Dołączył: 02 Lip 2005 Posty: 256 Skąd: Festung Chicago
Wysłany: 2005-12-11, 21:29plk. Jerzy Pajaczkowski-Dydynski
Wlasnie znalzlem informacje ze zmarl najstarszy brytyjczyk.... plk. Jerzy Pajaczkowski-Dydynski. Jak samo imie i nazwisko wskazuje brytyjczykiem co najwyzej mogl byc z wyboru a i to pewnie wymuszonego powojennymi realiami.
Artykul jest niestety po angielsku, moze ktos cos znajdzie po polsku?
Pan pulkownik Pajaczkowski-Dydynski w 1915 rozku zostal zmobilizowany do CK armii. Sluzyl w piechocie, szkolenie odbyl na Wegrzech oraz W Bosni. Potem bral udzial w walkach w Czarnogorze oraz w Albanii przeciwko Wlochom. W 1918 roku jego oddzial zostal przerzucony do polnocnych Wloch. W ostanich godzinach wojny dostaje sie do wloskiej niewoli.
Tyle mniej wiecje jest napisane na stronie BBC na temat jego sluzby w CK armii.
A moze wy znacie jakis zyjacych jeszcze lub znaliscie weteranow CK armii? Mysle ze moglibysmy rozpoczac dosc ciekawy watek na forum dotyczacy waszych spotkan z CK weteranami. Zdaje sobie sprawe ze szansa na spotkanie zyjacego weterana CK armii nawet 10 lat temu byly niewielki ale kto wie moze mieliscie taka okazje?
Dołączył: 02 Lip 2005 Posty: 256 Skąd: Festung Chicago
Wysłany: 2005-12-12, 00:57
Alez oczywiscie ze zdjecie nie jest z 1914 roku. Nasz bohater dostal sie do wojska w 1915 roku wiec ni jak nie mogl miec na sobie munduru w 1914 roku a do tego jeszcze munduru formacji ktora powstala dopiero w 1917 roku! Nasz bohater po dostaniu sie do wloskiej niewoli juz przed swietami 1918 roku znalazl sie we Francji w skladzie formujacej sie armii gen. Hallera i zdjecie w mundurze tej formacji zamieszczono na stronie BBC oczywiscie z nieprawdziwym podpisem.
To niesamowite, że jeszcze parę dni temu żył człowiek który służył w CK armii. Miał 20 lat w chwili wybuchu I wojny, zmarł mając 111. To smutne że ludzie którzy pamiętają monarchię są tak starzy, jeśli jeszcze żyją. Ciekawe ilu jeszcze żyje ludzi pamiętających dobrze monarchię? Z pewnością bardzo niewielu. Jeśli ktoś miał 18 lat w chwili upadku monarchii to teraz miałby 105. Ilu takich ludzi może jeszcze żyć?
dla mnie najbardziej niesamowite jest to, że żyje przecież ostatni Kronprinz, który, choć był mały, z pewnością pamięta i ojca Karola i upadek monarchii, a może nawet Franciszka Józefa, któremu siadał na kolanach
_________________ Boże wspieraj, Boże ochroń
Nam Cesarza i Nasz Kraj...
To w kwestii "Kronpriza"- czy ten tutuł był używany w Domu Panującym (Naszym, rzecz jasna)?? O ile się nie mylę, ten tytuł używano w Ces. Pruskim, natomiast Habsburgowie mieli Erzherzoga (Arcyksięcia) jako określenie wszystkich z rodziny, zaś następca tronu był określany jako "Tronfolger". Tyle że nie wiem, czy tak brzmiał oficjalny tytuł...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach