To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Austro-Węgry
Historia wyjątkowego wielonarodowego państwa Habsburgów

Uzbrojenie - samochody w armii

Trotta - 2017-05-09, 08:37

"Nóż" na wypadek, gdyby ci brzydcy przeciągnęli linkę dekapitującą nad drogą...
Pudelek - 2017-05-09, 08:46

na to nie wpadłem!
ergie - 2017-05-09, 13:56

To rozciąganie lin miało już miejsce przed wojną... takie zabawy ludu niecierpiącego samochodów... oprócz lin bywały i kłody kładzione w poprzek drogi... całość uzupełniały jeżdżące bez oświetlenia furmanki co skutkowało po zmroku nabijaniem się automobili na dyszle wozów... szybko jednak okazało się, że problem lin nie jest tak powszechny jak myślano i w połowie wojny trudno już było znaleźć samochody z tymi pałąkami :) Ale na ten temat to już dyskutowaliśmy z krakałem parę wpisów wcześniej w tym wątku ;)
ergie - 2017-05-09, 13:59

Trotta napisał/a:
"Nóż" na wypadek, gdyby ci brzydcy przeciągnęli linkę dekapitującą nad drogą...


Może nie tyle nóż co odwodnik, wystarczyło że lina przeleciała dzięki temu pałąkowi nad samochodem, nie zawsze bowiem udawało się ja zerwać.

Trotta - 2017-05-09, 14:05

ergie napisał/a:

Może nie tyle nóż co odwodnik, wystarczyło że lina przeleciała dzięki temu pałąkowi nad samochodem, nie zawsze bowiem udawało się ja zerwać.


A, to wyjaśnia, czemu ustrojstwo ciągnie się aż do końca samochodu.

ergie - 2017-05-09, 14:17

ciekawiej było gdy ciągnąc się przez cały samochód wchodziło pod brezentowy dach ;)



ale cóż, nie ma rozwiązań idealnych :mrgreen:

Trotta - 2017-05-09, 14:28

Można było na tym czymś pęta kiełbaski sobie zawiesić...Ale wzruszyła mnie ilość zapasowych opon. Ot, czarnowidztwo i brak pozytywnego myślenia :smile:
Ursus - 2017-05-09, 14:58

Amerykanie mieli takie dingsy także w II wojnie. Jest wiele fotek willisów z o wiele mniej finezyjnymi kształtownikami nad maską.
KG - 2017-05-09, 17:13

To i ja dorzucę jedno zdjęcie z kabłąkiem.
https://images81.fotosik.pl/560/73b4d893506478aemed.jpg
Tytuł: „Poranna idylla pod Kliszowem”, wykonane rankiem 12 czerwca 1915 roku. Obok koła leży Sven Hedin, który pojechał obejrzeć miejsce bitwy - tym razem nie z Wielkiej Wojny, ale z roku 1702. Jak tajemniczo pisze Hedin, podróżował samochodem Grafa T…… Autorem wielu zdjęć (tego też) i często na nich pojawiającą się postacią (w mundurze Linienschiffsleutnanta, a tu bez – uniform chyba wisi na drzewie) był Emmerich Graf Thun und Hohenstein, więc nietrudno się domyślić, że to jego auto.

ergie - 2017-05-09, 19:57

Ursus@ Amerykańskie dyngsy z IIWŚ były najczęściej zakończone hakowatym ostrzem, którego zadaniem było przecięcie liny...


KG@ ten typ kabłąka miał nieco inną konstrukcję... linia przebiegu nie była gładka... najpierw buło "ostrze" a potem " odwodnik" gdy lina nie została przecięta to spadała na prowadnicę biegnącą przez całą długość samochody

dwójkarz - 2017-08-25, 13:24

Odebrałem dziś Schimona. Ech, zazdrość, by tak pisać trzeba tam siedzieć, a nie lecieć z doskoku po pięć teczek.
Ale, ale, by nie było zbyt słodko. Autor też ma wyraźne kłopoty z identyfikacją pojazdów. Typy pozostają nierozpoznane. Szkoda.
I jak pragnę zdrowia nic o radiostacjach samochodowych. Dramat.
Foto s. 239 Ronge w samochodzie!

ergie - 2017-08-30, 22:48

Nikt nie jest doskonały :D ale trudno znaleźć lepszy punkt zaczepienia do zabawy tym tematem...
dwójkarz - 2017-08-31, 11:14

Pewnie, że tak, to pokazuje skalę problemu, facet tak osadzony w archiwaliach, oparty o wiedeńską bazę ma z tym kłopoty. To chciałem podkreślić.
O stacjach radio znalazłem akapit tylko, dla mnie zdeeeeecydowanie za mało.

Deutschmeister - 2017-08-31, 17:10

ergie napisał/a:
Ursus@ Amerykańskie dyngsy z IIWŚ były

Izraelskie są do dzisiaj.
Ludność i dzisiaj liny przeciąga, weselnikom głównie.
A odciągi i pałąki ma i dziś prawie każde auto chodzące w prawdziwy teren (np. dojazd na linię polowania), nie ze względu na ludność, lecz gałęzie.

ergie - 2017-09-05, 20:54

dwójkarz napisał/a:
Pewnie, że tak, to pokazuje skalę problemu, facet tak osadzony w archiwaliach, oparty o wiedeńską bazę ma z tym kłopoty. To chciałem podkreślić.
O stacjach radio znalazłem akapit tylko, dla mnie zdeeeeecydowanie za mało.



To jest największy minus tej książki, jej podstawa były zasoby KriegsArchiv... czasami mam wrażenie, że centrala wiedział to tylko co chciał teren aby wiedziała :mrgreen: w związku z tym niezwykle rzadka fotka z Krakowa (str. 99) jest opisana jako wykonana w Bielsku :roll: Co ciekawsze pokazane na niej zdjęcie jest w identycznym wystroju architektonicznym do zobaczenia do tej pory... myślę, że takich kwiatków jest jeszcze sporo... a co do rozpoznawania pojazdów to z tytułu wynika że traktuje ona o formacjach zmotoryzowanych... należało się zatem spodziewać że typologia/marki pojazdów były dla autora drugoplanowe :razz:

ergie - 2018-02-12, 22:21

Bingo... narazie bez skanu bo skaner popsiuty... wnętrze garażu... trzy samochody osobowe jeden cywil i kupa wojaków... jeden z samochodów na masce ma napis K.u.K. Kraftfahrtruppe. i pod kreską w drugiej lini nieczytelny napis małymi literkami... to samo auto ma blachy z numerem rejestracyjnym SI.235... i tu proszę Pań i Panów jest to ono bingo... wg jednego z rejestrów krakowskiej policji był to 6cio osobowy Benz 16/40 HP należacy do Rudolfa Peterseima z Grzegórzek... może znacie tego Pana :cool: :mrgreen:

ojjj... małe pocieszenie po tym zdjęciu z legionowymi automobilami co to nigdy nie będę miał okazji aby mieć jego dobry skan i móc go szczegółowo rozczytać...



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group