Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Plamy na słońcu - Szwejk wiecznie żywy
Autor Wiadomość
Allonsanfan
Feldmarszałek

Dołączył: 04 Paź 2005
Posty: 800
Skąd: Warszawa
PostWysłany: 2008-02-04, 08:28    Plamy na słońcu - Szwejk wiecznie żywy Dodaj użytkownika do listy ignorowanych Odpowiedz z cytatem

Pamiętacie słowa Szwejka?

- Ale te plamy na słońcu mają jednak wielkie znaczenie - wtrącił się do rozmowy Szwejk. - Razu jednego pokazała się taka jedna plama i jeszcze tego samego dnia zostałem obity „U Banzetów” w Nuslach. Od tego czasu, gdy się gdzie wybierałem, zawsze zaglądałem do gazet, czy nie pokazała się jaka plama. A jeśli się pokazała, to adiu Fruziu, nigdzie nie chodziłem i przesiedziałem plamę w domu. Jak wtedy wulkan Mont-Pelle zgładził całą wyspę Martynikę, to jeden profesor pisał w gazecie „Národni Politika”, że już od dawna ostrzegał swoich czytelników przed wielką plamą na słońcu. A ta „Národni Politika” nie trafiła na wyspę i biedni ludzie grubo przez to ucierpieli.

A oto co znalazłem przypadkowo:

http://portalwiedzy.onet.pl/1671100,10489,info.html

Wygląda na to że te palmy na Słońcu faktycznie "mają jednak wielkie znaczenie".
Przejdź na dół
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Prochazka
Feldmarszałek

Dołączył: 17 Lis 2005
Posty: 776
Skąd: Warszawa
PostWysłany: 2008-02-05, 09:39     Dodaj użytkownika do listy ignorowanych Odpowiedz z cytatem

Kłania się szwejkologia praktyczna.

Ale ostatecznie Allons to czołowy szwejkolog na forum.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Allonsanfan
Feldmarszałek

Dołączył: 04 Paź 2005
Posty: 800
Skąd: Warszawa
PostWysłany: 2008-02-05, 12:18     Dodaj użytkownika do listy ignorowanych Odpowiedz z cytatem

Przeceniasz mnie, Prochazko.

Interesuję się Szwejkiem, to prawda ale jestem tylko skromnym amatorem, nie naukowcem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
CK Tiger
Premier
A.E.I.O.U.


Wiek: 16
Dołączył: 10 Lis 2004
Posty: 1689
Skąd: Festung Krakau
PostWysłany: 2008-02-05, 16:26     Dodaj użytkownika do listy ignorowanych Odpowiedz z cytatem

To raczej nic nowego na tym Onecie nie piszą. Wink Od dawna jest udowodniony wpływ plam na Słońcu na zachowanie zjawisk magnetycznych na Ziemi. Nawet jest teoria, że te plamy ponoszą odpowiedzialność za szkody w warstwie ozonowej.

Więc tylko kwestią czasu jest udowodnienie, że plamy na Słońcu wpływają na zachowanie ludzi. Skoro Szwejk tak twierdzi, jakżeż mogło by być inaczej? Mr. Green

_________________
"Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."

K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Art
Następca Tronu
Galicja


Wiek: 57
Dołączył: 20 Sie 2005
Posty: 2812
Skąd: Warszawa
PostWysłany: 2008-02-05, 22:48     Dodaj użytkownika do listy ignorowanych Odpowiedz z cytatem

No tak, Szwejk, jako autorytet naukowy, potwierdzony przez samego Haska, nie może się mylić! Dziwne, że jeszcze nikt go nie wpisał w poczet Zasłużonych Astronomów... Mr. Green
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
 
Numer Gadu-Gadu
8282595
Fisher
Profesor


Wiek: 27
Dołączył: 31 Sty 2007
Posty: 199
Skąd: Austro-Węgry
PostWysłany: 2008-02-20, 10:53     Dodaj użytkownika do listy ignorowanych Odpowiedz z cytatem

Od prawie 400 lat ciemne plamy na Słońcu fascynują astronomów. Na początku czternastego stulecia Galileusz dowodził, iż pod powierzchnią Słońca wcale nie panuje ład oraz spokój, jak chętnie by to widzieli ówcześni duchowni. Te magnetycznie aktywne obszary występują na krótko przed gwałtownymi erupcjami, które wyrzucają w przestrzeń cząsteczki słonecznego wiatru. Wiadomo, że plamy to miejsca, które są o około 2000°C chłodniejsze od otoczenia. Z nich również wychodzi oślepiające białe światło, lecz niesie ono pięć razy mniej energii, dlatego wydaje się zupełnie ciemne na tle dużo jaśniejszej tarczy. Plamy mają rozmiary przekraczające 1500 km (średnica plam często przekracza nawet 50 tysięcy km). Ich ciemniejsze światło jest efektem konfliktu pola magnetycznego plam z polem Słońca. Od dawna astronomowie wskazują na fakt, że materio kieruje się na obszarze plam na zewnątrz. Ale same plamy nie zmieniają swego położenia. Zauważono także, że liczba plam zmienia się w 11-letnim cyklu.

Widać, że Szwejk posiadał ogromną wiedzę dotyczącą wszechświata Very Happy

_________________
Najjaśniejszemu Panu będę służył do ostatniej kropli krwi!!!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
CK Tiger
Premier
A.E.I.O.U.


Wiek: 16
Dołączył: 10 Lis 2004
Posty: 1689
Skąd: Festung Krakau
PostWysłany: 2008-02-20, 18:25     Dodaj użytkownika do listy ignorowanych Odpowiedz z cytatem

Fisher napisał/a:
Na początku czternastego stulecia Galileusz dowodził, iż pod powierzchnią Słońca wcale nie panuje ład oraz spokój, jak chętnie by to widzieli ówcześni duchowni.

To było siedemnaste stulecie. A Kościół wcale się tego nie czepiał. Cool

_________________
"Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."

K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Fisher
Profesor


Wiek: 27
Dołączył: 31 Sty 2007
Posty: 199
Skąd: Austro-Węgry
PostWysłany: 2008-02-20, 22:33     Dodaj użytkownika do listy ignorowanych Odpowiedz z cytatem

Racja; Galileusz (wł. Galileo Galilei) ur. 15 lutego 1564, zm. 8 stycznia 1642, też mi coś nie pasowało. Widocznie był błąd w artykule, który znajduje się w internecie.

_________________
Najjaśniejszemu Panu będę służył do ostatniej kropli krwi!!!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Prochazka
Feldmarszałek

Dołączył: 17 Lis 2005
Posty: 776
Skąd: Warszawa
PostWysłany: 2008-10-30, 08:40     Dodaj użytkownika do listy ignorowanych Odpowiedz z cytatem

Oto parę cytatów ze "Szwejka" związanych z astronomią:

- Niech pan nie udaje takiego strasznego - wtrącił się do rozmowy jednoroczny ochotnik - niech pan raczej pomyśli o własnym końcu. Do takiej rzeczy należałoby przygotować się bardzo poważnie i głęboko zastanowić nad marnością tego żywota kapralskiego. Czym jest pan zresztą w porównaniu ze wszechświatem, gdy pan zważy, że do najbliższego słońca jest od tego pociągu wojskowego 275 000 razy dalej niż do naszego słońca własnego, a taka odległość potrzebna jest, aby jej paralaksa tworzyła jedną sekundę. Gdyby się pan znajdował we wszechświecie jako słońce, byłby pan zbyt drobnym pyłem, aby pana mogli dostrzec gwiaździarze przez najlepsze teleskopy. Dla pańskiej znikomości we wszechświecie nie ma odpowiedniego pojęcia. Przez pół roku wykonałby pan na firmamencie taki nieznaczny łuk, przez rok taką malutką elipsę, że dla ich wyrażenia przy pomocy liczb brak w ogóle pojęć. Paralaksa pańska byłaby zupełnie niewymierna.


- Aha, co to ja panu chciałem powiedzieć? - wywodził Szwejk - Takie odczyty wygłaszał nam zawsze ten pan oberlejtnant Buchanek, gdy podczas marszów żołnierze padali ze zmęczenia, i podług mego skromnego mniemania podobne odczyty powinny być wygłaszane naszym żołnierzom. On nakazywał odpoczynek, gromadził nas wszystkich dokoła siebie jak kwoka kurczęta i zaczynał przemawiać: „Wy łobuzy, wy nie doznajecie uczucia dumy, że maszerujecie po kuli ziemskiej, bo jesteście jeden z drugim nieokrzesaną bandą. Rzygać się chce, kiedy człowiek na was patrzy. Na Słońce należałoby was przenieść, żebyście tam maszerowali, gdzie człowiek, który na naszej biednej planecie ma sześćdziesiąt kilogramów, waży przeszło tysiąc siedemset kilogramów! Pozdychalibyście chyba, gdybyście w plecaku musieli dźwigać przeszło dwieście osiemdziesiąt kilogramów, a karabin ważyłby półtora korca. Stękalibyście i wywieszali jęzory jak zziajane psy.” Był tam między nami pewien nieszczęśliwy nauczyciel, który rozzuchwalił się tak dalece, że też zabrał głos w tej sprawie: „Z przeproszeniem, panie oberlejtnant, odezwał się, na Księżycu człowiek ważący u nas sześćdziesiąt kilogramów, waży tylko trzynaście kilogramów. Na Księżycu lepiej by nam się maszerowało, ponieważ nasz plecak ważyłby tylko cztery kilogramy. Na Księżycu nie maszerowalibyśmy, lecz, że tak powiem wznosilibyśmy się.” „To straszne, odpowiedział na to nieboszczyk pan oberlejtnant Buchanek, ty drabie wyszczekany, przymawiasz się, żeby dostać po pysku. No, bądź szczęśliwy, że dam ci tylko zwyczajnie po ziemsku w pysk, bo gdybym ci dal po księżycowemu, to zaleciałbyś aż gdzieś na Alpy i spadłbyś na nie jak jaki niemrawy placuszek. A gdybym ci dał po słonecznemu, to mundur zamieniłby się na tobie w kaszkę, a głowa twoja odleciałaby aż gdzieś do Afryki.” Więc mu dał w pysk zwyczajnie po ziemsku, wścibski nauczyciel rozbeczał się, a my maszerowaliśmy dalej. Przez całą drogę ten nauczyciel płakał, panie oberlejtnant, i ciągle gadał o jakiejś tam ludzkiej godności i o tym, że się z nim obchodzą jak z jakim niemym stworzeniem. Potem pan oberlejtnant posłał go do raportu i wlepili mu dwa tygodnie i musiał dosługiwać jeszcze sześć tygodni, ale nie dosłużył ich, bo miał przepuklinę, a w koszarach kazali mu się forsownie gimnastykować na ręku, a on tego nie wytrzymał i umarł w szpitalu jako symulant.


- Nie wszyscy mogą być mądrzy, panie oberlejtnant - rzekł Szwejk tonem głębokiego przekonania. - Głupi muszą stanowić wyjątek, bo gdyby wszyscy ludzie byli mądrzy, to na świecie byłoby tyle rozumu, że co drugi człowiek zgłupiałby z tego. Gdyby na przykład wszyscy znali prawa natury, to posłusznie melduję, panie oberlejtnant, każdy mógłby sobie obliczyć odległości między ciałami niebieskimi i molestowałby swoje otoczenie, jak to czynił niejaki Czapek, który przesiadując „Pod Kielichem”, w nocy wychodził zawsze z szynku na dwór, rozglądał się po gwiaździstym niebie, a gdy potem wracał na salę, to chodził od jednego do drugiego i mówił: „Dzisiaj bardzo ładnie błyszczy Jowisz, ale ty, drabie, nawet nie wiesz, co masz nad głową. To są takie odległości, że gdyby cię, gałganie, wystrzelili z armaty, tobyś z szybkością kuli armatniej leciał w tamte strony wiele milionów lat.” Bywał przy tym taki ordynarny, że potem zwykle sam wylatywał z gospody z szybkością zwykłego tramwaju elektrycznego, posłusznie melduję, panie oberlejtnant, mniej więcej dziesięć kilometrów na godzinę... Albo weźmy na przykład, panie oberlejtnant, mrówki...
Porucznik Lukasz usiadł na kanapie i złożył ręce.
- Aż się dziwię, doprawdy, że wdaję się z wami, mój Szwejku, w rozmowę, chociaż was znam już od dość dawna.


Ten ostatni to jeden z moich ulubionych. Takie cudowne Szwejkowskie ni w pięć ni w dziewięć. Szkoda tylko że Lukasz przerwał mu przedwcześnie. Bardzo jestem ciekaw co dobry wojak powiedziałby o tych mrówkach, zwłaszcza co miałyby one wspólnego z Jowiszem i gwiaździstym niebem. Pewnie nic.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Prochazka
Feldmarszałek

Dołączył: 17 Lis 2005
Posty: 776
Skąd: Warszawa
PostWysłany: 2009-01-06, 08:56     Dodaj użytkownika do listy ignorowanych Odpowiedz z cytatem

Istnieją planetoidy 2734 Hašek i 7896 Švejk w pasie planetoid między orbitami Marsa i Jowisza.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Oznacz temat jako nieczytany

Skocz do:  

Powered by phpBB modified v1.9 by Przemo © 2003 phpBB Group

 

Historia www.fahnen.republika.pl