Obejrzałem wczoraj(9.10.2007) "Lekcję martwego języka" w "Ale kino". Świetny film, daje się świetnie oglądać po raz kolejny. Dobra adaptacja trudnej prozy Kuśniewicza. Olgierd Łukaszewicz znakomity jako umierający oficer w umierającej monarchii. Łukaszewicz w ogóle doskonale sprawdzał się w rolach pięknoduchów i neurasteników.
Epizodycznie pojawia się młody Marek Kondrat jako ck oficer. W "CK dezerterach" zamienią się z Łukaszewiczem rolami - tam Kondrat zagra jedną z głównych ról a Łukaszewicz pojawi się epizodycznie.
Inne role: młody Juliusz Machulski jako strażnik jeńców rosyjskich, niezawodny jak zwykle Włodzimierz Boruński, Gustaw Lutkiewicz jako leśniczy Szwanda itp.
Kto jeszcze nie widział, bardzo zachęcam.
Jeszcze raz powtarzam - dwa filmy Majewskiego o końcu ck monarchii, "Lekcja martwego języka" i "CK dezerterzy". Oba tak różne, oba świetne.
Dołączył: 24 Sie 2006 Posty: 345 Skąd: Stadt Danzig
Wysłany: 2007-10-28, 09:08
Allonsanfan napisał/a:
dwa filmy Majewskiego o końcu ck monarchii, "Lekcja martwego języka" i "CK dezerterzy". Oba tak różne, oba świetne.
Z całym szacunkiem, ale zgorszony jestem i skonfudowany tym porównaniem.
Czy naprawde ekranizację świetnej książki K.Sejdy można nazwać tak samo?
Bo dla mnie ww. filmy to przykłady, jak można zekranizować b.dobrze ("Lekcja..") i jak można skopać: ( "CK Dezerterzy")
No, ale de gustibus...
_________________ "..generatio preterit, generatio advenit, nihilsque permanens est sub sole"
Witam, Włodku, po długiej przerwie z powrotem na Forum. Gdzie byłeś gdy Ciebie nie było?
A co do "CK Dezerterów" to nie uważam by Janusz Majewski ich skopał. Oglądałem ich kiedy weszli na ekrany i bardzo mi się podobało. I obecnie też mi się podoba. Uważam nawet że film jest lepszy niż książka. Ale jak sam powiedziałeś De gustibus...
Może się nie znam, ale jestem jedną z osób, które prawktycznie wychowały się na filmach takich jak "C.K Dezerterzy". Może nie jest to jeden z wybitnijeszych filmów, obrazujących armię Austro-Węgier, ale na pewno jest to jedna z najlepszych komedii tego gatunku.
Wiek: 58 Dołączył: 20 Sie 2005 Posty: 3935 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-11-25, 22:31
Ech, jak ten Kondrat grał na pianinie.... Może sam teraz patrzę na ten film inaczej, doszukuję się szczegółów, ale i ten film jest mi dzięki moim zainteresowaniom trochę bliższy... Do książki czasem sięgam, otwieram byle gdzie i tak sobie troche poczytam...
Udało mi się wytargować jednak obejrzenie tego filmu. Przez cały czas panuje ciężka atmosfera, a fabuła daje do myślenia.
Tata twierdzi że poznaje ta stację kolejową, ale nie potrafi jej gdzieś konkretnie umiejscowić. Może jeszcze sobie przypomni (oby)
_________________ Absterget Deus omnem lacrimam ab oculis eorum
Wiek: 58 Dołączył: 20 Sie 2005 Posty: 3935 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-11-23, 08:59
F Machalica napisał/a:
Otton napisał/a:
A te dworce, przyznać trzeba, podobne są do siebie...
... bo byly budowane wedlug typowych planow i z typowych elementow budowlanych....
Niedługo Kolega kk StB umieści na swojej stronie internetowej pocztówkę z Zagórza, z widokiem dworca, na której czeski żołnierz napisał "To je jako u nas ve Vinori!", a pisze właśnie do tej miejscowości. Mazan w "150 latach..." napisał, że podróżny wszędzie miał się czuć jak u siebie...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach