To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Austro-Węgry
Historia wyjątkowego wielonarodowego państwa Habsburgów

Szwejk - Polityk, który na wiecu dostał po pysku

kuszelas - 2017-09-27, 21:47
Temat postu: Polityk, który na wiecu dostał po pysku
Witam,
Czytając różne opowieści J.Haszka, spotkałem wzmiankę o pewnym polityku (być może z Partii Umiarkowanego Postępu W Granicach Prawa), który został delegowany do innego miasta, w celu wygłoszenia tam przemówienia na wiecu wyborczym. Polityk ten przybył do tego miasta i ocenił, że jeszcze ma sporo czasu do rozpoczęcia wiecu. Udał się zatem na "kufelek" do baru.
Nie skończyło się na jednym kufelku, więc Pan Polityk potem pomylił konwencje i wygłosił płomienne przemówienie na wiecu partii konkurencyjnej. Przemówienie dokończył, mimo że jak sam potem przyznał,dostał kilkanaście razy po pysku.
Moja prośba:
Ta opowiastka zajmowała kilka linijek treści.
Chciałbym znać ten oryginalny zapis. Sporo poszukiwałem w necie, ale nie miałem szczęścia.
Jeżeli byłaby możliwość zacytowania tej treści wraz z informacją, z jakiego utworu pochodzi, byłbym bardzo wdzięczny.
Pozdrawiam
mk

Allonsanfan - 2017-09-28, 12:39

Niestety, takiego tekstu Haszka sobie nie przypominam. A sporo jego utworów czytałem.

Znalazłem tylko coś takiego:

(…) a stało się to właśnie w czasie, kiedy rosyjska flota bałtycka została pokonana przez Japończyków pod Cuszimą.

Echo tego zwycięstwa Japończyków spowodowało wówczas w Pradze wielkie poruszenie; chociaż wiadomość była prawdziwa, wojenny sprawozdawca „Gazety Narodowej” i „Polityki Narodowej”, kolega poseł Václav Jaroslav Klofáč, pisał nadal o wielkich zwycięstwach Rosjan nad Japończykami. W Pradze wierzyło temu ze 30% ludzi, a mianowicie ci, którzy w roku 1901, kiedy wybuchła wojna rosyjsko-japońska, stali na Rynku Staromiejskim przed cerkwią Świętego Mikołaja, gdzie batiuszka Ryszkow odprawiał panichidę za powodzenie wojsk ruskich, a owe zastępy czeskiego ludu śpiewały na zewnątrz „Hej, Słowianie”, najwidoczniej na cześć twierdzy pietropawłowskiej i tysiąca Rosjan zastrzelonych przez przyboczną gwardię carską i kozaków na Newskim Prospekcie, kiedy wznosili okrzyki na cześć cara. Przystrojeni barwami słowiańskimi stłukli tam Pelanta, ośmiu anarchistów i wreszcie redaktora „prawa Ludu”, kolegę Skálę, który spóźniwszy się, po absolutnej klapie pobitych przeciwników cara i widząc tylu ludzi w kupie sądził w partyjnym uniesieniu, że muszą to być sami socjaldemokraci, zawołał więc w środku tego tłumu: „Precz z carem, hańba carowi!”.

Tylko aresztowanie uratowało go przed zatłuczeniem, bo – jak sam opowiadał – dostał od rozentuzjazmowanych carofilów około 600 razy w twarz.


To nie to o czym pisałeś, ale najbliższe jakie natrafiłem. Jest to z opowiadania „Pierwotny program Partii Umiarkowanego Postępu(w Granicach Prawa)” pochodzącego z „Historii Partii Umiarkowanego Postępu(w Granicach Prawa)” Jarosława Haszka.

Jak natrafię kiedyś na wspomniany przez Ciebie tekst, to się odezwę.

kuszelas - 2017-09-28, 18:12

Dzięki,
Ja nadal poszukuję tej przypowiastki i nie spocznę, dopóki jej nie znajdę.
Tak to jest, jak coś się do rozumu przylepi i za nic nie da się o tym zapomnieć.
Pożyczyłem w bibliotece trzy książeczki autorstwa Haszka i z wielką radością je czytam, bo kocham twórczość tego chuliganowatego Artysty.
Może natrafię na szukane zdarzenie, a jak nie to pożyczę dalsze...
Pozdrawiam
mk

Trotta - 2017-09-28, 20:29

Allonsanfan napisał/a:
batiuszka Ryszkow odprawiał panichidę za powodzenie wojsk ruskich


Haszek albo pokręcił i przerosło go używanie ładnych w brzmieniu, acz niezrozumiałych słów, albo - czego nie da się wykluczyć - ironizuje. Panachida jest nabożeństwem żałobnym...

Allonsanfan - 2017-09-29, 04:56

Sądzę, że raczej ironizował.

Wszyscy wiemy, jakie to było to "powodzenie" armii rosyjskiej w tej wojnie.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group