Wysłany: 2005-12-13, 12:53FORT 47 1/2 "Sudół" - PARK GALICYJSKI
Uprzejmie informuję, iz dnia 12 grudnia 2005, do Wydziału Architektury i Urbanistyki Miasta Krakowa złożony został projekt zagospodarowania fortu 47 1/2 "Sudół" na Park Galicyjski. Jest to wspólny pomysł Rady Dzielnicy III w Krakowie oraz studentów i pracowników kierunku "Architektura Krajobrazu" na Wydziale Architektury Politechniki Krakowskiej. Zleceniodawcą koncepcji projektowej jest Zarząd Gospodarki Komunalnej w Krakowie. Oprócz utrwalonej i zaznaczonej za pomocą stalowej konstrukcji dla kolorowych bluszczów - bryły korpusu kazamatowego, spotkacie na terenie Parku (jak dobrze pójdzie...) takie elementy jak: Brama Michała Bobrzyńskiego, Aleja gen. Kuka, Prospekt Emila Gołogórskiego, Skwer Igo Etricha z placykami: Mieczysława Millera, Franka Linke-Crawfora i Godwina Brumowskiego, wgłębnik (czyli rodzaj suchej sadzawki) im. Bogumiła Nowotnego (oczywiście z sylwetą niszczyciela "Scharfschuetze"), Aleję Uchatiusa oraz altany widokowe w miejscach wież-lawet pancernych dla dział M-94 (z adekwatnymi daszkami) i kilka innych ciekawych miejsc. Trzymajcie teraz kciuki, żeby miejska machina urzednicza zaakcepowała tę koncepcję i wydała dokument o warunkach zabudowy. Pieniądze na projekt techniczny są i na początek realizacji też.
Wielgmann, Oblt. zu Geniedirection in Krakau.
PS.
Pozdrowienia dla Moderatora!
_________________ 20 milionów koron pobrano, 20 milionów koron wydatkowano, a kto temu nie wierzy, ten jest osioł!
Ja mu wierzę... FJI
Pomysł ciekawy, zwłaszcza w czasach, gdy nadal wiele poaustriackich fortów jest traktowane raczej jako darmowe źródło budulca niż pamiątka i świadectwo całkiem niedawnej przeszłości. Ale rzuciło mi się w oczy jedno - ilość miejsc mających swojego "patrona". Z czym to się wiąże?
Ale rzuciło mi się w oczy jedno - ilość miejsc mających swojego "patrona". Z czym to się wiąże?
Może z tym, że w naszym mieście można znaleźć ulicę Bohaterów Wietnamu, Zbyszka z Bogdańca, zapewne i Koziołka Matołka czy Reksia, natomiast Linke- Crawford nie ma własnej, nie mówiąc o innych zasłużonych, którzy spod Krakowa Moskali popędzili, tyle że mieli pecha- nie ten mundur, nie ta armia. Aleję dostał Foch, który jak dla mnie był po stronie przeciwnej:D Więc jak teraz jest szansa na upamiętnienie paru osób, kandydatów "na tabliczki" nie brakuje.
Mam osobiście problem- czy powinna być ulica Boehna- Ermollego? To bodaj (podaję za Czumą i Mazanem) ostatni CK patron ulicy, dostał swoją w 1916 roku za m. in. odbicie Lwowa. Tyle że na starość wstąpił (dał się wstąpić ) w głupi sposób do Wehrmachtu, co biografię trwale zepsuło. A jednak- skoro nawet batiuszka car łkał przez Edka, ja bym mu ulicę dał, więcej dla Krakowa zrobił niż jakiś nigdy nie istniejący Maćko z Bogdańca.
W Stołecznym Królewskim Mieście Krakowie dotad nie udało się załatwić ulicy Emila Gołogórskiego, który był Polakiem, austriackim pułkownikiem, polskim generałem, cenionym przez niejakiego Piłsudskiego Józefa, a jego opancerzone Fordy T i pociagi pancerne dość dobrze przetrzepały Sowietom skórkę w 1920 roku. O ulicy Bohm-Ermollego czy Kuka nawet nie ma co marzyć, z tych samych powodów, z których w Dwudziestoleciu wykańczano prawie wszystkich zdolnych oficerów i specjalistów, wychowanków z C. i K. Armii. Jeżeli nasz zwariowany Park wypali (na razie przeszedł pozytywnie przez opinię Rady Dzielnicy) będzie to jedyne możliwe miejsce upamietnienia wspomnianych ludzi i wydarzeń. Ale w każdej chwili spodziewamy sie krytyki "po linii i na bazie"... z jedynie słusznej, narodowej strony. Mimo to... to się jeszcze wszystko może obrócić na lepsze, jak mówił Cygan Janecek, jak go wieszali....
Wielgmann, Oblt. zu k.u.k. Geniedirection in Krakau.
_________________ 20 milionów koron pobrano, 20 milionów koron wydatkowano, a kto temu nie wierzy, ten jest osioł!
Ja mu wierzę... FJI
To też takie ulice pozostają jedynie w moich marzeniach... faktycznie, prędzej będzie można zamieszkać na ul. D**y Wołowej albo ul. Jasnej Cholery- kiedy się u nas, jak w tymczasowej stolicy, pomysły na nazwy definitywnie skończą.
Ponoć jeden z naszych radnych w swych studenckich czasach obraził się śmiertelnie na swoich znajomych, kiedy ci zaprosili go na piwo do knajpy, nad której wejściem wisiał portret Franciszka Józefa. Wisiał, bo jakiś czas temu CK Browar portret zdjął. Ciekawe- radny zainterweniował?
Są drobne ślady "naszych" nazw- tuż pod Wieliczką jest ulica Fryderyka Zolla, chociaż Fryderyków Zollów było dwóch (a licząc żyjącego i mającego się całkiem dobrze- to trzech), jeden z nich dostał od Najjaśniejszego Pana tytuł "von Zoll"- można mieć więc nadzieję, że o tegoż chodzi. Pod AP mamy ulicę Mariana Smoluchowskiego- osobiście widziałem dyplom nadania mu szlachectwa i tytułu "von Smolan".
Jak mówimy o ulicach, to nie wiem czy Panowie wiecie, że obecna ul. Westerplatte przed WWI (i nie jestem pewny, czy w 20-leciu międzywojnennym też nie) nosiła imię Andrzeja Potockiego - gubernatora Galicji, zamordowanego przez Ukraińców bodjaże w 1911. Znany jest ze swoich ostatnich słów: "Powiedzcie Cesarzowi, że do końca byłem mu wierny".
Ja uważam, że przede wszytkim sam Najjaśniejszy Pan zasłużył na ulicę swego imienia! Jego zasługi dla Polski i Polaków (a przynajmniej ich części) są niezaprzeczalne. A tak z innej beczki - czy wiecie, że dość niedawno zaistaniała druga trasa tranzytowa przez Kraków na osi północ-południe (ul. Wita Stwosza, rondo Mogilskie, Rondo Grzegórzeckie, Most Kotlarski, ul. gen. Herlinga-Grudzińskiego, Nowohucka, Tischnera, Herberta, Turowicza, koniec na autostradowym Węźle Łagiewnickim) nosi miano Trasy Galicyjskiej? Więc może coś się w interesie rusza...
_________________ "Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."
K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
Hmmm, ja ze wspomnień Krygowskiego (literatura górska, przefajna zresztą) z okresu właśnie IWŚW znam nazwę tej ulicy- Kolejowa.
Jeszcze w pierwszych latach XX w. pewnie tak było - w końcu Potocki jeszcze żył. Jak mówiłem nazwę zmieniono dwa, może trzy lata przed WWI. W każdym razie, na każdym archiwalnym planie Krakowa z ttego okresu ulica ta jest podpisana jako Andrzeja Potockiego.
_________________ "Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."
K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
Ponoć jest już wniosek o tzw. warunki zabudowy. Że znam się nieco na tym, to módlmy się tutaj wszyscy wspólnie i w porozumieniu, aby stan własności fortu i działek doń przylegających był uregulowany Zaprawdę, powiadam wam- wiem co piszę
Wiek: 25 Dołączył: 03 Wrz 2006 Posty: 3 Skąd: Kraków
Wysłany: 2006-09-03, 16:14
Zapraszam na stronę www.fortyfikacje.org na której można obejrzeć rysunki koncepcji Parku Galicyjskiego, a także jego nowej, właśnie projektowanej części tzw. Błoń Sudolskich(przylegających od wschodu do działki fortecznej).
Strona jest dopiero w budowie, ale będzię się rozrastać.
Wysłany: 2006-09-09, 13:49Re: FORT 47 1/2 "Sudół" - PARK GALICYJSKI
Wielgmann napisał/a:
, wgłębnik (czyli rodzaj suchej sadzawki) im. Bogumiła Nowotnego (oczywiście z sylwetą niszczyciela "Scharfschuetze"),
Ja to muszę zobaczyć!!!
Może być jeszcze pół wgłębnika im Hugona Pistela i sylweta U - 14 z cieniem v. Trappa
Ale inicjatywa co najmniej intrygująca.
Pozdrawiam.
Wielgmann napisał/a:
O ulicy Bohm-Ermollego czy Kuka nawet nie ma co marzyć, z tych samych powodów, z których w Dwudziestoleciu wykańczano prawie wszystkich zdolnych oficerów i specjalistów, wychowanków z C. i K. Armii.
Ja bym się nie rozpędzał.
V. Böhm-Ermolli właził do kieszeni Parteigenosse Adolfowi z wzajemną adoracją, poza tym obaj z Kukiem byli reprezentantami zaborcy i niejakim patriotyzmem polskim sie nie wykazywali.
Chyba ich od warszawskiego Sokrata Starynkiewicza coś różniło.
Już prędzej wstawiłbym ulicę Georga von Trappa, choćby z uwagi na opór przeciwko hitleryzmowi i dokonania artystyczne.
PS: już więcej tematu ulic nie będę poruszał w tym miejscu, być może nowy topik założę.
_________________ General der Infanterie Zulu Freiherr von Auffenberg.
Kommandeur der 4-ten K.u.K. Armee.
Wiek: 53 Dołączył: 03 Sty 2006 Posty: 293 Skąd: Kraków
Wysłany: 2006-09-10, 18:10
W sprawie Bohm - Ermolliego.
Wytykanie mu "wstapienia do Wehrmachtu" i uprzejmej odpowiedzi na pismo Hitlera jest zupełnie nie na miejscu.
Bohm - Ermolli miał w tym momencie ponad osiemdziesiąt lat i nie był w pełni świadom zbrodniczej dzialalności Adolfa. Z pewnoscią jako stary dowódca z czasow I wś cieszył się z powodu podniesienia się Niemiec i klęsk swoich dawnych wrogów (Trudno żeby reagowal inaczej). Z pewnością nie żałował zniszczenia ładu wersalskiego i upadłej Czechosłowacji i również z pewnoscią, z radoscią przyjał przywrocenie mu rangi wojskowej i wszelkich tyutulów na ktore w swoim ( i nie tylko w swoim mniemaniu całkowicie zaslużył). Nie jest też dziwne , że na uprzejme pismo uprzejmie podziękował. Ale to nie robi z niego jeszcze wspólnika zbrodni histlerowskich i uczestnika ludobójczych planów "wodza". Nie uczesniczył w żadnej akcji tego typu, ani jej nie planowal i był po prostu zwyczajnym emerytem, ktorego nazwisko wykorzystywał reżim.
Całej prawdy o Hitlerze Niemcy dowiedzieli się dopiero po procesie norymberskim, ale wtedy Bohm Ermolli już od dawna nie żył i nie musiał tego wiedzieć.
O żadnych przejawach antypolskości i słowianożersrtwa u starego austro-węgierskiego wiarusa - nic nie wiadomo. Przeciwnie w czasdach I wś. traktowal Polakow z Galicji życzliwie, czym odróżniał sie np. od arcyksięcia Jozefa Ferdynanda.
Co do Krakowa - Bohm - Ermolli nie musi mieć tu swej ulicy i nie byłoby to nawet wskazane, bo zbyt malo byl z grodem Kraka związany. Na ulicę we Lwowie zasluzyl sobie tym, że wyzwolił z dziesieciomiesiecznej carskiej okupacji.
Zupełnie inaczej wyglada sprawa z Kukiem, który obronil Krakow przed Rosjanami w lispopadzie i grudniu 1914 roku, którego stosunek do Polaków, a zwłaszca mieszkańców Krakowa byl bardzo życzliwy i który w imieniu cesarza Franciszka Jozefa I oglosił w Lublinie proklamację powołania Krolestwa Polskiego (Akt 5 lispopada). Akt ten miał doniosłe znaczenie, gdyż poływał po dziesiątkach lat zapomniane imię Polski do istnienia i przekreslal wszelkie traktaty rtozbiorowe. W sensie międzynarodowym otwierał swoista "licytacje", ktora ostyatecznie doprowadziala do uznania polskiegio prawa do niepodleglości przez wszsytkie mocarstwa.
Z tego powodu Carl Kuk newątpliwie zasluguje na swoją ulice w mieście które skutecznie obronił oraz ze wzgledu na inne względem Polski zasługi (były one napewno wieksze niz zaslugi Focha, ktorego lizusowstwo endeków uczynilo polskim marszałkiem i ktory dla naszego masta nie uczynił nigdy nic).
O sprawach zwiazanych z "winami" Franciszka Józefa I wobec Polakow i wątpliwej zasadnosciu stawiania znaku równości pomiędzy zaborcą austriackim i rosyjskim pisałem juz w innym miejscu, więc nie będę się powtarzał.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach