To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Austro-Węgry
Historia wyjątkowego wielonarodowego państwa Habsburgów

Postacie - Gustaw Morcinek

Allonsanfan - 2017-03-08, 09:09
Temat postu: Gustaw Morcinek
Źle to o mnie świadczy, ale … Dopiero teraz, przypadkowo, odkryłem że Gustaw Morcinek był Austro-Węgrem. Urodził się na Śląsku Cieszyńskim, w Karwinie(obecnie Czechy), a w czasie Wielkiej Wojny służył w ck armii.

A ja dałbym głowę, że Gustaw(a właściwie Augustyn) Morcinek pochodził z „normalnego”(nie chcę deprecjonować w ten sposób Śląska Cieszyńskiego – że niby jest „nienormalny”) Śląska tj. z dawnego zaboru pruskiego.

Dla wszystkich forumowiczów pewnie to co piszę o pochodzeniu Morcinka jest oczywiste i dawno znane. I szanowni koledzy myślą sobie pewnie „Głupi facet, ale odkrył Amerykę. Dopiero teraz zrobił to piramidalne odkrycie”. No i że zamieszczam idiotyczny post i zawracam głowę.

Cóż, nie będę zaprzeczać. Jeden tylko morał z tej historii – nie należy pochopnie dawać głowy(nawet jak nie jest wiele warta).

Trotta - 2017-03-08, 09:22

Spokojnie, w końcu gość kojarzony z Górnym Śląskiem z bardzo wielu powodów. Ja gdzieś jego miejsce urodzenia mam z tyłu głowy, ale to tak głębokie pokłady pamięci, że lubią się zapominać:)

Ale dzięki za zwrócenie uwagi na prawdziwe imię! Dzięki temu znalazłem - był jednorocznym ochotnikiem, służył w LIR.31 i został ranny najpewniej początkiem roku 1915 (VL z 3.03.1915).

argo - 2017-03-08, 14:25

Wystarczy przeczytac autobiograficzną "Czarna Julke" zeby pozbyć sie raz na zawsze wszelkich złudzeń ze Gustaw ma cokolwiek wspolnego z pruskim Gornym Sląskiem.
Swoja drogą bardzo polecam, byłem spłakany ze smiechu gdy czytalem pierwszy raz juz prawie trzydziesci lat temu i do dziś chetnie wracam.

KG - 2017-03-08, 21:20

Trotta napisał/a:
był jednorocznym ochotnikiem, służył w LIR.31 i został ranny najpewniej początkiem roku 1915 (VL z 3.03.1915).


I był leczony w k.k. Landwehrspital w Ołomuńcu (Nachrichten… nr 436 z 15.07.1915). Przyczyna: krank.

Allonsanfan - 2017-03-09, 06:11

argo napisał/a:
Wystarczy przeczytac autobiograficzną "Czarna Julke" zeby pozbyć sie raz na zawsze wszelkich złudzeń ze Gustaw ma cokolwiek wspolnego z pruskim Gornym Sląskiem.
Swoja drogą bardzo polecam, byłem spłakany ze smiechu gdy czytalem pierwszy raz juz prawie trzydziesci lat temu i do dziś chetnie wracam.


Niestety, nie czytałem.

W ogóle, przyznaję ze wstydem, z twórczością Morcinka od czasu "Łyska z pokłasu Idy", lektury z podstawówki, nie miałem do czynienia.

Ale to co piszesz wygląda zachęcająco, więc pewnie przeczytam.

Hagedorn - 2017-03-10, 23:42

Allonsanfan napisał/a:
Dopiero teraz, przypadkowo, odkryłem że Gustaw Morcinek był Austro-Węgrem. Urodził się na Śląsku Cieszyńskim, w Karwinie (obecnie Czechy)


Ja też dowiedziałem się o tym niedawno, dopiero kiedy zamieszkałem na pograniczu Śląska austriackiego i pruskiego (do Karwiny mam dokładnie 40 km).
Ale powiedzmy sobie szczerze, Gustaw Morcinek nie jest już dzisiaj gwiazdą pierwszej wielkości ;)

CK Obywatel - 2017-03-11, 21:57

Allonsanfan napisał/a:
W ogóle, przyznaję ze wstydem, z twórczością Morcinka od czasu "Łyska z pokłasu Idy", lektury z podstawówki, nie miałem do czynienia.

Niestety, proza austro-węgierska nawet ta polska skrywa sporo dziś już zapomnianych autorów i ich dzieł. Ja też po „Łysku z pokładu Idy” na długie lata zapomniałem o jego autorze. Przypomniałem sobie o nim po pobycie w Muzeum Śląska Cieszyńskiego. Grzebiąc nieco w temacie znalazłem jego powieść „Siedem zegarków kopidoła Rybki”. Jest to siedem historyjek z życia tytułowego kopidoła czyli grabarza Joachima Rybki, których akcja chronologicznie toczy się od lat 90. XIX wieku aż do bodaj lat 50. XX wieku. Akcja czterech z tych opowiadań chronologicznie i geograficznie rozgrywa się w Austro-Węgrzech. Były dwa wydania tej książki w PRL-u, więc warto poszperać w bibliotece choćby ze względu na osobę autora. Od razu zaznaczam, że wielka wojna pojawia się tylko w jednej z tych opowiastek i nie opisuje praktycznie działań bojowych.

Allonsanfan - 2017-03-12, 11:45

Jak czytałem o tym kopidole to przypomnieli mi się "Czterej pancerni i pies".

W drugim bodajże odcinku Gustaw Jeleń(Franciszek Pieczka) woła do wrednego grabarza ukrywającego Niemców na cmentarzu "Ty pieroński kopidole". Myślałem że to był taki pogardliwy epitet Gustlika, a okazuje się że to grabarz po śląsku.

Przepraszam za mały offtopic, ale poprawnie po śląsku jest kopidoł czy kopidół?

Pudelek - 2017-03-13, 20:42

U mnie jest kopidoł. Kopidół to byłoby bardziej po polsku.
Allonsanfan - 2017-03-14, 06:03

Dzięki za informację, Pudelku.

Nawiasem mówiąc, zawsze zastanawiałem się na ile śląszczyzna Gustlika jest prawidłowa. Janusz Przymanowski sam nie był Ślązakiem, urodził się przecież w Warszawie.

ergie - 2017-03-14, 08:49

Mowa śląska nie jest jednorodna... w różnych miejscach używają różnych określeń na tą samą rzecz, czynność...
Pudelek - 2017-03-14, 15:34

Gustlikowi się za bardzo nie przysłuchiwałem, ale większość "śląszczyzny" w filmach to tak naprawdę mieszanka śląsko-polska, czasem wręcz symboliczna. Dotyczy to też np. popularnego zespołu z Górnym Śląskiem w tytule ;)
Deutschmeister - 2017-04-05, 15:35

Czego by nie pisać - pisarstwo Morcinka jest super. Bardzo lubię Śląsk. Przeczytałem swego czasu wszystko co spod pióra GM opublikowano, co dało się dorwać, łącznie z radosnym tekstem z okazji likwidacji skutków czeskiej zdrady i przyłączenia Jego rodzinnej Karwiny do Polski.

W Księstwie Cieszyńskim było w czasie ostatniego A-W Spisu 55% Polaków, a 27% Czechów, mimo to "społeczność międzynarodowa" bez mydła zaakceptowała nieprzeprowadzenie plebiscytu i czeski dyktat. Nic dziwnego, że Morcinek się cieszył. Choć krótko.

Hagedorn - 2017-07-27, 18:53

argo napisał/a:
Wystarczy przeczytać autobiograficzną "Czarna Julkę"


Dzięki argo, zakupiłem niedawno pierwsze wydanie tej pozycji i przeczytałem ciurkiem w dwa wieczory - świetna opowieść! I pięknie ukazująca realia i stosunki międzynarodowościowe na Śląsku Cieszyńskim w początkach XX wieku, polecam wszystkim gorąco!

OEFFAG - 2017-07-29, 18:59

Argo, skorzystam z Twego polecenia i postaram się o tą "Czarną Julkę".
Morcinek kojarzy nam się z Górnym Śląskiem (niezaslużenie oczywiście) dlatego, że ówczesne (rok 1953) władze zmusily go jako osobę znaną i szanowaną do wystąpienia w imieniu "ludu śląskiego"
o zmianę nazwy miasta Katowice na Stalinogród.

OEFFAG - 2017-08-05, 21:58

Hurra!!!!!!!!!
Znalazłem "Czarną Julkę" w osiedlowej bibliotece dla dzieci i mlodzieży (?!)
Przeczytałem w jeden wieczór.
Oboma rękoma podpisuję się pod pozytywnymi recenzjami Kolegów - faktycznie znakomita.
Chyba Morcinek tęsknił za Monarchią - nawet żandarmi będący zazwyczaj opresyjnym elementem władzy
przedstawiani są w książce pozytywnie (patrz przypadek z rzeźnikiem Wallkiem). No, za wyjątkiem może
nauczyciela Michnika

Allonsanfan - 2017-08-10, 08:52

Też przeczytałem "Czarną Julkę"

Pozwoliłem sobie napisać o niej w osobnym poście

http://austro-wegry.info/viewtopic.php?t=4700

Daruj, argo, że moja recenzja raczej mało przychylna.

Wielkie dzięki że poinformowałeś nas o tej książce. A że mi niezbyt się spodobała - cóż, gusta są różne.

argo - 2017-08-13, 14:00

Humor slaski jest specyficzny, wiec rozumiem ze sie moze nie podobac, mysle ze trzeba im to wybaczyć to byli prosci ludzie, górnicy robotnicy, bardzo czesto biedni jak myszy kościelne mimo ze harujacy w pocie czoła ... chociaz w Szwejku ktorego przywolales w recenzji tez czesto gesto humor obraca sie wokoł latryny i relacji damsko meskich :P ...ale do rzeczy, badz tak miły i podaj wydanie z jakiego korzystales, moje wydanie było mocno leciwe ( sama ksiazke dostałem w prrezencie za małolata ) i konczylo sie jak powieśc i nie ma tam slowa (posłowia) o dalszych losach bohaterów
P.S. O ilee dobrze pamietam ( czytalem to lata temu i byc moze pamiec plata figla ...obiecuje ze wroce) sprawa z cesarzem Maksymilianem co to wlazl na jakas skałe/szczyt i zleźć nie potrafił wynikała z czytanki szkolnej, wiec siła rzeczy znał ją i Morcinek i Haszek - mysle ze jest to rzecz do zweryfikowania
P.S widze w tej powiesci pewne analogie z pisarstwem Marka Twaina szczegolnie Przygodami Tomka Sawyera i Przygodami Hucka Finna ...moze Morcinek zapragnał mieć coś podobnie zwariowanego, ale w realiach biednej i zapomnianej Karwiny :wink:

Allonsanfan - 2017-08-13, 21:07

Korzystałem z wydania z roku 2011.

Wydawnictwo Beskidy - Bronisław Ondraszek
Wędrynia 2011

argo - 2017-10-19, 19:37

Trotta napisał/a:


Ale dzięki za zwrócenie uwagi na prawdziwe imię! Dzięki temu znalazłem - był jednorocznym ochotnikiem, służył w LIR.31 i został ranny najpewniej początkiem roku 1915 (VL z 3.03.1915).

Znalazlem informacje ze Gustaw Morcinek był ranny w walkach pod Wolbromiem, mysle ze szybka analiza szlaku bojowego 31 LIR pozwoli dość dokładnie ustalic te datę. Podobno rana dokuczała mu całe życie, gdyz przestrzelone przedramie zle sie zrosło i byl z tego tytułu nie do końca sprawny.

Trotta - 2017-10-20, 05:54

Zapewne 18-20 listopada, rejon Kalisia i Lgoty Wolbromskiej.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group