Ale nawet w armii niemieckiej zdarzały się nieprzyjemne rzeczy, jak przejście na stronę Rosjan en masse jednego z pułków 48 Dywizji rezerwowej (nigdy nie pamiętam który to).
Gwoli usprawiedliwienia powiem, że pułk był formowany z Alzatczyków, więc zdziwienie tym mniejsze.
Wyjątkowość armii niemieckiej polegała także na totalnie pomieszanym systemie mobilizacyjnym (gwoli ciekawostki spora częśc pułków miała podwójną numerację).
Dla większego uśmiechu powiem, że najbardziej uporządkowana numeracyjnie była armia rosyjska.
_________________ General der Infanterie Zulu Freiherr von Auffenberg.
Kommandeur der 4-ten K.u.K. Armee.
A ja, na przykład, mam do niego żal, że się nie dał zabić w czasie WWI.
Jest taki opis w pamietnikach Churchilla, jak to w okresie międzywojennym, chwilowo będąc osobą prywatną, bo rządzili akurat labourzyści, był w Niemczech i na jakimś przyjęciu dyplomatycznym spotkał się z Hitlerem, już kanclerzem. Dwaj weterani wielkiej wojny zgadali się ze sobą i wyszło na to, że w pwenym momencie walczyli w tym samym miejscu i czasie, tylko po różnych stronach frontu oczywiście. Przysłuchiwał się temu francuski minister spraw zagranicznych Louis Barthou, po czym wystrzelił w Winstona jedno celne zdanie: "Et vous l'avec manque? Vous devries etre fusille" (I Pan chybił? Powinni pana za to rozstrzelać)
_________________ wśród feldmarszałków, genenarałów, cesarzy, hrabiów, oberstów etc. mogę być góra kapralem. I to landwery...
Rozumiem oczywiscie ze chodzi o I WS a nie ogolnie w historii Wink
Trzeba jednak zawsze sobie zdawac sprawe ze terror czy tez represje rzadko powstawaly tak o, z niczego. Czesto byly reakcja na wrogie zachowanie sie ludnosci cywilnej itd.
Niemusze chyba tlumaczyc ze rozmawiamy na pewien temat a nie wyjasniamy, upraszczamy czy czym bardziej usprawieliwiamy jakies czyny tego rodzaju...
Najpiew nabrałem podejrzeń czyutając wspomnienia kmdra v. Trappa, a jak przeczytałem "Sierpniowe salwy" niejakiej Basi Tuchman, moje podejrzenia się -potwierdziły:
propaganda Ententy, która wygrala wojnę, odcisnęła na wiki wikiw piętno na myśleniu o Niemcach w I Wojnie.
Ekhem...
Odpowiem cytatem z Sapkowskiego: ale biblioteki w maistach zdobytych przez tę kulturalną nację podlegały puszczeniu z dymem... Nie udowodnicie mi, że biblioteka w Louvain strzelała do Niemców
_________________ wśród feldmarszałków, genenarałów, cesarzy, hrabiów, oberstów etc. mogę być góra kapralem. I to landwery...
Biblioteka nie, ale franc-tireurs owszem.
Co i tak Niemców nie usprawiedliwia (podobnie jak Cesarsko-Królewskich robiących porządki w Serbji po ofensywie jesiennej w 1915).
_________________ General der Infanterie Zulu Freiherr von Auffenberg.
Kommandeur der 4-ten K.u.K. Armee.
Najpiew nabrałem podejrzeń czyutając wspomnienia kmdra v. Trappa, a jak przeczytałem "Sierpniowe salwy" niejakiej Basi Tuchman, moje podejrzenia się -potwierdziły:
propaganda Ententy, która wygrala wojnę, odcisnęła na wiki wikiw piętno na myśleniu o Niemcach w I Wojnie.
Tia...
Oprócz "strzelajacej biblioteki" są bardzo fajne międzywojenne wspomnienia polskiego lekarza - weterana pod tytułem "Z armią Klucka na Paryż" - bardzo ciekawe szczególnie dla miłośników armi kajzera - opisy "rycerskich inaczej" zachowań w Belgii ( i we Francji też), z ciekawym spostrzeżeniem odnośnie wpływu nacji wewnątrzneimieckiej na rodzaj zachowań, czyli czym się różni Prusak od Hessa.
No proszę, to poza Belgią i Frankreichem nigdzie już nie walczyli?
Ja rozumiem, że Kalisz zestrzelali artylerią, ale przecie na wschodzie to nie było ich standardowe zachowanie.
Czytałeś wspomnienia Składkowskiego?
Pamiętasz fragment z nauką śpiewu "Roty"?
Tam będziesz miał różnicę między Preussem a Bawarem.
Nie twierdzę, że Panii Tuchman wyssała sobie całą sprawę z palca.
Ale jeśli opis zbeszczeszczenia bodajże rodzinnego grobowca premiera Francji opiera się na jego wspomnieniach, to lekko propagandowe to jest, nieprawdaż?
krakał napisał/a:
Zulu von Auffen napisał/a:
Rozumiem oczywiscie ze chodzi o I WS a nie ogolnie w historii Wink
Trzeba jednak zawsze sobie zdawac sprawe ze terror czy tez represje rzadko powstawaly tak o, z niczego. Czesto byly reakcja na wrogie zachowanie sie ludnosci cywilnej itd.
Niemusze chyba tlumaczyc ze rozmawiamy na pewien temat a nie wyjasniamy, upraszczamy czy czym bardziej usprawieliwiamy jakies czyny tego rodzaju...
Najpiew nabrałem podejrzeń czyutając wspomnienia kmdra v. Trappa, a jak przeczytałem "Sierpniowe salwy" niejakiej Basi Tuchman, moje podejrzenia się -potwierdziły:
propaganda Ententy, która wygrala wojnę, odcisnęła na wiki wikiw piętno na myśleniu o Niemcach w I Wojnie.
Ekhem...
Odpowiem cytatem z Sapkowskiego: ale biblioteki w maistach zdobytych przez tę kulturalną nację podlegały puszczeniu z dymem... Nie udowodnicie mi, że biblioteka w Louvain strzelała do Niemców
Górna połowa cytatu nie jest moja Panie Kolego.
Pisał ją Słowik.
Dolna jest owszem moja:
Cytat:
Najpiew nabrałem podejrzeń czyutając wspomnienia kmdra v. Trappa, a jak przeczytałem "Sierpniowe salwy" niejakiej Basi Tuchman, moje podejrzenia się -potwierdziły:
propaganda Ententy, która wygrala wojnę, odcisnęła na wiki wikiw piętno na myśleniu o Niemcach w I Wojnie.
Nie zmieniam zdania:
to, co napisała Pani Tuchman ma posmak propagandy.
Swoją droga posłużę się metodą Ezderesa:
ciekawe, co ci cywilizowani Brytyjczycy wyprawiali w Indiach i Południowej Afryce.
I jaki to bibelot Królowej Wiktorii sprezentować chciał fantastyczny, świetny zbawca Imperium Brytyjskiego, niejaki Herbert Kitchener.
Szkoda, że o tym nie napisała, byłaby jakaś przeciwaga dla tych nadziewanych na szwabskie bagnety niemowląt belgijskich.
No i szkoda, że zapomniała napisać, kto pierwszy użył w tej wojnie broni chemicznej, a może nie zapomniała, tylko... skończył się jej czas.
No i że pewnie franc-tireurs walczyli w uniformach cywilnych (czyli co kto na sobie miał).
Nawet Powstańcy w Warszawie mieli opaski, by odróżniać się od cywili.
Reasumując:
nie wybielam postępowania niemieckiego w Belgii - to były zbrodnie, choć faktem jest, że gdyby do walki z umundurowanymi Niemcami przystępowali uzbrojeni cywile, to byłoby ze strony Belgów naruszenie Konwencji. Choć to oczywiście odwetu i odpowiedzialności zbiorowej nie usprawiedliwiało.
Natomiast zwalanie winy tylko na jedną stronę przy przemilczaniu win drugiej jest propagandą (Ci wspaniali Brytyjczycy, rewelacyjny Foch, super chłodny i opanowany Gallieni, ci głupi, trzymający się rozkładu jazdy Niemcy, mający wszystko dokładnie wyliczone, a wiadome, że wojna i tak to efekt wielu czynników - ciekawe, że Pani Basia zapomina dodać, że ci Niemcy musieli skopać Franków i pojechać nad Wartę, by skopać Russów, zaś wojnę wg rozkładu jazdy propagował później pewien świetny feldmarszałek Imperium Brytyjskiego ze skutkiem tragicznym dla tysięcy chłopców w czerwonych beretach).
_________________ General der Infanterie Zulu Freiherr von Auffenberg.
Kommandeur der 4-ten K.u.K. Armee.
Viribus Unitis!!!
Ostatnio zmieniony przez Zulu von Auffen dnia 2006-12-24, 00:19, w całości zmieniany 1 raz
Wiesz co, Zulu? Zawsze przy takiej okazji przypomina mi sie passus z Davisa, jak to po ukazaniu się "Armii Konnej" Babla Budionny oskarżył go o "grzebanie w śmieciach na placyku od podwórza jego armii". Niestety - konkluduje Davis - większość armii ma swoje "placyki od podwórza", na których nieuchronnie gromadzą się "śmieci"... I to tyle na ten temat.
Ale miało być o wyjątkowości kajzerków, a nie o zbrodniach wojennych i propagandzie wojennej. Więc zapytam - co myślicie na temat tzw. zasady aufragstaktik?
_________________ wśród feldmarszałków, genenarałów, cesarzy, hrabiów, oberstów etc. mogę być góra kapralem. I to landwery...
ciekawe, co ci cywilizowani Brytyjczycy wyprawiali w Indiach i Południowej Afryce.
Chyba to samo co "synowie II Rzeszy" w Chinach czy w Afryce z niejakimi Hererami.
Cytat:
No i że pewnie franc-tireurs walczyli w uniformach cywilnych (czyli co kto na sobie miał).
O ile w ogóle jacyś byli Polecam (ponownie) w tym temacie wspomnienia "Z armią Klucka na Paryż" relacje z Belgii że tak powiem "z pierwszej ręki".
Cytat:
Ja rozumiem, że Kalisz zestrzelali artylerią, ale przecie na wschodzie to nie było ich standardowe zachowanie.
No, zdecydowanie mniej miast z bilbiotekami które można spalić. Ciekawie to wyglądało w Prusach, gdzie byli "Russen Barbaren". W jednym mieście Rennenkampf ustanowił cywilną komendanturę, wyznaczył Niemca cieszącego sie zufaniem na cywilnego komendanta miasta, opieczętowano mieszkania uchodźców. I potem przyszło wyzwolenie (rozpoczęte ostrzałem). Gdy ci po zostali wyszli z ukrycia z piwnic miast juz było wyzwolone, mieszkania splondrowane, a po ulicach wałęsali siępilani Landszturmiści objuczeni dobrem wszelakim - to z listu żony (naocznegoświadka wydażeń) jednego z oficerów, służących na froncie zachodnim. A potem przyjechali spece odprasy i poszły świat zdjęcia "Russen Barbarenzeit"
Cytat:
ciekawe, że Pani Basia zapomina dodać, że ci Niemcy musieli skopać Franków i pojechać nad Wartę, by skopać Russów
Tak po prawdzie to tych Niemców było więcej niż tych Franków i Brytów razem wziętych, a przecież na froncie wschodzie walczyła też nie najmniejsza armia CK monarchii. Dopiero włączenie sie Włoch znacznie zachwiało proporcjami.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach