Nie wiem zwłaszcza, jak zapatrujecie się na prapolskość Szczecina
Ale do "ad remu": Boehm- Ermolli w chwili wybuchu wojny miał chyba około 80 lat. Jakoś opisując "zasługi" niejednego podziwianego szwaba w feldmarszałkowskim mundurze (vide Rommel) nie wspomina się, że "firmował zbrodniczy reżim"; może to i dobrze- widać jednak instynktownie wyczuwa się, że C i K marszałek w tym stadzie nie pasuje zupełnie.
Trochę - może nie rozumiem jego decyzji, ale rozumiem, że taką mógł podjąć. Myślę że w jego wieku ciężko byłoby postępować z należytym rozeznaniem. Urodził się we Włoszech- jeszcze wówczas habsburskich! W ciągu życia musiał obejrzeć niezły kołowrotek zmian i mijających epok- nie dziwota, że mógł stracić głowę. Z wiekiem ludzie mniej krytycznie przyglądają się władzy
Inna sprawa, że - jak gdzieś wyczytałem- w 1928 roku wstąpił do armii Czechosłowacji (dla CK marszałka jest to- moim zdaniem- ujma porównywalna!). Może po prostu zwykł służyć w każdej armii, jaka aktualnie funkcjonowała tam, gdzie mieszkał
zauważmy że cała dyskusja jest mocno "pseudo-psychologiczna" i prowadzona z dużej perspektywy czasu - nie wejdziemy do głowy starego marszałka, więc właściwie wszystkie założenia "co myślał" mogą zawierać ziarnko praawdy.
choć zgadzam się - nie można tego usprawiedliwiać wiekiem
_________________ Boże wspieraj, Boże ochroń
Nam Cesarza i Nasz Kraj...
Stare dzieje. Konkretnie te, kiedy Pudelek udowadniał mi praniemieckość w/w miast plus Górnego Śląska, a równoczeście z oburzeniem potępiał wszelkie polskie roszczenia wobec Kresów.
Ale koniec offtopicu!
Ja oczekuję odpowiedzi na moje pytanie:
Czy wiadome jest, iż Bohm-Ermolli zdawał sobie sprawę jak wykorzystuje go nazistowska propaganda? Godził się z tym?
_________________ "Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."
K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
Zacznij od pytań, czy Boehm-Ermolli wiedział, kto to był Adolf Hitler, jakie były cele polityczne w Mein Kampf, czy wiedział o Gestapo, etc.
Re Pudelek:
dlatego nie widzę sensu go usprawiedliwiać w sytuacji, gdy także Niemcy miały swoich antyfaszystów. O ile rozumiem jeszcze wiek, o tyle tłumaczenie go, że jego poczucie mocarstwowości załamało się z chwilą upadku Austro-Wegier mnie przekonuje, że tak naprawdę chodziło o zaszczyty.
_________________ General der Infanterie Zulu Freiherr von Auffenberg.
Kommandeur der 4-ten K.u.K. Armee.
Zacznij od pytań, czy Boehm-Ermolli wiedział, kto to był Adolf Hitler, jakie były cele polityczne w Mein Kampf, czy wiedział o Gestapo, etc
O Hitlerze pewnie wiedział, choć na pewno inaczej go sobie wyobrażał niż my.
"Mein Kampf" na 99% nie czytał.
Gestapo - cóż, kto wie - może jako wojskowy był zwolennikiem twardych rządów i państwa policyjnego?
Ale żeby to stwierdzić, trzeba by znać dobrze charakter i poglądy generała... A to chyba niemożliwe. Słyszał ktoś o jego pamiętnikach?
_________________ "Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."
K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
Witam, stronę Austro-Węgry poznałem niedawno i z wielkim zainteresowaniem wczytuję się w różne posty. Co do Boehm-Ermollego to sprawa jest bardziej skomplikowana. Wyczytałem mianowicie, w jednym opracowaniu czeskim, że został on obrażony przez prezydenta Masaryka gdy ten odwiedził Opawę w 1924 r. To oczywiście nie tłumaczy postawy tego dowódcy w czasie II wojny, ale częściowo wyjaśnia motywy jakimi się kierował. Warto dodać, że przez cały okres istnienia Czeskiej Republiki był jej lojalnym obywatelem. Bardzo cenili go też Polacy, we Lwowie istniała ulica i pomnik Boehm-Ermollego.
Tak to jego wojska zajęły Lwów, ale w mieście tym miał wiele kontaktów już wcześniej, przez wiele lat służył w różnych formacjach galicyjskich, najprawdopodobniej był także wtajemniczony w polskie plany związane z tworzeniem formacji paramilitarnych jak Strzelec czy Drużyny Strzeleckie.
Bardzo cenili go też Polacy, we Lwowie istniała ulica i pomnik Boehm-Ermollego.
Teraz nic tylko powtórzyćto w Krakowie!
Marc777 napisał/a:
najprawdopodobniej był także wtajemniczony w polskie plany związane z tworzeniem formacji paramilitarnych jak Strzelec czy Drużyny Strzeleckie.
Nie sądzę. Niepolskim wysokim oficerom raczej o takich rzeczach nie opowiadano... Choć cośtam pewnie musiał wiedzieć.
_________________ "Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."
K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
Dołączył: 27 Mar 2008 Posty: 21 Skąd: Ziemia Franza Josefa
Wysłany: 2008-03-27, 22:49
Pudelek napisał/a:
pomijajać Szczecin, to Breslau i Danzig są tak samo niemieckie jak Lwów i Wilno polskie
Ależ nie! Porównanie z gruntu chybione! Stary, czeski Vratislav był niemiecki tylko 74 lata (1871-1945), a doliczając 108 lat panowania pruskiego (od pokoju w Hubertsburgu) - maksymalnie 182. Wcześniej zaś przez 763 lata był polski, czeski lub habsburski. Gdańsk był - po Lwowie - jednym z najwierniejszych Koronie Polskiej miast Rzplitej, a Szczecin w teutońskie łapy wpadł dopiero w 1720, po pokoju sztkholmskim, kiedy to stracili go po prawie 100 latach Szwedzi. A jeszcze wcześniej należał do Polski (967-1181) bądź lokalnych książąt zachodniopomorskich z dynastii Gryfitów.
Stary, czeski Vratislav był niemiecki tylko 74 lata (1871-1945), a doliczając 108 lat panowania pruskiego (od pokoju w Hubertsburgu) - maksymalnie 182. Wcześniej zaś przez 763 lata był polski, czeski lub habsburski.
najdłużej to był formalnie czeski. a kulturowo niemiecki, bo już od średniowiecza
Vasilij Parovoz napisał/a:
Gdańsk był - po Lwowie - jednym z najwierniejszych Koronie Polskiej miast Rzplitej,
co nie zmienia faktu, że ta wierność zakończyła się w XVIII wieku i od tego czasu, wyłączając może okres napoleoński, o wierności mowy być nie może. a i podobnie jak Wrocław od czasów średniowiecza dominowała tam kultura niemiecka.
Vasilij Parovoz napisał/a:
a Szczecin w teutońskie łapy wpadł dopiero w 1720, po pokoju sztkholmskim, kiedy to stracili go po prawie 100 latach Szwedzi. A jeszcze wcześniej należał do Polski (967-1181) bądź lokalnych książąt zachodniopomorskich z dynastii Gryfitów.
czy Szczecin należał kiedykolwiek do Polski czy był tylko jej lennem to sprawa dyskusyjna. no i rzeczywiście wpadł w niemieckie łapy "dopiero" prawie trzysta lat temu.
a tak w ogóle to Wilno było polskie 20 lat. ale uchodzi za jedną ze "stolic" polskości
_________________ Boże wspieraj, Boże ochroń
Nam Cesarza i Nasz Kraj...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach