Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
Stosunek "Jugosłowian" do CK Monarchii / Rzecz o koncepcjach ustroju i narodu
Autor Wiadomość
CK Tiger
Premier
A.E.I.O.U.


Wiek: 16
Dołączył: 10 Lis 2004
Posty: 1689
Skąd: Festung Krakau
PostWysłany: 2008-02-15, 19:01     Dodaj użytkownika do listy ignorowanych Odpowiedz z cytatem

F Machalica napisał/a:
I co dotyczy Boleslawa Chrobrego, ten do tych terenow nie mial zadnego prawa, dlatego nie mogl oddac tego, co mu nie nalezalo.

To kto miał wtedy prawa do tych ziem? Oldrzych, ówczesny książę Czech? A może sam Tomasz Masaryk?

_________________
"Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."

K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
Przejdź na dół
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
F Machalica
Minister
Leutnant i.d.R.


Wiek: 61
Dołączył: 21 Wrz 2007
Posty: 962
Skąd: Czech Republik
PostWysłany: 2008-02-15, 19:11     Dodaj użytkownika do listy ignorowanych Odpowiedz z cytatem

CK Tiger napisał/a:
A może sam Tomasz Masaryk?

Ze by to wynik reform szkolnych? tak sobie pomylic stulecie.

_________________
Jak sie ludzie chca porozumiec, to brak jezyka nieprzeszkadza.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Juliusz Bator
Generał

Wiek: 31
Dołączył: 13 Sty 2007
Posty: 248
Skąd: Kraków-Budapeszt
PostWysłany: 2008-02-15, 19:44     Dodaj użytkownika do listy ignorowanych Odpowiedz z cytatem

Do Machalicy:

Chrobry mial prawo przekazać ziemie, kltore do niego należały, bo takie były ówczesne normy miedzynarodowe, Słowacy nie byli wówczas podmiotem prawa narodowego i władcy nie mieli zwyczaju pytać ludności do kogo chce należeć. Jedsyną formą protestu był wowczas bunt. Żądnego buntu nie było,, a więć wszystko odbylo sie tak jak należy.

Fakty przez mnie podane nie są prepoarowane przez węgoierskie źćródla, ale wynikjaja ze wszystkich znanych źródeł pisanych.

Jeśli juz mowic o grupach folklorystycznych, to nie Kumanowie, ale Palocowie - co nie ma i tak żadnego znaczenia, gdyż Kumanowie, Palocowie, Jasowie i Szeklerzy są tylko węgierskimi grupami folklorystycznymi o znaczeniu lokalnym, tak jak polscy Górale, lasowiacy , czy Kurpiowie. Nie maja żądnej innej niż węgierska świadomości narodowej, nie mają odrebnego jezyka (nawet na poziomie literackiego dialektu, jak polscy Górale) i nie wykazują żadnych tendencji do zerwania ze wspólnotą madziarską. Madziarzy są tzreszta potomkami ośmiu plemion, które zawarły ze sobą przymierze w IX wieku i dziś potomkowie plemienia Jeno, czy Kabar nie sa mniej Węgrami niz potomkowie plemienia Megyer, tak jak potomklowie Wiślan nie są mniej Polakami niż potomkowie Polan.
Umowa w Pittsburgu zawarta między kilkoma osobnikami, którzy nie mieli do tego ządnych uprawnień (kto ich do tego upoważniał) i zawarta poza plecami głównych zainteresowanych n i e m a w ś w i e t l e p r a w a m i ę dz y na r o d o w e g o żadnego znaczenia.

Co do października 1918 roku : Akt ten był rownież bezprawny, ponieważ w momencie jego ogłoszenia Czesi ( i "Czechoslowacy") nie mileli żądnej władzy nad terenami Górnych Węgier, których nawet do tego dnia nie przejęli. Derklaracja nie byla wiec zgodna ani ze stanem faktycznym ( do tego trzeba było najpierw opanować Słowację, a potem ogłaszać), ani z prawnym, bo Austro-Węgry jescze wowczas istniały i były nadal (przynajmniej do momentu zawarcia rozejmu na froncie, czyli do dnia 13 XI 1918 roku) jedynym podmiotem prawa miedzynarodowego na terenach Słowacji. Nikt też nie zapytał żadnej reprezentacji słowackiej o zgodę.

Z tego samego powodu także i Deklaracje Wilsona ( podobnie jak i wszystkie ustalenia i umowy pomiędzy aliantami poczynione w czasie wojny) były jedynie postulatami dla przyszlego pokoju, a nie aktami prawnymi tworzącymi rzeczywistość prawną.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
F Machalica
Minister
Leutnant i.d.R.


Wiek: 61
Dołączył: 21 Wrz 2007
Posty: 962
Skąd: Czech Republik
PostWysłany: 2008-02-15, 20:13     Dodaj użytkownika do listy ignorowanych Odpowiedz z cytatem

Juliusz Bator napisał/a:

Chrobry mial prawo przekazać ziemie, kltore do niego należały,

Jestes z wyksztalcenia prawnikiem jak ja, w tym z specializacja prawa miedzynarodowego albo opisujes czyjes zdania? W tym przypadku nalezy opisac zrodlo. I u historykow, jak u prawnikow sa ludzie, kterzy te fakty interpretuja odrebnie. I jak bylo kiedysz powiedziane, Wegrzy wygrali wojne w 1866 r., i nie moga sie pogodzic z tym, ze wojne w.1918 przegrali. Potem to probowali nawet przez sowiety.

_________________
Jak sie ludzie chca porozumiec, to brak jezyka nieprzeszkadza.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Juliusz Bator
Generał

Wiek: 31
Dołączył: 13 Sty 2007
Posty: 248
Skąd: Kraków-Budapeszt
PostWysłany: 2008-02-15, 20:47     Dodaj użytkownika do listy ignorowanych Odpowiedz z cytatem

Do Machalicy:

Kolego, mieszasz pojęcia.

Czym innym jest porawo międzynarodwe, czym innym fakty historyczne, a czym innym interpretacja historyczna.

[b:]Prawo międzynarowe[/b:] określa stosunki między podmiotami (państwami) i warunki w których moga nastepować zmiany istniejacej sytuacji.
Jesli przepisy są jasne, to nie maoże byc mowy o żadnej interpretacji. Po prostu coś spelnia warunki i jest prawne, lub nie spelnia i nie jest.

Jesli jest jakakolwiek wątpliwośc, lub możliwość odmiennego zroumienia przepisu, to stosuje sie tzw. wykladnię.

W opisanych przypadkach żadna wykladnia nie ma znaczenia, bo przepisy prawne są całkowicie jasne i stosuje sie je literalnie.

Oczywiście prawo międzynarodowe i jego przepisy, tak jak i wszystkie inne - nie dziłaja wstecz. Dlatego rozważania czy z naszego prawnego i etycznego punktu widzenia Chrobry mial prawo przerkaywać Slowacje Węgrom jest nonsensowne, ahistoryczne i prawnie kuriozalne.

Prowo międzynarodowe o ktorym pisalem obowiązywało natomiast w 1918 roku i wszystko co bylo z nim niezgodne - nie mialo mocy prawnej.

Fakty historyczne są to zdarzenia potwierdzone źródłowo. Nie podlegaja one żadnym kombinacjom historycznym i nie moga być kwestionowane, o ile nie podda ich w wątpliwość inne źródlo, ktore mozna uznać za bardziej wiarygodne. Fakty, o ktorych pisałem są faktami ponieważ są poswiadczone źródłowo.

[b:]Interpretacjha historyczna[/b:] jest to obraz rzeczywistości jaką każdy historyk uklada subioektywnie uzgledniajac znane mu [b:]fakty historyczne[/b:]. Spojrzenie moze być rozmaite, emocjonalne i nawet niesprawiedliwe, ale musi sie mieścić w faktach. Tworzenie nie istniejacych, lub "potencjalnych" faktów dla poparcia własnej wizji dziejow, a także stosowanie obecnych norm prawnych dla oceny działalnosci postaci z innych epok nazywami [b:]kłamstwem historycznym[/b:], lub łagodniej [b:][b]anachroniozmem[/b:].

W 1866 roku Wegrzy nie wygrali żadnej wojny, bo :

1) Nie byli wtedy żadnym podmiotem prawa międzynarodwego zdolnym do prowadzenia wojny.
2) Żadna wojna węgiersko - slowwacka, ani wegiersko czeska z 1866 nie jest znana historii.

W 1918 roku nie przegrali wojny ani ze Słowacją, ani z Czechami, nie podpisali tez w pażdzierniku 1918 roku żadnego dokumentu, w ktorym zrzekaliby sie czegokolwiek na rzecz ktoregokolwioek z tych państwa, lub ich wspolnego państwa.

Rozejm z koalicją podpisaly w dniu 13 XI 1918 roku, a traktat w Trianon 6 VI 1920 roku. Wszystkie fakty dokonane z czyjejkolwiek strony przed tymi datami - nie mają żądnej mocy prawnej i w świetle przepisow miedzynarodowych po prostu nie istnieją.

Aby stworzyć jakąkjolwiek podstawę do przyszlego zatwierdzenia zmiany granic nalezy najpierew terytoirium zająć, a potem doiiero oglosić jego aneksję ( tak zrobiono np. w Krakowie 31 X 1918 roku).

W październiku 1918 roku Słowacja byla całkowicie w ręku węgierskim, a na jej terytoirium nie bylo żadnych oddziałów "czechosalowacjkich". Nie spełniono wiec nawet i tego warunku.

[/b]
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
F Machalica
Minister
Leutnant i.d.R.


Wiek: 61
Dołączył: 21 Wrz 2007
Posty: 962
Skąd: Czech Republik
PostWysłany: 2008-02-15, 21:14     Dodaj użytkownika do listy ignorowanych Odpowiedz z cytatem

Nie odpowiedziales , czy jestes prawnikiem z specjalizacja na prawo miedzynarodowe.
Bo rozejm z Ententa i pokoj Trianonski zawarly osoby bez porzadnych pelnych mocy. Do abdykacji cesarza i rozpadu Austrii Wegry nie byly podmiotem prawa miedzynarodowego, bo tym byly A-W. Ale i po tej dacie Karol zostal krolem wegierskim ( Horthy byl tylko zarzadca ziemskim) i jedyny byl uprawniony do pelnomocnictwa.

_________________
Jak sie ludzie chca porozumiec, to brak jezyka nieprzeszkadza.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Juliusz Bator
Generał

Wiek: 31
Dołączył: 13 Sty 2007
Posty: 248
Skąd: Kraków-Budapeszt
PostWysłany: 2008-02-15, 22:10     Dodaj użytkownika do listy ignorowanych Odpowiedz z cytatem

Jestem historykiem zajmujacym się dziejami Austro-Węgier i Węgier w XIX i XX wieku i znam prawo państwowe i międzynarodowe, które obowiazywalo w intersujśącej mnie epoce. I to zupęlnie wystarcza. Hisatoryk nie musi był prawnikiem o specjalności miedzynarodowej - wystarczy źże zna akty prawne i zasady obowiazujace w epoce, która sie interesuje.

Twój wywod jest pokrętny i nierzetelny.

Nie było tak (jak sądzisz), że w chwili zawierania rozejmu Austro-0Węgry i Węgry nie mialy "mocy prawnej" i panował jakiś prawny "hiatus".

Karol był cesarzem Austrii (jedyną legalna glową państwa) do dnia 11 XI 1918 roku, zaś legalny krolem Węgier (jako Karol IV) do dnia 16 XI 1918 roku. Dlatego wszelkie akty prano-międzynarodowe zawarte przez koalicję z Austrią, lub Węgrami musiały być zawieranbe z nim (sygnowane przez niego), lub powołanych porzez niego ministrów.
Z jego upoważnienia ( i jego imieniu) jako cesarza Austrii zawarto więc rozejm z Wlochami - 3 XI 1918 roku, oraz (także w jego imieniu jako króla Węgier ) z aliantami na Bałkanach w dniu 13 XI 1918 roku. On też w dniu 29 X 1918 roku uznał państwo proklamowane przez Sloweńców, Chhorwatpow i Sinnych Slowian Południowych wchodzących dotad w skład monarchii i oficjalnie nakazał przekazać mu cała flotę adriatycką. Natomiast w październiku 1918 roku - nie uznał ani wladzy Masaryka w Pradze ( co ma mniejsze znaczenie, gdyż Czesi w tym czasie faktycznie opanowali wladze na terenie Czech ) , [b:]ani co ważniejsze aneksji, czy też cesji Słowacji na rzecz czech, czy "Czechoslowacji" kosztem Węgier, a do tego w opwuym czasie Węgrzy posiadali nad terytorium Slowacji (Górnych Węgier) pelną władzę i żadna reprezentacja słowacka nie wypowiedziala sie jeszce na rzecz przyłaczenia tego kraju do Czech w celu stworzenia "Czechosłowacji"[/b:]. Byla to zupelnie inna sytuacja niz w zachodniej Galicji, ktora Polacy najpierw opanowali przejmując całkowita realna wladzę i dopiero po dokonaniu tego aktu ogłosili w tym samym dniu zerwanie z monarchią. Dlatego też wszelkie deklaracje wyglaszane prze Masaryka były w tym czasie zwykla uzurpacją i nie miały mocy prawnej.

Masz też błędne wyobrażenie o istocie regencji Horthego. Nie był on bowiem zastęcą Karola IV (tak utrzymywali tyylko węgierscy monarchiści i najbardziej oddani zwolennicy bylego monarchy), ale pelnoprawna głową państwa pełniącą obowiazki króla aż do momemntu zaistnienia warunków do wyboru nowego władcy. Przsługiwealy mu wiec w tym czasie wszelkie perogatywy niezbędne do reprezentacji państwa na zewnątrz i podpisywania wszelkich umów międzynarodowych z mocą prawną. jedyne ogranioczenia dotyczyly niektorych spraw wewnętrznych . Np w odróżnieniu od krola regent Horthy nie był uprawniony do nadawania dziedzicznych tytułow szlacheckich, lecz mógl jedynie honorować zasłużonych obywateli dożywoytnim tyutulem "vitez". W sprawch miedzynarodowycjh nie miało to jednak żadnego znaczenia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
F Machalica
Minister
Leutnant i.d.R.


Wiek: 61
Dołączył: 21 Wrz 2007
Posty: 962
Skąd: Czech Republik
PostWysłany: 2008-02-16, 03:06     Dodaj użytkownika do listy ignorowanych Odpowiedz z cytatem

Mamy rozne zrodla. Wedlug moich zostal krolem Wegier az do swojej smierci, bo z tronu wegierskiego nie abdykowal i dlatego za pomocy swoich zwolennikow ( naprz. pulk Lehara ,brata slynnego kompozytora ) zadal po Horthym oddania wladzy.
Ty nie uznasz moich argumentow, ja nie Twoich, dalsze gadania sa bezsensowne.

_________________
Jak sie ludzie chca porozumiec, to brak jezyka nieprzeszkadza.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Juliusz Bator
Generał

Wiek: 31
Dołączył: 13 Sty 2007
Posty: 248
Skąd: Kraków-Budapeszt
PostWysłany: 2008-02-16, 10:17     Dodaj użytkownika do listy ignorowanych Odpowiedz z cytatem

Nie mamy innych źródeł - tylko po prostu nie rozumiesz istoty prawa międzynarowego i zasady suwerenności narodu.

Krol Karol IV w dniu 16 XI 1918 ogłosił zrzeczenie sie udziału w rządach - przekazujac tym samym swoje uprawnienia parlamentowi. Potem w 1921 roku parlament ostacznie zagłosował za odsunięciem Habsburgów od Korony św. Stefana. Korona węgierska była bowiem od 1301 roku elekcyjna, a nie dziedziczna, choć swego czasu cesarz karol VI zmienil to Sankcją Pragmatyczną. Jednak Karoil IV zrzekając sie udzialu w sprawowaniu wladzy - przywrocił suwerenność Parlamentu, a tym samym przekreślil Sankcję Pragmatyczną.

Oczywiście, zwolennicy Habsburgów ( a wśród nich i wspomniany Lehar) stali na stanowisku, że zrzeczenie się udzialu w rzadach nie jst tym samym co abdykacjha i że żądna sila na świecie nie moze przekreślić dziedziczności monarchii, ktorej wladza pochodzi od Boga. Zachęcony przez nich Karol powrócił na Węgry w 1921 roku i nie odniósł sukcesu. Chcę, żebyś mnie dobrze zrozumiał - ja sam jestem z ducha monarchistą i zawsze podziwiałem Karola, lecz obiektywnie - racja prawna nie była wowczas po jego stronie. Gdyby zwycieżył i dotarł ze swymi zwolennikami do Budapesztu - to z pewnością i zwiolal npowy parlament - to z pewnościa mógłby uzyskać od niego przywrocenie go na tron i w ó w c z a s dopiero miałby prawne podstawuy do restauracji.
Tajk sie jednak nie stało. Dlatego też nie jest właściwe stwierdzenie, że Karol IV był królem Węgier aż do śmierci, a władza Horthego była bezprawną uzurpacją, lub "władzą" zastepczą bez uprawnień głowy państwa. Oczywiście najwierniejsi zwiolennicy Habsburgów uważali Karola za króla aż do jego smierci, a obecnie uważąja za potencjalnego monarchę jego syna - lecz nie oznacza to, że monarchia na Węgrzech nadal prtawnie istnieje. Aby tak się stało - musiałby o tym zadecydować parlament wybrany w wolnych wyborach powszechnych, lub powszechne referendum (czego zreszta z głebi serca pragnę).
Nie mieszajmy jednak marzeń z prawną rzeczywistością.

Nie ma żadnych "innych źródeł " w sprawie. Są tylko akty prawne i ich konsekwencje.
A fakty są takie, że Karol IV w dniu 16 XI 1918 roku zrzekł się udzialu we wszsystklioech sprawach państwoych i przekazał swe uprawnienia parlamentowi, a ten po wznpowieniu swej dzialalności ( po obaleniu dyktatury komnunistów) - powołał w 1920 roku Miklosa Horhego na stanowisko - rządcy państwa (węg. kormanyzo) powierzajac mu wszystkie funkcje i uprawnienia przysługujące głowie państwa.

Najważniejszy jest jednak miedzyn arodowy aspekt sporawy i konsekwencje tych faktów.
A w ich świetle :

1) Żadne zmiany tertytorialne dokonane przed zawarciem rozejmu przez Austro-Węgry z państwami koalicji (czyli przez 3 XI dla Austrii, a 13 XI dla Węgier) nie mialy mocxy prawnej. Prawo międzyrodowe nie dopuszcza możliwości jakichkolwiek zmian terytorialnych i granic przed zawarciem pokoju, a wstepne roszcenia muszą byc zakceptowane przez strone przegrywajaca wojnę w warunkach rozejnowych.

2) Nie jest dopuszczalne prwnie ogłaszanie przejecia władzy nad tertytorium, którego sie nie kontroluje administyracyujnie i militarnie. Dlatego Masyrk nie miał prawa proklamować Czechoslawacji przed militarnym opanowaniem terenu Górnych Węgier.

3) Nie jest prawdą, że w październiku 1918 roku nie istniala legalna wladza austro-wegierska io w stanie chaosu każdy mógl robić co chciał.

4) Ani umowa zawarta przez garstke emigrantów (bez żadnych pelnomocnictw ze stronu narodow Czech i Slowacji) w Pitsttburgu, ani wojenne plany i tajne umowy miedzykoalicyjne, ani Deklaracja Wilsopna nie byly żadnymi aktami tworzącymi rzeczywistość prawną.



Huistrorię mozna interpretować jak sie chce, ale nie można nie uznawać oczywistych faktów i stanu prawnego tylko dlatego że jest to wygodne dla strony zwycięskiej.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
CK Tiger
Premier
A.E.I.O.U.


Wiek: 16
Dołączył: 10 Lis 2004
Posty: 1689
Skąd: Festung Krakau
PostWysłany: 2008-02-16, 11:32     Dodaj użytkownika do listy ignorowanych Odpowiedz z cytatem

F Machalica napisał/a:
CK Tiger napisał/a:
A może sam Tomasz Masaryk?

Ze by to wynik reform szkolnych? tak sobie pomylic stulecie.

To była ironia! Very Happy W życiu bym nie wpadł na to, żeby umieszczać Masaryka w epoce św. Stefana i Chrobrego. Laughing Rolling Eyes

Juliusz Bator napisał/a:
Oczywiście, zwolennicy Habsburgów ( a wśród nich i wspomniany Lehar) stali na stanowisku, że zrzeczenie się udzialu w rzadach nie jst tym samym co abdykacjha i że żądna sila na świecie nie moze przekreślić dziedziczności monarchii, ktorej wladza pochodzi od Boga. Zachęcony przez nich Karol powrócił na Węgry w 1921 roku i nie odniósł sukcesu. Chcę, żebyś mnie dobrze zrozumiał - ja sam jestem z ducha monarchistą i zawsze podziwiałem Karola, lecz obiektywnie - racja prawna nie była wowczas po jego stronie. Gdyby zwycieżył i dotarł ze swymi zwolennikami do Budapesztu - to z pewnością i zwiolal npowy parlament - to z pewnościa mógłby uzyskać od niego przywrocenie go na tron i w ó w c z a s dopiero miałby prawne podstawuy do restauracji.

Zupełnie zgadzam się tu z monarchistami - zrzeczenie się pod przymusem rządów nie może być równoznacze z abdykacją! Król zawsze pozostaje królem.
A racja prawna - jeśli interpretować to wg prawa obowiązującego w 1921 r. na Węgrzech, to oczywiście nie miało to podstaw prawnych.
Ale przecież Karol chciał obalić porządek panujący wtedy na Węgrzech, wieć siłą rzeczy nie mógł postępować zgodnie z obowiązującym wtedy prawem! Próba obalenia każdego ustroju musi oznaczać działanie rpzeciw stanowionym przezeń prawom.

Juliusz Bator napisał/a:
Aby tak się stało - musiałby o tym zadecydować parlament wybrany w wolnych wyborach powszechnych, lub powszechne referendum (czego zreszta z głebi serca pragnę).

Nie sądzę, aby to była dobra droga. Jeśli lud/parlament przegłosuje wprowadzenie monarchii, to będzie też mógł przegłosować jej likwidację. A istotą ustroju monarchicznego (prawdziwego, nie takiego jak w Belgii, Holandii czy Hiszpanii) jest jego niezależność od takich czynników. Inaczej byłaby to tylko forma systemu republikańskiego.

_________________
"Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."

K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Juliusz Bator
Generał

Wiek: 31
Dołączył: 13 Sty 2007
Posty: 248
Skąd: Kraków-Budapeszt
PostWysłany: 2008-02-16, 12:39     Dodaj użytkownika do listy ignorowanych Odpowiedz z cytatem

Ja też jestem monarchistą i prywatnie całym sercem życzę sobie restauracji krolestwa na Węgrzech.

Napisałem tylko jaki jest oficjalny stan prawny. Skoro wladca przekazal suwernna wladzę narowi, to tylko naród może go prawnie przywrócić na tron. Nie przeszkadza to oczywiscie w niczym, aby zwolennicy monarchii uznawali go w swym sercu za swego prawowitego władcę. To coś jak jak z Burbonami po rewolucji francuskiej. Emigranci i arystolkraci uwazli za krolow Ludwika XVII i XVIII i nie uznawali ani republiki, ani cesarza Napoleona. Mimo to - Ludwik XVII stał sie praswnie krolem Francji dopiero po pierwszej abdykacji Napoleona i to na mocy uchwały senatu.

Nie uważam że jest mądrą i słuszną rzeczą jeśli monarcha oddaje suwerenną władzę narodowi. Ale jeśli tak sie już stalo, to nie ma odwrotu.

W takim pryzpadku tylko suwernny naród mże ją oddać monarsze.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
CK Tiger
Premier
A.E.I.O.U.


Wiek: 16
Dołączył: 10 Lis 2004
Posty: 1689
Skąd: Festung Krakau
PostWysłany: 2008-02-17, 15:30     Dodaj użytkownika do listy ignorowanych Odpowiedz z cytatem

Juliusz Bator napisał/a:
Nie uważam że jest mądrą i słuszną rzeczą jeśli monarcha oddaje suwerenną władzę narodowi. Ale jeśli tak sie już stalo, to nie ma odwrotu.

W takim pryzpadku tylko suwernny naród mże ją oddać monarsze.

A weźmy taki przykład - czy gdyby monarcha postanowił oddać władzę np. swojemu kanarkowi - czy potrzebna byłaby zgoda kanarka, aby władca znów mógł władać? Oczywiście nie! Choć teoretycznie monarcha mógłby w ten sposób scedować swoją władzę, ale praktycznie - nie. Tak samo jest z przekazaniem władzy abstrakcyjnemu 'narodowi'.

_________________
"Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."

K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Juliusz Bator
Generał

Wiek: 31
Dołączył: 13 Sty 2007
Posty: 248
Skąd: Kraków-Budapeszt
PostWysłany: 2008-02-18, 18:33     Dodaj użytkownika do listy ignorowanych Odpowiedz z cytatem

Nie będę się z Tobą spierał, bo emocjonalnie podzielam twoje poglądy.
Żaden wladca nie powinien nigdy zrzekac się swoich praw na rzecz nikogo, ponieważ nie sa jego własnoscia. Dla monarchisty prawa te otrzymal z przywilejem urodzenia i ma je obowiazek przekazać swemu potomstwu.

Kłopot jednak w tym ze tradycja monarchistyczna jest różna w róznych krajach.

Na Węgrzech monarchia dzieczna - nie jest wcześniejsza od idei obieralności. Przed przyjęciem chrześcijaństwa zgromadzenie wodzów i całego ( w praktyce wojownikow któryz byli akurat obecni) decydowalo o tym kto będzie sprawował władzę naczelna (postanowienia w Pustaszer). Od świetego Stefana król sam wyznaczal swojego nastepcę spośród bliższych, lub dalszych czlonkow rodziny. Po wymarciu domu Arpadów w 1301- tron stał sie praktycznie elekcyjny (choć wybierano najsczęściej sposrod czlonkow tej samej rodziny). Elekcja pozostawala zasadą aż do Sankcji Pragmatycznej Karola III (cesarza Karola VI). Uszanowała ją umowa kompromisowa z 1867 roku, ale ta z kolei mówiła, ze cały układ jest zawarty na określony czas i może byc prezez zgromadzenie narodowe wypowiedziany. Kończac mozna rzec, że idea dziedzicznosci wladzy nigdy nie miala na Węgrzech prewagi nad ideą suwerenności narodu. Nawet jesli wladca był dziedziczny, to i tak musiał być kazdorazowo z a a k c e p t o w a n y przez naród (zgromadzenie narodowe) i dopiero po złożeniu przysiegi koronacyjnej wchgoddzil w swe prawa. Świętość Korony szła tu przed świetością krwi. Dlatego napisalem, zę stan prawny był taki jak przedstawiłem. Nie znaczy to, że uznaję go za dobry.


Dziś jeszce postaram sie wrócić na forum, aczkowwiek bęzie to trudne, bo wczoraj uriodzil mi sie pierwszy syn, więc nie jest mi latwo od niego sie oderweać.

Pozdrawiam
J.B.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
CK Tiger
Premier
A.E.I.O.U.


Wiek: 16
Dołączył: 10 Lis 2004
Posty: 1689
Skąd: Festung Krakau
PostWysłany: 2008-02-18, 18:56     Dodaj użytkownika do listy ignorowanych Odpowiedz z cytatem

Juliusz Bator napisał/a:
Dziś jeszce postaram sie wrócić na forum, aczkowwiek bęzie to trudne, bo wczoraj uriodzil mi sie pierwszy syn, więc nie jest mi latwo od niego sie oderweać.

Serdeczne gratulacje! Smile


Z tym co Pan pisze muszę się zgodzić - przyznam się, że w kwestii dziedziczenia korony węgierskiej nie dysponuję konkretną wiedzą - tym bardziej dziękuję za informację.
Natomiast sowje twierdzenia opierałem na tzw. francuskiej teorii władzy królewskiej. Mówi ona, że tron jest 'niedysponowalny' - tym, kto jest królem, rządzą niezmienne prawa dziedziczenia. Przy tym wola władcy nie może ich zmienić, podobnie sytuacja np. choroby króla - wówczas należy wyznaczyć regenta, a nie innego władcę. Ta teoria zakłada, że to król służy Koronie, nie odwrotnie; bycie prawowitym królem nie podlega tu jakimkolwiek decyzjom ludzkim, ale królem po prostu się JEST - i nie da się tego zmienić czy scedować.
Sytuacji nie zmienia pozbawienie monarchy władzy - dalej pozostaje on jedynym prawowitym władcą.

Sprawa sukcesji jest więc bardzo jasna, kontrowersje zdarzają się bardzo rzadko, tylko w sytuacji gdy w kolejce do korony stoją osoby o np. bardzo dalekim stopniu pokrewieństwa; sytuację dodatkowo mąci tzw. pokrewieństwo wielokrotne (tzn. gdy dane osoby mają nie tylko jednego współnego przodka, ale więcej - wynika to z małżeństw międzydynastycznych, bardzo częsta sytuacja). Zdarzyło się to np. we Francji w l. 20 - tam sytuację gmatwała jeszcze waśń między różnymi gałęziami Burbonów.

_________________
"Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."

K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
omnibus
Przemysłowiec
siłą wcielony...

Wiek: 46
Dołączył: 27 Mar 2007
Posty: 255
Skąd: małopolska
PostWysłany: 2008-02-18, 19:55     Dodaj użytkownika do listy ignorowanych Odpowiedz z cytatem

Gratulacje!! Pozdrowienia dla małżonki,bo przecież ona odwaliła kawał dobrej roboty!! Razz Błogosławieństwa Bożego.Pozdrawiam-uniżenie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
 
Numer Gadu-Gadu
173933
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 5 z 7 Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Oznacz temat jako nieczytany

Skocz do:  

Powered by phpBB modified v1.9 by Przemo © 2003 phpBB Group

 

Historia www.fahnen.republika.pl