Wysłany: 2004-09-05, 01:54Historia Węgier - 1825 do 1867
Sejm 1825-27
Po zakończeniu wojen napoleońskich Austrię, a co za tym idzie również Węgry, objął silny kryzys gospodarczy. Wynikał on nie tylko z powodu ogólnej powojennej dekoniunktury, lecz również z powodu ostatecznego upadku systemu feudalnego, którego zacięcie bronili Habsburgowie. Monarchia austriacka stawała się krajem coraz bardziej zacofanym, kurczyły się jej rynki zagraniczne, a rozwój handlu wewnętrznego nie następował.
Sytuacja w Koronie Węgierskiej, tradycyjnie obszarze rolniczym, była jeszcze gorsza - większość ziem nadal należała do wielkich obszarników, a liczba samodzielnych manufaktur była znikoma. Z tego powodu na Węgrzech nie mogła wykształcić się klasa przemysłowej burżuazji, która "pociągnęłaby" za sobą rozwój państwa. Szlachta i magnateria nie mogły bogacić się, ponieważ ustawy celne skutecznie ograniczały eksport i import towarów, natomiast drobna szlachta przymierała głodem, mieszkała w lepiankach u żywiła się tym, co własnymi rękami mogła wyhodować. Habsburgowie nie tylko tłumili rozwój gospodarki, lecz również ograniczał swobody obywatelskie i dążenia niepodległościowe. Dopiero w 1825r. sytuacja stała się na tyle niebezpieczna, że Franciszek I zdecydował się zwołać węgierski sejm.
Sejm z lat 1825-27 nie zmienił znacząco stosunków politycznych ani gospodarczych. Pewna przemiana nastąpiła natomiast w świadomości szlachty, która uświadomiła sobie, że by zachować własne przywileje i swobody sama powinna zainicjować zmiany społeczno-gospodarcze w kraju. Mimo znacznego oporu dworu wiedeńskiego. I tak zamanifestowano silnie wspólne dążenie do wprowadzenia języka węgierskiego w miejsce martwej łaciny, także powołano do życia Węgierską Akademię Umiejętności (realizacja projektu stała się możliwa dzięki inicjatywie hrabiego Széchenyi'ego i jego hojnej donacji na poczet budowy).
Działalność polityczna hrabiego odegrała bardzo ważną rolę w historii rozwoju państwa węgierskiego. Széchenyi nie chciał ostatecznie zrywać związku z monarchią habsburską, ale starał się skupić uwagę narodu na konieczności przeprowadzenia znaczących reform, co leżało w możliwościach społeczeństwa. Jego wielkim marzeniem była przebudowa kraju w duchu kapitalistycznym - upominał się o prawa chłopstwa domagając się jego równouprawnienia i zniesienia poddaństwa i oczynszowania, pragnął rozbudować rynek wewnętrzny i handel krajowy, wzywał obszarników do unowocześnienia produkcji. Prowadził szeroką działalność publicystyczną i powoływał do życia coraz to nowe instytucje wspomagające jego inicjatywy: Węgierskie Towarzystwo Hodowli, Węgierskie Towarzystwo Gospodarcze, Węgierski Bank Handlowy, Węgierskie Towarzystwo Jeździeckie, kasyno narodowe, etc. Zaprowadził żeglugę parową na Dunaju i Cisie oraz sfinansował projekt budowy tunelu pod górą Zamkową w Budzie.
Oczywiście nie wszyscy poparli działania hrabiego. Széchenyi'emu wydawało się, że wystarczą jego nawoływania, by warstwa rządząca wspaniałomyślnie zrezygnowała z części swych przywilejów na rzecz chłopstwa i by wspólnie u jego boku walczyła o zmianę porządku społecznego, obalającą stary porządek. Opór był tak silny, że osamotniony magnat musiał przegrać. Była to jednak przegrana osobista - nie sprawy, o którą walczył - zapoczątkowane przez niego reformy i rozpętana dyskusja o politycznym i społecznym odrodzeniu narodu kontynuowane były przez wychowanych przez niego samego działaczy.
Do niepodległości
Zapoczątkowane przez hrabiego Széchenyi'ego reformy były, z mniejszymi czy większymi trudnościami, kontynuowane. Co prawda drugi sejm z 1830r. nie przyniósł większych zmian w sprawach społecznych, ale Węgrzy wywalczyli prawo do używania swego ojczystego języka w najważniejszych urzędach, zaś w administracji nie mogła zasiadać osoba, która by go nie znała. Było to olbrzymie osiągniecie na tle dotychczasowej walki i nawet chwilowe zbliżenie szlachty do dworu wiedeńskiego pod wpływem wybuchu rewolucji lipcowej we Francji nie umniejszyło jego znaczenia. Możliwość legalnego użycia węgierskiego rozbudziło w Węgrach uczucia patriotyczne, a dążenia do budowy samodzielnego państwa przyspieszone zostały przez wybuch powstania listopadowego w Polsce.
Węgrzy żywo poparli walkę Polaków o niepodległość. Wielu młodych przekradało się przez granicę by móc uczestniczyć w walkach, a węgierskie sejmiki domagały się od dworu wiedeńskiego opowiedzenia się po stronie walczących. Zaognienie stosunków z Habsburgami wzmocniło wydatnie ruch reform, a szlachta i chłopi zrozumieli, że jedynie jednocząc się we wspólnej sprawie będą mogli zdobyć upragniony cel. W przekonaniu tym wszystkich utwierdziły losy kolejnego powstania chłopskiego z 1831r.
Powstanie to było największe od czasów powstania Dozsy z 1514r. Wzięło w nim udział około 45.000 ludzi, a swym zasięgiem walki objęły północne komitaty państwa. Bezpośrednią przyczyną wybuchu walk była decyzja władz o wprowadzeniu kordonu sanitarnego w związku z szerzącą się epidemią cholery, co uniemożliwiło biednym chłopom migracje w poszukiwaniu chleba i pracy. Wystąpili oni bez żadnego przywódcy i skierowali ogólnie przeciw szlachcie, administracji, lekarzom i wojsku. Powstanie zostało szybko stłumione, ale jego tragiczne losy mocno wpłynęły na oblicze prowadzonych reform. Mikołaj Wesselényi i Franciszek Kölcsey wyciągnęli z niego logiczne wnioski i zmienili podstawowe zamierzenia programu Széchenyi'ego na pierwszy plan wysuwając dążenia niepodległościowe, a reformy społeczne spychając w tło.
Nowe założenia znalazły wielu zwolenników zarówno w niższej jak i wyższej izbie węgierskiego sejmu. Jednak radykalizm dotyczący sprawy chłopskiej nie znalazł odpowiedniego poparcia i w rezultacie posłowie przegłosowali nie całkowite wyzwolenie od pańszczyzny, a jedynie możliwość corocznego wykupywania się od niej. Rozgoryczony Kölcsey zrezygnował z dalszej działalności narodowej, a jego miejsce zajął późniejszy znany polityk Franciszek Deák. Dołączyła do niego wkrótce inna znana postać tych czasów, mianowicie Ludwik Kossuth, wokół którego skupiła się młoda inteligencja węgierska.
Opozycja wobec Habsburgów rozwijała się powoli, jednak konsekwentnie. Następca cesarza Franciszka I, cesarz Ferdynand I (rządził jako król węgierski Ferdynand V), zaniepokojony niekorzystnie rozwijającą się sytuacją wydał nakaz aresztowania przywódców węgierskich ruchów niepodległościowych. Działanie to zamiast uspokoić społeczeństwo węgierskie spowodowało jedynie przybranie na sile nastrojów antywiedeńskich. W 1840r. cesarz zmuszony był uwolnić zatrzymanych specjalnym nakazem królewskim (a cztery lata później uznał nawet ustawę sejmu wprowadzającą język węgierski jako drugi obok niemieckiego oficjalny język państwowy). Liczył, że w ten sposób uda mu się odwieźć szlachtę od coraz bardziej radykalizującego się programu niepodległościowego.
Oczekiwania te zupełnie nie potwierdziły się w rzeczywistości. Wręcz przeciwnie - po uwolnieniu więźniów ruch reform przybrał na sile i stał się wręcz programem narodowym. Było to również dużą zasługą Ludwika Kossutha, który po wyjściu z więzienia zaczął, za pozwoleniem cesarza, wydawać czasopismo "Pesti Hirlap", które już od pierwszego numeru stało się bastionem opozycji. Z czasem poglądy Kossutha radykalizowały się i przybierały charakter nacjonalistyczny, to właśnie dzięki jego działalności propagandowej sejm z 1844r. przyjął ustawę o języku węgierskim. Jednocześnie jednak odrzucił pozostałe żądania, co było pierwszym objawem podziału politycznego węgierskiej klasy rządzącej, która już wkrótce stanęła przeciw sobie w dwóch opozycyjnych partiach.
Konflikt etniczny
Wprowadzenie ustawy o języku węgierskim spowodowało przymusową madziaryzację społeczeństwa, które w dużej mierze składało się z osób innej niż węgierska narodowości. Od czasów oświecenia nie występowały poważniejsze konflikty na tym polu, jednak odrębne etnicznie społeczności dążyły do wytworzenia własnej inteligencji oraz przekształcenia się stopniowo w odrębne narody. Sytuacje tę usilnie starał się wykorzystać rząd wiedeński, który na wszelkie możliwe sposoby starał się przeciwdziałać ruchowi reform w Koronie Węgierskiej.
Głównym celem Chorwatów było zjednoczenie wszystkich Słowian południowych i stworzenie własnego państwa, niezależnego od Węgier. Stworzyli oni specjalny ruch iliryjski, w którym skupiały się środowiska postępowe: młoda inteligencja, mieszczaństwo i część zazdrośnie strzegącej swych przywilejów szlachty. Po wprowadzeniu ustawy o języku węgierskim Chorwaci zażądali podobnych uregulowań prawnych odnośnie swojej mowy, a posłowie tej narodowości odmawiali przemawiania w sejmikach komitackich po węgiersku i stosowali wymarłą już praktycznie łacinę. Blokowali również wszystkie inicjatywy reformatorskie, co było na rękę węgierskim konserwatystom i zwolennikom Habsburgów.
Podobnie niekorzystna sytuacja rozwijała się w regionie zamieszkiwanym przez społeczność serbską. Pragnęła ona przyłączyć się do kontrolowanego przez Turcję Księstwa Serbskiego, z którym łączyła ją wspólnota językowa i kulturalna. Ruchowi wyzwoleńczemu patronował kościół prawosławny, który cieszył się znaczną swobodą działania i który, paradoksalnie, w swych przedsięwzięciach wzorował się na doświadczeniach liberalnego ruchu węgierskiego. Dążenia obu były jednak tak odmienne, że porozumienie było niemożliwe.
Nie inaczej sytuacja wyglądała na przeciwległym krańcu Korony Węgierskiej, gdzie prężnie rozwijał się narodowy ruch słowacki. Słowacy, dysponujący jednak znacznie mniejszymi siłami, wsparcia szukali u swych sąsiadów Czechów. Początkowo postulowano nawet utrzymanie wspólnego z nimi języka literackiego "czeskosłowackiego", szybko jednak stało się jasne, że dążenia do niepodległości należało poprzeć rozwijaniem "jednonarodowej" kultury słowackiej. W 1845r. Słowacy rozpoczęli wydawanie własnego pisma, którego zadaniem stało się obudzenie świadomości narodowej, przez pewien czas próbowali się również zbliżyć do liberałów węgierskich, godząc się uznać madziarski za język państwowy. Jednak na skutek odmowy udzielenia pozwolenia na budowę słowackich szkół drogi obu narodów ponownie się rozeszły.
Analogiczne wydarzenia rozegrały się w Siedmiogrodzie, gdzie przeciw przymusowej madziaryzacji protestowała ludność saska. Potomkowie Germanów domagali się uznania oficjalnego języka niemieckiego na terenach przez siebie zamieszkiwanych, mimo że już do tej pory cieszyli się znacznymi przywilejami w tej dziedzinie. Zupełnie inaczej wyglądała sytuacja ludności rumuńskiej, która, mimo że najliczniejsza, uciskana była zarówno przez Węgrów, jak i samych Sasów. Niestety brak wykształconej młodzieży i słaba pozycja gospodarcza wymusiły na Rumunach konieczność wprowadzenia polityki podniesienia narodu z upadku, a sprawa języka zeszła na dalszy plan.
Przymusowa madziaryzacja obcych etnicznie warstw społeczeństwa węgierskiego nie pozyskała Węgrom sympatii. Hrabia Széchenyi w licznych polemikach z Kossuthem wskazywał na konieczność rozwijania kultury węgierskiej jako warunku uzyskania przychylności innych narodów, jednak to hasła narodowe i odwołujące się do emocji padały na podatny grunt - jego racjonalnych argumentów nie brano pod uwagę. Tymczasem cesarz podjął działania mające na celu zniwelowanie wpływu haseł niepodległościowych na Węgrów i utworzył prorządową Węgierską Partię Konserwatywną (1846r.), która wystąpiła z własnym projektem reform społecznych. Odpowiedzią na to było natychmiastowe (1847r.) stworzenie Węgierskiej Partii Opozycyjnej, na której czele stanął hrabia Ludwik Batthyány, oczywiście u boku Kossutha. Ich program reform społecznych był znacznie radykalniejszy i zawierał postulaty odnośnie wprowadzenia powszechnego opodatkowania, udziału miast w instytucjach ustawodawczych, równouprawnienia obywateli wobec prawa i likwidacji pańszczyzny przez wykup powinności.
Starcie obu grup nastąpiło na sejmie 1847-48. Sejm ten był ostatnim sejmem stanowym na Węgrzech i zarazem ostatnim zgromadzeniem okresu reform. Obie partie: konserwatywna i liberalna, jeszcze przed zebraniem sejmików komitackich rozpoczeły wielką agitację na niespotykaną dotąd skalę. Żadnej z nich nie udało się jednak uzyskać definitywnej przewagi i w obozie opozycji coraz częściej pojawiały się głosy zniechęcenia nawołujące do ułożenia się z przedstawicielami rządu. Przed Kossuthem coraz wyraźniej jawiła się wizja rozpadu jego partii na dwa stronnictwa (bardziej liberalne pod jego przywództwem oraz bardziej ugodowe u boku Széchenyi'ego), gdy niespodziewanie do obradujących dotarła wieść o zamieszkach we Włoszech oraz wybuchu rewolucji lutowej we Francji. Miało to miejsce dnia 1 marca 1848r. Dwa dni później rząd wiedeński odrzucił ugodowe propozycje rozwiązania sytuacji przedstawione mu przez zniechęconego Kossutha. Sytuacja wydawała się patowa, gdy 13 marca rozpoczęła się rewolucja wiedeńska - premier rządu austriackiego zbiegł, do dymisji podał się znienawidzony kanclerz Habsburgów. Dwa dni później, 15 marca 1848r., do posłów węgierskich doszła informacja o wybuchu powstania w Peszcie.
Rewolucja 1848
Radykałowie peszteńscy z dużym zainteresowaniem i napięciem śledzili rozwój wydarzeń w Europie zachodniej. Wieść o wybuchu powstania we Francji oraz bezowocne obrady sejmu popchnęły ich do czynnego wystąpienia przeciw mocarstwu. Już 11 marca grupa pod przywództwem Petöfi'ego sformułowała "12 żądań", które, jak się szybko miało okazać, stały się manifestem węgierskiej rewolucji. Domagano się:
1. wolności prasy i zniesienia cenzury
2. niezależnego rządu z siedzibą w Buda-Peszcie
3. corocznego zwoływania sejmu w Peszcie
4. równouprawnienia wszystkich obywateli
5. gwardii narodowej
6. powszechnego opodatkowania
7. zniesienia pańszczyzny
8. sądów przysięgłych
9. banku narodowego
10. przysięgi żołnierzy na konstytucję, niewysyłania żołnierzy węgierskich za granicę oraz usunięcia obcych wojsk z kraju
11. uwolnienia więźniów politycznych
12. unii z Siedmiogrodem
Treść manifestu ogłoszono drukiem 15 marca (z pominięciem cenzury), a cały dokument uroczyście odczytano w godzinach popołudniowych tłumowi zebranemu na dziedzińcu Muzeum Narodowego. Tę chwilę uważa się do dziś za moment rozpoczęcia rewolucji narodowej. Rozszalały tłum uwolnił Táncsicsa, przerażone władze nie interweniowały, a stacjonujący w Budapeszcie żołnierze włoscy prawie natychmiast opowiedzieli się po stronie powstańców. W ślad za stolicą podążały pozostałe miasta węgierskie.
Wiadomość o wybuchu powstania w Peszcie posłowie zgromadzeni na sejmie przyjęli z mieszanymi uczuciami, choć przeważali oczywiście zwolennicy prowadzenia walk. Szczególnie entuzjastycznie zareagowali Kossuth i Batthány, których szczególnie cieszyła żywiołowa reakcja obywateli i symboliczne bratanie się z rewolucją Wiedeńską. Właśnie to powiązanie między walczącymi skłoniło władców austriackich do daleko idących ustępstw. Cesarz i zarazem król Ferdynand zmienił adres sejmu węgierskiego i zgodził się na desygnowanie Batthány'ego na premiera pierwszego niezależnego rządu madziarskiego. Miało to miejsce 17 marca, a kilka dni później sejm obradował już bez przeszkód i obie izby jednomyślnie zniosły pańszczyznę, powszechne opodatkowanie i zniesienie dziesięciny kościelnej.
Tymczasem w Peszcie organizowano nowe władze. Powołano do życia Tymczasowy Komitet Krajowy, którego zadaniem było czuwanie nad bezpieczeństwem obywateli oraz pilnowanie, by rewolucja nie przybrała zbyt radykalnego charakteru. Tworzono powoli gwardię narodową (do połowy kwietnia zgłosiło się ponad 50.000 ochotników), próbowano również wykonać cesarską decyzję o utworzeniu niezależnego rządu. Stronnictwo wiedeńskie nie chciało jednak do tego dopuścić i rozmowy przedłużały się; dopiero zgromadzenie się rozsierdzonego tłumu pod sejmem w dniu 30 marca zmusiło dwór do kapitulacji. Pierwszy niezależny i odpowiedzialny przed węgierskim sejmem rząd powołano 7 kwietnia 1848r.
W skład rządu weszli: L.Batthány (premier), L. Kossuth (minister finansów), F. Deák (minister sprawiedliwości), B. Szemere (minister spraw wewnętrznych), J. Eötvös (minister wyznań religijnych i oświaty), G. Klauzál (minister rolnictwa, przemysłu i handlu) oraz S. Szécheny (minister robót publicznych, w między czasie pogodził się z Kossuth'em), pułkownik I. Mészáros (minister obrony narodowej) i książę P. Eszterházy (minister "przy osobie królewskiej"). Palatyn Węgier, arcyksiążę Stefan, został zastępcą króla, ale władzę sprawować mu było wolno jedynie za pośrednictwem rządu (musiał uzyskiwać podpisy ministrów na wydawanych dokumentach). Siedzibą rządu i sejmu stał się Peszt.
Utworzenie niezależnego rządu z dość szerokimi kompetencjami jego członków było najważniejszym osiągnięciem rewolucji. Nie należy jednak umniejszać roli sejmu, który w pierwszych miesiącach swego urzędowania podjął szereg bardzo ważnych dla dalszego funkcjonowania państwa uchwał. Do kraju przyłączono bowiem oderwane przez Habsburgów komitaty graniczne, w tym Siedmiogród, zniesiono pańszczyznę i wszelkiego rodzaju powinności wynikające z umowy urbarialnej ( w rzeczywistości z ustawy tej mogło skorzystać jedynie około 35% chłopstwa, które stanowiło tzw. chłopstwo urbarialne), skasowano sądy pańskie nad pozostałymi chłopami, wprowadzono powszechne opodatkowanie, zniesiono dziesięcinę oraz cenzurę, ogłoszono równość wszystkich religii oraz równouprawnienie obywateli wobec prawa. Po zatwierdzeniu powyższych ustaw sejm stanowy rozwiązał się - na Węgrzech przestał istnieć system feudalny.
Mimo wszystkich zalet wydanych aktów prawnych Węgrom nadal brakowało podstawowych atrybutów niezależnego państwa - własnej armii i możliwości samodzielnego prowadzenia polityki zagranicznej. Na tym też tle wynikały różnego rodzaju konflikty z dworem wiedeńskim. Przed swym rozwiązaniem sejm w wydawanych przez siebie ustawach pominął również całkowicie kwestię narodowościową. Rząd Batthány'ego za priorytetowe uznał utrzymywanie całości Korony Węgierskiej, a poszczególne ruchy narodowe stapiać się miały z czysto-madziarskimi w różnego rodzaju instytucjach. Zdaniem premiera wystarczającym przywilejem było prawo do używania własnego języka w życiu prywatnym i kościelnym.
Dwór cesarski nie zamierzał jednak tak łatwo zrezygnować z dochodzenia swych praw do Węgier jak to się początkowo wydawało. W całkowitej tajemnicy na bana Chorwacji powołano przychylnego Wiedniowi barona Josipa Jelacica, toteż Węgrzy w swych zmaganiach z cesarzem nie mogli liczyć na poparcie i pomoc swego sąsiada. Z drugiej strony narodowy ruch chorwacki przestał stanowić dodatkowe zagrożenie dla Ferdynanda. Innym sprytnym posunięciem było zamieszczenie w konstytucji z 23 kwietnia zapisu, który stwierdzał, że "wszystkim narodom zabezpiecza się nietykalność ich narodowości i języka". Stało to w sprzeczności z poczynaniami rządy węgierskiego i tworzyło pozytywny obraz dworu w oczach uciskanych mniejszości narodowych w państwie madziarskim. Trzecie poważne niebezpieczeństwo pochodziło natomiast od strony chłopów bezrolnych i folwarcznych, którzy domagali się uwzględnienia ich w ustawie o zniesieniu powinności i świadczeń. Odpowiedzią rządu w tej kwestii były surowe represje.
Konflikt etniczny c.d.
Kwestia narodowościowa stawała się powoli piętą Achillesa rewolucji węgierskiej. Liberałowie madziarscy zupełnie nie liczyli się z potrzebami innej narodowościowo części społeczeństwa, a wręcz lekceważyli jej zdanie - szczególnie niższych warstw. Przywódcy poszczególnych ruchów z dużym entuzjazmem przyjęli wybuch rewolucji spodziewając się zmiany istniejącego porządku prawnego i uznania przez nowe władze ich odrębności narodowej. Każdy z nich upatrywał w aktualnych wydarzeniach szansy na pewne uniezależnienia się od rządu Madziarów.
Najdalej w swych oczekiwaniach zaszła Chorwacja. Wspomniany już ban Jelacic, po cichu sprzyjający Wiedniowi, zażądał całkowitej niezależności od Pesztu, a po jego stronie stanęła większość chorwackiego ruchu niepodległościowego. Pozostała część nie zdobyła się na sojusz z Węgrami, a to w rezultacie doprowadziło do zerwania wzajemnych stosunków. Od tej pory oficjalne relacje zachowywano za pośrednictwem dworu wiedeńskiego.
Pozostałe zarody starały wzorować się na Chorwatach, jednak ich wewnętrzna słabość nie pozwoliła na tak jednoznaczne postawienie żądań. Serbowie dążyć zaczęli do utworzenia niezależnej od korony prowincji Wojwodiny, na czele której stanął wojewoda i Komitet Narodowy, pełniący rolę rządu. Rewolucjoniści Serbscy głosili w tym czasie hasła identyczne jak liberałowie węgierscy (nawoływanie do stania się odrębnym narodem), co prowadziło do nieuchronnego konfliktu z Madziarami. Słowacy natomiast, zupełnie nieprzygotowani do zastanej sytuacji, podzielili się na dwa stronnictwa. Paradoksalnie liberałowie zawiązali sojusz z Wiedniem, a konserwatyści starali się nawiązywać do haseł rewolucji peszteńskiej. Jedynie nieustępliwość rządów Batthány'ego uniemożliwiła współpracę między oboma narodami.
Nieco inaczej sytuacja wyglądała na Ukrainie i w Rumunii. Tamtejsze ruchy niepodległościowe były stanowczo za słabe, by czegokolwiek żądać od rządu węgierskiego. Dodatkowo w Rumunii rozwijał się właśnie konflikt z Serbami, przez co tamtejsza ludność znalazła naturalnego sprzymierzeńca w społeczeństwie Madziarów. Natomiast sytuacja w Siedmiogrodzie była nieco bardziej skomplikowana. Początkowo Sasi entuzjastycznie opowiedzieli się po stronie rewolucji, jednak po ustanowieniu unii węgiersko-siedmiogrodzkiej poczuli się zagrożeni i zmienili swoje postawy z przychylnych na wyraźnie wrogie. Bardzo podobnie zachowali się Rumuni siedmiogrodzcy, którzy stanowczo odrzucili możliwość porozumienia z Węgrami. Reakcją rządu Batthány'ego znów były represje, przez co naród tych obszarów stał się automatycznie sojusznikiem Wiednia.
Rząd Batthány'ego, zgodnie z doktryną liberałów, całkowicie odrzucał jakiekolwiek dążenia niepodległościowe odrębnych narodowościowo części społeczeństwa. Jednocześnie na wszelkie przejawy wzrostu świadomości narodowej odpowiadał w najgorszy z możliwych sposób - poprzez represje. W takiej sytuacji zaognienie konfliktów musiało być jedynie kwestią czasu - i tak w czerwcu 1848r. wybuchło powstanie serbskie. Początkowo Serbowie nie mogli liczyć na pomoc żadnego z sąsiadów, a tym bardziej Austrii, która czekała na rozwój wydarzeń we Włoszech (nie chciała wiązać się w wojnę prowadzoną na trzech frontach). Gdy tylko jednak stało się to możliwe (jesień 1848r.), wojska cesarskie pospieszyły na odsiecz i stanęły u boku serbskich w walce przeciw rządowi węgierskiemu.
Nowe państwo
Rząd Batthány'ego doskonale zdawał sobie sprawę z kruchości podstaw swego istnienia. Dlatego premier wraz z Kossuthem usilnie próbowali wzmocnić swoją pozycję poprzez umiejętne prowadzenie polityki zagranicznej.
Rząd słusznie rozumował, że dążenia czeskie do utworzenia monarchii z Austrią zagroziłoby historycznej całości Korony Węgierskiej. Jedynym ratunkiem wobec tej perspektywy wydawało się nakłonienie Niemiec do odnowienia unii z Austrią, przez co nieliczny naród słowiański i jego zapędy stłumione zostałyby przez dominujących Germanów. Jednak usilne zabiegi dyplomatycznie nie dały oczekiwanych rezultatów - Frankfurt przyjął przedstawiciela Węgier jako delegata oficjalnego rządu, ale sam nie wysłał swojego posła do Budapesztu. Podobnie niepowodzeniem zakończyły się próby nawiązania stosunków dyplomatycznych z Anglią.
Z drugiej strony Batthány usiłował przekonać cesarza o wielkiej wierności Węgrów do jego osoby. Gdy po wybuchu drugiej rewolucji wiedeńskiej monarcha zmuszony był opuścić swój pałac, premier zaoferował mu pobyt na zamku w Budzie - dzięki temu walka o "sprawy węgierskie" byłaby nieco łatwiejsza i oparta na delikatnych naciskach i perswazji. Cesarz nie przyjął jednak zaproszenia, choć pozytywnie ustosunkował się do zabiegań Batthányego i w czerwcu 1848r. wydał nawet decyzję dezawuującą dotychczasowe działania Jelacica. W rzeczywistości była to jedynie gra na zwłokę - monarcha czekał na odniesienie zwycięstwa swych wojsk we Włoszech, by w pierwszym sprzyjającym momencie uderzyć w rząd Węgierski.
Tymczasem wszystkie najważniejsze problemy nękające Węgry znalazły swe odbicie na pierwszym zwołanym rewolucyjnym sejmie peszteńskim. Bezwzględnie dominowali w nim liberałowie, którzy nie słuchali nawoływań konserwatywnej opozycji do zmiany służalczej polityki prowadzonej wobec Wiednia, rozszerzenia reformy rolnej na chłopów bezrolnych i folwarcznych oraz do tworzenia silnej armii zdolnej bronić kraju przed wrogami. Rząd dostrzegł co prawda konieczność budowy własnego wojska, ale sejm nie powziął ostatecznych i szczegółowych decyzji dotyczących tego przedsięwzięcia, a jedynie zasugerował ministrowi finansów konieczność znalezienia funduszy na ten cel. Kossuth zapełnił dziurę w budżecie w najprostszy sposób - nakazał wyemitować niezależne od Austrii banknoty jedno- i dwuforintowe.
Ten nieuzgodniony z Wiedniem krok ministra wywołał wielkie oburzenie na dworze cesarskim, a dla polityków austriackich stał się wygodnym pretekstem rozpoczęcia wrogich Pesztowi działań. Dążyli oni do ukrócenia poczucia "niezależności" Madziarów i przywrócenia ich dawnej "autonomii". W obliczu możliwości rozbicia cesarstwa wszyscy jednogłośnie opowiedzieli się za walką z Węgrami, którego to kraju działania zagrozić mogły stabilności monarchii.
Pierwszy niebezpieczeństwo zrozumiał Kossuth. Oficjalnie w mowie sejmowej stwierdził, że trzy żywioły sprzysięgły się przeciw Węgrom: konserwatyści skupieni w obozie reakcji, dwór wiedeński oraz Słowianie, dążący do utworzenia własnego państwa. Premier Batthány uważał jednak, że rzeczowe negocjacje z przedstawicielami Habsburgów zażegnają niebezpieczeństwo. Tymczasem Wiedeń nie zamierzał dalej trwać na przegranej pozycji i rozpoczął szereg działań godzących w niepodległość Węgier: wpierw cofnął pełnomocnictwa dla palatyna, potem wysłał uspokajające sygnały do Jelacica i przekazał mu fundusze na rozpoczęcie rychłej wojny, w końcu zażądał już bezpośrednio w Budapeszcie ograniczenia samodzielności węgierskich ministerstw wojny i skarbu. Wkrótce przywrócił Jelacica do wszystkich politycznych i wojskowych godności, a od Węgier zażądał przywrócenia urzędów centralnych w Wiedniu.
Dla przywódców Madziarskich jasnym stało się, że ugodowa polityka premiera poniosła klęskę i że zupełnie nieprzygotowany do tego kraj stanął w obliczu wojny. Wysyłane kolejne poselstwa nie mogły już nic zmienić i tak 11 września wybuchła wojna węgiersko-chorwacka, która w niedługim czasie przerodziła się w ogólną wojnę narodowościową.
Powstanie 1848-49
Węgry znalazły się w bardzo trudnej sytuacji. Premier Batthány podał się do dymisji 10 września, a część jego starego gabinetu za namową austriacką zbiegła do Wiednia. Batthány podjął się co prawda misji tworzenia nowego gabinetu, ale jego próby wyeliminowania zeń Kossutha nie powiodły się i , co więcej, ostatecznie zniweczyły podejmowane przez niego wysiłki. Dopiero pod naciskiem ludu peszteńskiego 22 września sejm powołał do życia Komitet Obrony Narodowej. Na jego czele stanął Kossuth, który z niezwykłym zapałem zabrał się do formowania wojska węgierskiego.
25 września sytuacja skomplikowała się - król Ferdynand V głównodowodzącym sił zbrojnych i komisarzem królewskim na Węgrzech ogłosił hrabiego Lamberta, co uznane zostało za oczywistą polityczną prowokację. Na wniosek Kossutha sejm ogłosił decyzję cesarza za nielegalną i odmówił podjęcia rozmów i współpracy z nominowanym. Wydarzenia te tak rozsierdziły lud węgierski, że dnia 28 września zamordował Lamberta, gdy ten udawał się na rozmowy z Batthánym. W odpowiedzi Ferdynand rozwiązał sejm, a na dowódcę wszystkich sił zbrojnych stacjonujących na terenie Węgier powołał znienawidzonego Jelacica. Przy takim rozwoju wydarzeń wybuch powstania był jedynie kwestią czasu.
Tymczasem państwo trawiła wojna. Jelacic ze swą armią nie napotykając oporu podążali w kierunku Budapesztu, ich triumfalny pochód zatrzymał się dopiero przy jeziorze Velence, gdy Węgrzy wygrali dwie ważne bitwy. 6 października wybuchło powstanie wiedeńskie, a dwór wiedeński zmuszony był opuścić stolicę na dłuższy czas. Żadnego z tych pomyślnych zbiegów okoliczności nie wykorzystał Kossuth, który stał się faktycznym przywódcą powstania węgierskiego. Zajęty był jednak w tym czasie równie ważnym zadaniem, jakim bez wątpienia było formowanie silnej armii madziarskiej.
Kossuth nie posiadał nic, co mogłoby wydatnie wesprzeć jego inicjatywę. Brak było jakichkolwiek zasobów finansowych, na Węgrzech nie istniała żadna (poza jedną malutką w Peszcie) fabryka amunicji. Tu jednak pomoc zaoferowało społeczeństwo - po dwóch miesiącach działało kilka prężnie rozwijających się wytwórni prochu i amunicji, a zgromadzone środki wystarczyły na utrzymanie blisko 100.000 żołnierzy (oni również zgłaszali się sami - ogłoszenie mobilizacji okazało się zbędne).
Gdy Węgry przygotowywały się do wojny, duże zmiany zaszły w Wiedniu. Cesarz Ferdynand abdykował i jego miejsce zajął młodziutki Franciszek Józef, który z dużą energicznością zaczął sposobić się do walki. Jego ruchów nie krępowały żadne umowy z rządem peszteńskim, ponieważ zwyczajnie nie respektował aktów podpisanych w tej mierze przez swego poprzednika. Dowództwo nad armią powierzył staremu feldmarszałkowi Windischgraetz'owi, który 13 grudnia wtargnął na ziemie węgierskie.
A sytuacja Węgier przedstawiała się nieciekawie. Na południu kraju trwała wojna z Serbami, Siedmiogród znajdował się w rękach cesarskich, a od północy państwo aż po Miszkolc opanowane było przez wojska marszałka Schlika. Ponadto Kossuth zmuszony był mianować na zachodzie dowódcą wojsk węgierskich generała Artura Görgoy, ukrytego sojusznika konserwatystów i zwolennika ugody z dworem. Przewodniczący Komitetu Obrony Kraju liczył, że w ostatecznym rozrachunku u oficera zwycięży poczucie patriotyzmu, ale bardzo się mylił. Generał grał na zwłokę i oddawał armii cesarza kolejne miasta, mając na uwadze możliwość przyszłego upadku powstania. Prowadzona przez niego polityka "nieszkodzenia" Habsburgom umożliwiłaby mu tym samym zawarcie względnie korzystnego układu z Wiedniem.
W takich okolicznościach trudno się dziwić, że wojska feldmarszałka Windischgraetz'a wkrótce zajęły Budę, a 3 stycznie 1849r - także Peszt. Sejm węgierski i Komitet Obrony Narodowej przeniosły się do Debreczyna, mimo że na ostatnim posiedzeniu 31 grudnia Batthány namawiał wszystkich do pozostania i negocjacji z Austriakami. Te próby obalił Kossuth, niemniej jednak Batthány zdecydował się nie wyjeżdżać i samotnie poprowadzić rozmowy z przedstawicielem Wiednia. Jego decyzja kosztowała go życie - feldmarszałek potraktował go jak buntownika, a po sfingowanym procesie byłego premiera skazano na śmierć. Wyrok wykonano 6 października 1849r.
Wydarzenia te znamionowały politykę krwawego terroru, jaką na podległych mu ziemiach prowadził austriacki oficer. Represjom podlegali wszyscy, którzy w jakikolwiek sposób związani byli z rewolucją i powstaniem narodowym. Na stronę cesarza natychmiast przeszli wszyscy konserwatyści, znakomita część kleru katolickiego, spora część szlachty - przy Kossuth'cie stanęło natomiast wierne mu chłopstwo. Walka trwała nadal.
Sukcesy i porażki
Zima nie sprzyjała rozwojowi powstania ani rewolucjonistom. Jedyne sukcesy odnosił polski generał Józef Bem, który dowodził walkami w Siedmiogrodzie, choć każde zwycięstwo wojsko i tak okupiało dotkliwymi stratami. W marcu udało mu się w końcu zdobyć stolicę Sasów Nagyszeben, a resztki armii nieprzyjaciela wypędzić z tych terenów - ten sukces odbił się szerokim echem na całych Węgrzech i nieco poprawił niewesołe nastroje Madziarów. Bem do dziś uważany jest za bohatera narodowego Węgier i nazywany często "ojczulkiem Bemem", "bohaterem wolności" i "przyjacielem ludu". Dzięki jego działaniom, mimo nieciekawej sytuacji na froncie zachodnim i coraz tragiczniejszej sytuacji ekonomicznej kraju, Węgrzy zdołali przygotować się do dalszej obrony ojczyzny.
Brak większych sukcesów w walce na froncie zachodnim i zła sytuacja gospodarcza sprzyjała szerzeniu głosów przeciwnych kontynuowaniu powstania. Zupełnie nie zgadzał się z nimi Kossuth, jednak i on dostrzegał złożoność okoliczności i czuł, że należy podjąć zdecydowane działania w kierunku zwycięskiego zakończenia walk. Postawił na politykę zagraniczną, jednak nie przyniosła ona oczekiwanych rezultatów. Mocarstwa zachodnie, głownie Anglia i Francja, na których pomoc liczył Kossuth, nie traktowały Węgier jak naturalnego sojusznika i nie kwapiły się do podjęcia jakichkolwiek działań.
Działania dyplomacji węgierskiej silnie popierali za to Polacy, polscy emigranci pomagali Madziarom w nawiązywaniu kontaktów z przedstawicielami zachodnich rządów, wydatnie też wsparli ten kraj militarnie. Na Węgrzech powstał nawet liczący 3000 żołnierzy polski legion (pod wodzą Józefa Wybickiego), którego obecność wydatnie przyczyniła się do zwycięstwa Węgrów w bitwie pod Hatvan w czasie wiosennej ofensywy. Legion w dosłownie ostatniej chwili zjawił się na miejscu walki i przechylił szalę zwycięstwa na korzyść Madziarów. Kolejne dwie bitwy, pod Tápióbicske i w okolicach Gödöllo również rozstrzygnęły się na korzyść powstańców. Ich efektem było rozbicie armii feldmarszałka Windischgraetz'a, który musiał wycofać się z zajmowanych terenów i wkrótce został odwołany do Wiednia, a jego miejsce zajął generał Ludwik Welden.
Pomyślny rozwój sytuacji pchnął Kossutha do działania - 14 kwietnia 1849r. ogłosił na uroczystej sesji obu izb parlamentu detronizację Habsburgów, a pięć dni później opublikował zatwierdzoną przez Sejm "Deklarację Niepodległości". Kolejnym ruchem byłego premiera było rozwiązanie Komitetu Obrony Narodowej i powołanie niepodległego rządu, na czele którego stanął Bertalan Szemere, były minister spraw wewnętrznych w rządzie Batthány'ego. W jego skład weszli ponadto L. Csányi (minister robót publicznych i komunikacji), S.Vukovics (minister sprawiedliwości), K. Batthány (brat straconego premiera, minister spraw wewnętrznych i minister rolnictwa, przemysłu i handlu), M. Horváth (minister wyznań religijnych i oświaty) i F. Duschek (minister skarbu). Kossuth zachował dla siebie tytuł i stanowisko prezydenta-gubernatora państwa. Rząd ten, według nowego premiera, był rządem rewolucyjnym, republikańskim i demokratycznym. Nie wszedł do niego żaden przedstawiciel lewicy, która w tym czasie utworzyła nową Partię Radykalną.
Tymczasem sytuacja na frontach nadal rozwijała się pomyślnie. Generałowie Bem i Perczel rozbili powstańców serbskich i osiągnęli dawną granicę państwa, wojska węgierskie zdobyły Vac i Komarno, a z końcem kwietnia już cały kraj wolny był od nieprzyjaciela (prócz zamku budańskiego, który okupowała silna załoga austriacka). Jednak owoce zwycięstwa zostały zmarnowane, głównie za sprawą skrycie sprzyjającego Habsburgom generała Görgey'a. Ścigał on nieprzyjacielskie wojska, ale jedynie do granicy, po czym zawrócił do stolicy by wyzwolić Budę. Pozwoliło to dworowi na skompletowanie i uzupełnienie swych sił oraz uzyskanie niezbędnej pomocy z zagranicy, tak że rychło armia austriacka była znów potężna i gotowa do kontrataku.
Upadek powstania
Rząd węgierski nie był gotowy na taki rozwój sytuacji. Jego działania dodatkowo paraliżowało wewnętrzne skłócenie polityków oraz próba puczu wojskowego podjęta przez generała Görgey'a. Tymczasem dwór wiedeński nie marnował czasu i podjął rokowania z Petersburgiem, których efektem było podpisanie deklaracji przez cara Mikołaja I o bezwarunkowej pomocy wojskowej dla Austrii. Wkrótce u granic Węgier znów stanął potężny nieprzyjaciel.
Według opracowanego planu obrony kraju wszystkie wojska madziarskie miały zgrupować się między Dunajem i Cisą i tam podejmować wszelkie działania zbrojne. Była to jedyna sensowna koncepcja walki z wrogiem. Jednak generał Görgey postanowił wycofać podległe mu oddziały na zachód i walczyć na własną rękę, co kończyło się kolejnymi porażkami. Dowódca starał się unikać starć i grał na zwłokę. W tym czasie rząd węgierski starał się sprostać sytuacji, ale okoliczności sprzysięgły się przeciwko niemu.
Po pierwsze: nie mógł zwrócić się z apelem o pomoc do chłopów, ponieważ nie rozwiązał należycie sprawy chłopskiej i stracił poparcie tej warstwy społecznej. Tu i ówdzie chłopi słuchali jeszcze nawoływań Kossutha, do walki stawiały się jednak nieliczne i praktycznie nieuzbrojone oddziały, które bez dowódcy nie mogły rozwinąć się w skuteczną partyzantkę. Po drugie: prezydent-gubernator nadal odrzucał koncepcję porozumienia z mniejszościami narodowymi zamieszkującymi terytorium Węgier. Zarówno inicjatywa podjęta przez dyplomatę Teleki'ego jak i działania zapoczątkowane przez samego generała Bema zostały przez Kossutha odrzucone. Tylko ich uporowi oraz wsparciu udzielonemu im przez Adama Czartoryskiego Sejm węgierski postanowił w końcu zając się tą sprawą. Była to już jednak działanie spóźnione - wojska austriackie i rosyjskie przygotowywały się właśnie do ostatecznego zdławienia powstania. Odpowiednią ustawę wydano 14 lipca 1849r, gdy losy madziarskiego zrywu niepodległościowego były już przesądzone.
W ostatnich dniach lipca wojska nieprzyjacielskie zdobyły Peszt, a rząd zmuszony był do ucieczki do Segedyna. Generał Bem został wyparty z Siedmiogrodu, poległ rewolucyjny poeta Petöfi, generałowie doradzali poddanie się. Ostatnią próbą ratunku było oddanie naczelnego dowództwa Bemowi, który posłuszny rozkazom i woli Kossutha przyjął rozkaz przygotowania wielkiej, ostatecznej bitwy. Miała ona miejsce 9 sierpnia 1849r pod Temesvárem i zakończyła się druzgocącą klęską Węgrów. W tej sytuacji prezydent nie widział już innego wyjścia jak złożenie władzy Görgey'owi, który podpisał akt kapitulacji 13 sierpnia 1849r wobec Paskiewicza. Najdłużej broniła się twierdza Komarno pod dowództwem generała Klapki, ale i ona padła po długiej i bohaterskiej walce - 9 października. Wszyscy dowódcy powstania węgierskiego, oficerowie, żołnierze i kwiat inteligencji madziarskiej przekroczyli granicę z Turcją i rozpoczęli tym samym największą w dziejach emigrację węgierską.
Absolutyzm austriacki
Po upadku powstania na Węgrzech rozszalał się terror austriacki. Cesarz Franciszek I (1848-1916) ustanowił dowódcą i wykonawcą swoich rozkazów okrutnego generała Hayasu, który swoje urzędowanie rozpoczął od wyjęcia spod prawa wszystkich, którzy mieli cokolwiek wspólnego z zakończonym powstaniem. Wszystkich, czyli zarówno oficerów i żołnierzy, jak i ludność cywilną. Ułaskawiony został tylko generał Görgey, z jasnych powodów, choć i tak niechętnie. Tym samym zapełniły się twierdze i więzienia, a w rocznicę wybuchu rewolucji, 6 października, 1849r., zgładzono 13 generałów węgierskich i pierwszego premiera - Ludwika Batthány'ego.
Oczywiście decyzje wydawane przez Hayasu dotyczyły również spraw administracyjnych. I tak zniesiono całkowicie dawny węgierki system administracyjno-polityczny, wydzielono nowe prowincje: chorwacko-sławońską, serbską, Wojwodinę i Siedmiogród; a resztę ziem podzielono na 5 okręgów, w których władzę sprawowali komisarze rządowi. Językiem urzędowym stał się niemiecki. Postawę administracji stanowili urzędnicy austriaccy i czescy oraz żandarmeria pilnująca wykonywania ich nakazów. Hayasu odwołano do Wiednia w 1850r, a na jego miejsce przyjechał arcyksiążę Albrecht.
Węgry płaciły również olbrzymią cenę gospodarczą. Wiedeń zniósł cła obowiązujące do tej pory na granicy między oboma państwami, co pozwoliło mocnemu przemysłowi austriackiemu na szybką ekspansję w głąb terytorium madziarskiego. Węgrzy podlegali również pod austriacki system podatkowy, a ściągane od nich sumy nierzadko znacznie przekraczały możliwości płatników. Dość powiedzieć, że w latach pięćdziesiątych udział podatków z korony stanowił ponad 75% wszystkich dochodów monarchii. Absolutyzm ten miał na celu umożliwienie pełnego rozwoju kapitalizmu na tych ziemiach, a austriacki rząd realizował przede wszystkim zamierzenia wiedeńskiej burżuazji.
Mimo tak dużych obciążeń podatkowych państwa węgierskiego bardzo prężnie rozwijało się rolnictwo, a po kilku latach z zapaści podźwignął się również przemysł. W połowie lat 50-tych na terenie korony istniało już kilka filii Austriackiego Banku Kredytowego, który, choć kontrolowany przez Habsburgów, dostarczał niezbędnego w tym czasie kapitału. Problem stanowiły natomiast odszkodowania przyznawane szlachcie z tytułu uwłaszczenia chłopstwa, których to nie wypłacano w gotówce, ale w obligacjach przewidzianych do realizacji po roku 1857. Nawet po upłynięciu tego terminu obiecane kwoty otrzymali przede wszystkim ci, którzy pozostawali wierni mocarstwu i nie mieli nic wspólnego z wygasłym powstaniem.
Tymczasem sama sytuacja cesarstwa na arenie międzynarodowej stawał się z każdym rokiem coraz bardziej skomplikowana. Austria utraciła poparcie Rosji, znaczne trudności napotkała również we Włoszech, gdzie zrzec się musiała swych praw do Lombardii (choć pod jej panowaniem nadal pozostawała Wenecja). Jej kłopoty we Włoszech Północnych ożywiły nadzieje węgierskiej emigracji (przebywającej głównie na terytorium Turcji) na możliwość zapoczątkowania nowego ruchu rewolucyjnego. Kossuth i Teleki stworzyli naczelną reprezentację węgierską za granicą (Narodowy Komitet Węgierski), która w zamyśle jednoczyć miała wysiłki zmierzające do wyzwolenia kraju. Jednak porażka Napoleona III przekreśliły wszystkie podjęte działania - Kossuth wycofał się nie chcąc narażać rodaków na niepotrzebne represje w kraju.
Dalsze walki
Sytuacja uległa gwałtownej zmianie w sierpniu 1859r. Wtedy do dymisji podał się premier Bach, jego miejsce zajął Polak hrabia Gołuchowski, a sam Franciszek Józef zapowiedział głębokie reformy i zmiany polityczne. Zapowiedź ta podsyciła antyhabsburgskie nastroje i zaowocowała licznymi manifestacjami i strajkami. Patriotyczne nastroje podsycały przemycane płomienne broszury Kossutha oraz odezwy Táncsicsa. Wkrótce został on aresztowany i skazany na 15 lat więzienia. W tym samym czasie samobójstwo popełnił Stefan Széchenyi - dało to kolejny powód do zamieszek. Sytuacja uspokoiła się dopiero po odwołaniu znienawidzonego arcyksięcia Albrechta do Wiednia i po mianowaniu na jego miejsce generała Benedeka.
Wkrótce po zawarciu porozumienia z konserwatystami węgierskimi cesarz wydał tzw. dyplom październikowy, ogłoszony 20.10.1860r. Dyplom przywracał konstytucję węgierską z 1847r, wskrzeszał dawne instytucje oraz odnawiał samorząd komitacki, a także, co chyba najważniejsze, przywracał prawo do posługiwania się ojczystym językiem we wszelkich dokumentach urzędowych. Wymienione ustępstwa dworu wiedeńskiego nie zadowoliły jednak szlachty, która odzyskawszy komitaty domagać zaczęła się powrotu do konstytucji z 1848r oraz zwołania nowego posiedzenia sejmu krajowego.
W tym samym czasie zmieniła się sytuacja w samym cesarstwie, gdzie w grudniu 1860r. do władzy doszli liberałowie - pod ich wpływem cesarz wydał kolejny dokument, zwany patentem lutowym, w którym zobowiązywał się do budowy centralistycznego państwa opartego na władzy konstytucyjnej, nie jak do tej pory - absolutnej. Patent ten przewidywał ustanowienie w Wiedniu Rady Państwa, nadrzędnego organu ustawodawczego, w którym zasiadaliby przedstawiciele wybrani przez sejmy poszczególnych krajów monarchii. Węgrom przypadło w niej 85 delegatów, dla Siedmiogrodu przewidziano 26 miejsc na ogólne 343.
W tych nowych okolicznościach w 1861r zwołano sejm węgierski. Część szlachty opowiadała się za wezwaniem Kossutha do dalszej walki o przywrócenie całkowitej niezależności państwowej, jednak znacznie liczniejsza grupa była zwolennikiem konstytucji z 1848r, mówiącej o niezależnym rządzie madziarskim w ramach wspólnej monarchii habsburskiej. Z takim postulatem wystąpił minister jeszcze z czasów rządu Batthány'ego - Franciszek Deák, który uzyskał znaczące poparcie posłów. Jego przeciwnicy skupili się tymczasem wokół zwolnionego z więzienia carskiego Telekiego, który, zasadzając swój program na tych samych podwalinach co Deák, pragnął wystąpić z odezwą detronizującą Franciszka Józefa skierowaną do państw europejskich. Na wyniku ostatecznej rozgrywki między oboma politykami zaważyły patriotyczne nastroje większości szlachty - Teleki wygrał i sytuacja w kraju znów wydawała się przedrewolucyjna. W tych okolicznościach jak grom z jasnego nieba spadła wiadomość o jego samobójstwie - Teleki przestraszył się odpowiedzialności za wybuch kolejnego powstania, jego przegraną i represje na narodzie. W tej sytuacji inicjatywę ponownie przejął Deák, który wysłał do Wiednia oficjalny akt powzięty przez sejm, w którym odrzucał istnienie Rady Państwa i za podstawę współpracy z dworem wiedeńskim uznawał konstytucję z 1848r. Reakcja Wiednia była natychmiastowa - sejm został rozwiązany, a premier Schmerling założył, że wcześniej czy później Węgrzy zmuszeni będą uznać założenia patentu lutowego i rozpoczął rządy "twardej ręki".
W zaistniałych wydarzeniach szansy dla swych radykalnych projektów walki o niepodległość państwa ponownie zaczął dopatrywać się Kossuth. W 1862r przedstawił plan konfederacji narodów naddunajskich, według którego Węgry odzyskiwały swoją dawną pozycję i łączyły w związku z państwami ościennymi - Rumunią i Serbią. Sojuszników łączyć miała odtąd wspólna polityka zagraniczna i gospodarcza, a więzi dodatkowo umacniać wzajemne powiązania handlowe. Oddzielne miały być natomiast rządy i parlamenty. Plan ten nie spotkał się z pozytywnym odzewem szlachty, a co najważniejsze, z dużą nieufnością podeszły do niego Rumunia i Serbia. Kolejną porażką Kossutha stała się niemożność rozpętania powstania narodowego (związanego czasowo z Powstaniem Styczniowym), a nawet niemożność zebrania minimalnej choć ilości zwolenników koncepcji zbrojnej walki o niepodległość.
Ugoda z Austrią
Polityczne wpływy Kossutha na Węgrzech zmalały niemal do zera. Szlachta zmęczona była ciągłymi próbami walki o niepodległość, które niewesołą sytuację zmieniały w jeszcze gorszą. Arystokracja potrzebowała pieniędzy, tęskniła również do władzy, której od dłuższego czasu sprawować nie mogła. Coraz częściej pojawiały się wśród niej głosy nawołujące do ugody z austriackim rządem i Habsburgami - koncepcja polityczna Deáka zjednywała sobie coraz więcej zwolenników. Polityk nie spieszył się jednak z kolejnym ogłoszeniem swych postulatów. Odczekał, aż wojna o Schlezwig-Holstein dostatecznie osłabi pozycję rządu Schmerlinga, by móc zwrócić się bezpośrednio do cesarza austriackiego, co uczynił 16 kwietnia 1865r.
W czerwcu tegoż roku Franciszek Józef nie mógł dłużej zwlekać z odwołaniem swego premiera. Wraz z jego odejściem ostateczną klęskę poniósł austriacki centralizm i polityka budowana w miarę potrzeb burżuazji. Patent lutowy przestał obowiązywać, cesarz przywrócił Radę Namiestniczą i pod koniec roku zwołał węgierski sejm. Droga do ugody nie była jednak jeszcze otwarta. Część austriackich federalistów próbowała przeforsować koncept utworzenia na Węgrzech autonomicznej prowincji wchodzącej w skład monarchii, co bardzo nie pomyśli było Deákowi. Zdawał on sobie bowiem sprawę z niebezpieczeństw urzeczywistnienia tego pomysłu w państwie tak zróżnicowanym narodowościowo jak Węgry. Rozmowy między oboma państwami utknęły przejściowo w martwym punkcie.
W tym samym czasie monarchia Habsburska wciąż słabła na arenie międzynarodowej. Austria zmuszona została do wycofania się z Prus, utraciła także Wenecję - Węgry stały się jej niezbędne do utrzymania w miarę silnej pozycji mocarstwowej. Również szlachcie madziarskiej nie zależało na dalszej walce z Wiedniem - do ugody między obiema stronami doszło w lutym 1867r.
Franciszek Józef zgodził się na utworzenie niezależnego rządu węgierskiego, na czele którego stanął hrabia Gyula Andrássy, sam zaś został koronowany na króla Korony. Od tej pory oba państwa nosiły wspólną nazwę Monarchii Austro-Węgierskiej. W skład Austrii wchodziły takie kraje tereny jak: Czechy. Morawy, Śląsk, Galicja, Bukowina i Dalmacja; zaś w skład Węgier - Siedmiogród i Chorwacja. Ponadto państwo Madziarów miało prawo do oddzielnego sejmu i rządu. Wspólnie natomiast prowadzono politykę zagraniczną, politykę wojskową i finansową. Parlament zbierać się miał przemiennie w Wiedniu i Peszcie, 70% kosztów pokrywać mieli Austriacy, 30% - Węgrzy (układ ten podpisano na okres 10 lat, za to Madziarzy spłacać mieli corocznie część austriackiego długu państwowego). Oba państwa obowiązywała unia celna.
Podpisanie ugody zakończyło trwające od stuleci nieporozumienia między oboma krajami i narodami, których nie zdołano zakończyć w sposób zbrojny. Szlachta węgierska zrezygnowała z całkowitej niepodległości państwa, ale z drugiej strony zapewniła warunki niezbędne do dalszego rozwoju kapitalizmu i społeczeństwa.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach