Witam wszystkich
Poszukuje posiadacza ksiazki pt "Szkola zycia" autor Edward Mróz.
Oto szczegoly ktore udalo sie ustalic:
ISBN: 8307013380
Autor: Mróz, Edward (1898- ).
Tytuł: Szkoła życia / Edward Mróz.
Adres wydawniczy: Warszawa : Czytelnik, 1987.
Opis fizyczny: 248 s., [16] s. tabl. ; 20 cm.
ISBN: 83-07-01338-0
JHP KABA: Polska -- 1900-1945 -- relacje osobiste.
Ponoc moznaby ja pozyskac w ponizszych miejscach:
Dolnośląskie: Dolnośląska Biblioteka Pedagogiczna we Wrocławiu
Kujawsko-Pomorskie: Biblioteka Uniwersytecka w Toruniu
Lubelskie: Wojewódzka Biblioteka Publiczna w Lublinie
Mazowieckie: Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego
Pomorskie: Biblioteka Uniwersytetu Gdańskiego
Strasznie zalezy mi na kilkunastu/kilkudziesieciu stronach z tej ksiazki, opisujacych sluzbe autora w czasach CK monarchii w IR 41, z uwzglednieniem frontu wloskiego (Mt. Vodice, Mt. Kuk and Mt. Santo)
Bylbym bardzo zobowiazany, gdyby ktos z Was mogl zrobic ksero tych kilkunastu stron
Oczywiscie w gre wchodzi pelna odplatnosc za poniesione koszty plus ewentualna gratyfikacja lub wymiana na inne materialy.
Bardzo prosze o pomoc i z gory dziekuje!
Strasznie zalezy mi na kilkunastu/kilkudziesieciu stronach z tej ksiazki, opisujacych sluzbe autora w czasach CK monarchii w IR 41, z uwzglednieniem frontu wloskiego (Mt. Vodice, Mt. Kuk and Mt. Santo)
Autor na samym początku rzeczywiście jest wcielony do 41 IR, ale na front , latem 1917 trafia w składzie 30 pułku piechoty, należącego do 9 dywizji (nie wiem, nie sprawdzałem). Potem pisze coś o wypoczynku w miasteczkach Tarcento i Tricesimo (czyli musi to być po Caporetto, bo obie miejscowości znalazłem leżące jużna równinie Friuli). No a potem pisze coś o ... dwunastej włoskiej ofensywie. Służy, jak pisze "w stopniu wachmistrza". A front w/g autora nad Piave znajduje się na wiosnę 1918. Autor opuszcza front, ranny w wyniku ostrzału artyleryjskiego. Tak więc, mamy tu "wielkie materyi pomieszanie". Ale mam wrażenie że jak autor się trzyma scenek rodzajowych , które "sam przeżył i uwidział", to narracja nabiera rumieńca, jest mniej bajkopisarska i kilka smaczków (sytuacyjnych) można wydobyć, ale raczej trudno jego opowieści ze służby frontowej lokować ściśle"czasoprzestrzennie", zwłaszcza jeśli idzie o walki nad Isonzo.
Czy taki stopien u piechoty wogole istnial? U piechoty liniowej ten stopien nazywal siel feldweblem, u strzelcow oberjaegrem, u artylerii feuerwerkerem, wachtmeister byl tylko u kawalerii i zandarmerii.
_________________ Jak sie ludzie chca porozumiec, to brak jezyka nieprzeszkadza.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach