Austro-Węgry Strona Główna Austro-Węgry
Historia wyjątkowego wielonarodowego państwa Habsburgów

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
"Karol I Habsburg" Elżbieta Zarych
Autor Wiadomość
Allonsanfan
Baron

Dołączył: 04 Paź 2005
Posty: 4468
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-02-28, 18:02   "Karol I Habsburg" Elżbieta Zarych

Ukazała się biografia Karola, ostatniego cesarza Austrii i króla Węgier "Karol I Habsburg Chrześcijański cesarz końca monarchii", autorstwa Elżbiety Zarych.

W sumie bardzo podobna do innej biografii Karola w języku polskim autorstwa Grzegorza Kucharczyka.

Na początku książki parę głupot.

W literaturze Karol nigdy nie był głównym bohaterem, tworząc tło dla cesarzy pierwszoplanowych – Franciszka Józefa i Franciszka Ferdynanda.

Karol I nie budził też takich kontrowersji, jak krótko panujący Franciszek Ferdynand

Jeśli Franciszek Ferdynand był cesarzem i panował to ja jestem [usunięto - krakał]. Na pewno miał pewien zakres władzy, który wydusił od swego stryja, ale też na pewno nie panował.

A oto co napisano o FJI:

Przejął przecież władzę w roku Wiosny Ludów, tuż po wielkim fermencie narodów, wykorzystał zmiany, by zmusić stryja Ferdynanda I do abdykacji(wbrew wszelkim zasadom, gdyż Habsburgowie nigdy nie abdykowali), do udzielenia swego błogosławieństwa podczas ceremonii w gronie rodziny i wyjazdu do Pragi, a swego ojca, Franciszka Karola, do zrzeczenia się następstwa tronu.

Wynikało z tego że FJI, w wieku 18 lat, był już tak silną i potężną osobistością, że zmusił stryja do abdykacji a ojca do zrzeczenia się tronu. Innymi słowy, to on sam zdobył dla siebie tron. O ile mi wiadomo, tak nie było. FJI był jeszcze na to za zielony. To otoczenie poprzedniego cesarza(a głównie matka FJI, arcyksiężna Zofia, nazywana „jedynym mężczyzną w rodzinie Habsburgów”) wymusiło na nim rezygnację, a na jego bracie zrzeczenie się praw na rzecz syna. Z tą abdykacją u Habsburgów to też coś nie tak - przynajmniej Karol V abdykował.

Po tych, delikatnie to nazywając, nieścisłościach, oczekiwałem że reszta będzie podobna. Ale nie, później autorka się rozkręciła i było znośnie.

Wyraźnie rozdzielono tu cesarza jako władcę i jako człowieka. Jako monarcha i polityk był beznadziejny – nieudolny, słaby, chwiejny. Jako człowiek – same zalety: dobry mąż i ojciec, porządny człowiek. No i pobożny …

Może nic nowego i rewelacyjnego, ale napisane nieźle. Ot, solidna praca domowa o Karolu. Może jedna nowość – autorka sugeruje że przed Zytą były w jego życiu jakieś kobiety. Przelotne przygody, w czasie jego służby wojskowej. Czyni to tego lokatora ołtarzy bardziej ziemskim.

Z przyjemnością też stwierdziłem obecność wielu cytatów z literatury pięknej – Józefa Wittlina, Josepha Rotha, F. C. Weiskopfa, Stefana Zweiga, Roberta Musila, Ludwiga Windera, Ernsta Hagena i innych.

Mankamentem jest brak indeksu nazwisk(po raz kolejny tego doświadczam, niestety).
Ostatnio zmieniony przez krakał 2015-02-28, 22:30, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Allonsanfan
Baron

Dołączył: 04 Paź 2005
Posty: 4468
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-02-28, 21:19   

Z tych występujących w książce nieścisłości(mówiąc oględnie), jeszcze dwie.

Mitologizacja cesarza miała miejsce głównie w odległych zakątkach monarchii i przede wszystkim u prostych ludzi, którzy jak dobry wojak Szwejk lub jak Piotr Niewiadomski kochali swego cesarza i chcieli mu służyć

O ile o Niewiadomskim, bohaterze "Soli ziemi" można to chyba rzeczywiście powiedzieć, to o Szwejku raczej nie.

Przy okazji opisu ślubu Karola i Zyty wspomniany jest pilot Karl Illner który swoimi ewolucjami lotniczymi uświetnił uroczystości. Napisała o nim autorka że

Rok wcześniej zdobył nagrodę cesarza za przelot z Wiednia na przylądek Horn i z powrotem, co upamiętniono pierwszym w Austrii pomnikiem lotniczym.

Co do przelotu i pomnika to się zgadza, tylko że nie był to przylądek Horn tylko miasto Horn w Austrii(ok. 73 kilometrów w linii prostej z Wiednia).
 
 
DAR
VII. Nadradca/Oberstleutnant


Dołączył: 02 Gru 2012
Posty: 1238
Skąd: W-wa
Wysłany: 2015-02-28, 22:02   

Allonsanfan napisał/a:
nie był to przylądek Horn tylko miasto Horn

To jest drobna różnica czy to miasto Horn czy przylądek Horn :wink: Wg Googla od katedry św. Szczepana na przylądek Horn jest 13 923,83 km. Niezły byłby to lot :grin:
_________________
Prawdziwi mężczyźni nie jedzą miodu, prawdziwi mężczyźni żują pszczoły.
 
 
Allonsanfan
Baron

Dołączył: 04 Paź 2005
Posty: 4468
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-02-28, 22:13   

17 czy 13924 kilometry - rzeczywiście drobna różnica. Drobnostka niewarta gadania.

Zwłaszcza dla samolotów 105 lat temu ...
 
 
DAR
VII. Nadradca/Oberstleutnant


Dołączył: 02 Gru 2012
Posty: 1238
Skąd: W-wa
Wysłany: 2015-02-28, 22:50   

W dodatku musiałby lecieć hydroplanem bo przecież tam nie ma lotniska :wink:
_________________
Prawdziwi mężczyźni nie jedzą miodu, prawdziwi mężczyźni żują pszczoły.
 
 
krakał
Książę


Wiek: 43
Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 6576
Skąd: widać na załączonym obrazku...
Wysłany: 2015-02-28, 22:58   

Allons, ja cię bardzo proszę - używaj innych porównań, OK? Takie jak to, które użyłeś, będę usuwał.

Opinii o książce nie wyrażę, bo nie czytałem, ale Twoja wrażenia raczej odradzają zakup. Dziękuję, że się nimi podzieliłeś, nie będę sobie wyrzucał że kupiłem książkę niezbyt udaną.

A co lotu na/do Horn - cóż, Louis Bleriot ledwie dwa lata wcześniej zadziwił świat, pokonując w powietrzu 35 kilometrów i przelatując kanał La Manche, za co odebrał ufundowaną przez "Daily Mail" nagrodę, 25 000 franków. Samolot raczkował szybko, ale kto wie, może lot Illnera to w 1911 był rekord odległości?
_________________
Moderacja zachowuje sobie prawo do działań niedemokratycznych, opartych na własnym widzimisię ;)
Przed użyciem bana konsultujemy się wyłącznie z lekarzem lub farmaceutą ;)
 
 
Incubus
VIII. Radca/Major
Zwykły przechodzień


Dołączył: 19 Wrz 2010
Posty: 963
Skąd: Kraków
Wysłany: 2015-02-28, 23:10   

Allonsanfan napisał/a:
tylko że nie był to przylądek Horn tylko miasto Horn

:lol: :lol: :lol: Allons, czy Ty czytałeś książę, czy słuchałeś Radia Erewań?
_________________
Spodobało się Panu Bogu umieścić nas na granicy światów i epok, stąd nasze szczególne doświadczenia! [A. Stojowski]
 
 
Allonsanfan
Baron

Dołączył: 04 Paź 2005
Posty: 4468
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-03-01, 11:47   

krakał napisał/a:
A co lotu na/do Horn - cóż, Louis Bleriot ledwie dwa lata wcześniej zadziwił świat, pokonując w powietrzu 35 kilometrów i przelatując kanał La Manche, za co odebrał ufundowaną przez "Daily Mail" nagrodę, 25 000 franków. Samolot raczkował szybko, ale kto wie, może lot Illnera to w 1911 był rekord odległości?


Rekordem na pewno nie był. Henri Farman osiągnął 232 kilometry już w 1909 roku.

A wracając do książki, to cóż, autorka nie musi znać się na lotnictwie a na historii lotnictwa w szczególności. Ale takie rzeczy jak lot Illnera z Wiednia do Horn, i co to było za Horn, można znaleźć w Internecie w parę sekund ...

Bardziej mnie raziły takie teksty jak ten o "panowaniu" FF, albo o tym jak FJI zmusił wszystkich by go mianowano cesarzem ... Ktoś piszący o rodzinie Habsburgów powinien wiedzieć lepiej.
 
 
CK Obywatel
XIV. Inżynier/Stabsfeldwebel

Dołączył: 29 Gru 2010
Posty: 226
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2015-03-01, 13:27   

Allonsanfan napisał/a:
W sumie bardzo podobna do innej biografii Karola w języku polskim autorstwa Grzegorza Kucharczyka.


Z tym, że od „Ostatniego Cesarza” G. Kucharczyka zdecydowanie łatwiejsza do zdobycia. Biografia autorstwa Kucharczyka pojawia się bowiem niezbyt często na Allegro i osiąga jakieś zdumiewające ceny. Dzięki za info o tej książce, przemyślę jej zakup. Książka Elżbiety Zych jest grubsza o jakieś 100 stron od opracowania G. Kucharczyka, z czego wypływa ta różnica? Czy autorka dotarła do jakiś nowych faktów z życia Karola?
Byki, no cóż tak to bywa, gdy za pisanie książek historycznych biorą się poloniści itp. O ile pamiętam w recenzji książki „Ostatni cesarz…” też pojawiła się informacja, że Karol był synem Franciszka Józefa. Nie wiem jak to w samej książce było, bo nie czytałem. Gdyż w księgarniach nakład wyczerpany.
_________________
W śmiertelny tan, w piekielny bój, Gdy świt się pierwszy budzi, Przez polski łan, przez trud i znój. Szedł łańcuch szarych ludzi.
Wśród huku dział, bez pieśni słów, Choć słońca żre spiekota, Ich poniósł szał do sławy znów, — To piechota!
 
 
Allonsanfan
Baron

Dołączył: 04 Paź 2005
Posty: 4468
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-03-01, 13:58   

CK Obywatel napisał/a:
Książka Elżbiety Zych jest grubsza o jakieś 100 stron od opracowania G. Kucharczyka, z czego wypływa ta różnica? Czy autorka dotarła do jakiś nowych faktów z życia Karola?


Różnica wypływa z tego że autorka przedstawia(z różnym skutkiem ...) także pokrótce dzieje Habsburgów i c.k. monarchii. Pisze może trochę bardziej szczegółowo czasami niż Kucharczyk(na przykład o owym Illnerze przy okazji ślubu Karola), jest sporo cytatów, jak już wspominałem, z literatury pięknej, ale jeśli idzie o rzeczy istotne, to jest w obu książkach mniej więcej to samo.
 
 
krakał
Książę


Wiek: 43
Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 6576
Skąd: widać na załączonym obrazku...
Wysłany: 2015-03-01, 14:25   

Hmmm. A którą książkę byś bardziej polecił? Tj. która jest Twoim zdaniem lepsza?
_________________
Moderacja zachowuje sobie prawo do działań niedemokratycznych, opartych na własnym widzimisię ;)
Przed użyciem bana konsultujemy się wyłącznie z lekarzem lub farmaceutą ;)
 
 
Allonsanfan
Baron

Dołączył: 04 Paź 2005
Posty: 4468
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-03-01, 22:43   

Remis.

Z większą przyjemnością, choćby ze względu na cytaty z literatury pięknej, czytałem książkę p. Zarych, ale przyjemność niwelowały wspomniane wyżej bzdury.

Bilans musi wyjść na zero jak kiedyś śpiewał Jan Kaczmarek.

Obie książki oceniam równorzędnie.
 
 
G. Banfield
XII. Praktykant/Fähnrich
Letzte Marie Theresien Ritter


Wiek: 46
Dołączył: 29 Lip 2009
Posty: 372
Skąd: zachodniopomorskie
Wysłany: 2015-03-10, 11:49   

krakał napisał/a:
Hmmm. A którą książkę byś bardziej polecił? Tj. która jest Twoim zdaniem lepsza?
polecam austriacką biografię austriacką Karl I - wydanie albumowe Amalthea. Sporo wybranych tekstów archiwalnych i niepublikowanych fotografii. Z tej samej serii wydano album o Cesarzowej Zycie. Mam obie pozycje. zdecydowanie polecam. Podam dokładne namiary ale to raczej trudne do zdobycia
 
 
mirco
XIX. Chłop/Soldat

Dołączył: 05 Lut 2017
Posty: 25
Wysłany: 2017-02-05, 11:16   

Witam. Kupiłem przez internet książkę i czekam. W związku z moim nowym postem w sprawie prawdopodobnego pobytu Karola I Habsburga jako oficera sztabowego w Bochni w X 1915 r. proszę o odpowiedź czy w tej pozycji jest coś na ten temat?
 
 
Allonsanfan
Baron

Dołączył: 04 Paź 2005
Posty: 4468
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-02-05, 11:41   

Niestety, nie ma.

O służbie Karola w Galicji w czasie wojny jest w ogóle niewiele:

Karol włączył się do działań wojennych późno; dopiero 10 września 1914 roku ruszył na front do Galicji, żeby tam w imieniu cesarza dokonać inspekcji oddziałów. Rozmawiał z żołnierzami, rozdawał medale zasłużonym oficerom, informował cesarza o przebiegu wojny na tym odcinku. Krążył między Schönbrunnem a głównymi kwaterami armii w Przemyślu i Nowym Sączu, później także w Cieszynie, przekazując informacje od cesarza i głównodowodzącego armii austro-węgierskiej, arcyksięcia Fryderyka Habsburga.
 
 
mirco
XIX. Chłop/Soldat

Dołączył: 05 Lut 2017
Posty: 25
Wysłany: 2017-02-05, 21:52   

No i właśnie to jest zadziwiające. Jego opisane dzieje zaczynają się gdy został cesarzem. Ale moje zdjęcie wskazuje na tą opisaną przez Ciebie działalność. Pewnie w tych samych celach był w Bochni.
 
 
Stanislaw Baran
IX. Starszy oficjalista/Hauptmann

Dołączył: 25 Mar 2008
Posty: 752
Skąd: Berlin
Wysłany: 2017-02-06, 09:43   

Richard Kralik, "Kaiser Karl von Österreich"

...Am 2 Dez. 1914 war bereits Kaiser Wilhelm mit Erzherzog Karl in Breslau zusammengekommen...

...Mitte Febr. 1915 besuchte Erzherzog Karl die Truppen in Krakau und an der poln. Front, auch das berühmte Kloster Czenstochau...
 
 
mirco
XIX. Chłop/Soldat

Dołączył: 05 Lut 2017
Posty: 25
Wysłany: 2017-02-15, 21:40   

Mam książkę. Najbardziej pobieżnie potraktowany jest okres, który mnie interesuje czyli 1914 [ 1915 r. Dużo jest o dzieciństwie, żonie, dzieciach i późniejszych czasach gdy był już cesarzem.
 
 
Allonsanfan
Baron

Dołączył: 04 Paź 2005
Posty: 4468
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-02-16, 07:51   

I tak jest więcej na ten temat niż w innej biografii cesarza Karola tj. "Ostatni cesarz Bł. Karol I Habsburg" Grzegorza Kucharczyka - patrz post na tym forum

http://austro-wegry.info/viewtopic.php?p=12082

Tam nie ma zupełnie nic o tym okresie jego życia.

Jeśli zatem ta książka jest Ci jeszcze nieznana, to nie kupuj jej jeśli masz nadzieję że znajdziesz tam coś o pobycie Karola w Bochni.
 
 
mirco
XIX. Chłop/Soldat

Dołączył: 05 Lut 2017
Posty: 25
Wysłany: 2017-02-16, 10:21   

Niestety już ją mam. Będzie "pułkownikiem" (czyli na półce)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group