Austro-Węgry Strona Główna Austro-Węgry
Historia wyjątkowego wielonarodowego państwa Habsburgów

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
"Czarna Julka" Gustaw Morcinek
Autor Wiadomość
Allonsanfan
Baron

Dołączył: 04 Paź 2005
Posty: 4543
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-08-10, 08:46   "Czarna Julka" Gustaw Morcinek

Literatura dziecięco/młodzieżowa. Rzecz dzieje się w ck monarchii, na Śląsku austriackim, w Karwinie i okolicach.
Nie wiem na 100% czy to powieść czy autobiografia.

Rzecz dzieje się w Karwinie, gdzie urodził się Gustaw Morcinek. Główny bohater, piszący w pierwszej osobie, ma to samo imię i nazwisko co autor. Imię ojca i jego zawód też się zgadzają.

Autentyczne są również przynajmniej niektóre z występujących postaci.

Właściciel kopalni Heinrich hrabia Larisch-Mönnich istniał naprawdę. Nazwisko jakby znajome. Od razu przyszło mi na myśl czy Maria Larisch, bratanica cesarzowej Elżbiety, która odegrała nieszczególną rolę w tragedii Mayerlingu, nie była aby z „tych” Larischów. Była – jako żona hrabiego Georga Larisch von Moennich.

Starosta frysztacki o dziwacznym nazwisku Josef Ritter Jaxa von Bobowski(czy też von Jaxa Bobowski) też istniał naprawdę, podobnie jak inżynier Celestyn Racek, socjaliści Tadeusz Reger i Peter Cingr oraz cały szereg pomniejszych postaci.

Tytułowa Czarna Julka to też postać autentyczna. Naprawdę nazywała się Julianna Nardelli(Rzeszewska). Tak przynajmniej podano w czymś w rodzaju posłowia do książki ‘Zdążając Julczynym śladem…(zamiast posłowia)”.

Z drugiej strony opisane tu przygody … Zbyt to fajne, zbyt chwilami zwariowane i za dużo tego żeby to było prawdziwe. Przypuszczam(ale to tylko moje domniemanie, zaznaczam) że sporo tu już fikcji literackiej. Ale naprawdę jak tam było wiedział tylko Morcinek i czy to powieść czy autobiografia z lat dziecinnych – tego nie rozstrzygnę.

Czarna Julka

(…) lubiła się otaczać chłopcami. Baby nazywały ją chłapczorą i przepowiadały jej sromotny koniec, bodaj czy nie szubienicę, ona zaś wodziła rej między chłopięcą hałastrą i prała nas po gębach za najmniejszy sprzeciw lub nieposłuszeństwo.

No i rzeczywiście. Miała 12 podkomendnych i potrafiła wymusić posłuch pięścią. Ale głównie imponowała rówieśnikom odwagą, rozumem i tym że miała poczucie sprawiedliwości i zawsze ujmowała się za pokrzywdzonymi.

Było to półdiablę włosko-niemieckie. Jej ojciec przywędrował z Talianami, czyli Włochami, gdzieś z południowego Tyrolu, jej matka była Niemką także z południowego Tyrolu, Julka zaś była „pierońską Polką” – jak mawiała o sobie.

Nardelli – to rzeczywiście taliańskie nazwisko(skądinąd znane w Polsce). Ale w jaki sposób ktoś taki znalazł się na Śląsku austriackim?
O Talianach napisano że
(…)przywędrowali do nas dwukołowymi wozami zaprzężonymi w muły, a z czasem przeszli do kopalni, gdzie pracowali w „kamieniu”. To znaczy pędzili przekopy i główne chodniki w caliźnie piaskowca.

Przyjechali sami za chlebem(aż z południowego Tyrolu?) czy ich sprowadzono – nie wiadomo. W każdym razie byli. To też fakt autentyczny.

Sporo tu jest o stosunkach na linii hrabia-górnicy i o stosunkach narodowościowych. Polacy, Niemcy i Czesi wadzący się z sobą, próby zniemczania a także zczeszania(nie wiem czy to prawidłowo napisane) ludności polskiej(głównie dzieci). Są też socjaliści(sympatyczna postać pana Liska). Jest też nauczyciel Michnik – bliski krewny Duba ze „Szwejka”.

Jeśli idzie o realia dotyczące regionu, książka jest interesująca. Natomiast jako powieść …

Tu już zdecydowania mniej mi się podoba. Głównie przez ten przaśny, ludowy, śląski humor – zdecydowanie nie w moim typie. To taki humor wychodkowy(i w przenośni i – czasami – dosłownie).

Tak że, choć warto było „Czarną Julkę” przeczytać, niezbyt mi się spodobała.

P.S. Jeszcze mała analogia do „Szwejka”. W „Czarnej Julce „ wspomniany jest

cesarz Maksymilian, który wlazł na Martinswand w Alpach, a potem bał się zleźć

A w „Szwejku”

W klasach niższych straszył uczniów cesarz Maksymilian, który wlazł na skałę i nie umiał z niej zleźć

Trochę podobne. Czyżby Morcinek czytał „Szwejka” i się nim zainspirował pisząc ten fragment?
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group