Austro-Węgry Strona Główna Austro-Węgry
Historia wyjątkowego wielonarodowego państwa Habsburgów

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
samochody w armii
Autor Wiadomość
Trotta
Książę
In deinem Lager, Österreich!


Wiek: 37
Dołączył: 17 Paź 2005
Posty: 6657
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-05-09, 08:37   

"Nóż" na wypadek, gdyby ci brzydcy przeciągnęli linkę dekapitującą nad drogą...
_________________
Čeští vojáci bojující za císaře nebyli žádní Švejci
 
 
Pudelek
I. Premier/Feldmarschall
Seine Apostolische Majestät


Dołączył: 11 Kwi 2005
Posty: 3162
Skąd: Ober Lazisk, Oppeln
Wysłany: 2017-05-09, 08:46   

na to nie wpadłem!
_________________
Boże wspieraj, Boże ochroń
Nam Cesarza i Nasz Kraj...
 
 
ergie
XI. Akcesista/Leutnant
retete - człowiek marginesu


Wiek: 52
Dołączył: 26 Cze 2007
Posty: 486
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-05-09, 13:56   

To rozciąganie lin miało już miejsce przed wojną... takie zabawy ludu niecierpiącego samochodów... oprócz lin bywały i kłody kładzione w poprzek drogi... całość uzupełniały jeżdżące bez oświetlenia furmanki co skutkowało po zmroku nabijaniem się automobili na dyszle wozów... szybko jednak okazało się, że problem lin nie jest tak powszechny jak myślano i w połowie wojny trudno już było znaleźć samochody z tymi pałąkami :) Ale na ten temat to już dyskutowaliśmy z krakałem parę wpisów wcześniej w tym wątku ;)
_________________
lepiej milcząc uchodzić za idiotę, niż odzywając się rozwiać wszelkie wątpliwości
 
 
ergie
XI. Akcesista/Leutnant
retete - człowiek marginesu


Wiek: 52
Dołączył: 26 Cze 2007
Posty: 486
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-05-09, 13:59   

Trotta napisał/a:
"Nóż" na wypadek, gdyby ci brzydcy przeciągnęli linkę dekapitującą nad drogą...


Może nie tyle nóż co odwodnik, wystarczyło że lina przeleciała dzięki temu pałąkowi nad samochodem, nie zawsze bowiem udawało się ja zerwać.
_________________
lepiej milcząc uchodzić za idiotę, niż odzywając się rozwiać wszelkie wątpliwości
 
 
Trotta
Książę
In deinem Lager, Österreich!


Wiek: 37
Dołączył: 17 Paź 2005
Posty: 6657
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-05-09, 14:05   

ergie napisał/a:

Może nie tyle nóż co odwodnik, wystarczyło że lina przeleciała dzięki temu pałąkowi nad samochodem, nie zawsze bowiem udawało się ja zerwać.


A, to wyjaśnia, czemu ustrojstwo ciągnie się aż do końca samochodu.
_________________
Čeští vojáci bojující za císaře nebyli žádní Švejci
 
 
ergie
XI. Akcesista/Leutnant
retete - człowiek marginesu


Wiek: 52
Dołączył: 26 Cze 2007
Posty: 486
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-05-09, 14:17   

ciekawiej było gdy ciągnąc się przez cały samochód wchodziło pod brezentowy dach ;)



ale cóż, nie ma rozwiązań idealnych :mrgreen:
_________________
lepiej milcząc uchodzić za idiotę, niż odzywając się rozwiać wszelkie wątpliwości
 
 
Trotta
Książę
In deinem Lager, Österreich!


Wiek: 37
Dołączył: 17 Paź 2005
Posty: 6657
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-05-09, 14:28   

Można było na tym czymś pęta kiełbaski sobie zawiesić...Ale wzruszyła mnie ilość zapasowych opon. Ot, czarnowidztwo i brak pozytywnego myślenia :smile:
_________________
Čeští vojáci bojující za císaře nebyli žádní Švejci
 
 
Ursus
Hrabia
FAHNEN.republika.pl


Dołączył: 30 Wrz 2004
Posty: 5466
Skąd: Leżajsk (dawniej)
Wysłany: 2017-05-09, 14:58   

Amerykanie mieli takie dingsy także w II wojnie. Jest wiele fotek willisów z o wiele mniej finezyjnymi kształtownikami nad maską.
_________________
Můj praděda byl voják, který válčil na Piavě.
 
 
KG
VI. Radca rządowy/Oberst

Dołączył: 08 Gru 2008
Posty: 1250
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-05-09, 17:13   

To i ja dorzucę jedno zdjęcie z kabłąkiem.
https://images81.fotosik.pl/560/73b4d893506478aemed.jpg
Tytuł: „Poranna idylla pod Kliszowem”, wykonane rankiem 12 czerwca 1915 roku. Obok koła leży Sven Hedin, który pojechał obejrzeć miejsce bitwy - tym razem nie z Wielkiej Wojny, ale z roku 1702. Jak tajemniczo pisze Hedin, podróżował samochodem Grafa T…… Autorem wielu zdjęć (tego też) i często na nich pojawiającą się postacią (w mundurze Linienschiffsleutnanta, a tu bez – uniform chyba wisi na drzewie) był Emmerich Graf Thun und Hohenstein, więc nietrudno się domyślić, że to jego auto.
 
 
ergie
XI. Akcesista/Leutnant
retete - człowiek marginesu


Wiek: 52
Dołączył: 26 Cze 2007
Posty: 486
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-05-09, 19:57   

Ursus@ Amerykańskie dyngsy z IIWŚ były najczęściej zakończone hakowatym ostrzem, którego zadaniem było przecięcie liny...


KG@ ten typ kabłąka miał nieco inną konstrukcję... linia przebiegu nie była gładka... najpierw buło "ostrze" a potem " odwodnik" gdy lina nie została przecięta to spadała na prowadnicę biegnącą przez całą długość samochody
_________________
lepiej milcząc uchodzić za idiotę, niż odzywając się rozwiać wszelkie wątpliwości
 
 
dwójkarz
XII. Praktykant/Fähnrich


Wiek: 43
Dołączył: 01 Mar 2014
Posty: 321
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-08-25, 13:24   

Odebrałem dziś Schimona. Ech, zazdrość, by tak pisać trzeba tam siedzieć, a nie lecieć z doskoku po pięć teczek.
Ale, ale, by nie było zbyt słodko. Autor też ma wyraźne kłopoty z identyfikacją pojazdów. Typy pozostają nierozpoznane. Szkoda.
I jak pragnę zdrowia nic o radiostacjach samochodowych. Dramat.
Foto s. 239 Ronge w samochodzie!
_________________
lukulatowski@gmail.com
https://independent.academia.edu/ŁukaszUlatowski
 
 
ergie
XI. Akcesista/Leutnant
retete - człowiek marginesu


Wiek: 52
Dołączył: 26 Cze 2007
Posty: 486
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-08-30, 22:48   

Nikt nie jest doskonały :D ale trudno znaleźć lepszy punkt zaczepienia do zabawy tym tematem...
_________________
lepiej milcząc uchodzić za idiotę, niż odzywając się rozwiać wszelkie wątpliwości
 
 
dwójkarz
XII. Praktykant/Fähnrich


Wiek: 43
Dołączył: 01 Mar 2014
Posty: 321
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-08-31, 11:14   

Pewnie, że tak, to pokazuje skalę problemu, facet tak osadzony w archiwaliach, oparty o wiedeńską bazę ma z tym kłopoty. To chciałem podkreślić.
O stacjach radio znalazłem akapit tylko, dla mnie zdeeeeecydowanie za mało.
_________________
lukulatowski@gmail.com
https://independent.academia.edu/ŁukaszUlatowski
 
 
Deutschmeister
XII. Praktykant/Fähnrich

Dołączył: 28 Sie 2013
Posty: 395
Wysłany: 2017-08-31, 17:10   

ergie napisał/a:
Ursus@ Amerykańskie dyngsy z IIWŚ były

Izraelskie są do dzisiaj.
Ludność i dzisiaj liny przeciąga, weselnikom głównie.
A odciągi i pałąki ma i dziś prawie każde auto chodzące w prawdziwy teren (np. dojazd na linię polowania), nie ze względu na ludność, lecz gałęzie.
_________________
„Skoro żołnierze pożerają swoim oficerom pasztety, to Austria wojny wygrać nie może.”
 
 
ergie
XI. Akcesista/Leutnant
retete - człowiek marginesu


Wiek: 52
Dołączył: 26 Cze 2007
Posty: 486
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-09-05, 20:54   

dwójkarz napisał/a:
Pewnie, że tak, to pokazuje skalę problemu, facet tak osadzony w archiwaliach, oparty o wiedeńską bazę ma z tym kłopoty. To chciałem podkreślić.
O stacjach radio znalazłem akapit tylko, dla mnie zdeeeeecydowanie za mało.



To jest największy minus tej książki, jej podstawa były zasoby KriegsArchiv... czasami mam wrażenie, że centrala wiedział to tylko co chciał teren aby wiedziała :mrgreen: w związku z tym niezwykle rzadka fotka z Krakowa (str. 99) jest opisana jako wykonana w Bielsku :roll: Co ciekawsze pokazane na niej zdjęcie jest w identycznym wystroju architektonicznym do zobaczenia do tej pory... myślę, że takich kwiatków jest jeszcze sporo... a co do rozpoznawania pojazdów to z tytułu wynika że traktuje ona o formacjach zmotoryzowanych... należało się zatem spodziewać że typologia/marki pojazdów były dla autora drugoplanowe :razz:
_________________
lepiej milcząc uchodzić za idiotę, niż odzywając się rozwiać wszelkie wątpliwości
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group