Władze Sanoka starają się o dofinansowanie z Ministerstwa Gospodarki na utworzenie turystycznego szlaku śladami dobrego wojaka Szwejka .
Urząd Miasta w Sanoku planuje utworzenie drogowo-rowerowego oraz pieszego szlaku śladami Szwejka. Rozpocznie się on na polsko-słowackim przejściu granicznym w Radoszycach i będzie się ciągnął aż do Krościenka. Pomysłodawcy liczą na powstanie tu infrastruktury dla turystów w klimacie galicyjskim, z portretami cesarza i czeskim piwem. Liczą w przyszłości także na udział w tworzeniu szlaku Słowaków i Ukraińców.
_________________ Najjaśniejszemu Panu będę służył do ostatniej kropli krwi!!!
Wiek: 57 Dołączył: 20 Sie 2005 Posty: 2812 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-04-22, 13:55
Z tego co wyczytałem w świecie, czyli w necie, szlak rowerowy istnieje od dość dawna. Infrastruktura mniej więcej taka, jak opisuje Szwejk swoje wrażenia ze wsi Liskowate...
A jeśli chodzi o Sanok, to dorównuje on Rzymowi... Wyczytałem gdzieś (hmmm, ale gdzie...), że jest także zbudowany na siedmiu wzgórzach... I na tym podobieństwo się kończy...
jest już odpowiedni szlak, zarówno nadający się dla pieszych i rowerzystów, zresztą biegnie przez Sanok. więc nie wiem co te władze znowu wymyśliły, bo ja jestem zdania, że w tej kwestii może by tak bardziej rozwinąć tamten pomysł, a nie znowu coś nowego robić (no, ale tutaj pewno ktoś znowu zarobi za "pomysł" itp, a przy najbliższych wyborach będzie czym się "chwalić").
Fisher napisał/a:
obok Tyskiego - także dobre
to jest najlepszy przykład potęgi reklamy - Tyskie, jeszcze dekadę temu piwo typowo regionalne (będąc na Helu udało mi się jakimś cudem znaleźć JEDNĄ butelkę piwa, i to nie Gronie, a Książęce), zostało "dobrem narodowym" swoją drogą mi się już przepiło - obecnie preferują Żubra, a lanego Okocimia (i Leżajsk oczywiście ), ale prawda jest taka, że wszystko zależy od knajpy, w której leją
_________________ Boże wspieraj, Boże ochroń
Nam Cesarza i Nasz Kraj...
Dobry Wojak Szwejk, według Jarosława Haszka, wjechał do Polski wraz z 11. marszbatalionem 91. pułku piechoty z czeskich Budziejowic przez Łupków. Potem przez Komańczę, Szczawne, Zagórz, Sanok, Góry Słonne dojechał aż do Przemyśla. Przez te miejscowości prowadzi oznakowany szlak szwejkowski. Dalej trasę szlaku poprowadzono od granicy w okolicach Krościenka przez Chyrów, Felsztyn, Dobromil, do Przemyśla. W Felsztynie Szwejk trafił do niewoli, gdy ubrał się w mundur rosyjskiego jeńca. Z Felsztyna dzielny wojak trafił do Chyrowa. Tu, w pojezuickim klasztorze spędził noc w areszcie. Klasztor stoi do dziś i stanowi jeden z ciekawszych zabytków w mieście. Dobromil - to miejsce, w którym jeńcy rosyjscy, a wśród nich również Szwejk, byli przesłuchiwani. Jeńcy zostali przewiezieni do przemyskiej twierdzy. Gdy Szwejkowi udało się przekonać wszystkich, że nie jest zbiegłym rosyjskim więźniem, znów wrócił do Chyrowa, gdzie stacjonowała jego jednostka. Stąd wszyscy wyruszyli na front pod Lwów, w okolice Żołatyńców, gdzie padła jedyna salwa w całej książce o przygodach dzielnego wojaka.
_________________ Najjaśniejszemu Panu będę służył do ostatniej kropli krwi!!!
w sensie gdzie? na szlaku? o, byliśmy na pewno z Artem, bo szlak biegnie m.in. przez dworzec w Sanoku do centrum, obok Zaułku Szwejka i jego ławeczki, a więc kilka metrów od knajpy zlotowej. zresztą zdjęcia grupowe były robione na szlaku, bo koło ławeczki
_________________ Boże wspieraj, Boże ochroń
Nam Cesarza i Nasz Kraj...
A jeśli chodzi o Sanok, to dorównuje on Rzymowi... Wyczytałem gdzieś (hmmm, ale gdzie...), że jest także zbudowany na siedmiu wzgórzach... I na tym podobieństwo się kończy...
Wydaje mi się raczej, że chodzi o Przemyśl. To Przemyśl podobnie jak Rzym leży na siedmiu wzgórzach.
Natomiast nawiązując to wypowiedzi związanych ze szlakiem rowerowym, podaje interesujące strony ...no i na rower i do dzieła
_________________ „Kto nie szanuje i nie ceni swojej przeszłości, ten nie jest godzien szacunku teraźniejszości, ani nie ma prawa do przyszłości.” (20 lutego 1920 Marszałek Józef Piłsudski)
Polecam milośnikom Szwejka trasę Sanok ,Chyrów Felsztyn , Dobromil i z powrotem przez Krościenko do Przemyśla. Niesamowita frajda jeżeli trasę zaliczy się na rowerach. Można to oblecieć w ciągu 3 dni. Wrażenia nie codzienne szczególnie po stronie ukeaińskiej.Tam czas jakby się zatrzymał, chociaż resztki murów zamku Herburtów w Felsztynie jeszcze można zobaczyć. Polecam bo jestem tamtejszym rodakiem a z okien naszego domu widać było te resztki muru po Herburtach.
PS. Co do piwa to muszę ,niestety ostudzić apetyty szanownych smakoszy.
Obecnie surowcem do wyrobu piwa jest substancja przywieziona w workach
ktorą się waży ifermentuje i t. d. > nie ma tam pianki i wianuszków na kuflu
po wypiciu kolejnych łykow. Gaz to przemysłowy CO2 gzie pianka znika już
po pierwszych dwóch łykach ,zapach i smak syntetyczny.(jeszcze w l. 70-ątych
Żywiec był doskonały) ...Pozdrawiam.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach