Uroczystość była bardzo kameralna, kościółek jest niewielki, a ludzi nie było więcej niż 15. Co ciekawe- pięć przedstawicielek płci pięknej. Chyba podstawowym problemem był niedostatek informacji o mszy.
Wiek: 57 Dołączył: 20 Sie 2005 Posty: 2809 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-11-22, 07:32
Cóż, szkoda... I pomyśleć, że wtedy Kraków był tak wiernopoddańczy, a teraz nikt o tej rocznicy nie pamiętał. Podejrzewam też, że w tubylczej prasie nie było żadnej wzmianki, bo może wtedy więcej osób by przyszło...
Wiek: 53 Dołączył: 03 Sty 2006 Posty: 293 Skąd: Kraków
Wysłany: 2006-11-22, 12:56
W przeciwieństwie do barona Trotty nie odebrałem mszy w ten sposób, ze ludzi było za mało. Kościółek jest mały, więc te kilkanaście osob wypelniło go prawie do połowy.
Nie dziwię sie, że odezew byl taki jaki był, bo informacja byla neder skąpa, a najlepszą reklama był chyba nasz portal.
Bardzo pozytywnie odebrałem to, że uczestnikami byli młodzi ludzie, i to, że wytrwali na łacińskiej mszy gregoriańskiej. Przecież najważniejsze jest aby pamiętało o Najjaśniejszym Panu nowe pokolenie. Wśród uczesników wypatrzyłem też siedfzacego skromnie z tyłu - młodego autora "Wojny Galicyjskiej", z którym udało mi sie potem zamienić kilka zdań. Rozczarowało mnie natomiast to,że ksiadz wspomnmial o cesarzu i jego żołnierzach zledwie w jednym zdaniu, oraz że uczestnicy natychmiast rozeszli się po zakończeniu nabożeństwa.
Bardzo pozytywnie odebrałem to, że uczestnikami byli młodzi ludzie, i to, że wytrwali na łacińskiej mszy gregoriańskiej.
Msza gregoriańska! Coś podobnego! Tym bardziej jestem ciekawy, kto ją zamówił???
I tym bardziej cierpię, że straciłem okazję do wzięcia udziału we Mszy Świętej Wszechczasów...
Ale parę Zdrowasiek za Cesarza i -przy okazji - za Caudillo, którego rocznica śmierci była 20 XI, to odmówiłem.
_________________ "Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."
K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
Wiek: 53 Dołączył: 03 Sty 2006 Posty: 293 Skąd: Kraków
Wysłany: 2006-11-25, 12:16
Dziękuje za pozdrowienia. Tak, jestem z Wami, choć nie wiem na jak długo, bo moja "pompka zasilająca" ulegla nieuleczalnemu udszkodzeniu i stale wuisi nade mną miecz Damoklesa.
Na razie jestem na rocznym urolopie zdrowotnym. Co dalej - nire wiem i nie chcęo tym myśleć. W każdej wolnej chwili, kiedy tylko mopgę zaglądam na froum.
Wiek: 30 Dołączył: 30 Gru 2006 Posty: 47 Skąd: Kraków
Wysłany: 2007-01-03, 17:53
No cóż, teraz jedyne co nam pozostało, to czekać na 100 rocznicę śmierci - oczywiście to jeszcze dużo czasu, ale jeśli się będzie miał on ku końcowi, a forum będzie jeszcze istniało, to można by o czymś pomyśleć
_________________ Przy Tobie Najjaśniejszy Panie stoimy i stać chcemy
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach