 
Deutschmeister
XII. Praktykant/Fähnrich

Dołączył: 28 Sie 2013
Posty: 395
Wysłany: 2013-10-03, 20:18   

omnibus napisał/a:
Myślę że warto tu przytoczyć, co w temacie mają do powiedzenia nieobecni.
Oto wiersz Juliusza Ligonia - "Jestem śląskie dziecko";

Jestem śląskie dziecko,
Rodu słowiańskiego.

Kłopot z gorolskiego punktu widzenia, że "śląski" zaczyna znaczyć "niepolski" w sumie "niesłowiański". Muszę się zgodzić z pewnym znanym kartoflem, że aktualnie jest to opakowanie marketingowe opcji niemieckiej. Was eigentlich ist kein Problem. Heim ins Reich.

Problem, że Śląsk odpadł od Kaiserreichu po trzeciej wojnie śląskiej i zaczął się stawać Saupreussisch, a to różnica stylu niemieckości, jak między tortem Sachera, a Schweinbraten mit Sauerkraut.
_________________
„Skoro żołnierze pożerają swoim oficerom pasztety, to Austria wojny wygrać nie może.”
 
 
G. Banfield
XII. Praktykant/Fähnrich
Letzte Marie Theresien Ritter


Wiek: 46
Dołączył: 29 Lip 2009
Posty: 395
Skąd: zachodniopomorskie
Wysłany: 2013-10-04, 07:16   

Księż­na, która nie chcia­ła in­ne­go oby­wa­tel­stwa

Maria Kry­sty­na Im­ma­cu­la­ta Elż­bie­ta Re­na­ta Ali­cja Ga­brie­la Habs­burg-Lo­ta­ryń­ska, księż­nicz­ka von Al­ten­burg, uro­dzi­ła się 8 grud­nia 1923 roku w Żywcu jako córka księ­cia Ka­ro­la Ol­brach­ta Habs­bur­ga oraz Szwed­ki Ali­cji An­car­cro­na. Jej ro­dzi­ce byli sil­nie zwią­za­ni z Pol­ską; fi­nan­so­wa­li wiele przed­się­wzięć kul­tu­ral­nych i na­uko­wych, to­wa­rzystw i or­ga­ni­za­cji spo­łecz­nych. Ar­cy­ksią­żę był ofi­ce­rem Woj­ska Pol­skie­go. Po 1939 roku nie pod­pi­sał volks­li­sty, za co był wię­zio­ny przez Niem­ców. Pod­czas wojny nie mogli da­ro­wać Habs­bur­gom po­sta­wy i sto­so­wa­li wobec nich re­pre­sje. Ich ma­ją­tek zo­stał skon­fi­sko­wa­ny.

Po woj­nie księż­na razem z naj­bliż­szą ro­dzi­ną zo­sta­ła zmu­szo­na przez wła­dze ko­mu­ni­stycz­ne do emi­gra­cji. Habs­bur­gom ode­bra­no pol­skie oby­wa­tel­stwo. Maria Kry­sty­na miesz­ka­ła w Szwe­cji, a póź­niej w Szwaj­ca­rii. Nigdy nie przy­ję­ła in­ne­go oby­wa­tel­stwa. W marcu 1993 roku otrzy­ma­ła pasz­port Rze­czy­po­spo­li­tej Pol­skiej.

Do Pol­ski po­wró­ci­ła na stałe we wrze­śniu 2001 roku. Za­miesz­ka­ła w ży­wiec­kim pa­ła­cu Habs­bur­gów, w nie­wiel­kim miesz­ka­niu przy­go­to­wa­nym przez sa­mo­rząd w miej­scu, gdzie przed wojną była krę­giel­nia.


Księż­na, która nie chcia­ła in­ne­go oby­wa­tel­stwa

Maria Kry­sty­na Im­ma­cu­la­ta Elż­bie­ta Re­na­ta Ali­cja Ga­brie­la Habs­burg-Lo­ta­ryń­ska, księż­nicz­ka von Al­ten­burg, uro­dzi­ła się 8 grud­nia 1923 roku w Żywcu jako córka księ­cia Ka­ro­la Ol­brach­ta Habs­bur­ga oraz Szwed­ki Ali­cji An­car­cro­na. Jej ro­dzi­ce byli sil­nie zwią­za­ni z Pol­ską; fi­nan­so­wa­li wiele przed­się­wzięć kul­tu­ral­nych i na­uko­wych, to­wa­rzystw i or­ga­ni­za­cji spo­łecz­nych. Ar­cy­ksią­żę był ofi­ce­rem Woj­ska Pol­skie­go. Po 1939 roku nie pod­pi­sał volks­li­sty, za co był wię­zio­ny przez Niem­ców. Pod­czas wojny nie mogli da­ro­wać Habs­bur­gom po­sta­wy i sto­so­wa­li wobec nich re­pre­sje. Ich ma­ją­tek zo­stał skon­fi­sko­wa­ny.

Po woj­nie księż­na razem z naj­bliż­szą ro­dzi­ną zo­sta­ła zmu­szo­na przez wła­dze ko­mu­ni­stycz­ne do emi­gra­cji. Habs­bur­gom ode­bra­no pol­skie oby­wa­tel­stwo. Maria Kry­sty­na miesz­ka­ła w Szwe­cji, a póź­niej w Szwaj­ca­rii. Nigdy nie przy­ję­ła in­ne­go oby­wa­tel­stwa. W marcu 1993 roku otrzy­ma­ła pasz­port Rze­czy­po­spo­li­tej Pol­skiej.

Do Pol­ski po­wró­ci­ła na stałe we wrze­śniu 2001 roku. Za­miesz­ka­ła w ży­wiec­kim pa­ła­cu Habs­bur­gów, w nie­wiel­kim miesz­ka­niu przy­go­to­wa­nym przez sa­mo­rząd w miej­scu, gdzie przed wojną była krę­giel­nia.
To rzeczywiście niezwykła postać i biografia. Pochodząca z arystokratycznej niemiecko-szwedzkiej rodziny, dziewczyna wychowana w duchu polskości, dzięki przykładowi ojca i dziadka była zdeklarowaną polką. Jej polskość mogła być wzorem dla każdego kto ją poznał, choćby rozmawiał. Miałem to szczęście. Dla niej zawsze polska była "non plus ultra" jak mawiała. Wielokrotnie odmawiała konwersacji w obcych językach chociaż znała doskonale niemiecki, szwedzki, francuski, angielski, hiszpański, łacinę żądając polskiego tłumacza. Niby taki gest a kogo dzisiaj z polityków na to stać?
Miała okazję przyjąć obywatelstwa szwajcarskie, szwedzkie, francuskie, niemieckie (do którego miała okropną awersję za to co niemcy zrobili jej ojcu i rodzinie) Chciała tylko polskie. Ilu polaków ma dzisiaj w domu inne książeczki niż nasze z orzełkiem? Imponowało mi zawsze, że przed niemcami w czasie wojny była butna i odważna, wiedziała, że niemcy mogą ją aresztować, mimo tego nie whała się być odważną, stawiać na swoim. Jej powrót do Żywca kojarzy mi się zawsze z powrotem cesarzowej Zyty do Austrii. Po latach poniewierki wraca do swojego rodzinnego domu, już zajętego przez szkołę ale znalazło się godne miejsce dla starszej Pani o niezłomnych zasadach to piękne i władzom Żywca za to chwała. Pamiętają co zawdzięczają Habsburgom Żywieckim, najwięcej chyba Karolowi Stefanowi. Wędrując dzisiaj po terenie dawnego tzw państwa Żywieckiego do dziś można dostrzec jego relikty. Nie mówię tu o browarze bo to oczywiste ale i budynki publiczne, sakralne a przede wszystkim ślady gospodarki leśnej. Byłem na szlaku do Wielkiej Raczy i Rycerzowej w Beskidzie Żywieckim i rozmawiałam z miejscowymi którzy pokazywali mi nasadzenia jeszcze habsburskie. Żywe pomniki wrosłe w ziemię. To niezwykłe.
Księżna Krystyna wiedziała, że chce spocząć w ziemi swoich przodków, obok dziadka i babci. Pozostanie w pamięci jako Księżna Niezłomna. RIP
Ostatnio zmieniony przez G. Banfield 2013-10-05, 11:29, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Incubus
VIII. Radca/Major
Zwykły przechodzień


Dołączył: 18 Wrz 2010
Posty: 998
Skąd: Kraków
Wysłany: 2013-10-04, 07:58   

Banfieldzie, doceniając Twą żarliwość w obronie polskiego patriotyzmu żywieckich Habsburgów, pragnę zwrócić Ci skromnie uwagę, że osoba narodowości (czy też obywatelstwa) polskiej, to Polak, z dużej litery, podobnie rzecz się ma z Niemcami. [/b]
_________________
Spodobało się Panu Bogu umieścić nas na granicy światów i epok, stąd nasze szczególne doświadczenia! [A. Stojowski]
 
 
G. Banfield
XII. Praktykant/Fähnrich
Letzte Marie Theresien Ritter


Wiek: 46
Dołączył: 29 Lip 2009
Posty: 395
Skąd: zachodniopomorskie
Wysłany: 2013-10-04, 13:42   

Incubus napisał/a:
Banfieldzie, doceniając Twą żarliwość w obronie polskiego patriotyzmu żywieckich Habsburgów, pragnę zwrócić Ci skromnie uwagę, że osoba narodowości (czy też obywatelstwa) polskiej, to Polak, z dużej litery, podobnie rzecz się ma z Niemcami. [/b]
dziękuję za uprzejme zwrócenie uwagi. Faktycznie jest to błąd lecz odpowiedzi piszę dosyć szybko a to czasem się źle przekłada na ortografię, wrócę na to uwagę...
 
 
Ursus
Hrabia
FAHNEN.republika.pl


Dołączył: 30 Wrz 2004
Posty: 5468
Skąd: Leżajsk (dawniej)
Wysłany: 2013-10-04, 14:07   

Jeśli mogę – zwróć też uwagę, drogi Banfieldzie, na przecinki. Potrafią one wypaczyć znaczenie zdania... częściej jednak zwyczajnie trzeba się głowić, żeby odszyfrować właściwe znaczenie... Ostatnio chyba się nie zrozumieliśmy właśnie z tego powodu.
_________________
Můj praděda byl voják, který válčil na Piavě.
 
 
G. Banfield
XII. Praktykant/Fähnrich
Letzte Marie Theresien Ritter


Wiek: 46
Dołączył: 29 Lip 2009
Posty: 395
Skąd: zachodniopomorskie
Wysłany: 2013-10-05, 11:28   

Ursus napisał/a:
Jeśli mogę – zwróć też uwagę, drogi Banfieldzie, na przecinki. Potrafią one wypaczyć znaczenie zdania... częściej jednak zwyczajnie trzeba się głowić, żeby odszyfrować właściwe znaczenie... Ostatnio chyba się nie zrozumieliśmy właśnie z tego powodu.

...no dobra Panowie, będę od dzisiaj zwracał baczną uwagę na ortografię i interpunkcję ...
 
 
adam
XX. Rekrut

Dołączył: 03 Cze 2009
Posty: 11
Skąd: Żywiec
Wysłany: 2013-11-20, 17:22   

Na stronie https://www.facebook.com/RenataBlecha można przeczytać ciekawe informacje o okrętach Karola Stefana. Polecam
 
 
G. Banfield
XII. Praktykant/Fähnrich
Letzte Marie Theresien Ritter


Wiek: 46
Dołączył: 29 Lip 2009
Posty: 395
Skąd: zachodniopomorskie
Wysłany: 2013-11-20, 20:44   

Rzeczywiście to dwie wspaniałe książki o ostatniej z wielkich Arcks. Krystynie i jej wybitnym dziadku Karolu Stefanie, który miał być typowany na króla polskiego. Może gdybyśmy byli pragmatyczni i rozsądni jak Szwedzi, Belgowie czy Brytyjczycy zauważylibyśmy, że monarchia konstytucyjna jest po prostu tańsza niż kosztowny system prezydencki. Przynajmniej można oszczędzić na wyborach i zmieniającym się "dworze" prezydenckim. Poza tym prezydent i tak niewiele znaczy, generalnie reprezentuje państwo. Karol Stefan nadawałby się świetnie do tej roli lecz to nie był ten czas. Doskonale to wiedział i dlatego korony nie przyjął. Mam wiele szacunku dla tego wielkiego i skromnego człowieka i jego rodziny, za to że wiedzieli i wiedzą, że nie tylko noblesse oblige ale w życiu trzeba być skromnym tym bardziej im więcej się znaczy i posiada.
 
 
Pudelek
I. Premier/Feldmarschall
Seine Apostolische Majestät


Dołączył: 11 Kwi 2005
Posty: 3163
Skąd: Ober Lazisk, Oppeln
Wysłany: 2013-12-25, 14:07   

G. Banfield napisał/a:
Doskonale to wiedział i dlatego korony nie przyjął.


nie tyle on nie przyjął, co mu jej nie dano. Typowanych na króla Polski było kilku (łącznie z Hochbergami z Pszczyny), na Habsburgów żywieckich nie godził się głównie Wilhelm II, a i chyba Karolowi nie bardzo to było do smaku.

Podejrzewam, że gdyby mu tą koronę dano, to by wziął.
_________________
Boże wspieraj, Boże ochroń
Nam Cesarza i Nasz Kraj...
 
 
adam
XX. Rekrut

Dołączył: 03 Cze 2009
Posty: 11
Skąd: Żywiec
Wysłany: 2013-12-27, 13:30   

[quote="Pudelek"
nie tyle on nie przyjął, co mu jej nie dano. Typowanych na króla Polski było kilku (łącznie z Hochbergami z Pszczyny), na Habsburgów żywieckich nie godził się głównie Wilhelm II, a i chyba Karolowi nie bardzo to było do smaku.

Podejrzewam, że gdyby mu tą koronę dano, to by wziął.[/quote]

Prawda: Tak typowanych było kilku łącznie z Hochbergiem.
Fałsz: To nie Wilhelm II się nie godził, ale Wiedeń. Skąd masz takie bzdurne informacje?
Fałsz: Źle podejrzewasz, ponieważ Karol odmówił. Przeczytaj m.in. "Ostatni król Polski" Karol Stefan Habsburg.
 
 
Pudelek
I. Premier/Feldmarschall
Seine Apostolische Majestät


Dołączył: 11 Kwi 2005
Posty: 3163
Skąd: Ober Lazisk, Oppeln
Wysłany: 2013-12-28, 22:54   

adam napisał/a:
To nie Wilhelm II się nie godził, ale Wiedeń. Skąd masz takie bzdurne informacje?


racja. Wilhelm był przeciwny planom Austriaków odnośnie Polski jako trzeciego członu Austro-Węgier z głównym Habsburgiem na czele.

adam napisał/a:
Fałsz: Źle podejrzewasz, ponieważ Karol odmówił. Przeczytaj m.in. "Ostatni król Polski" Karol Stefan Habsburg.

znalazłem dość ciekawy artykuł:
http://fronda.gliwice.pl/czytelnia.php5?id=268

i tam jest taki tekst:
Cytat:
Twierdził, że regentem nie chce być bez władzy, żądał gwarancji obu cesarzy, że zostanie królem


o odmowie nic tam nie pisze. Wynika z tego tekstu, że gdyby mu gwarancję dano, to koronę by jednak włożył
_________________
Boże wspieraj, Boże ochroń
Nam Cesarza i Nasz Kraj...
 
 
adam
XX. Rekrut

Dołączył: 03 Cze 2009
Posty: 11
Skąd: Żywiec
Wysłany: 2013-12-29, 16:58   

adam napisał/a:
Fałsz: Źle podejrzewasz, ponieważ Karol odmówił. Przeczytaj m.in. "Ostatni król Polski" Karol Stefan Habsburg.

znalazłem dość ciekawy artykuł:
http://fronda.gliwice.pl/czytelnia.php5?id=268

Tak, bardzo ciekawy tylko szkoda, że nie ma tam podanych źródeł, bo pojawiaja się w nim nieprawdziwe informacje jak chodźby ta, jakoby Karol Stefan był czwartym synem arcyksięcia Karola Ferdynanda, a był trzecim...

i tam jest taki tekst:
Cytat:
Twierdził, że regentem nie chce być bez władzy, żądał gwarancji obu cesarzy, że zostanie królem


o odmowie nic tam nie pisze. Wynika z tego tekstu, że gdyby mu gwarancję dano, to koronę by jednak włożył[/quote]

Szkoda, że nie zacytowałeś dłuższego cytatu:
"Sam Karol Stefan sceptycznie wypowiadał się w tej kwestii. Twierdził, że regentem nie chce być bez władzy, żądał gwarancji obu cesarzy, że zostanie królem i domagał się przyłączenia Galicji do tworzonego Królestwa Polskiego."

Pozornie nic nowego ów szerszy fragment nie wnosi, ale należy zauważyć, że Karol Stefan nie chciał być regentem czy też królem za wszelką cenę. Poza tym chęć zostania królem nie wyklucza odmowy. Poza tym żądanie udzielenie gwarancji przez cesarzy świadczy o tym, że nie chciał być "malowanym królem". Nie rozumiem dlaczego artykuł dr Patelskiego ma być tutaj rozstrzygający. W książce "Ostatni król Polski" Karol Stefan Habsburg autorzy przytaczają relację służącego, który zaświadcza, że Karol Stefan odmówił zostania królem, ponieważ nie chciał być pionkiem w grze cesarzy. O ile dobrze pamiętam potwierdza to również syn arcyksięcia Karola Stefana, Karol Olbracht, który w wydanej tuż po I wojnie światowej broszurce p.t. "Na marginesie sprawy żywieckiej" napisał, że jego ojciec dwa razy odmówił przyjęcia korony.
 
 
Pudelek
I. Premier/Feldmarschall
Seine Apostolische Majestät


Dołączył: 11 Kwi 2005
Posty: 3163
Skąd: Ober Lazisk, Oppeln
Wysłany: 2013-12-30, 00:01   

adam napisał/a:
Tak, bardzo ciekawy tylko szkoda, że nie ma tam podanych źródeł, bo pojawiaja się w nim nieprawdziwe informacje jak chodźby ta, jakoby Karol Stefan był czwartym synem arcyksięcia Karola Ferdynanda, a był trzecim...


artykuł okazał się autorstwa mojego dawnego wykładowcy, więc mnie to nie dziwi ;)

adam napisał/a:
Pozornie nic nowego ów szerszy fragment nie wnosi, ale należy zauważyć, że Karol Stefan nie chciał być regentem czy też królem za wszelką cenę.

ja ten fragment odczytuję inaczej - arcyksiążę nie chciał być figurantem czy "królem malowanym" - co sam stwierdziłeś.

adam napisał/a:
W książce "Ostatni król Polski" Karol Stefan Habsburg autorzy przytaczają relację służącego, który zaświadcza, że Karol Stefan odmówił zostania królem, ponieważ nie chciał być pionkiem w grze cesarzy

no właśnie. Czyli nie tyle nie chciał być królem, co królem w takiej formie. Gdyby zaproponowano mu coś pewnego, to zdanie mógłby mieć inne. No i chyba formalnie mu tej korony nie zaproponowano, to cały czas były luźne rozmowy. No i bardzo dobrze poinformowany musiał być ten służący albo mieć dobre ucho, skoro wiedział o takich szczegółach politycznych, bo podejrzewam, że takie rozmowy się przy służących nie toczyły.

adam napisał/a:
O ile dobrze pamiętam potwierdza to również syn arcyksięcia Karola Stefana, Karol Olbracht, który w wydanej tuż po I wojnie światowej broszurce p.t. "Na marginesie sprawy żywieckiej" napisał, że jego ojciec dwa razy odmówił przyjęcia korony.

Po Wielkiej Wojnie światowej Habsburgowie chcieli potwierdzić swoją polskość - nie tylko zresztą z pobudek patriotycznych, ale również bardziej przyziemnych - jako członków dynastii panującej państwa zaborczego groziła im przecież konfiskata całego majątku, jak się stało z majątkiem Habsburgów cieszyńskich choćby. A więc podkreślanie faktu, że ojciec nie przyjął korony z rąk zaborców mogło wpisać się w te działania. Faktu, który teoretycznie nawet nie musiał mieć miejsca.
_________________
Boże wspieraj, Boże ochroń
Nam Cesarza i Nasz Kraj...
 
 
adam
XX. Rekrut

Dołączył: 03 Cze 2009
Posty: 11
Skąd: Żywiec
Wysłany: 2013-12-30, 13:46   

Pudelek: artykuł okazał się autorstwa mojego dawnego wykładowcy, więc mnie to nie dziwi
Nie bardzo Cię rozumiem. Z jednej strony powołujesz się na niego, a z drugiej strony sugerujesz nierzetelność pana Patelskiego. Chyba, że ja coś źle zrozumiałem. :mrgreen:
Pudelek napisał/a:
ja ten fragment odczytuję inaczej - arcyksiążę nie chciał być figurantem czy "królem malowanym" - co sam stwierdziłeś.

W czym widzisz odmienność mojego pojmowania sprawy? Myślę, że się w tym nie różnimy

Pudelek napisał/a:
no właśnie. Czyli nie tyle nie chciał być królem, co królem w takiej formie. Gdyby zaproponowano mu coś pewnego, to zdanie mógłby mieć inne. No i chyba formalnie mu tej korony nie zaproponowano, to cały czas były luźne rozmowy. No i bardzo dobrze poinformowany musiał być ten służący albo mieć dobre ucho, skoro wiedział o takich szczegółach politycznych, bo podejrzewam, że takie rozmowy się przy służących nie toczyły.

Myślę, że nie wierzysz w tę całą relację. Może o bezpośredniości Karola Stefana przekona Cię fragment artykułu dr Patelskiego:

"Kossak cenił arcyksięcia z powodu szczodrości, która wyróżniała Karola Stefana spośród innych członków dynastii, czasem wręcz chorobliwie skąpych oraz za brak dystansu wobec ludzi niższego stanu, który charakteryzował wiedeńską arystokrację". Przeczytaj biografię Karola Stefana, której tytuł tutaj przytaczałem, a przekonasz się, że arcyksiążę zachowywał się nietypowo jak na arystokratę.

Pudelek napisał/a:
Po Wielkiej Wojnie światowej Habsburgowie chcieli potwierdzić swoją polskość - nie tylko zresztą z pobudek patriotycznych, ale również bardziej przyziemnych - jako członków dynastii panującej państwa zaborczego groziła im przecież konfiskata całego majątku, jak się stało z majątkiem Habsburgów cieszyńskich choćby. A więc podkreślanie faktu, że ojciec nie przyjął korony z rąk zaborców mogło wpisać się w te działania. Faktu, który teoretycznie nawet nie musiał mieć miejsca.

Otóż nie tylko Karol Olbracht oraz służący jego ojca udowadniają, że Karol Stefan odmówił przyjęcia korony, ale i jego zięć Olgierd Czartoryski. Oczywiście możesz powiedzieć, że zrobił to z przyczyn koniunkturalnych natomiast okoliczności dowodzą, że tak nie było. O odmowie swego teścia Czartoryski napisał na łamach londyńskich "Wiadomości" we wrześniu 1953 r. Wtedy już dawno zamknięta i przegrana była sprawa majątku żywieckich Habsburgów. Poza tym jest to niezmiernie ciekawy artykuł zatytułowany "Za Beselera", w którym można znaleźć wiele ciekawych informacji na temat kandydowania Karola Stefana na króla Polski. (Wiadomości, rok VIII, nr 39, z dn. 27 września 1953 r., można ten artykuł znaleźć w internecie)
 
 
adam
XX. Rekrut

Dołączył: 03 Cze 2009
Posty: 11
Skąd: Żywiec
Wysłany: 2014-01-18, 19:45   

Dziękuję za odpowiedź!!! :roll: :roll:
 
 
Pudelek
I. Premier/Feldmarschall
Seine Apostolische Majestät


Dołączył: 11 Kwi 2005
Posty: 3163
Skąd: Ober Lazisk, Oppeln
Wysłany: 2014-01-21, 19:41   

pardon, nie bardzo mam czas zaglądać ostatnio na forum...

adam napisał/a:
Z jednej strony powołujesz się na niego, a z drugiej strony sugerujesz nierzetelność pana Patelskiego. Chyba, że ja coś źle zrozumiałem.

tu nie ma żadnej sprzeczności - zacytowałem Patelskiego i jego informacje, ale to nie znaczy, że ufam mu bezgranicznie ;)

co do reszty - cóż, zapewne masz rację, choć nadal stoję na stanowisku, że w latach 20. nie wszystkie działania Habsburgów żywieckich (a więc informowanie o odmowie wobec Beselera) były powodowane tylko i wyłącznie patriotyzmem...
_________________
Boże wspieraj, Boże ochroń
Nam Cesarza i Nasz Kraj...
 
 
G. Banfield
XII. Praktykant/Fähnrich
Letzte Marie Theresien Ritter


Wiek: 46
Dołączył: 29 Lip 2009
Posty: 395
Skąd: zachodniopomorskie
Wysłany: 2014-01-21, 21:35   

Pudelek napisał/a:
G. Banfield napisał/a:
Doskonale to wiedział i dlatego korony nie przyjął.


nie tyle on nie przyjął, co mu jej nie dano. Typowanych na króla Polski było kilku (łącznie z Hochbergami z Pszczyny), na Habsburgów żywieckich nie godził się głównie Wilhelm II, a i chyba Karolowi nie bardzo to było do smaku.

Podejrzewam, że gdyby mu tą koronę dano, to by wziął.


mam zaszczyt po raz kolejny nie zgodzić się z Kolegą. Koronę
Królestwa Polskiego proponował oferował Arcyksięciu Cesarz Karol (po aprobacie Wilhelma) już w 1917 roku. Wspominają o tym źródła dworskie Austriackie, wspomnienia Beselera (był bardzo niezadowolony) oraz wspomnienia Karola Stefana. Ze względu na ściśle marionetkowy charakter "Królestwa" oraz praktyczne uzależnienie od Niemiec, nieokreślenie, granic i najważniejszych spraw państwowych takich jak zwierzchność przyszłej armii polskiej - korony nie przyjął. Ten doświadczony i rozsądny człowiek wiedział, że stałby się kukiełką w rękach Niemców, którzy stworzyliby państwko dla rekruta (bardzo dobrego) i wyciśnięcia co się da z wyniszczonego wojną kraju (żywność, siła robocza, zasoby naturalne etc.). Jeżeli Karol Stefan zgodziłby się zostać królem polskim, w ten sposób rabunkowa polityka niemiecka wobec polaków byłaby zamaskowana autorytetem Habsburgów. Wcale się nie dziwię, że w tej sytuacji korony nie przyjął.
 
 
adam
XX. Rekrut

Dołączył: 03 Cze 2009
Posty: 11
Skąd: Żywiec
Wysłany: 2014-01-22, 21:31   

Pudelek napisał/a:
co do reszty - cóż, zapewne masz rację, choć nadal stoję na stanowisku, że w latach 20. nie wszystkie działania Habsburgów żywieckich (a więc informowanie o odmowie wobec Beselera) były powodowane tylko i wyłącznie patriotyzmem...

Myślę, że między nami jest zasadnicza różnica, która wynika z jednej strony z mojego podejścia do Habsburgów charakteryzującego się podziwem, że Ci wielcy arystokraci wybrali Polskę, myślę, że ją pokochali. Tobie natomiast trudno uwierzyć w to wszystko, doszukujesz się w ich postępowaniu podstępu i wyrachowania. Stąd jeśli nie zobaczysz dowodu nie wierzysz. Chciałbym zaznaczyć, że nie mam wątpliwości, że niektóre działania Habsburgów mogą być dwuznaczne. Nie idealizuję ich, ale wierzę w ich lojalność, sympatię, przywiązanie do Polski, co można określić patriotyzmem. Na przykład tuż po I wojnie światowej, kiedy zajęto ich majątek, Karol Stefan oddał 10 000 ha na rzecz PAU. Dla niektórych będzie to dowód patriotyzmu, a dla innych wyrachowania. Dla mnie jest to raczej pragmatyzm, który nie wyklucza ich patriotyzmu. Wiedzieli, że muszą coś oddać, by w ten sposób zmyć złą opinię ciążącą na ich nazwisku, która nie była jednak ich zasługą. Czasami mam wrażenie, że wobec Habsburgów stosuje się inne standardy. To co ujdzie innym, im się wytyka. Oni po prostu cały czas płacą za zabory, które dokonali ich krewni. Dobrym przykładem jest tutaj ostatnia wrzawa wokół ich próby odzyskania pałacu w Żywcu (czytaj ich domu). Podniosła się wrzawa z główną tezą: Nie są patriotami, bo chcą odzyskać pałac!!! Co za hipokryzja!!! Ciekawe czy ci sami krytycy oddaliby swoje domy państwu, czy też samorządowi!?! Na koniec jeszcze jeden argument, który przekonuje mnie, że byli to lojalni, wierni obywatele Polski. Ojciec Joachim Badeni w „Autobiografii” napisał, że jego ojczym, czyli Karol Olbracht Habsburg, był do tego stopnia lojalnym obywatelem II Rzeczpospolitej, że wszystkie swoje pieniądze deponował w polskich bankach. Efektem tego była ich utrata... Czy Karol Olbracht nie przewidywał takiego obrotu sprawy? Nie sądzę…. We wspomnieniach Marii Krystyny Habsburg można przeczytać, że jej ojciec nie wierzył w szanse polskiej armii w zmaganiach z III Rzeszą. Jednak swoje pieniądze lokował w polskich bankach…
 
 
G. Banfield
XII. Praktykant/Fähnrich
Letzte Marie Theresien Ritter


Wiek: 46
Dołączył: 29 Lip 2009
Posty: 395
Skąd: zachodniopomorskie
Wysłany: 2014-07-31, 07:10   

http://finanse.wp.pl/kat,...,wiadomosc.html
spadkobiercy Habsburgów Żywieckich zrzekli się roszczeń reprywatyzacyjnych.
 
 
miniatury
XX. Rekrut

Dołączył: 07 Lis 2017
Posty: 1
Wysłany: 2017-11-07, 22:31   

Witam
Jestem kolekcjonerem miniatur portretowych i otrzymałem zgodę Habsburgów na publikacje portretów członków rodziny wykonanych przez Kazimierę Dąbrowską.
zapraszam na :

https://miniatury.wordpress.com/2017/11/07/habsburgowie-z-zywca/
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group