Wysłany: 2008-04-21, 12:50Leszek Mazan przyznał się do opracowania paszkwilanckiego te
Leszek Mazan - (ur. 31 października 1942 w Nowym Sączu) polski dziennikarz, publicysta, autor licznych książek, których tematyka związana jest z Krakowem oraz Pragą. Znany również ze swojego zamiłowania do Szwejka.
Był kierownikiem oddziału PAP w Krakowie w latach 1978- 1985, potem jej korespondentem w Pradze. Redaktor Przekroju (1974 - 2000). W 2004 prowadził program telewizyjny Pegaz. Był również szefem Kroniki TVP Kraków. Jest absolwentem I LO im. Jana Długosza w Nowym Sączu i Uniwersytetu Jagiellońskiego.
W październiku 2007 r. za książkę Polska Praga czyli dlaczego Matejko lubił knedle otrzymał Nagrodę Krakowska Książka Miesiąca. W marcu 2008 przyznał się do opublikowania pod swoim nazwiskiem w 1968 tekstu skierowanego przeciw opozycji, który według słów Mazana przygotowany był przez Komitet Wojewódzki PZPR.
„….W marcu 1968 r. pracowałem w krakowskiej telewizji, wezwano mnie do komitetu wojewódzkiego PZPR na ul. Solskiego (dziś św. Tomasza). Był wieczór, poszedłem do towarzysza kierownika. To był człowiek, od którego zależało wtedy wszystko w tutejszych mediach. Nazywał się Ryszard Sławecki. Dał mi tekścik i mówi: "Wiecie, zróbcie coś z tym." Tekst był jednym wielkim bełkotem. Przeczytałem. "A jak nie?" - zapytałem. Odpowiedział: "Nie radzę". I tyle. Nie wiedziałem, gdzie to pójdzie, w jakiej gazecie. Poprawiłem, napisałem, co napisałem, daję słowo honoru, że tekst dostałem do ręki. Zrobiłem z nim tyle, żeby był drukowalny. Okropne...."
„….Czułem się jak szmata. 40 lat z tym żyję, 40 lat mam zgagę. I wystarczy. Nikt mnie o to nigdy nie pytał, zresztą nikt już by tego teraz nie udowodnił, nie ma przecież archiwów, nie ma nic. Mógłbym pójść w zaparte, mógłbym kręcić. Ale nie, jestem stary, chcę to zrzucić. Tyle dobrego, że nie napisałem nic antysemickiego. Wystarczy. Nie robię tego dla pana, to po prostu spowiedź starego grzesznika….’’
Osobiście nie potępiam Leszka Mazana, zresztą wiadomo jak ówczesny system partyjny działał. Widać, że Mazan źle się z tym czuje i chce w końcu spokoju.
_________________ Najjaśniejszemu Panu będę służył do ostatniej kropli krwi!!!
To, co Mazan zrobił, było bez wątpienia godne potępienia. Nie było to jednak coś takiego jak np. donosy, które krzywdziły innych ludzi.
A jeżeli sam i bez przymusu się do tego przyznaje, to powinno mu się to wybaczyć.
_________________ "Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."
K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
Według słów Leszka Mazana tekst był przygotowany przez Komitet Wojewódzki PZPR - nie opublikowanie go mogło być końcem dziennikarskiej, publicystycznej kariery Mazana. Władze komunistyczne potrafiły skutecznie zastraszyć człowieka i podporządkować życie prywatne obywateli.
_________________ Najjaśniejszemu Panu będę służył do ostatniej kropli krwi!!!
Wiek: 57 Dołączył: 20 Sie 2005 Posty: 2812 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-04-21, 20:53
A Mazan powinien siedzieć z czapeczką przy ławeczce ze Szwejkiem w Sanoku i zbierać datki na renowację cmentarzy z I wojny... No, przynajmniej przez 1 dzień w roku, w ramach pokuty...
Wiek: 57 Dołączył: 20 Sie 2005 Posty: 2812 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-04-22, 10:59
Czapka po to, żeby mógł w nią zbierać datki na odbudowę cmentarzy pierwszowojennych ! Jestem gotów udostępnić mu (gratis!) swoją czapeczkę (replikę) do tak zacnego celu...
Ale jak się popatrzy na różne typy, które do końca szły w zaparte, bo "nic nie podpisali", "nie przypominają sobie" i "nikogo nie skrzywdzili", to Mazan zachował się bardzo porządnie. Tym bardziej, że (jak pisałem) nikt mu tego nie musiał wyciągać, możliwe zresztą, że nigdy by to nie wyszło na wierzch; przyznał się z własnej woli. I o nim jako o człowieku świadczy to dobrze.
_________________ "Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."
K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
możliwe zresztą, że nigdy by to nie wyszło na wierzch; przyznał się z własnej woli.
to wyszło bo dziennikarze zaczęli węszyć. pytali m.in. Mazana, ale on najpierw zaprzeczał, a później pękł (zdaje się, że sam później się zgłosił do dziennikarzy). domyślam się tylko jaki ciężar spadł mu z serca jak to w końcu powiedział
_________________ Boże wspieraj, Boże ochroń
Nam Cesarza i Nasz Kraj...
Wydaje mi się, że był. Nie sądzę, żeby kierownik oddziału PAP mógł być bezpartyjny...
_________________ "Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."
K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
Wiek: 57 Dołączył: 20 Sie 2005 Posty: 2812 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-04-22, 20:14
Ale tak naprawdę, Koledzy, jest takie starożytne powiedzenie, chyba rzymskie, "uderz w stół, a nogi odpadną"...
Nie jest ważne, że mu zaczęli wyciągać, bo wyciąganie w b.IV czy V czy VI RP zaczęło być modne (a może jest modne "manie" haka na siebie), ale się przyznał... Więc i pokuta słabiutka, jeden dzień w roku zbiórki na cmentarze... A ja go zaprosze na hreczanyki lub zupkę czosnkową ... Ma do wyboru...
C.K. Tigert, choć "szczaw", ma rację, nie mozna było być...., bez bycia w PZPR... Tak jak każda ze zwycięskich partii (bez względu na kierunek polityczny) w wyborach rozszarpuje ten postaw sukna... A ma gdzieś wyborców i własne programy...
Może C.K.Tiger wpadnie do Sanoka, to go napoję osobiście bezalkoholowym...
Zgadzam się z Artem. To były trudne czasy, nie można wszystkich wrzucać do jednego worka. Czy każdy kto posiadał "czerwoną książeczkę" był złym człowiekiem?
_________________ Najjaśniejszemu Panu będę służył do ostatniej kropli krwi!!!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach