Austro-Węgry Strona Główna Austro-Węgry
Historia wyjątkowego wielonarodowego państwa Habsburgów

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
samochody w armii
Autor Wiadomość
Trotta
Hrabia
In deinem Lager, Österreich!


Wiek: 37
Dołączył: 17 Paź 2005
Posty: 6470
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-05-09, 09:37   

"Nóż" na wypadek, gdyby ci brzydcy przeciągnęli linkę dekapitującą nad drogą...
_________________
Wohin soll ich jetzt, ein Trotta?
 
 
Pudelek
I. Premier/Feldmarschall
Seine Apostolische Majestät


Dołączył: 11 Kwi 2005
Posty: 3128
Skąd: Ober Lazisk, Oppeln
Wysłany: 2017-05-09, 09:46   

na to nie wpadłem!
_________________
Boże wspieraj, Boże ochroń
Nam Cesarza i Nasz Kraj...
 
 
ergie
XI. Akcesista/Leutnant
retete - człowiek marginesu


Wiek: 52
Dołączył: 26 Cze 2007
Posty: 431
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-05-09, 14:56   

To rozciąganie lin miało już miejsce przed wojną... takie zabawy ludu niecierpiącego samochodów... oprócz lin bywały i kłody kładzione w poprzek drogi... całość uzupełniały jeżdżące bez oświetlenia furmanki co skutkowało po zmroku nabijaniem się automobili na dyszle wozów... szybko jednak okazało się, że problem lin nie jest tak powszechny jak myślano i w połowie wojny trudno już było znaleźć samochody z tymi pałąkami :) Ale na ten temat to już dyskutowaliśmy z krakałem parę wpisów wcześniej w tym wątku ;)
_________________
lepiej milcząc uchodzić za idiotę, niż odzywając się rozwiać wszelkie wątpliwości
 
 
ergie
XI. Akcesista/Leutnant
retete - człowiek marginesu


Wiek: 52
Dołączył: 26 Cze 2007
Posty: 431
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-05-09, 14:59   

Trotta napisał/a:
"Nóż" na wypadek, gdyby ci brzydcy przeciągnęli linkę dekapitującą nad drogą...


Może nie tyle nóż co odwodnik, wystarczyło że lina przeleciała dzięki temu pałąkowi nad samochodem, nie zawsze bowiem udawało się ja zerwać.
_________________
lepiej milcząc uchodzić za idiotę, niż odzywając się rozwiać wszelkie wątpliwości
 
 
Trotta
Hrabia
In deinem Lager, Österreich!


Wiek: 37
Dołączył: 17 Paź 2005
Posty: 6470
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-05-09, 15:05   

ergie napisał/a:

Może nie tyle nóż co odwodnik, wystarczyło że lina przeleciała dzięki temu pałąkowi nad samochodem, nie zawsze bowiem udawało się ja zerwać.


A, to wyjaśnia, czemu ustrojstwo ciągnie się aż do końca samochodu.
_________________
Wohin soll ich jetzt, ein Trotta?
 
 
ergie
XI. Akcesista/Leutnant
retete - człowiek marginesu


Wiek: 52
Dołączył: 26 Cze 2007
Posty: 431
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-05-09, 15:17   

ciekawiej było gdy ciągnąc się przez cały samochód wchodziło pod brezentowy dach ;)



ale cóż, nie ma rozwiązań idealnych :mrgreen:
_________________
lepiej milcząc uchodzić za idiotę, niż odzywając się rozwiać wszelkie wątpliwości
 
 
Trotta
Hrabia
In deinem Lager, Österreich!


Wiek: 37
Dołączył: 17 Paź 2005
Posty: 6470
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-05-09, 15:28   

Można było na tym czymś pęta kiełbaski sobie zawiesić...Ale wzruszyła mnie ilość zapasowych opon. Ot, czarnowidztwo i brak pozytywnego myślenia :smile:
_________________
Wohin soll ich jetzt, ein Trotta?
 
 
Ursus
Hrabia
FAHNEN.republika.pl


Dołączył: 30 Wrz 2004
Posty: 5321
Skąd: Leżajsk (dawniej)
Wysłany: 2017-05-09, 15:58   

Amerykanie mieli takie dingsy także w II wojnie. Jest wiele fotek willisów z o wiele mniej finezyjnymi kształtownikami nad maską.
_________________
Můj praděda byl voják, který válčil na Piavě.
 
 
KG
VII. Nadradca/Oberstleutnant

Dołączył: 08 Gru 2008
Posty: 1210
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-05-09, 18:13   

To i ja dorzucę jedno zdjęcie z kabłąkiem.
https://images81.fotosik.pl/560/73b4d893506478aemed.jpg
Tytuł: „Poranna idylla pod Kliszowem”, wykonane rankiem 12 czerwca 1915 roku. Obok koła leży Sven Hedin, który pojechał obejrzeć miejsce bitwy - tym razem nie z Wielkiej Wojny, ale z roku 1702. Jak tajemniczo pisze Hedin, podróżował samochodem Grafa T…… Autorem wielu zdjęć (tego też) i często na nich pojawiającą się postacią (w mundurze Linienschiffsleutnanta, a tu bez – uniform chyba wisi na drzewie) był Emmerich Graf Thun und Hohenstein, więc nietrudno się domyślić, że to jego auto.
 
 
ergie
XI. Akcesista/Leutnant
retete - człowiek marginesu


Wiek: 52
Dołączył: 26 Cze 2007
Posty: 431
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-05-09, 20:57   

Ursus@ Amerykańskie dyngsy z IIWŚ były najczęściej zakończone hakowatym ostrzem, którego zadaniem było przecięcie liny...


KG@ ten typ kabłąka miał nieco inną konstrukcję... linia przebiegu nie była gładka... najpierw buło "ostrze" a potem " odwodnik" gdy lina nie została przecięta to spadała na prowadnicę biegnącą przez całą długość samochody
_________________
lepiej milcząc uchodzić za idiotę, niż odzywając się rozwiać wszelkie wątpliwości
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group