Austro-Węgry Strona Główna Austro-Węgry
Historia wyjątkowego wielonarodowego państwa Habsburgów

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Belle Epoque
Autor Wiadomość
Allonsanfan
Baron

Dołączył: 04 Paź 2005
Posty: 4468
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-01-13, 08:48   Belle Epoque

Nowy polski serial który ma się zacząć na wiosnę w TVN.

http://www.telemagazyn.pl...ecia-54225.html

"Belle Epoque" to 10. odcinkowy serial kostiumowo - kryminalny, którego akcja toczy się w Krakowie w 1905 r., w okresie tzw. pięknej epoki. Ten wyjątkowy czas, który od lat zachwyca swoim urokiem, postępem technicznym, naukowym i rozwijającym się życiem kulturalnym, miał także swoje tajemnice. Przy dźwiękach muzyki wytwornych balów, budzących zachwyt dam i eleganckich dżentelmenów, dochodziło do okrutnych wydarzeń. Brutalne morderstwa, wyrafinowane intrygi oraz podwójne standardy to drugie, nieznane oblicze tej pięknej epoki. Główny bohater serialu, Jan Edigey - Korycki (Paweł Małaszyński), wraca do rodzinnego Krakowa, by rozwikłać zagadkę wstrząsającego zabójstwa ukochanej matki. Pomaga mu w tym dawny przyjaciel Henryk Skarżyński (Eryk Lubos) oraz jego siostra Weronika (Anna Próchniak), którzy prowadzą pierwsze laboratorium kryminalistyczne w Galicji. W Krakowie Jan spotyka także swoją wielką i nieszczęśliwą miłość - Konstancję (Magdalena Cielecka).

Zapowiada się całkiem nieźle. Zawsze powtarzam, ck monarchia i kryminał to dobra kombinacja. Ale jakie to będzie, to się dopiero okaże. Pożyjemy, zobaczymy.

Laboratorium kryminalistyczne w Galicji ...
 
 
krakał
Książę


Wiek: 43
Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 6576
Skąd: widać na załączonym obrazku...
Wysłany: 2017-01-13, 10:57   

Ciekawe gdzie kręcili Kraków, bo u nas in situ to już więcej reklam, niż zabytków....
_________________
Moderacja zachowuje sobie prawo do działań niedemokratycznych, opartych na własnym widzimisię ;)
Przed użyciem bana konsultujemy się wyłącznie z lekarzem lub farmaceutą ;)
 
 
Allonsanfan
Baron

Dołączył: 04 Paź 2005
Posty: 4468
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-01-13, 11:52   

Jeśli wierzyć tej stronie

https://naekranie.pl/aktualnosci/belle-epoque-szczegoly-i-swietne-zdjecia-z-historycznego-serialu-tvn-1393261

Zdjęcia są kręcona w Krakowa i okolicach oraz w Warszawie.

Pisownia oryginalna.

Swoją drogą, dlaczego(jeśli to prawda) w Warszawie? Czyżby Warszawa lepiej imitowała ck Kraków niż sam Kraków obecny? Raczej niewiarygodne. Może akcja odcinka/odcinków serialu toczy się właśnie w Warszawie.
 
 
ergie
XII. Praktykant/Fähnrich
retete - człowiek marginesu


Wiek: 51
Dołączył: 26 Cze 2007
Posty: 392
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-01-13, 21:30   

Kręcili w Krakowe, sam przez to ich kręcenie ze dwa razy drogi musiałem nadkładać bo ulice pozamykali...
_________________
lepiej milcząc uchodzić za idiotę, niż odzywając się rozwiać wszelkie wątpliwości
 
 
Incubus
VIII. Radca/Major
Zwykły przechodzień


Dołączył: 19 Wrz 2010
Posty: 963
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-01-13, 22:45   

Ileż to ja razy okrążać musiałem (głównie Stare) miasto z powodu pozamykanych ulic... Z powodu ostatniego przejazdu głowy państwa na W. musiałem pójść się upić, bo nie mogłem dostać się do domu...
_________________
Spodobało się Panu Bogu umieścić nas na granicy światów i epok, stąd nasze szczególne doświadczenia! [A. Stojowski]
 
 
argo
VIII. Radca/Major
naczelny madziarożerca forum ;-)


Dołączył: 29 Wrz 2006
Posty: 846
Skąd: Pogranicze Galicji i Ksiestwa Cieszyńskiego
Wysłany: 2017-01-13, 23:27   

krakał napisał/a:
Ciekawe gdzie kręcili Kraków, bo u nas in situ to już więcej reklam, niż zabytków....

Nie doceniasz gości od komputerowej obróbki obrazu ( czyli - to sie wytnie :lol: )
_________________
Ich bin ein Teil von jener Kraft, die stets das Bose will und stets das Gute schafft.
 
 
Allonsanfan
Baron

Dołączył: 04 Paź 2005
Posty: 4468
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-01-15, 18:09   

Widziałem dzisiaj zwiastun na TVN.

Wygląda to całkiem, całkiem. Jedyne co mi psuje wrażenie, to utwór muzyczny który leci na tle fragmentów serialu. Mianowicie "Psycho Killer" zespołu Talking Heads, diabli wiedzą czemu akurat ten.

Mam nadzieję że nie będzie go w ścieżce dźwiękowej serialu, bo zdecydowanie nie na miejscu. Pamiętam ten utwór z końca lat 70-tych, z czasów mojej młodości. Nie da się ukryć że to retro, szacowny klasyk sprzed ok. 40 lat, ale do ck klimatów nie pasuje.
 
 
Deutschmeister
XII. Praktykant/Fähnrich

Dołączył: 28 Sie 2013
Posty: 330
Wysłany: 2017-01-15, 23:56   

Pozwolę sobie na off-topa. Albo Cielecka, albo coś "belle"...
Chyba, że chodziło o to, że na jej widok krakowskie "Hunde bellen".
A poza tym - niech robia jak chca, aby wreszcie cos bylo z ludzmi odzianymi, zachowujacymi sie i mowiacymi jak ludzie.
_________________
„Skoro żołnierze pożerają swoim oficerom pasztety, to Austria wojny wygrać nie może.”
 
 
Allonsanfan
Baron

Dołączył: 04 Paź 2005
Posty: 4468
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-01-16, 07:59   

Deutschmeister napisał/a:
Pozwolę sobie na off-topa. Albo Cielecka, albo coś "belle"...
Chyba, że chodziło o to, że na jej widok krakowskie "Hunde bellen".
A poza tym - niech robia jak chca, aby wreszcie cos bylo z ludzmi odzianymi, zachowujacymi sie i mowiacymi jak ludzie.


Ktoś coś z tego zrozumiał?

Podobnie jak Rejent w 'Zemście", Ja nie jestem pojąć w stanie.

Najwyżej tyle, że chyba nie podoba mu się Magdalena Cielecka.
 
 
ergie
XII. Praktykant/Fähnrich
retete - człowiek marginesu


Wiek: 51
Dołączył: 26 Cze 2007
Posty: 392
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-01-16, 09:19   

Ja zrozumiałem jedno nie należy przed pisaniem posta jedno. Nie należy przed pisaniem posta jeść/pić/zażywać/brać tego czego użył Deutchmeister ;)

A Cielecka do "belepoke" pasuje bardzo... blada, chuda, wymęczona ;)
_________________
lepiej milcząc uchodzić za idiotę, niż odzywając się rozwiać wszelkie wątpliwości
 
 
Deutschmeister
XII. Praktykant/Fähnrich

Dołączył: 28 Sie 2013
Posty: 330
Wysłany: 2017-01-16, 10:30   

ergie napisał/a:
A Cielecka do "belepoke" pasuje bardzo... blada, chuda, wymęczona ;)
...o aparycji kołchoźnicy, po tygodniowym świętowaniu nadania tytułu obwodowej przodownicy pracy socjalistycznej.

Wydawało mi się (rozumiem, co znaczy wydawało), że ludzie w c.k. czasach byli mniej wymiksowani antropologicznie i osoba nosząca strój damy miała również (uprzednio, od dzieciństwa) pasującą do stroju twarz.

Czy wyobrażacie sobie, że niewiasta, którą w tamtych czasach stać było na taką sukienkę, wychodziłaby z sypialni nieuczesana, z takim czymś na głowie, za to w rękawiczkach po łokcie? Chyba, że to obsługa z pierwszego budynku z "C.K.Dezerterów", ale i w to wątpię, bo tamte "panie" szanowały siebie, klientów i fach. Albo, że nawet ostatni cham wchodziłby do salonu w płaszczu, rozchełstany i w kapeluszu na głowie? ??? Nawet w robotniczo-chłopskiej armii czerwonej "piłotku" czy "furażku" należało obowiązkowo zdjąć z głowy przed wejściem do budynku, a co dopiero w c.k. czasach. W świecie, w którym ja żyję, takie zachowanie jest nie do pomyślenia do dziś i za pół wieku będzie nadal nie do pomyślenia.

Realizatorom pomerdały się chyba trochę konwencje, bo "fotosy" są takie, jakby kręcili tvn-owską wersję "Deadwood", a nie film o charme tres fin de siecle: http://www.telemagazyn.pl....html?zdjecie=2

Chyba, że to ma być film o marginesie społecznym, i to z Kazimierza, czy raczej Podgórza, patrząc na obsadzenie w nim Eryka Lubosa (życiowa rola - niegramotnyj krasnyj komandir w "Wojna i Miłość") i Anny Próchniak (ostatnio Sonia Nejman-Sztajnwurcel z "Bodo"). Brakuje tylko Anny Pijanowskiej (w równie "dobrze" obsadzonym serialu TVP "Bodo" miała grać Polkę, wnuczkę powstańca styczniowego) i można by z tej wizji "Belle Epoque" zrobić prequel "Listy Schindlera".
_________________
„Skoro żołnierze pożerają swoim oficerom pasztety, to Austria wojny wygrać nie może.”
 
 
Allonsanfan
Baron

Dołączył: 04 Paź 2005
Posty: 4468
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-01-16, 10:49   

Jeszcze jedno.

Główny bohater ma nazwisko Edigey-Korycki.

A był w czasach PRL taki pisarz kryminałów Jerzy Edigey(albo Edigey-Korycki) - właściwe nazwisko Jerzy Korycki. Czyżby to na jego cześć. Autor kryminałów, a to ma być serial kryminalny, więc możliwe. Tylko że Jerzy Edigey-Korycki nie miał z ck monarchią nic wspólnego. Urodził się on co prawda gdy Austro-Węgry jeszcze istniały, ale na terenie ówczesnego zaboru rosyjskiego.

Nawiasem mówiąc, widziałem grób Jerzego Edigeya-Koryckiego na cmentarzu muzułmańskim w Warszawie.
 
 
krakał
Książę


Wiek: 43
Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 6576
Skąd: widać na załączonym obrazku...
Wysłany: 2017-01-16, 11:54   

Allonsanfan napisał/a:
był w czasach PRL taki pisarz kryminałów Jerzy Edigey(albo Edigey-Korycki) - właściwe nazwisko Jerzy Korycki. Czyżby to na jego cześć. Autor kryminałów, a to ma być serial kryminalny, więc możliwe. Tylko że Jerzy Edigey-Korycki nie miał z ck monarchią nic wspólnego.


Pewnie tak, scenarzyści filmowi lubią takie odniesienia. A że Jerzy Edigey-Korycki nie miał związków z ck Austrią? Nie szkodzi. Nazwisko miał egzotyczne, to może być i austriackie - pewnie ktoś tak sobie pomyślał... Dzięki Allons za rozszyfrowanie, tak się zastanawiałem skąd ten Edigey-Korycki w Krakowie początku XX wieku - nijak nie mogłem skojarzyć takiej postaci.

Przy okazji, uwaga na marginesie - koledzy jak rozumiem dali już dostateczny wyraz swoim poglądom na temat przedmiotowego serialu i występujących w nim aktorów. Prosiłbym (zwłaszcza Deutschmeistra) o powściągnięcie emocji. Ocenić, na ile dobrze twórcy scenariusza i reżyser zapoznali się z szeroko pojętymi realiami obyczajowymi (a także z zakresu etykiety, mody etc.) epoki będzie można, jak sądzę, po obejrzeniu filmu, więc na razie pozostaje uzbroić się w cierpliwość. Co do obsady aktorskiej, to powiem tak - starajmy się odróżniać aktorskie kreacje od prywatnych osób aktorów, głoszonych przez nie poglądów itd.

Sam jestem ciekaw, jaki jest ten film, aczkolwiek podchodzę do tego z dużą rezerwą i bez większych nadziei. Nie ma już ludzi, którzy pamiętają tamte czasy, a ludzi którzy czują ich ducha można policzyć na palcach obu rąk. To proste stwierdzenie faktu, nieobarczone żadnymi resentymentami - bardzośmy się splebeizowali jako społeczeństwo przez te sto z górą lat. Cóż, poczekamy, da Pan Bóg zobaczymy jak wyszło.

Czego sobie i wam życzę, amen , by zacytować pewnego noblistę.
_________________
Moderacja zachowuje sobie prawo do działań niedemokratycznych, opartych na własnym widzimisię ;)
Przed użyciem bana konsultujemy się wyłącznie z lekarzem lub farmaceutą ;)
 
 
Allonsanfan
Baron

Dołączył: 04 Paź 2005
Posty: 4468
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-01-16, 12:35   

krakał napisał/a:
Cóż, poczekamy, da Pan Bóg zobaczymy jak wyszło.


To już niedługo. Premiera ma być 15 lutego. Za niecały miesiąc.

krakał napisał/a:
Czego sobie i wam życzę, amen , by zacytować pewnego noblistę.


Chodzi o "Szkice węglem" Sienkiewicza?

bo jak tego nie uczynita, to dostanieta po łbie, czego sobie i wam życzę. Amen. - tak to leciało.
 
 
krakał
Książę


Wiek: 43
Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 6576
Skąd: widać na załączonym obrazku...
Wysłany: 2017-01-16, 18:04   

Allonsanfan napisał/a:
Chodzi o "Szkice węglem" Sienkiewicza?


Oczywiście. Chyba nie masz do mnie pretensji o pominięcie pierwszej części cytatu :grin:
_________________
Moderacja zachowuje sobie prawo do działań niedemokratycznych, opartych na własnym widzimisię ;)
Przed użyciem bana konsultujemy się wyłącznie z lekarzem lub farmaceutą ;)
 
 
Allonsanfan
Baron

Dołączył: 04 Paź 2005
Posty: 4468
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-01-21, 08:52   

Znalazłem w sieci wypowiedzi Weroniki Rosati, grającej rolę w serialu.

Wydaje mi się, że to będzie wyjątkowy serial, bo to jest pierwszy taki kostiumowy, historyczny thriller psychologiczny, jeśli chodzi o seriale polskie - mówi Weronika Rosati agencji informacyjnej Newseria Lifestyle.

Niezbyt mi się to podoba. Oczekiwałem solidnego serialu kryminalnego w stylu retro i z ck klimatami, a nie thrillera psychologicznego( i to w dodatku kostiumowego i historycznego). Co prawda, thriller i kryminał – jedno drugiego nie wyklucza.

To będzie serial o miłości, o śmierci, nie, ja bym porównała to klimatem trochę do takiego Tima Burtona, w sensie reżysera, tylko do tych jego bardziej ponurych filmów - mówi Weronika Rosati.

To już mi się zdecydowanie nie podoba. Jeśli to ma być coś w stylu „Gnijącej panny młodej”, to pięknie dziękuję.
 
 
ergie
XII. Praktykant/Fähnrich
retete - człowiek marginesu


Wiek: 51
Dołączył: 26 Cze 2007
Posty: 392
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-01-21, 20:14   

Panie C i R skutecznie mnie odstraszaja od próby oglądania filmu... myślę, że miał to być w założeniu film w steam-punk'owych klimatach...
_________________
lepiej milcząc uchodzić za idiotę, niż odzywając się rozwiać wszelkie wątpliwości
 
 
krakał
Książę


Wiek: 43
Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 6576
Skąd: widać na załączonym obrazku...
Wysłany: 2017-01-21, 21:14   

Trza obejrzeć pierwszy odcinek, a potem zdecydować czy warto oglądać następny. Jak nie przegapię (nie mam w domu TV, muszę się wybrać do mamy w tym celu), to obejrzę.
_________________
Moderacja zachowuje sobie prawo do działań niedemokratycznych, opartych na własnym widzimisię ;)
Przed użyciem bana konsultujemy się wyłącznie z lekarzem lub farmaceutą ;)
 
 
Allonsanfan
Baron

Dołączył: 04 Paź 2005
Posty: 4468
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-01-23, 11:47   

ergie napisał/a:
myślę, że miał to być w założeniu film w steam-punk'owych klimatach...


Jeśli, to raczej będzie to jakiś Kakanienpunk.

Mocno się obawiam, że wyjdzie z tego jakieś udziwnione bałwaństwo - coś w rodzaju "Miasteczka Twin Peaks" w wersji ck.

Ale, powtarzam jeszcze raz - pożyjemy, zobaczymy.
 
 
CK Obywatel
XIV. Inżynier/Stabsfeldwebel

Dołączył: 29 Gru 2010
Posty: 226
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2017-01-24, 09:13   

W wydawanej właśnie powieści „Najdłuższa noc” Marka Bukowskiego i Macieja Dancewicza należy doszukiwać się scenariusza TVN-owskiego serialu.
http://muza.com.pl/krymin...8328705302.html
http://muza.com.pl/conten...ciej-dancewicz-
Dobrze się stało, że TVN wybrał na swój pierwszy w historii serial kostiumowy właśnie naszą epokę. Może to przyczynić się do jej większej popularyzacji w społeczeństwie.
_________________
W śmiertelny tan, w piekielny bój, Gdy świt się pierwszy budzi, Przez polski łan, przez trud i znój. Szedł łańcuch szarych ludzi.
Wśród huku dział, bez pieśni słów, Choć słońca żre spiekota, Ich poniósł szał do sławy znów, — To piechota!
 
 
Allonsanfan
Baron

Dołączył: 04 Paź 2005
Posty: 4468
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-01-24, 11:50   

CK Obywatel napisał/a:
Dobrze się stało, że TVN wybrał na swój pierwszy w historii serial kostiumowy właśnie naszą epokę. Może to przyczynić się do jej większej popularyzacji w społeczeństwie.


Oby.

To będzie jednak zależeć od jakości serialu.

Nawiasem mówiąc, z tego co znalazłem w sieci, wspomniana książka "Najdłuższa noc" ma się ukazać 15 lutego - tego samego dnia co serial w TVN.
 
 
CK Obywatel
XIV. Inżynier/Stabsfeldwebel

Dołączył: 29 Gru 2010
Posty: 226
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2017-01-24, 13:53   

Allonsanfan napisał/a:
z tego co znalazłem w sieci, wspomniana książka "Najdłuższa noc" ma się ukazać 15 lutego - tego samego dnia co serial w TVN.


W podanym linku znalazłem informacje, że premiera książki ma być 1. lutego. Także potencjalny widz może usiąść z powieścią w dłoni i porównywać ją z serialem.
_________________
W śmiertelny tan, w piekielny bój, Gdy świt się pierwszy budzi, Przez polski łan, przez trud i znój. Szedł łańcuch szarych ludzi.
Wśród huku dział, bez pieśni słów, Choć słońca żre spiekota, Ich poniósł szał do sławy znów, — To piechota!
 
 
Allonsanfan
Baron

Dołączył: 04 Paź 2005
Posty: 4468
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-01-24, 14:24   

CK Obywatel napisał/a:
W podanym linku znalazłem informacje, że premiera książki ma być 1. lutego. Także potencjalny widz może usiąść z powieścią w dłoni i porównywać ją z serialem.


Dobrze by było. Osobiście wolałbym przeczytać ją przed emisją serialu.
 
 
ergie
XII. Praktykant/Fähnrich
retete - człowiek marginesu


Wiek: 51
Dołączył: 26 Cze 2007
Posty: 392
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-01-24, 23:22   

Ale przeca tam napisali, że książka powstała na podstawie scenariusza a nie odwrotnie...

A tak swoją drogą bardzo ciekaw jestem tych pierwszych automobili :mrgreen:
_________________
lepiej milcząc uchodzić za idiotę, niż odzywając się rozwiać wszelkie wątpliwości
 
 
Deutschmeister
XII. Praktykant/Fähnrich

Dołączył: 28 Sie 2013
Posty: 330
Wysłany: 2017-01-26, 17:46   

ergie napisał/a:
Panie C i R skutecznie mnie odstraszaja od próby oglądania filmu...
Hhm. Lekko nie będzie. C to, moim zdaniem, za damę przebierać nie ma co, ale jest aktorką. Co do R, to nie ośmielam się nazwać po imieniu czym toto jest. Chociaż gdyby kręcili "Imię Rózy - trzydzieści lat później" to myślę, że w jednej roli tam R mogłaby ze znawstwem zasobowtórzyć.
krakał napisał/a:
Trza obejrzeć pierwszy odcinek, a potem zdecydować czy warto oglądać następny. Jak nie przegapię (nie mam w domu TV, muszę się wybrać do mamy w tym celu), to obejrzę.

I trzeba postąpić i postąpię tak jak Krakał. Również z tym "chodzeniem na telewizję" :-)
_________________
„Skoro żołnierze pożerają swoim oficerom pasztety, to Austria wojny wygrać nie może.”
 
 
ergie
XII. Praktykant/Fähnrich
retete - człowiek marginesu


Wiek: 51
Dołączył: 26 Cze 2007
Posty: 392
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-01-26, 21:20   

Deutschmeister napisał/a:
... Chociaż gdyby kręcili "Imię Rózy - trzydzieści lat później" to myślę, że w jednej roli tam R mogłaby ze znawstwem zasobowtórzyć.


Salvatore? :mrgreen:
_________________
lepiej milcząc uchodzić za idiotę, niż odzywając się rozwiać wszelkie wątpliwości
 
 
ergie
XII. Praktykant/Fähnrich
retete - człowiek marginesu


Wiek: 51
Dołączył: 26 Cze 2007
Posty: 392
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-02-15, 22:44   

Poległem przy drugim bloku reklamowym... nie dałem rady... choc pewnie gdyby nie one to jakoś do końca odcinka bym wytrzymał.

Najbardziej wkurzała mnie po reklamach muzyka... czemu po angielsku... już lepsze byłyby mroczne niemieckie klimaty...
_________________
lepiej milcząc uchodzić za idiotę, niż odzywając się rozwiać wszelkie wątpliwości
 
 
Allonsanfan
Baron

Dołączył: 04 Paź 2005
Posty: 4468
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-02-16, 06:25   

Moja pierwsza uwaga po pierwszym odcinku:

Jest inaczej niż w książce "Najdłuższa noc".

Niezbyt to głębokie i niezbyt odkrywcze, przyznaję. I nie jest to zarzut - książka jest tylko inspirowana serialem, nie jest to jakiś oryginalny scenariusz odcinka. Ale powiem też że książka bardziej mi się podoba niż serial. Przynajmniej na razie. W książce Edidey(z pomocą przyjaciół i przy pewnej opozycji komisarza Jelinka) dociera do prawdy ze znacznie większym wysiłkiem i z większą ilością dramatycznych przygód. Tutaj wszystko potoczyło się bardzo gładko co odbiera smak tej historii. Bo co to za kryminał gdzie wszystko wyjaśnia się szybko i bez żadnych emocji?

Może winny jest czas trwania. Odcinek trwa niecałą godzinę, z czego blisko jedną trzecią zabierają przerwy na reklamy. Siłą rzeczy musi toczyć się akcja w telegraficznym skrócie, zwłaszcza że przyjęto że w każdym odcinku będzie inna sprawa.

Podsumowanie po pierwszym odcinku: da się oglądać, ale bez zachwytu.

Mniej więcej to co się spodziewałem, A starałem się nie spodziewać za wiele. Mniej oczekujesz, mniej się rozczarujesz - taka jest moja zasada. Obawiałem się trochę, że będzie to jakiś pretensjonalny gniot w stylu Davida Lyncha lub Tima Burtona, albo psychologizujące nudziarstwo a la Zweig. Na szczęście nie było tego. Przynajmniej na razie.

Pierwsze koty za płoty. Zobaczymy co będzie dalej.

I jeszcze jedno. "Psycho Killer" zespołu Talking Heads ze zwiastunu pojawił się także na początku odcinka. Nie spodobało mi się to. Może i tematycznie pasował, ale wiekowo, językowo i stylistycznie - nie bardzo. W ścieżce dźwiękowej słychać było także jakąś współczesną muzykę anglojęzyczną. Też nie bardzo pasującą.
 
 
Ursus
Hrabia
FAHNEN.republika.pl


Dołączył: 30 Wrz 2004
Posty: 5307
Skąd: Leżajsk (dawniej)
Wysłany: 2017-02-16, 08:12   

ergie napisał/a:
Poległem przy drugim bloku reklamowym... nie dałem rady... choc pewnie gdyby nie one to jakoś do końca odcinka bym wytrzymał.


My z żoną tak samo ;)

Komisarz Jelinek mówi „cesarstwo” mając na myśli c.k. monarchię. To wtopka merytoryczna. Osobiście nie podoba mi się ADHD kamerzysty, choć niektóre efekty, przyznam, są niebanalne. Anglosaska muzyka zabija klimat, niestety. No i to ciągłe bzyczenie w tle... w Deadwood muzyka jest tylko przy napisach końcowych to wystarcza. A no właśnie, Deadwood. Brakuje mi realizmu językowego Deadwood. Starano się, ale tylko trochę. Ale dajmy „Pięknej epoce” szansę...
_________________
Můj praděda byl voják, který válčil na Piavě.
 
 
Pudelek
I. Premier/Feldmarschall
Seine Apostolische Majestät


Dołączył: 11 Kwi 2005
Posty: 3124
Skąd: Ober Lazisk, Oppeln
Wysłany: 2017-02-16, 10:06   

Jak dla mnie to typowy polski serial, czyli ogólnie to nuda... Gdyby nie czas i miejsce akcji, to nawet bym nie zajrzał. Klimatu c.k. jakoś nie czułem, co było do przewidzenia. Dialogi wydawały się sztuczne, Małaszyński zdaje się mówić cały czas za cicho, gębę ma nieustannie napiętą, ot takie aktorstwo. Ogólnie to strasznie to wszystko sztuczne, chyba najlepiej wypadł komisarz Jelinek ze swoją cesarską brodą.

Aha - zagadka kryminalna w ogóle mnie porwała. Jakoś to za prosto, za szybko, bez finezji. I bez wysiłku.

PS>czytając recenzję widzę, ze większość ludzi myśli podobnie: nudne, dialogi jak z teatru, tym samym głosem i bez emocji, język współczesny, zamiast z epoki, Małaszyński bez ikry i można by go zastapić "workiem kartofli" (:D), scenografia opiera się na dwóch ulicach, zagadka kryminalna banalna.
_________________
Boże wspieraj, Boże ochroń
Nam Cesarza i Nasz Kraj...
 
 
ergie
XII. Praktykant/Fähnrich
retete - człowiek marginesu


Wiek: 51
Dołączył: 26 Cze 2007
Posty: 392
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-02-16, 13:13   

... czyli inżynier Mamoń znowu miał rację ;)
_________________
lepiej milcząc uchodzić za idiotę, niż odzywając się rozwiać wszelkie wątpliwości
 
 
krakał
Książę


Wiek: 43
Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 6576
Skąd: widać na załączonym obrazku...
Wysłany: 2017-02-16, 15:07   

Znaczy się, plusy ujemne przeważają nad plusami dodatnimi...
_________________
Moderacja zachowuje sobie prawo do działań niedemokratycznych, opartych na własnym widzimisię ;)
Przed użyciem bana konsultujemy się wyłącznie z lekarzem lub farmaceutą ;)
 
 
Allonsanfan
Baron

Dołączył: 04 Paź 2005
Posty: 4468
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-02-16, 16:21   

Pudelek napisał/a:
zagadka kryminalna banalna


Wcale nie.

Zagadka, przeciwnie, była, moim zdaniem, bardzo trudna. Wymagająca sporej wiedzy hagiograficznej, a tej zwykły pracownik policji i w ogóle zwykły śmiertelnik(nawet uważający siebie za rzymskiego katolika) zwykle nie ma. Natomiast Edigey rozwikłał ją nieprzyzwoicie szybko i to budzi sprzeciw.

W książce to lepiej przedstawiono. Tam musiał się rzeczywiście namęczyć. I psychicznie, i umysłowo, i fizycznie też.

Zbyt krótki odcinek serialu na taką skomplikowaną sprawę. Należało albo zrobić dłuższe odcinki serialu, albo jedną sprawę rozbić na parę odcinków.
 
 
Pudelek
I. Premier/Feldmarschall
Seine Apostolische Majestät


Dołączył: 11 Kwi 2005
Posty: 3124
Skąd: Ober Lazisk, Oppeln
Wysłany: 2017-02-16, 20:19   

Allonsanfan napisał/a:
I psychicznie, i umysłowo, i fizycznie też.

tu się nie namęczył, bo trudno nazwać to co zaprezentował grą aktorską...
_________________
Boże wspieraj, Boże ochroń
Nam Cesarza i Nasz Kraj...
 
 
Allonsanfan
Baron

Dołączył: 04 Paź 2005
Posty: 4468
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-02-17, 06:53   

Raczej trudno to nazwać koncertem gry aktorskiej. To samo można powiedzieć o pozostałych aktorach. No ale w Polsce dobre aktorstwo umarło razem z socjalizmem, przywykłem do tego. Tak że z góry nie spodziewałem się zbyt wiele. Oczekiwałem tylko poprawnej gry od obsady serialu. I jak na razie, moim zdaniem, tak jest.
 
 
Allonsanfan
Baron

Dołączył: 04 Paź 2005
Posty: 4468
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-02-18, 06:43   

Oto co na temat "Belle Epoque" napisał na Facebooku Jacek Dehnel. A jest on, razem z Piotrem Tarczyńskim, współautorem(pod pseudonimem Maria Szymiczkowa) książek o detektywistycznej działalności profesorowej Szczupaczyńskiej. Też o tematyce kryminalnej, gdzie akcja dzieje się w Krakowie w zbliżonym czasie. Więc chyba zna realia epoki i wie o czym mówi(a raczej pisze).

A teraz Piotra i moje przemyślenia o "Belle Epoque" już na spokojnie.

Pomijamy drewnianą grę, pomijamy fatalną intrygę, płaską jak stolnica, pomijamy naiwność (nikt doświadczony nie będzie chciał upchnąć w 45 minutach ekspozycji i opowieści o seryjnym mordercy zakończonej odkryciem zbrodniarza). Ale scenariusz pisało CZTERECH facetów i mogliby coś zresearchować.

Kiedy Eberhard Mock prowadzi śledztwa w międzywojennym Breslau, miasto liczy ponad pół miliona ludzi (przed samą wojną 629 tys., dla porównania dziś - raptem 6 tys. więcej). Wymyślne seryjne zbrodnie są nieco naciągane, ale możliwe. Tymczasem Kraków w roku 1908 liczył jakieś 100 tys. ludzi. W latach 90. XIX wieku było średnio bodajże 6 morderstw rocznie, z czego większość wyglądała tak, że czeladnik szewski dźgnął kogoś pilnikiem w burdzie ulicznej albo mąż zarąbał żonę siekierą. Policjant, który wytrzeszcza oczy znad wąsisk i mówi, że "Każdego dnia giną ludzie, a Kraków to najdziwniejsze miasto całego cesarstwa" zakrawa na szaleńca. Kraków jest wówczas miastem prowincjonalnym również w wymiarze zbrodni (co nie znaczy, że kryminalistyki - tu akurat jest się czym pochwalić, bo jest Leon Wachholz, do niedawna był Leon Blumenstok-Halban; żadni Skarżyńscy nie muszą pionierować). Tak czy owak, seria morderstw wzbudzała wtedy gigantyczną fascynację nawet w wielkim Londynie, a co dopiero w prowincjonalnym Krakowie, gdzie doświadczeni śledczy jakoś prześlepili ścielącego się gęsto trupa niewieściego.

Scenografia jest fatalna; nikt chyba nie zadał sobie trudu żeby sprawdzić, jak wyglądał wówczas numer hotelowy. Na pewno nie miał ścian obitych winylową tapetą typu "złotogłów z purpurą" oraz odsłoniętej wieźby dachowej. Tak wygląda nowy pokój w hotelu trzygwiazdkowym, kuszącym "urokiem dawnych dni". Pomijamy, że połowa filmu dzieje się w Stawisku odgrywającym różne miejsca, bliźniaczo do siebie podobne, ale przede wszystkim nie tak wyglądały wnętrza kawiarni, holu hotelowego, i tak dalej (bezbolesna tylko zakrystia). W Krakowie jest skąd ściągnąć stare, używane meble, a tu wszystko wygląda jak świeżo wykonane na potrzeby produkcji albo kupione w Meblach Bodzio (zestaw Retro lub Ludwik). A na palmy z IKEI w plastikowych donicach scenografka miała promocję.

Kraków ówczesny nie wyglądał jak miasto na Dzikim Zachodzie, czyli ulicówka wysypana słomą, gdzie na każdym rogu stoi wianuszek prostytutek w gorsetach i z kwieciem we włosach. Prostytutki legalne miały zakładane książeczki, nie wolno im się było napraszać (bo były za to ścigane przez policję), więc zachowywały się powściągliwie i raczej nie wystawały na ulicach (a z pewnością nie na poczesnych). To samo tyczy się strojów. Rozumiemy, że "Taboo", ale bohater "Taboo" ma porządny cylinder z bobrowego filcu, a nie nówkę-masówkę ze Skoczowa z wywiniętym po całości rondem. NAPRAWDĘ jest różnica. Nie sądzimy, żeby młodzieniec z towarzystwa w 1898 nosił brodę i przedziwną fryzurę z długich patłów, ani też kamizelki typu "Na studniówkę - DIUK!".

I wreszcie język, zachowania, zwroty grzecznościowe. Nie tak, nie tak! Ludzie sprzed stu lat to naprawdę trochę przedstawiciele innej cywilizacji: mają inne rozumienie świata, inne gesty, inne słowa, inny sposób odnoszenia się do siebie. Sens seriali czy powieści historycznych na tym po trosze się zasadza: na budowaniu nieistniejącego już świata ze wszystkimi jego składnikami. Albo się poważnie researchuje i wychodzi "Deadwood", albo się wsadza pirata Rabarbara między meble Ludwix w nadziei, że ludzie się nie skapną.
Skapną się.
 
 
Ursus
Hrabia
FAHNEN.republika.pl


Dołączył: 30 Wrz 2004
Posty: 5307
Skąd: Leżajsk (dawniej)
Wysłany: 2017-02-18, 11:22   

W ciemno linkuję:

galicyjski.blogspot.com/2017/02/krolestwo-za-dobry-procedural-czyli.html
_________________
Můj praděda byl voják, který válčil na Piavě.
 
 
ergie
XII. Praktykant/Fähnrich
retete - człowiek marginesu


Wiek: 51
Dołączył: 26 Cze 2007
Posty: 392
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-02-18, 16:53   

Ursi@ dzięki za link... co do kwestii merytorycznej poprawności "serialu"... wszak nie od dziś w gronach zacniejszych niż tvn obowiązuje zasada "Jeśli fakty przeczą głoszonym przez nas opowieściom to tym gorzej dla faktów"... sorry, taki mamy klimat. Gorzej, że ta zasada zaczyna się wdzierać w publikacje naukowe, muzealne wystawy...
_________________
lepiej milcząc uchodzić za idiotę, niż odzywając się rozwiać wszelkie wątpliwości
 
 
Allonsanfan
Baron

Dołączył: 04 Paź 2005
Posty: 4468
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-02-18, 17:48   

Zastanawiam się tylko, na ile ocena pana Dehnela była obiektywna, a na ile chciał on dokopać konkurencji i się czepia. Ostatecznie akcja serialu, podobnie jak powieści Szymiczkowej, ma miejsce w Krakowie, tyle że w nieco późniejszych latach, i też jest to kryminał.

Tymczasem Kraków w roku 1908 liczył jakieś 100 tys. ludzi. W latach 90. XIX wieku było średnio bodajże 6 morderstw rocznie, z czego większość wyglądała tak, że czeladnik szewski dźgnął kogoś pilnikiem w burdzie ulicznej albo mąż zarąbał żonę siekierą.

Tak napisał pan Dehnel, a tymczasem w "Tajemnicy domu Helclów" trup ściele się dość gęsto. Przyganiał kocioł garnkowi.

Czytałem wcześniej wywiady z twórcami serialu, i była mowa z jaką to wielką dbałością potraktowano realia epoki. Ale widocznie z niewystarczająco wielką. Z drugiej strony - czy ktoś nosi cylinder bobrowy czy nie, albo czy więźba dachowa jest odsłonięta czy nie, to mi zwisa. Nie jestem aż tak drobiazgowy.

Nawiasem mówiąc, kiedy w serialu Skarżyński wita się z Edigeyem po latach mówi mu coś w stylu "Wyglądasz teraz jak prawdziwy wilk morski". Otóż dla mnie Małaszyński zupełnie nie przypomina wilka morskiego. W tym swoim kapeluszu i kapocie przypomina mi raczej chasydów których w Nowym Jorku, na Manhattanie, widywałem często. Ci ubierali się podobnie. Tylko że oni mieli pejsy i dłuższe brody.
 
 
ergie
XII. Praktykant/Fähnrich
retete - człowiek marginesu


Wiek: 51
Dołączył: 26 Cze 2007
Posty: 392
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-02-18, 18:41   

Allonsanfan napisał/a:
(...)

Z drugiej strony - czy ktoś nosi cylinder bobrowy czy nie, albo czy więźba dachowa jest odsłonięta czy nie, to mi zwisa. Nie jestem aż tak drobiazgowy.

Nawiasem mówiąc, kiedy w serialu Skarżyński wita się z Edigeyem po latach mówi mu coś w stylu "Wyglądasz teraz jak prawdziwy wilk morski". Otóż dla mnie Małaszyński zupełnie nie przypomina wilka morskiego. W tym swoim kapeluszu i kapocie przypomina mi raczej chasydów których w Nowym Jorku, na Manhattanie, widywałem często. Ci ubierali się podobnie. Tylko że oni mieli pejsy i dłuższe brody.


ręce i cycki opadają... jeśli "milośnikom epoki" zwisa prawda historyczna to co dopiero zwykłym zjadaczom seriali.
_________________
lepiej milcząc uchodzić za idiotę, niż odzywając się rozwiać wszelkie wątpliwości
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group