Wysłany: 2006-10-25, 18:35przodek w ck armi na frontach we włoszech
Jestem "bardzo początkującym" użytkownikiem tego forum i cięzko mi sie poruszać po tym ogromie informacji dlatego proszę o pomoc tutaj.
Mój dziadek urodził się w 1889 w Łekawicy (okolice Pilzna, Tarnowa) i według danych które posiadam od członków rodziny służył w armi we włoszesz w czasie I wojny światowej. Przypuszczam na podstawie daty narodzin i miejsca (Galicja) że była to ck armia. Proszę o informacje na temat frontów które były w tym czasie we Włoszech i oddziałów które w tych latach z okolic tarnowa wyruszyły na front do Włoch.
Z góry dziękuję!
Dołączył: 02 Lip 2005 Posty: 264 Skąd: Festung Chicago
Wysłany: 2006-10-27, 18:41
Od Maja 1915 roku na poludniowo zachodnich obrzerzach monarchii istnial “front wloski”. Ale “front wloski” to taka sama nazwa jak “front wschodni”, “zachodni” itd. CK armia na froncie wloskim nie dzielila sie nie na “fronty” tylko na armie.
W Tarnowie stacjonowal do 1914 57 pulk piechoty, nie jest wiec wykluczone ze twoj przodek mogl sluzyc w tym wlasnie pulku ale rownie dobrze mogl sluzyc w jakims innym oddziale gdyz nie wszyscy szli do piechoty. O ile w 1914 roku 57pp byl czescia 12 Dywizji piechoty to np latem 1918 roku juz go nie ma w skladzie tej dywizji.
Wiekszosc “polskich” pulkow piechoty w CK armii sluzylo na froncie wschodnim. Dopiero od 1917 roku wieksze formacje polsko jezyczne CK armii zaczeto przerzucac na front wloski.
Watek szlaku bojowego przodkow byl poruszany wielokrotnie na tym forum. W wiekszosci przypadkow osoby poszukujace nie sa w stanie nic znalesc gdyz duza czesc materialow zostala zniszczona po wojnie oraz podczas drugiej wojny swiatowej. Obawiam sie ze wiecej z tego forum nie uda ci sie juz wycisnac…ale obym byl w bledzie.
W komunikatach sztabu generalnego z dn. 2 i 3 listopada 1916 pojawia sie informacja ze w czasie kolejnej ofensywy wloskiej pod Gorycja (nad Isonzo) dzielnie spisal sie 32 pulk landwehry.Zolnierze tego pulku w 93% polskiego pochodzili z tarnowskiego i nowosadeckiego.Twoj dziadek mial wtedy 17 lat wiec ta opcja odpoda.Musial to byc rok 1917 lub 1918. Nawiasem mowiac moj dziadek pochodzil z pobliskiej Woli Lubeckiej , uczestniczyl w jakichs walkach pod Rownem, potem bylo cos o kraju konsumentow kukurydzy( Rumunia?) Na koniec pamietam ze dotarl eszelonem do Lajbach (Lubliana) wiec front wloski. Prawdopodobnie sluzyl w jakiejs formacji wojsk inzynieryjnych.Pozwolisz ze Ci pokibicuje moze tez znajde jakis slad dla siebie
Przepraszam , odmlodzilem Ci dziadka o 10 lat wiec byl chyba zmobilizowanym rezerwista co nie wyklucza ze mogl brac udzial w wspomnianych przezemnie wydarzeniach sprzed 90 lat.
Przepraszam bardzo ale nie umyślnie wprowadziłem wszystkich w błąd...mój dziadek urodził się w 1883 r więc 6 lat wczesniej nic podałem w pierwszym poscie. W okresie czasu 1906-1912 był prawdopodnie raz (na pewno) lub prawdopodnie dwa razy w USA. czy te dane zmieniają cos w waszej analizie? NIe wiem jaki był w tym okresie wiek poborowego. W 1912 roku dziadek zawarł zwiazek małżenski(nie wiem czy brali na poborowych żonatych?)
Jesli te informacje zmieniają cos w analizie z poprzednich postów to proszę ponownie o dane.
Przepraszam za swój błąd i dziekuję wszystkim za pomoc
Jeżeli twój przodek był w USA, być może zaciągnał się jako ochotmnik do Armii Hallera we Francji. Wielu Polaków ze Stanów Zjednoczonych przybyło do Francji by zasilić armię.
Na stronie http://www.pgsa.org/haller.htm możesz wpisać nazwisko swojego przodka i zobaczysz czy ta hipoteza się sprawdzi. Musisz wiedzieć gdzie w USA twój przodek mieszkał, ponieważ w spisie są adresy amerykańskie.
Wiek: 31 Dołączył: 09 Mar 2007 Posty: 1 Skąd: warmińskomazurskie
Wysłany: 2007-03-09, 20:10
Witam
Kilka miesięcy temu napisałem pewien wątek na temat osób którycg szlak bojowy wiódł przez włochy.
Chciałbym zasięgnąć informacji na temat jakie jednostki mogły uczestniczyć w walkach na froncie włoskim. Chodzi mnie o jednostki w których służyli polacy. A w szczególności czy mogła być to formacja (powiedzmy kawaleria, jazda konna, bądź szwoleżerowie)?.
Mój przodek też pochodził z okolic Tarnowa. Urodził się w Lipnicy Wielkiej, jak wspominał i opowiadał mówił że komendy były wydawane po niemiecku, wspominał Ołomuniec oraz Włochy. Mówił o obozie pod Tyrolem. Tyle wiem, z opowiadań żadnych szczegółów. Może wy wpadniecie na jakiś trop, jakaś podpowiedź, co mogło by pokierować moje poszukiwania.
Grzegorz
Wysłany: 2007-09-25, 04:23Poborowi z okolic Żegociny na froncie włoskim
Podobnie jak u Grzegorza77 mój dziadek Piotr Krawczyk został pobranym do armi w lecie 1916 roku. Pochodził ze wsi Bytomsko k/Żegociny, urodzony 1869 roku miał wtedy lat 47. Walczył na froncie włoskim i wrócił z frontu po 2 latach 5.IX.1918, zmarł na drugi dzień na grypę hiszpankę, zarażając żonę która zmarła na dzień po pogrzebie. 9-cioro dzieci przeżyło, starsze prowadziły rodzinny sklep, młodsze wychowywała rodzina matki Tekli z Gomółków (np. państwo Wilkowie).
Ciekawym, które jednostki wysłane na front włoski brały uzupełnienia w okolicach Łąkty, Rajbrotu i Bytomska. Mógł zostać pobranym do 16 pułku Landwehry z Krakowa, który walczył w tym okresie na froncie włoskim.
Znając jednostkę, będę w stanie ustalić przebieg służby, i uzyskać informacje na temat wcześniejszego poboru około roku 1890.
Ciekawym, które jednostki wysłane na front włoski brały uzupełnienia w okolicach Łąkty, Rajbrotu i Bytomska.
Tutaj sa powiatowe komendatury uzupelniajace: http://www.genea.cz/informace/pomucky/ostatni-pomucky/sidla-doplnovacich-okresu-c-a-k-pesich-pluku/
Co dotyczy LIR 16, (SchR 16), o tym juz pisano w innym miesjcu.
Lecz to wszystko dotyczy tylko piechoty. U kawalerii, artylerii, saperow i innych rozdzajow wojska, bylo inaczej. Jezeli jest fotografia, lub kartki, z tego tez mozna cos wyczytac. Wiecej moze byc tutaj: http://www.franzferdinand.cz/cz/Uvod/
Czytanie w jezyku czeskim nie jest tak cieskie. Ow daszek- jak to nazywa Art, po czesku háček ( haczyk) znaczy to samo, co w polskim z. Pryklad: rz = ř, sz=š, cz=č, mniej wiecej to samo , co w polskim ś. Polskie w = v, przyklad wierny- věrný. Jest jedno š ( sz-ś) i jedno l. Nosowek nie ma, i potrzebne jest to przeczytac fonetycznie, choc niegdys te same slowa oznaczaja cos innego ( slynne szukac, podobac sie) W razie czegos jestem z pomoca.
Publicznie przepraszam wszytkich i najwiecej admina za odejscie od tematu i za bledy jezykowe i ortograficzne, bo nie mam szkol polskich i w jezyku czeskim by to Panstwu pewnie robilo trudnosci.
Wiek: 46 Dołączył: 27 Mar 2007 Posty: 181 Skąd: małopolska
Wysłany: 2007-09-25, 09:04
Panowie-podana wyżej stronka znowu angielska,kiedy istotne dla nas samych "Polaków"wiadomości napisze Polak.Dla wielu bariera nie do przebycia,a napewno spowalniająca poszukiwania.I jeszcze jedno ,zaświtał mi pewien pomysł;otóż wydaje mi się że istnieje potrzeba podzielenia tematu na "okręgi rekrutacyjne".Moim skromnym zdaniem wprowadziłoby to ład i łatwość w poszukiwaniach ,a was Panowie zapraszam do zamieszczania danych o przodkach na http://www.fahnen.republika.pl/ Pozdrawiam
Mój przodek też pochodził z okolic Tarnowa. Urodził się w Lipnicy Wielkiej, jak wspominał i opowiadał mówił że komendy były wydawane po niemiecku, wspominał Ołomuniec oraz Włochy.
To samo jak moi stryji wujeczni ( jest to poprawnie?), wszystko pokazuje na to, že sluzyl w k.k. Landwehr Feldhaubitzdivision Nr. 46
Errichtet: 1909
Nationalitäten: 49 % Polen – 27 % Deutsche – 24 % Andere
Ergänzungsbezirk: Krakau
Garnison: Olmütz
i ja to mam potwierdzone przez kartke poczty polowej. Mam tez jakies jego zdjecia z Wloch, tylko ze widac, ze to juz na koncu wojny i oszczedzano materialy fotograficzne. Poprobuje ich oskenac i umiscic do galerii, byc moze, ze tam kogos spoznasz.
_________________ Jak sie ludzie chca porozumiec, to brak jezyka nieprzeszkadza.
Wysłany: 2007-09-26, 03:53Poborowi z okolic Żegociny na froncie włoskim
Serdecznie dziękuję za kopalnię informacji. Jeżeli ktoś ma problemy z angielskim, chętnie pomogę. Pomysł Omnibusa jest bardzo dobry, armia austriackia miała stałe, stosunkowo małe (gminne) rejony poborowe. Rejony poborowe i uzupełnień Landswehru nie pokrywały się z resztą armii. W/g mojej korespondentki z archiwów austriackich, listy poborowe były trzymane lokalnie, nigdy nie przesyłane do Wiednia, "Zostały spalone przez Polaków wkrótce po zakończeniu 1-szej wojny".
Ta gminna baza rekrutacji była przekleństwem dla rodzin, bo strata kompanii to strata większości mężczyzn z małej miejscowości. Dla nas jest to duża wygrana bo ułatwia zlokalizowanie kto gdzie i z kim służył.
Mój plan jest prosty:
1. Ustalić pułk, kompanię i pluton w którym mój dziadek służył
2. Uzyskać informację z Wiednia o przebiegu służby, składzie plutonu
3. Pluton był z pewnością lokalnym z tego samego rejonu uzupełnień.
4. Dotrzeć do lokalnych potomków, te rodziny dalej mieszkają w tej samej okolicy.
5. Zebrać ich do wymiany informacji o losach plutonu, posiadanych zdjęciacj i listach, miejscach grobów wojennych.
Listy same w sobie nie będą miały dużo informacji ze względu na cenzurę wojskową, ale stemple i miejsca pobytu pozwolą ustalić tzw. linię czasu.
Wielu poborowych uciekało przed poborem wyjeżdżając do Ameryki. Mam listę pasażerów z okolic Bytomska, którzy płynęli z najstarszym synem Piotra Krawczyka do Nowego Jorku. Walenty Krawczyk znalazł się po drugiej stronie frontu w Armii Hallera, na szczęście nie musiał strzelać do ojca. Nie wysłano ich to Włoch.
Lista pasażerów jest z internetowego archiwum Muzeum Imigracyjnego w bazie Statuły Wolności w Nowym Jorku. Statek Prinz Friedrich Wilhelm wypłynął z Bremy 7 Maja 1912. Lista zawiera pasażerów z Łąkty, o których moja Ciocia (najmłodsza) mówiła że znali się z jej bratem i podróżowali grupą. Był to taki mały lokalny spisek młodych, niechętnych do służby w austriackiej armii. Bilety były wściekle drogie, więc rodziny musiały się wykosztować by chronić dzieci przed nadchodzącą wojną.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach