Wiek: 57 Dołączył: 20 Sie 2005 Posty: 2733 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-06-20, 19:17
Może to jest rozwiązanie! Jest temat odznaczenia, ale on od sporego czasu jest martwy, więc może tam? to trochę rozbudzi temat, a może jakaś dyskusyjka się rozpocznie ???
Wiek: 57 Dołączył: 20 Sie 2005 Posty: 2733 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-06-21, 06:49
Cóż, lubimy, podobają się, trochę mamy... Ale DLACZEGO,OD KIEDY,KTO I PO CO ??? W dalszym ciągu nie wiemy... Może jednak ktoś się znajdzie, kto podrzuci trochę wiadomości... Obserwuję Forum, wracam do starych tematów,postów i widzę,że czasem po roku temat odżywa, zaczyna się w nim coś konstruktywnego dziać, może i z kappenami też tak będzie...
Dołączył: 01 Lip 2005 Posty: 270 Skąd: Festung Chicago
Wysłany: 2006-06-21, 14:58
Osobiscie nigdy nie spotkalem sie z jakimis regulacjami dotyczacymi noszenia kappenabzeichen. Watpie jednak aby to bylo jakos regulowane a jesli nawet byly jakies regulacje to podchodzono do nich bardzo ulgowo. Widzialem jedno zdjecie na ktorym w czasie powaznej inspekcji zolnierz ma na czapce przytwierdzona .......włoską gwiazdke z kolnierza kurtki polowej! Widzialem rowniez kilka karykatur rysowanych w czasie wojny a dotyczacych mody panujacej w korpusie oficerskim i jedna z karykatur przedstawiala oficera w czapce ktora byla calkowicie zakryta kappenami !
Nie pamietam juz gdzie to czytalem ze kappney byly sprzedawane w kantynach pulkowych i zebrane fundusze za ich sprzedarz mialy byc przeznaczane na wsparcie dla wdow i sierot wojennych. Poniewaz ze kappeny nigdy nie byly oficjalnymi oddznakami mysle ze wymiana miedzy zolnierzami kwitla. Nie byl bym wiec zdziwiony gdybdy Niemiec nosily kappeny z pulku ukrainskiego a Polak z pulku rumunskiego.
Slyszalem ze kilka lat temu zmarl w Austrii powazny kolkecjoner tych kappenow, mial ponoc w kolekcji cztery tysiace kappenow! Ile w tym prawdy nie wiem, ale nie byl bym zdziwiony gdyby to byla prawda
Wiek: 57 Dołączył: 20 Sie 2005 Posty: 2733 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-06-21, 16:01
Dużo racji!!! Krakał porównywał kappeny do naszych odznak pułkowych, ale kudy im do naszych! Według mnie są to znaczki - nie waham się użyć takiego słowa - po prostu pamiątkowe ... A w katalogach aukcyjnych Raucha - jako Patriotika...Ile spośród kappenów ma napisy: na fundusz wdów i sierot... Pocztówki pamiątkowe - też na zbożny cel. A tu pozwolę sobie na śmiałe przypuszczenie: Krakał pisał, ze regulacje mundurowe były w naszej armii bardzo rygorystycznie przestrzegane. Są one w każdej armii - dokładnie regulują, co i gdzie można sobie przyczepiś albo zawiesić przy mundurze lub na której kieszeni. Zapewne nasza armia też to robiła, ale może akurat przepisy dotyczące CZAPEK nie były ścisłe... I tę lukę wykorzystali żołnierze ? Wiecie, chyba zajmę się trochę tymi kappenami i zacznę szperać po literaturze... Może coś ciekawego się uda wygrzebać???
Jeśli chodzi o tego kolekcjonera kappenów - no, to mógł tyle mieć. Ciągle wyłażą jakieś nowości, nie skatalogowane dotąd. Zresztą, katalogów kappenów nie widziałem, a to, co opisuje Rauch-to katalogi aukcyjne, więc kudy im do kompendium wiedzy o kappenach... Weźcie pod uwagę także i to, że są rozmaite odmiany - a to inne bicie, a to materiał (szajsmetal przeważa, mosiądz), a to inny typ zapięcia, inny kolor emalii - i już się robią straszne ilości.
Wiek: 57 Dołączył: 20 Sie 2005 Posty: 2733 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-06-22, 23:01
I podobno w ich produkcji przodują nasi bracia Czesi... Dlatego staram się o katalog producenta kappenów z lat wojny, na dokładkę z cenami. Wiadomo,że te przynajmniej istniały...
W latach 70-tych taki gość w W-wie dorobił do gwiazdy waleczności wojsk Bułak-Bałachowicza komandorię, której nigdy nie było... czasem ona gdzieś wypływa po super cenie...
Wiek: 57 Dołączył: 20 Sie 2005 Posty: 2733 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-06-25, 15:50
Siedzę i przeglądam w google, co mi wywaliło po wpisaniu "Kappenabzeichen"... Jest tego od metra! Ciekawa jest włoska stroniczka www.kappenabzeichen.it , ściągnąć można fajne ilustarcje dotyczące kappenów. Już to zrobiłem w wersji angielskiej (jest i taka!). Na stronie głównej obok kappena jakiegoś Sturmbaonu czy innej trupiej czachy, figuruje nasz legionowy orzełek z literą "L" na tarczy Amazonek... Cóż, w końcu był przyczepiany na czapce, czy nie??? Zaczynam się już martwić na zapas, bo z mojego przeglądu wcale nie wyłania się radosny obraz katalogów kappenów-z historią, wstępem kto,kiedy, dlaczego... Po prostu opisuje się je jako nieoficjalne odznaki, przyczepiane do czapek-i tyle... Owszem, usystematyzowane (armie, piechota, kawaleria, artyleria itd), nawet są wzmianki i reprodukcje falsów i kopii. Ale mnie ciekawi ich powstanie...
Dołączył: 01 Lip 2005 Posty: 270 Skąd: Festung Chicago
Wysłany: 2006-06-26, 14:35
Art,
Swego czasu na niemieckim Ebay widzialem kilka turystyczno-sporotwych kappenow z datami 1908, 1910. Nie wiem napewno ale moze wlasnie ktos w CK armii wpadl na pomysl aby wykozystac takie sprotwe kappeny tylko z motywami patriotyczno-militarnymi i sprzedwac je wojsku oraz cywilom? Watpie aby wojskowe kappeny byly jakims nowym wynalazkiem mysle ze poprostu wykorzystano juz istniejace pomysly adaptujace je do potrzeb wojennych. Czy taka hipoteza Cie zadawala?
Wiek: 57 Dołączył: 20 Sie 2005 Posty: 2733 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-06-26, 15:12
Jest to zapewne jeden z wielu wątków, tylko pytanie - czy wcześniej to się nazywało KAPPENEM ??? Na jakiejś włoskiej stronce znalazłem bardzo ciekawe opracowanie dotyczące odznaki i kappenów oddziałów szturmowych-historia wyciągnięta i udokumentowana ilustracjami od XIX w. Nie przeczytałem, nawet nie miałem czasu przejrzeć, ale adres stronki podam dla zainteresowanych. Ta ich odznaka jakoś kojarzy mi się z żuawami (nie mylić z Żuławami!) śmierci...Niech mój czas nie idzie na marne, niech inni też skorzystają! Ostatnio na allegro gość sprzedaje kappeny z kawałkami arkuszy, do których były mocowane. Ale wszystkie mają mocowanie na wąsy (Splinten,jak podaje sprzedający), a ja jakoś rzadko na wąsy widziałem. Cóż, nie wszystko możnma w życiu widzieć... Temat kappenów będę drążył...
Wiek: 57 Dołączył: 20 Sie 2005 Posty: 2733 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-07-18, 20:23
Jeśli chodzi o regulacje-jedyny ślad, na jaki trafiłem to to, że miały być noszone po prawej stronie czapki, zdaje się dlatego, żeby FJI nie patrzył do tyłu... Ale po dotarciu do sedna rzeczy nie omieszkam krzyknąć na Forum!
Jeśli chodzi o kolekcjonera z Austrii, to od mojego fachowca od K.u.K.Armee dowiedziałem się:
Andrzej Sołtykiewicz, stomatolog, właściciel kliniczki stomatologicznej we Widniu. W swoich zbiorach miał około 1500 kappenów, poszły na aukcjach Raucha (licytowało kilku kolekcjonerów z Polski), poza kappenami Kriegsmarine, które wyszły wcześniej. Zbierał także polonica - falerystyka. Odznaczenia i odznaki polskie poszły na aukcji w Londynie, w Lozannie ma iść część. Miał największą kolekcję orłów - nie wiadomo, co z nią. To samo dotyczy kolekcji dokumentów nadań orderów, odznaczeń i odznak. Rauch nagabywany o aukcje jego zbiorów nabiera wody w usta... Ale legendy o wielu tysiącach kappenów są przesadzone, serio!
W Osprey'u MAA392 znalazłem o Kappenach coś takiego:
Cytat:
Within a short time, however, another typically Austro-Hungarian habit was adopted by both officers and other ranks: the fixing of metal badges along the left side of the field cap. These badges - of brass of white metal and sometimes even emalled in colours - were usually sold in canteens and other army stores. Many of them featured regimental symbols of references to campaigns; to inviduals such as the emperor, arhdukes, or commanding generals; to patriotic scenes, propaganda images, or even religious motifs. Others were sold to raise founds for charity groups. By 1918 hundrets of different types had been produced and had found their way into the soldiers' headdress.
Trzeba tłumaczyć?
_________________ Hej!... powiadają Miemce,|że my cudzoziemce -|a my se Polacy,|Chłopcy Ostryjacy!...
Wiek: 57 Dołączył: 20 Sie 2005 Posty: 2733 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-11-25, 13:13
Mazan w swojej "Encyklopedii Galicyjskiej" w haśle "Cmentarze żołnierskie" podaje (za A.Krohem-ale gdzie to podaje Kroh ???), że Wydział Grobownictwa w czasie trwania wystawy objazdowej, prezentującej prace Wydziału, sprzedał 104 400 odznak Troski o Groby. Niedawno taka odznaka była na allegro. To może świadczyć o tym, jakie były ilości niektórych odznak, noszonych jako kappeny (m.in. pewnie takie albo większe były ilości sprzedawanych na pomoc dla wdów i sierot)[/code]
Znaczki na czapkach w odróżnieniu od pozostałych nigdy nie były określane regulaminami . Oryginalne wzory , doskonale wykonanie , a przede wszystkim , ogromna ilość wariantów ( znane jest ok. 1000 różnych znaczków) przyciągają kolekcjonerów . Tym bardziej ze jeszcze ponad 100 wariantów pojawiło sie w później istniejących armiach Republiki Austriackiej i Królestwa Węgierskiego .
Przepisy mundurowe wydane przez ministerstwo wojny dla wszystkich trzech składowych sił zbrojnych Austro-Węgier (tj . wspólnej armii , landwery i honwedu) szczegółowo określały sposób noszenia odznak na mundurze . Wszystkie powinny być noszone na bluzie : odznaczenia ( ordery , odznaczenia honorowe i medale ) , oraz akselbanty niższych stopni – na lewej stronie piersi , odznaki kwalifikacyjne w formie żetonów lub odznak – na prawej , znaki rodzajów wojsk (jeżeli komuś przysługiwały) – na klapach kołnierza . I do początku pierwszej wojny światowej stosowano sie do tych przepisów . O przyczynach tego że nagle na czapkach pojawiły się znaczki można tylko snuć przypuszczenia .D. Adamienko uważa ze korzenie zjawiska sięgają jeszcze XVIII w.
W okresie wojny siedmioletniej(być może ze jeszcze wcześniej) w armii cesarskiej rozpowszechnił sie zwyczaj noszenia za znaczkiem na czapce - dębowej gałązki – Feldzeichen . Być może , że żołnierze w ten sposób chcieli odróżnić w walce swoich od obcych . A może oddawali w ten sposób część świętemu dla dawnych German drzewu - uosobieniu siły i dzielności . Prawdopodobnie wtedy zrodziła sie tradycja , która tak sie zakorzeniła że kiedy w roku 1813 , podczas wojny z Napoleonem , austriacki głównodowodzący księże Szwarceneberg objął pod swoje dowództwo wojska : austriackie , rosyjskie , szwedzkie , pruskie oraz państw niemieckich , polecił wszystkim sojusznikom nosić przy nakryciach głowy dębowe gałązki . Doszło do tego ,że armia Habsburgów juz nie pokazywała sie współczesnym bez dębowych listków ani w boju , ani na paradzie . W interesującym nas okresie , czapka polowa posiadała z lewej strony przyszyte juz fabrycznie dwie pętelki do mocowania gałązki . Ponieważ zimą dąb gubi liście , w tym okresie zastępowała go gałązka jodły
Nie należy zapominać i o tym ze przed pierwszą wojną światową na manewrach „przeciwnicy” zakładali na swoje nakrycia głowy różnokolorowe wstążki – białe u „swoich” i czerwone u „przeciwnika” . Istnieje masa fotografii z okresu lata – początku jesieni 1914 r. , na których żołnierze Habsburgów założyli na swoje czapki wstążki kolorów cesarskich lub krajowych . Szybko zamieniły je znaczki propagandowe .
Tym sposobem na początku wojny pojawiły sie wszystkie przesłanki do pojawienia sie znaczków na czapkach . Wyżej wspomniano o ich przybliżonej ilości . Należy od razu powiedzieć ze nie wszystkie opublikowane w katalogach nalezą do tej kategorii .Są wśród nich , chociaż w niewielkiej ilości znaczki różnych cywilnych organizacji (np. Stowarzyszenia Czerwonego Krzyża) i fundacji , których chyba nie nosili żołnierze .
Wśród pozostałych znaczków można wydzielić cztery grupy :
- propagandowe
- pamiątkowe
- pułkowe
- improwizowane
- Do propagandowych zaliczamy wszystkie z wizerunkami cesarza Franciszka Józefa I , Karola I , sojuszniczych władców , rodziny cesarskiej lub wybitnych dowódców , herbami i symbolami ziem , obrazkami alegorycznymi lub karykaturami przeciwnika , oraz upamiętniające święta państwowe i religijne .
-Do pamiątkowych – związane z wydarzeniami wojennymi jak np. : udział w ofensywach , operacjach wojennych lub walkach , przynależności do frontu , sektora frontu , armii lub innych związków operacyjnych .
- Znaczki pułkowe -reprezentowane najliczniej . Wśród pułkowych można wydzielić następujące podgrupy według przynależności do :
- dywizji
- brygady
- pułku
- batalionu
Jak widać , przynależność do armii i przynależność do dywizji zaliczono do różnych kategorii . Było związane to z tym , że skład dywizji rzadko sie zmieniał w czasie przenoszenia jej oddziałów na inny front , czego nie można powiedzieć o składzie armii i większych związków . Podgrupa znaczków batalionowych prawie w całości odnosi sie do pododdziałów szturmowych . Przy czym większość znaczków szturmowych nosiło sie nie na czapce polowej , a na mundurze po prawej stronie piersi .
Znaczki (poza większością szturmowych ) nosiło sie wyłącznie na czapkach polowych , lub zamiennych nakryciach głowy : w oddziałach hercegowińsko-bośniackich na fezach , na polowych czako generałów i wyższych oficerów . Wbrew powszechnemu przekonaniu ze znaczki nosiło sie tylko z lewej strony czapki , materiały fotograficzne pokazują ze często korzystano również z prawej strony , a niekiedy z obydwu równocześnie .
- Znaczki improwizowane wykonywano z atrybutów wojennych . Na przykład z kul lub , jak stało sie modne na froncie włoskim z tzw. gwiazdy sabaudzkiej - pięcioramiennej gwiazdki z białego metalu , którą oficerowie królewskiej włoskiej armii nosili na naszywkach kołnierza
Znaczki najczęściej były wykonane z mosiądzu , miedzi , stopu cynku . Ostatni o charakterystycznym ciemno-szarym kolorze , był dla żołnierzy najpopularniejszym materiałem . Stop ten był szeroko stosowany w czasie wojny w charakterze metalu zastępczego w wszystkich dziedzinach armii austro-węgierskiej . Nawet otrzymał nazwę metalu wojennego (Kriegsmetall) . Pod koniec wojny wykonywano z niego takie demokratyczne i powszechnie nadawane odznaczenia wojenne jak „Medal Za Rany” , lub „Krzyż Wojenny Karola”, nadawany za pobyt na froncie . Mniej więcej jedna trzecia część znaczków wykonano z zastosowaniem emalii . Praktycznie wszystkie znaczki mocowano na spinkach . Ich wymiary wahały sie od 30 do 50 mm .
Znaczki wytwarzały zarówno znane wiedeńskie firmy jubilerskie , jak również pracownie nikomu nieznanych prowincjonalnych grawerów . Pułkowe znaczki często były specjalnie zamawiane . Pozostałe często były wypuszczane na własne ryzyko . Nikt nimi nie nagradzał – zainteresowany kupował je za własne pieniądze .
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach