Wysłany: 2005-10-25, 14:33Kampania wrześniowa i jej dowódcy
Przenoszę tu dyskusję na temat zdolności polskich dowódców w kampanii wrześniowej, zapoczątkowaną w dziale "Przebicie pod Rarańczą w relacji Boruty-Sapiechowicza".
Co do gen. Kleeberga - był on oficerem raczej drugorzędnym, który nie odegrał żadnej roli w przebiegu działań wojennych, a głośny stał się głównie dlatego, że jego oddzaiły skapitulowały jako ostatnie. Choć na pewno na swoim poziomie miał pewne talenty.
_________________ "Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."
K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
Zgoda - jego jedyne "osiągnięcie" to wygrana bitwa pod Kockiem, która jednak nie miała żadnego wpływu na wynik kampanii wrześniowej. Ale pytanie, co by było gdyby Kleeberga postawiono na czele innej wielkiej jednostki wojskowej, która uczestniczyłaby w walkach na najważniejszych kierunkach. Bo na pewno talent miał...
Ale pytanie, co by było gdyby Kleeberga postawiono na czele innej wielkiej jednostki wojskowej, która uczestniczyłaby w walkach na najważniejszych kierunkach. Bo na pewno talent miał...
Po pierwsze, nie postawiono by go, bo był za niski stopniem. Zresztą nawet jeśli by nie był, to mógłby sobie nie poradzić - trzeba mieć inne talenty, żeby dowodzić dywizją, a inne - żeby dowodzić armią.
_________________ "Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."
K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach