To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Austro-Węgry
Historia wyjątkowego wielonarodowego państwa Habsburgów

Kultura - Franz Kafka

Budrys - 2015-06-08, 00:17

Powracając w jakimś sensie do literatury, bądź bynajmniej szeroko pojętej kultury, a jednocześnie nawiązując do naszych dzisiejszych wywodów dworsko-polowych, przytoczę państwu cytat z demonicznego Schopenhauera :grin: notabene urodzonego w Gdańsku.

Oburzony haniebnym kaleczeniem języka niemieckiego przez tysiące nierozgarniętych pisarzy, czuję się w obowiązku oświadczyć, co następuje: Niech będzie przeklęty każdy, kto by w przyszłych wydaniach moich dzieł zmienił świadomie cokolwiek, zdanie czy bodaj słowo, sylabę, literę albo znak przestankowy!

Gdyby powiedział to Polak, a w dodatku małopolanin, tudzież jak się okazuje autochton z Przemyśla, to nigdy nie można by zmienić w takim hipotetycznym utworze takiego kogoś żadnego zwrotu: "poszedłem na pole zapalić cygaretkę" :roll:

krakał - 2015-06-09, 15:25

Budrys napisał/a:
Lokalny patriota ze mnie. Uwielbiam konstrukcję "idę na pole, idę na pole" nawet jeśli przede mną krakowski rynek główny, a ja w jednej z kafejek :mrgreen: z tym że tak wiele razy już się nadziałem na tych wszystkich ludzi z północy, którzy mnie pouczali "mówi się na dwór Budrys, mówi się na dwór" że konformistycznie zgodziłem się z nimi i wyrzekłem mej małej oznaki, że jestem małopolaninem :oops:


Zdradziłeś swoją małopolskość, tak jak onegdaj pewien szkocki młodzieniec z reklamy Tyskiego zdradził swoją szkockość :mrgreen: Następnym razem powiedz im po prostu, że oni idą na dwór odrabiać pańszczyznę, a ty, wolny kmieć na zagrodzie, idziesz na pole :mrgreen:

Allonsanfan - 2015-06-09, 17:49

Trochę dyskusja schodzi na inne tematy.

Najpierw na "Martina Edena", teraz na małopolskość.

Ale nie szkodzi. Tematy na pewno sympatyczniejsze niż Kafka i jego twórczość.

Budrys - 2015-06-09, 17:55

Allonsanfan Ty warszawiaku!!! :grin: masz rację, rozmowa zeszła na psy...
albo raczej na pole :!: :mrgreen:

krakał rozbawiłeś mnie cholernie. Jeśli noże w domu masz tak samo ostre jak ripostę, a rękę tak ciężką jak swój żart, to strach by się było z Tobą zmierzyć :grin: ... na szczerym polu na przykład :mrgreen:

krakał - 2015-06-09, 18:49

Ja w ogóle jestem ciężki. Ważę ponad 100 kilo.
Allonsanfan - 2015-06-09, 19:05

Budrys napisał/a:
Allonsanfan Ty warszawiaku!!! :grin: masz rację, rozmowa zeszła na psy...
albo raczej na pole :!: :mrgreen:


Raczej na pewno nie na psy. Zejść na psy oznacza zmianę na gorsze - a tu, moim skromnym zdaniem, nie ma zmiany na gorsze.

Wolę rozmowę o małopolskości, niż o "Procesie", "Zamku" czy też nieszczęsnym Samsie zamienionym w robaka z "Przemiany".


krakał napisał/a:
Ja w ogóle jestem ciężki. Ważę ponad 100 kilo.


Nieźle jak na nędzę galicyjską.

krakał - 2015-06-09, 19:25

Allons, musisz wiedzieć jedno: tu nie jest Golicja, tylko Wielkie Świństwo Krakowskie.
Budrys - 2015-06-09, 23:07

krakał napisał/a:
tu jest Wielkie Świństwo Krakowskie.
No jest. Ale jakże kwieciste, wystawne i z przepychem. :smile:
Rany, ja zawsze nie mogę się nadziwić jednemu: często podróżuję z Trójmiasta do Zakopanego pociągiem, i zawsze taka podróż, jest jak literacki wstęp, rozwinięcie i zakończenie. Najpierw czeka się, aż w połowie trasy (czytaj w Warszawie) dokona się zasadnicza rotacja pasażerów, a następnie, im bliżej Krakowa, tym znakomitszy klimat. Natychmiast rozpoznasz kto z podróżnych wraca do swej ukochanej małej ojczyzny. Doprawdy małopolskie powietrze jest inne niż w reszcie kraju :grin:

Allonsfan: doganiam Cię, cztery tysiące setny post, brawo, powinniśmy wznieść toast :twisted: Nie wierzę panowie, że aż od dekady garujecie już na tym forum :mrgreen:

krakał napisał/a:
Ważę ponad...
:arrow: na bank lubi słodycze. Wielkie Świństwo Krakowskie widać ma się dobrze i nie popuszcza.
Bym mniej przez Polskę podróżował, to też by mi waga może szybowała :cool: a tak to widzę te wszystkie "dwory" po Polsce, to aż sie jeść odechciewa :razz:

agrest2104 - 2016-12-17, 10:39

"Proces" Franza Kafki to zdecydowanie jedna z tych powieści, które należałoby przeczytać jednym tchem - przeczytać z otwartym umysłem, zupełnie wolnym od wszelkich podejrzeń i możliwych interpretacji całego utworu. Jego niewątpliwą siłą jest niezwykła atmosfera, pełna absurdalnych i iście dziwacznych wydarzeń.
Zawsze zastanawiało mnie - dlaczego Franz Kafka nie chciał wydać swojej powieści i dlaczego kazał ją spalić przyjacielowi? Może czuł, że nie ukończył powieści? Może chciał ją napisać inaczej? Może uważał, że nie potrafi oddać w powieści, tego co naprawdę myślał?
Czułam się dziwnie, kiedy czytałam takie sformułowanie, że "rozdział powyższy pozostał niedokończony". Bo to oznacza, że może brakować całych rozdziałów, całego toku myślenia autora! W każdym razie - uwielbiam Maxa Broda, że nie spalił całego rękopisu przyjaciela!



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group