Austro-Węgry Strona Główna Austro-Węgry
Historia wyjątkowego wielonarodowego państwa Habsburgów

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Austro-Węgrzy w służbie III Rzeszy.
Autor Wiadomość
Jan Laskowski
XVI. Kupiec/Zugsführer
Pasjonat Galicji i dynastii Habsburgów.


Wiek: 17
Dołączył: 13 Lut 2016
Posty: 141
Skąd: Jarosław
Wysłany: 2016-09-03, 13:41   Austro-Węgrzy w służbie III Rzeszy.

Witajcie,
Postanowiłem zająć się tym trudnym tematem. Poniżej przedstawiam Wam sylwetki kilku prominentnych nazistów, którzy wywodzili się spod czarno-żółtych sztandarów.

1.General Alexander Lohr. Ur. 27 maja 1885 roku w Turnu-Severin. Oficer lotnictwa C.K. Armii, wojsk republiki austriackiej i Luftwaffe.
Pochodził z małżeństwa Niemca i Serbki. W służbie od 1905 roku. Po Anschlussie przeszedł do Luftwaffe. Był zaciekłym antysemitą i nazistą. Odpowiada za nalot na Warszawę w 1939 roku,w którym zginęło 11 000 osób, nalot na Belgrad z 6 i 7 kwietnia 1941 roku, w którym zginęło 24 000 osób, zabijanie włoskich jeńców w 1943 roku i działania przeciwpartyzanckie w Jugosławii oraz deportacje 50 000 Żydów z Grecji do obozów koncentracyjnych. Wzięty do niewoli przez Anglików w maju 1945 roku, przekazany Jugosłowianom, osądzony i skazany na karę śmierci przez rozstrzelanie. Wyrok wykonano 26 lutego 1947 roku w Belgradzie.

2.Ferenc Feketehalmy-Czeydne (ur.22 listopada 1890 zm.5 listopada 1946) Ukończył Terezjańską Akademię Wojskową w 1910 roku był mianowany porucznikiem. W czasie I Wojny służył w artylerii i dosłużył się stopnia kapitana. Po 1918 wstapił do Królewskiej Armii Węgierskiej. W okresie międzywojennym szybko zdobywał awanse. W 1938 roku został generałem dywizji a w 1940 został szefem sztabu generalnego. Odpowiada za masakrę w Nowym Sadzie, gdzie zabito prawie 4000 ludzi-Żydów i Serbów. Węgierski sąd wojskowy skazał go za to na 15 lat więzienia, lecz on zbiegł do Wiednia. Wstąpił do Waffen SS w 1944 i należał do Strzałokrzyżowców. Pojmany przez Amerykanów w maju 1945 i wydany Jugosławii został skazany na śmierć za zbrodnie wojenne.

W niedługim czasie zamieszczę dalsze biogramy II wojennych zbrodniarzy wywodzących się ze struktur Austro-Węgier.
_________________
" Jak tam było, tak tam było, zawsze jakoś było.Jeszcze nigdy tak nie było, żeby jakoś nie było. "
 
 
G. Banfield
XII. Praktykant/Fähnrich
Letzte Marie Theresien Ritter


Wiek: 46
Dołączył: 29 Lip 2009
Posty: 395
Skąd: zachodniopomorskie
Wysłany: 2016-09-03, 15:11   

Zacznij może od Artura Seys inquarta, wymiotów dostaje jak widzę jego portrety z czasów wojny z austriackim medalem silnym audis
 
 
Jan Laskowski
XVI. Kupiec/Zugsführer
Pasjonat Galicji i dynastii Habsburgów.


Wiek: 17
Dołączył: 13 Lut 2016
Posty: 141
Skąd: Jarosław
Wysłany: 2016-09-03, 15:57   

Jego właśnie zostawiłem sobie na później :twisted:
_________________
" Jak tam było, tak tam było, zawsze jakoś było.Jeszcze nigdy tak nie było, żeby jakoś nie było. "
 
 
Jan Laskowski
XVI. Kupiec/Zugsführer
Pasjonat Galicji i dynastii Habsburgów.


Wiek: 17
Dołączył: 13 Lut 2016
Posty: 141
Skąd: Jarosław
Wysłany: 2016-09-03, 18:17   

No więc przechodzę do sedna sprawy.

Arthur Seyss-Inquart (właściwie:Zajtich) urodzony 22 lipca 1893 roku w Stronarovie na Morawach, stracony 16 października 1946 roku w Norymberdze. Jego rodzina pochodziła z Moraw,jego ojciec był narodowości czeskiej(morawskiej) i był dyrektorem szkoły a matka Niemką. W 1907 r. przeprowadzili się do Wiednia i zmienili nazwisko. Miał pięcioro starszego rodzeństwa. Młody Arthur studiował prawo i w 1914 roku wstąpił na ochotnika do C i K Armii, dostał przydział do strzelców tyrolskich i służył na froncie wschodnim. Wielokrotnie raniony i odznaczany, uchodził za wzorowego żołnierza. W 1917 roku został poważnie raniony na froncie włoskim i nie wrócił już do służby. Po wojnie pracował jako adwokat w kancelariach w Wiedniu.
Związął się z ugrupowaniami nacjonalistycznymi, w 1933 roku został powołany do rządu Dolfussa. Po Anschlussie wstapił do NSDAP i został namiestnikiem "marchii wschodniej" . Oprócz tego został gruppenfuhrerem SS. W 1940 roku został komisarzem Rzeszy w Holandii. Doprowadził do śmierci prawie 130 000 Żydów holenderskich i około 800 Holendrów. Wzięty do niewoli, osądzony w Norymberdze i stracony. Iloraz jego inteligencji psycholog w czasie procesu ocenił na 141 punktów.
_________________
" Jak tam było, tak tam było, zawsze jakoś było.Jeszcze nigdy tak nie było, żeby jakoś nie było. "
 
 
Jan Laskowski
XVI. Kupiec/Zugsführer
Pasjonat Galicji i dynastii Habsburgów.


Wiek: 17
Dołączył: 13 Lut 2016
Posty: 141
Skąd: Jarosław
Wysłany: 2016-09-04, 16:41   

Tak oto przedstawiłem pokrótce życiorysy 3 nazistów, którzy wcześniej pracowali dla państwa austro-węgierskiego. Zachęcam wszystkich do wyrażania w tym temacie własnych poglądów i wymiany informacji.
_________________
" Jak tam było, tak tam było, zawsze jakoś było.Jeszcze nigdy tak nie było, żeby jakoś nie było. "
 
 
Gosc
III. Minister/General der Infanterie
Wątpić wątpiami - rzecz krasnoludzka.


Dołączył: 02 Gru 2009
Posty: 2331
Wysłany: 2016-09-05, 15:10   

A choćby znany Swarovski, hitlerowiec całą swoją austrowęgierską gębą. Ale on nie był wojakiem za cysorza, to nie wiem czy liczyć?

Warto wiedzieć, zanim ktoś się połasi na jakąś lornetkę ze szkłem Swarovskiego.

Tato pana Schwarzeneggera się nie liczy, za mały był, na c.k. się nie załapał.

To idźmy dalej - pan Lothar Rendulic był cekańskim wojakiem po akademii jak najbardziej:

https://en.wikipedia.org/wiki/Lothar_Rendulic

Albo ten kutaf... o pardą: Pan Generał ( bąknęli coś jednym zdaniem n/t jego hitlerowskiej przeszłości, baardzo oględnie :twisted:

https://de.wikipedia.org/wiki/Alfred_Krau%C3%9F
_________________
"Nie jestem tak szalony, by w tej kwestii cokolwiek mniemać lub nie mniemać."
 
 
Jan Laskowski
XVI. Kupiec/Zugsführer
Pasjonat Galicji i dynastii Habsburgów.


Wiek: 17
Dołączył: 13 Lut 2016
Posty: 141
Skąd: Jarosław
Wysłany: 2016-09-06, 09:44   

W zasadzie to chodziło mi o tych nazistów, którzy wcześniej wykonywali służbę publiczną lub wojskową dla Cesarstwa Austro-Węgier.
_________________
" Jak tam było, tak tam było, zawsze jakoś było.Jeszcze nigdy tak nie było, żeby jakoś nie było. "
 
 
Trotta
Książę
In deinem Lager, Österreich!


Wiek: 37
Dołączył: 17 Paź 2005
Posty: 6662
Skąd: Kraków
Wysłany: 2016-09-06, 10:19   

Wybacz, ale trzeba od głównego tematu zjechać na niezwykle ważną kwestię formalną :wink:

Jan Laskowski napisał/a:
Cesarstwa Austro-Węgier.


AŁAAAAA!!!! :mrgreen:

Bez paniki, to bardzo częsty błąd (pojawia się w poważnych pracach zawodowych historyków z uczelni, które podobno uczą historii najlepiej), niemniej należy go skorygować. Cesarska była tylko jedna część. Może być "Monarchia Austro-Węgierska", może być od bidy "Imperium", ale nie sposób nazwać cesarstwem czegoś, co w połowie było królestwem :grin:
_________________
Čeští vojáci bojující za císaře nebyli žádní Švejci
 
 
redbaron
XI. Akcesista/Leutnant


Wiek: 37
Dołączył: 13 Sie 2009
Posty: 494
Skąd: Torun
Wysłany: 2016-09-06, 10:52   

Jan Laskowski napisał/a:
1.General Alexander Lohr.

Dla Niemca Lohr i Löhr to DWA różne nazwiska. Jeżeli napiszę o Tobie Jan Łaskowski, to nie będzie przecież to samo ;) Zwracaj proszę uwagę na prawidłowy zapis przy nazwiskach, by inni nie zaczeli za Tobą błędów powielać.
_________________
http://www.home.umk.pl/~jcentek/
https://torun-pl.academia.edu/JaroslawCentek
 
 
Gosc
III. Minister/General der Infanterie
Wątpić wątpiami - rzecz krasnoludzka.


Dołączył: 02 Gru 2009
Posty: 2331
Wysłany: 2016-09-09, 22:11   

Panowie tu gadu-gadu, a temat jakby "boczkiem".

No to następny "pacjent" do kolekcji:

Alfred Ritter von Hubicki
_________________
"Nie jestem tak szalony, by w tej kwestii cokolwiek mniemać lub nie mniemać."
 
 
krakał
Książę


Wiek: 44
Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 6647
Skąd: widać na załączonym obrazku...
Wysłany: 2016-09-09, 22:15   

Czwarta lekka? Oj dostaliśmy od nich po dupie, dostaliśmy...
_________________
Moderacja zachowuje sobie prawo do działań niedemokratycznych, opartych na własnym widzimisię ;)
Przed użyciem bana konsultujemy się wyłącznie z lekarzem lub farmaceutą ;)
 
 
OEFFAG
XII. Praktykant/Fähnrich

Dołączył: 12 Lut 2009
Posty: 341
Skąd: Kongresówka
Wysłany: 2016-09-11, 00:11   

Chyba 2 lata temu zdemontowano Gedenktafel ku czci Alexandra Löhra jako oficera k.u.k.LFT w kosciele na Stiftgasse w Wiedniu.
 
 
G. Banfield
XII. Praktykant/Fähnrich
Letzte Marie Theresien Ritter


Wiek: 46
Dołączył: 29 Lip 2009
Posty: 395
Skąd: zachodniopomorskie
Wysłany: 2016-09-11, 01:09   

dorzucam jeszcze dwóch kawalerów Orderu Marii Teresy i Rittera EK Alois Windsh (nie jestem pewien pisowni nazwiska za ew błędy przepraszam forumowiczów) i Friedrich Franek. Obaj Panowie wsławieni kampanią norweską
 
 
figenau
VIII. Radca/Major
muzyka wojskowa


Wiek: 69
Dołączył: 26 Gru 2008
Posty: 843
Skąd: Łańcut
Wysłany: 2016-09-20, 14:44   

Jeśli mogę coś niecoś powiedzieć na temat Gen Hubickiego to chyba tylko same superlatywy .... To ,ze był d-cą 4 Lekkiej i walczył nawet pod moim miastem z gen Maczkiem sprawa normalna , nie był zaciekłym nazistą , robił pewne rzeczy po prostu z przymusu .... Po Anschlussie Adolf wezwał wszystkich wyższych oficerów Armii Republikańskiej i oświadczył co następuje .... Panowie ! Rzesza ofiaruje Wam stanowiska dowódcze w Wehrmachcie , jesli komuś się to nie podoba to zapraszam na,wczasy do Sahsenhaussen lub do innego KL ... wybierali słuzbę w Wehrmachcie . Bodajże w 1940 lub 41 został attche militer w SŁOWACJI i tak,,dotrwał,, do końca wojny. W niewoli USA obóz gdzieś w Niemczech w tej chwili nie pamiętam , natomiast doskonale pamiętam jego posiadłość po BADEN i jego także ale na wózku inwalidzkim własnie w Maju 1971 r .podczas pobytu w Austrii . W Lipcu tegoż roku Hubitzki zmarł mając wokół siebie swoje konie i psy . Widziałem całą korespondencje ,,JEGO,,z Gen Maczkiem i Gen Kopańskim ale to już jest coś innego ....
_________________
Dużo forumowiczów interesuje sie austriacka muzyką wojskową -posiadam orginalne nuty i
płyty z okresu I Wojny i okresu miedzywojennego
oraza płyty winylowe austriackie z lat 60 tych XX w.
 
 
Pudelek
I. Premier/Feldmarschall
Seine Apostolische Majestät


Dołączył: 11 Kwi 2005
Posty: 3162
Skąd: Ober Lazisk, Oppeln
Wysłany: 2016-09-20, 23:35   

figenau napisał/a:
Bodajże w 1940 lub 41 został attche militer w SŁOWACJI

według internetu to w lipcu 1944. W 1941 to walczył w Jugosławii, a potem chyba w ZSRR.
_________________
Boże wspieraj, Boże ochroń
Nam Cesarza i Nasz Kraj...
 
 
G. Banfield
XII. Praktykant/Fähnrich
Letzte Marie Theresien Ritter


Wiek: 46
Dołączył: 29 Lip 2009
Posty: 395
Skąd: zachodniopomorskie
Wysłany: 2016-09-29, 08:08   

Oczywiście nie można generalizować, że jeżeli oficer/generał wstapił na słuzbę w Wermahcie to był zbrodniarzem. Należy pamietać, że wielu oficerów traktowało wcielenie do słuzby w Rzeszy jako dopust bozy niemalże. Republika (co ewidentnie zawdzięcza Entencie i traktatowi Wersalskiemu) zostrała okrojona do kości i była biedna. Więc i los urzędników i wojskowych był nienajlepszy ogólnie mówiąc. Austra 1919-39 nie była krainą mlekiem i miodem płynącą. Stąd austriacy chcieli przyłączenia do bogatej Rzeszy i wiązali z tym duże nadzieje materialne i nie tylko. To że niektórzy wojskowi stali się bardziej faszystowscy niż reichsdeutsche to już inna sprawa , pewnie charakteru. Co do wspomnianych generałów Windscha i Franka to za walkę w Norwegii i ogólne dobre traktowanie żołnierza w latach 50 tych podczas schyłku ich życie byli otoczeni naprawdę dużym szacunkiem ludności i władz, które były po 1955 roku raczej bardzo lewicowe.
 
 
Gosc
III. Minister/General der Infanterie
Wątpić wątpiami - rzecz krasnoludzka.


Dołączył: 02 Gru 2009
Posty: 2331
Wysłany: 2016-10-01, 06:49   

Wspomniany przeze mnie Rendulic jednakże sądzony był. Za represje na cywilach. No ale to Chorwat z pochodzenia. Austriacy znowu mają fuksa. :cool:
_________________
"Nie jestem tak szalony, by w tej kwestii cokolwiek mniemać lub nie mniemać."
 
 
Deutschmeister
XII. Praktykant/Fähnrich

Dołączył: 28 Sie 2013
Posty: 395
Wysłany: 2016-10-01, 12:23   

Co nie zmienia faktu, że szeroko rozpowszechniona legenda mówi, że jak Dobry Niemiec, to pewnie Austriak. Moja własna Babcia wyjaśniła mi, że ciężko rannego powstańca (mój Dziadek ze str. Matki) Niemcy nie rozwalili, bo jeden z nich zadowolił sie złotym zegarkiem (i to damskim! :-) ) i pozwolił sobie rannego wynieść do cywilów. Ten jeden, to "pewnie Austryjak" jak zinterpretowała wydarzenie Babcia.
_________________
„Skoro żołnierze pożerają swoim oficerom pasztety, to Austria wojny wygrać nie może.”
 
 
krakał
Książę


Wiek: 44
Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 6647
Skąd: widać na załączonym obrazku...
Wysłany: 2016-10-02, 12:07   

Z drugiej strony - Ernst Kaltenbrunner, szef RSHA; Adolf Eichmann, realizator Endlosung; Odilo Globocnik, szef akcji "Reinhard" i wysiedleń na Zamojszczyźnie; Franz Stangl, komendant Treblinki i Sobiboru; Otto von Wächter, gubernator dystryktu galicyjskiego i krakowskiego...

Szymon Wiesenthal twierdził, że wśród załóg kacetów Austriacy byli nadreprezentowani, tj. było ich więcej, niż wynikałoby to z ich procentowego udziału w strukturze ludnościowej III Rzeszy po Anschlussie.
_________________
Moderacja zachowuje sobie prawo do działań niedemokratycznych, opartych na własnym widzimisię ;)
Przed użyciem bana konsultujemy się wyłącznie z lekarzem lub farmaceutą ;)
Ostatnio zmieniony przez krakał 2016-10-03, 14:24, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Deutschmeister
XII. Praktykant/Fähnrich

Dołączył: 28 Sie 2013
Posty: 395
Wysłany: 2016-10-02, 22:45   

Odilo. Słoweniec zatrudniający do usług osobistych wyłącznie Żydów (jeden z nich żyje do dziś, stąd o tym wiem).

Co do "Austro-Wegrow" to jak widziałem po domach w Dolnej Austrii, to oni tam byli mocno antyaustriaccy, a bardzo propruscy/wielkoniemieccy. Austrowegrzy chyba wygineli na frontach, albo przeczekali Adolfa w domu.

W Austrii do dziś jest czytelna różnica pomiędzy austriackimi Niemcami a Austriakami. Tyle, ze Austriaków jest teraz wyraźnie więcej. Sto lat temu było odwrotnie, bo monarchia się kompromitowała np. nobilitacjami von Bojnów i hm... nieniemieckim charakterem "śmiętanki" artystyczno-prasowej Wiednia. Nie darmo Lew Trocki czuł się tam jak u siebie.

Cysorz był kochany w Galicji. W Austrii (najbiedniejszej prowincji cesarstwa) mógł liczyć na lojalność, oddanie nawet, ale nie na gorętsze uczucia.

Moim zdaniem doszukiwanie się ciągłości pomiędzy Austrowęgrami a naziolami jest co najmniej bez związku z Austro-Węgrami lub wręcz w opozycji do Austro-Wegier.
_________________
„Skoro żołnierze pożerają swoim oficerom pasztety, to Austria wojny wygrać nie może.”
 
 
Deutschmeister
XII. Praktykant/Fähnrich

Dołączył: 28 Sie 2013
Posty: 395
Wysłany: 2016-10-02, 23:07   

"Alfred von Hubicki brał udział w prawie wszystkich kampaniach II wojny światowej w Europie. Były to kampanie w Polsce, Francji, na Bałkanach oraz miał swój udział w wojnie z ZSRR. /.../ 1 października 1944 r. został przeniesiony do rezerwy oficerskiej. 31 marca 1945 ostatecznie zakończyła się jego służba wojskowa."

Z wyliczanki jaka wypadła, wychodzi że ci naziole to generalnie Słowianie byli :-) natomiast biogram Hubickiego przytoczyłem dlatego, że fajnie pokazuje inercję administracyjną takiego Bizancjum jak A-W, czy II i III Rzesza. Wojna, klęska, Ruskie nad Wisłą, Reich się wali, a tu gościa przenoszą na emeryturkę, bo ma 58 lat i z wysługi mu się należą kapcie i fotel bujany, mniejsza o front. W tym kontekście przypomina mi się przykład jak dzieciaki z HJ i BDM broniły - z braku żołnierzy - przedpola stolicy Rzeszy, a dowództwo Wehrmachtu zapotrzebowało 50tys kwater w Turyngii w kwietniu 1945. Bojcy dobijali Berlin, a OKW temperowało ołówki i drukowało mapy Iranu...
_________________
„Skoro żołnierze pożerają swoim oficerom pasztety, to Austria wojny wygrać nie może.”
 
 
argo
VIII. Radca/Major
naczelny madziarożerca forum ;-)


Dołączył: 29 Wrz 2006
Posty: 882
Skąd: Pogranicze Galicji i Ksiestwa Cieszyńskiego
Wysłany: 2016-10-03, 12:01   

Deutschmeister napisał/a:


Z wyliczanki jaka wypadła, wychodzi że ci naziole to generalnie Słowianie byli :-)


Syndrom neofity :wink:
_________________
Ich bin ein Teil von jener Kraft, die stets das Bose will und stets das Gute schafft.
 
 
Gosc
III. Minister/General der Infanterie
Wątpić wątpiami - rzecz krasnoludzka.


Dołączył: 02 Gru 2009
Posty: 2331
Wysłany: 2016-10-03, 15:53   

To dla równowagi dorzućmy byłego A-W oficera, potem jenerała Franza Boehme, rasowego łobuza od pacyfikacyj. Chyba zastąpił Jansę w 38-ym na stanowisku szefa sztabu austriackiego woja, ale mogę się mylić.
_________________
"Nie jestem tak szalony, by w tej kwestii cokolwiek mniemać lub nie mniemać."
 
 
Pudelek
I. Premier/Feldmarschall
Seine Apostolische Majestät


Dołączył: 11 Kwi 2005
Posty: 3162
Skąd: Ober Lazisk, Oppeln
Wysłany: 2016-10-03, 21:59   

Deutschmeister napisał/a:
W Austrii (najbiedniejszej prowincji cesarstwa) mógł liczyć na lojalność

a mógłbym poprosić o jakieś dane stwierdzające, że Austria (która Austria? Dolna, Górna czy wszystkie Austrie łącznie z Tyrolem dziś włoskim i Karyntią czy co?) była najbiedniejszą prowincją Cesarstwa bijąca też Galicję?
_________________
Boże wspieraj, Boże ochroń
Nam Cesarza i Nasz Kraj...
 
 
krakał
Książę


Wiek: 44
Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 6647
Skąd: widać na załączonym obrazku...
Wysłany: 2016-10-03, 22:21   

Tudzież Bukowinę (gdzie było ździebko bidniej, niźli w Galicji)
_________________
Moderacja zachowuje sobie prawo do działań niedemokratycznych, opartych na własnym widzimisię ;)
Przed użyciem bana konsultujemy się wyłącznie z lekarzem lub farmaceutą ;)
 
 
Pudelek
I. Premier/Feldmarschall
Seine Apostolische Majestät


Dołączył: 11 Kwi 2005
Posty: 3162
Skąd: Ober Lazisk, Oppeln
Wysłany: 2016-10-04, 08:44   

kraje "austriackie" niewątpliwie zubożały po 1918, kiedy odcięto je granicami od sąsiadów. Zresztą nie tylko one - np. całe rejony niemieckojęzyczne w Czechach i Morawach. Swojego czasu czytałem o wioskach w okolicach Znojma - rynek zbytu miały w Dolnej Austrii, ale po wprowadzeniu ceł masa osób popadła w biedę i ostatecznie wyjechała stamtąd nad Dunaj.
_________________
Boże wspieraj, Boże ochroń
Nam Cesarza i Nasz Kraj...
 
 
Gosc
III. Minister/General der Infanterie
Wątpić wątpiami - rzecz krasnoludzka.


Dołączył: 02 Gru 2009
Posty: 2331
Wysłany: 2016-10-04, 16:27   

Ja proponuję - zamiast ciągnąć temat zboczeńców, gestapowców i wachmanów, którzy spadali z budek strażniczych w kacetach a którzy potem po wojnie np. brali za to renty inwalidzkie - to my sie lepiej... napijmy; kto limoniady, kto wódeczki z pieprzem...

Cieszmy się z takich Austropolaków jak Lonia.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Leon_Karol_Habsburg

Zamieńmy temat na " Ostryjoki w służbie Rzplitej"
_________________
"Nie jestem tak szalony, by w tej kwestii cokolwiek mniemać lub nie mniemać."
 
 
Jan Laskowski
XVI. Kupiec/Zugsführer
Pasjonat Galicji i dynastii Habsburgów.


Wiek: 17
Dołączył: 13 Lut 2016
Posty: 141
Skąd: Jarosław
Wysłany: 2016-10-04, 19:08   

Trzeba mówić i o tym co było przyjemne jak i o tym co było złe. Tylko to czyni historię rzetelną. :cool:
_________________
" Jak tam było, tak tam było, zawsze jakoś było.Jeszcze nigdy tak nie było, żeby jakoś nie było. "
 
 
Pudelek
I. Premier/Feldmarschall
Seine Apostolische Majestät


Dołączył: 11 Kwi 2005
Posty: 3162
Skąd: Ober Lazisk, Oppeln
Wysłany: 2016-10-04, 19:24   

Gosc napisał/a:
Cieszmy się z takich Austropolaków jak Lonia.

wychowujących dzieci na Niemców? :lol: Ja jestem jak najbardziej za, ale na zasłużonego Austropolaka to on z tego biogramu nie wygląda :P
_________________
Boże wspieraj, Boże ochroń
Nam Cesarza i Nasz Kraj...
 
 
Gosc
III. Minister/General der Infanterie
Wątpić wątpiami - rzecz krasnoludzka.


Dołączył: 02 Gru 2009
Posty: 2331
Wysłany: 2016-10-05, 14:48   

Tak sądzisz...? :twisted: To widzę, żę nawet talent wojskowy mu nie pomógł, żeby chociaż trochę uważać go za zasłużonego...
_________________
"Nie jestem tak szalony, by w tej kwestii cokolwiek mniemać lub nie mniemać."
 
 
argo
VIII. Radca/Major
naczelny madziarożerca forum ;-)


Dołączył: 29 Wrz 2006
Posty: 882
Skąd: Pogranicze Galicji i Ksiestwa Cieszyńskiego
Wysłany: 2016-10-05, 15:48   

a nie sadzicie ze temat nieco z czapy ? ...moze nie sam temat, bo ma walory edukacyjne, ale dyskusja o tym czy ten był mniejszym czy wiekszym zbrodniarzem, badz tylko zwykłą kanalia, bo zaciagnał sie mniej lub bardziej chetnie do wermachtu ? równie dobrze mozna zalozyc watek - znani carscy oficerowie wyslugujacy sie bolszewikom, a tu tez pare nazwisk zasluzonych w czasie I wojny moglo by sie przewinac zaczynając chocby od Brusiłowa, tak sie historia potoczyła jak sie potoczyła, Austrowegry przestały istniec, delikwenci nie byli zobowiazani do wierności nieistniejacemu panstwu i wybrali jak wybrali, jedni zasilili armie panstw powstalytch na gruzach monarchii inni Austrii a potem sila rzeczy take armii III Rzeszy, mozna ( i nalezy) ich oceniac za zbrodnie czy przestepstwa wojenne, ale fakt czy byli wczesniej w KuK Armee ma znaczenie marginalne, bo wielu z nich pewnie oi tym "epizodzie" chetnie by zappomniało :twisted:
_________________
Ich bin ein Teil von jener Kraft, die stets das Bose will und stets das Gute schafft.
 
 
Pudelek
I. Premier/Feldmarschall
Seine Apostolische Majestät


Dołączył: 11 Kwi 2005
Posty: 3162
Skąd: Ober Lazisk, Oppeln
Wysłany: 2016-10-05, 21:32   

argo napisał/a:
bo zaciagnał sie mniej lub bardziej chetnie do wermachtu ?

pytanie zasadnicze: czy żołnierze armii austriackiej mieli w ogóle od 1938 roku wybór w stylu "będę służył pod Adolfem czy nie"? Bo zdaje mi się, że nie, więc to ucina kwestię czy ktoś szedł tam bardziej czy mniej chętnie.

Temat chyba miał w założeniu przybliżyć sylwetki tych oficerów, których kariera skończyła się długo póxniej niż w 1918 roku.

Cytat:
To widzę, żę nawet talent wojskowy mu nie pomógł, żeby chociaż trochę uważać go za zasłużonego...

z podanego tu biogramu nic o jakichkolwiek zasługach nie pisze. To, że ktoś był w wojsku i utalentowanym podczas ćwiczeń jeszcze nie czyni go zasłużonym. Nie wspomniane jest o jakiś epizodach wojennych w barwach RP...
_________________
Boże wspieraj, Boże ochroń
Nam Cesarza i Nasz Kraj...
 
 
Gosc
III. Minister/General der Infanterie
Wątpić wątpiami - rzecz krasnoludzka.


Dołączył: 02 Gru 2009
Posty: 2331
Wysłany: 2016-10-06, 19:07   

- A komar pępek ma...?
- Na pewno ma, ...watelu sierżancie!
- No widzicie, a też nie widać!


W 1920 roku był rotmistrzem kawalerii, lecz ile się nawojował i gdzie konkretnie - tego nie wiem. Grzecznie jednak zakładam, żę nie spędził tego czasu w burdelach.
_________________
"Nie jestem tak szalony, by w tej kwestii cokolwiek mniemać lub nie mniemać."
 
 
krakał
Książę


Wiek: 44
Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 6647
Skąd: widać na załączonym obrazku...
Wysłany: 2016-10-06, 19:20   

Gosc napisał/a:
- A komar pępek ma...?
- Na pewno ma, ...watelu sierżancie!
- No widzicie, a też nie widać!


Wersja cekańska, bodaj z 58 pułku:
- Znajisz Iwane, czo je wizirlinia?
- Ne znaju, pane feldwebel.
- Widisz Iwane: wizirlinia to je czo takije, czo niby jest, no czoho nyma. Rozumijesz?
- Ne rozumiju, pane feldwebel.
- Nu dobre - a baczył ty kedy, Iwane, pućku u komara?
- Ne baczył, pane feldwebel.
- A jest u komara pućka?
- No, niby jest...
- Tak ty teper rozumijesz, czo je wizirlinia?
_________________
Moderacja zachowuje sobie prawo do działań niedemokratycznych, opartych na własnym widzimisię ;)
Przed użyciem bana konsultujemy się wyłącznie z lekarzem lub farmaceutą ;)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group