Wiek: 56 Dołączył: 20 Sie 2005 Posty: 2477 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-07-21, 22:57Recouly "Franciszek Józef Zmierzch Cesarstwa"
Recouly Raymond, "Franciszek Józef Zmierzch Cesarstwa powieść biograficzna", autoryzowany przekład Heleny Hellerówny, Powszechna Spólka Wydawnicza "Płomień", Warszawa 1937, druk: "Drukarnia Lekarska" Sp. z o.o., Warszawa, Leszno 56, tel. 11.98-73 (chyba już nieaktualny pomimo wpisania 0-22... ), stron 290 z ilustracjami w tekście.
Grodziski, Praschl-Biechler, Mazan, Nowicki - teraz doszedł Recouly. Dopiero przejrzałem, przerzuciłem kartki, obejrzałem ilustracje, napawam się posiadaniem...
Pierwsze co zauważyłem, to brak spisu treści. Niby drobiazg, ale dokuczliwy- nie wiem, co w środku! Rozdział I. Wstąpienie na tron Franciszka Józefa.-Cesarz abdykuje: cesarz zostaje proklamowany. Przeglądam-zbliżone raczej do książki Praschl-Biechler i Mazana...
Żadna z tych książek nie odnotowuje tej w zasadzie biografii. Jedynie Grodziski (str.188) pisze:"Jedyną pozycją zasługującą na uwagę jest praca R.Recouly`ego, Francois Joseph- le crepuscule d`un Empire (Paris 1936), przełożona na język polski pod tytułem: Franciszek Józef-zmierzch cesarstwa (Warszawa 1937). Od dawna wyczerpana, nie reprezentujaca poważniejszego poziomu i prymitywnie przetłumaczona, nie uwzględniała polskiego punktu widzenia". Dalej (str.189) Grodziski pisze, że Recouly oparł się na gruntownie i krytycznie napisanej biografii Franciszka Józefa J. Redlicha, Kaiser Franz Joseph von Oesterreich. Eine Biographie (Berlin 1928).
Kim był autor tej książki - oczywiście z dostępnych źródeł pozostał net...
Raymond Recouly - 1876-1950, pisał także pod pseudonimem dziennikarskim Jean Lery, autor wielu publikacji z zakresu historii, przede wszystkim I wojny światowej (Histoire de la grande guerre 1914-1918), autor biografii m.in. Focha,Joffre`a, jako dziennikarz przeprowadził wywiad (zresztą wszędzie się na tę informację nadziewałem) z samym Zygmuntem Freudem. Jest także autorem książki "La Pologne de Pilsudski" (1935).
Jak zatem traktować pozycję (pomimo prymitywnego tłumaczenia) o Franciszku Józefie?
Zacytuję kilka zdań z "Zakończenie. Sąd o Franciszku Józefie".
"Wielką tragedią tego panowania było to, że trwało ono tak długo."
"Nie nasuwało się wtedy jeszcze zagadnienie narodowości,które miało się stać tak palącyu\m problemem. Odpowiedzialni politycy austriaccy nie wiedzieli wcale, zdawało się, o jego istnieniu. Jakże więc Franciszek-Józef, wstępując na tron jako osiemnastoletni młodzieniec, mógł zdawać sobie sprawę z powagi tego zagadnienia? Słowo "rasa" nie miało dla niego znaczenia. "Ludy" jego państwa, jak je zawsze nazywał, aż do końca swego życia, byli to wszyscy jego poddani, złączeni z nim potężnymi węzłami "dynastycznego lojalizmu". Przez czałe życie był ofiarą tej początkowej omyłki, która tłumaczy piętrzące się trudności wewnętrzne i klęski Austrii nazewnątrz."
"System dualistyczny", dziwna ta, paradoksalna organizacja państwowa, niezrozumiała niemal dla obcych, przyjął się na długo-zdawało się, że na zawsze. Pociągnął za sobą szereg następstw zgubnych. Monarchia nie mogła ustanowić rządu liberalnego, federalistycznego, któryby zapewnił najliczniej reprezentowanym narodom: Czechom, południowym Słowianom, Rumunom, te same swobody i prawa, jakie posiadali Węgrzy. Uparci i zachłanni Madziarzy stanowczo odmawiali wszelkich ustępstw tym, którzy słusznie się ich domagali, uniemożliwiali w ten sposób życie większości ludów monarchii."
" W stolicy i w kraju, w którym chęć zabaw i łatwego życia stała się, zwłaszcza dla dygnitarzy najważniejszą kwestią, zaznaczył się wielki brak przenikliwości, zdrowego sądu, odrętwienie umysłów i charakterów. W tego rodzaju letarg umysłowy popadli w końcu kierownicy i wraz z nimi cała monarchia. Pewien Francuz, podróżujący po Austrii na początku ubiegłego stulecia, zrobił wnikliwą uwagę:"Należałoby-mówił-wypisać na słupach przydrożnych zdanie następujące:
"TU PANUJE BEZMYŚLNOŚĆ!" KONIEC (cytaty z zachowaniem pisowni oryginału)
Zapewne po jakimś czasie usiądę i dokładnie przeczytam tę książkę, a smaczkami i różnymi opiniami autora (choćby takimi jak wyżej) podzielę się z Forumowiczami...
Stanisław Grodziski, autor polskiej biografii FJI, twierdzi o tej pracy że jest "pozbawiona większej wartości naukowej" czy jakoś tak. Może i tak jest, nie będę się sprzeczać. Tym niemniej napisana jest nieźle i uważam że warto przeczytać.
Tylko uprzedzam - zarówno Franciszek Józef jak i cała CK monarchia nie są w niej przedstawione zbyt korzystnie.
Czyżbyś uważał że książka Grodziskiego nie jest dobrze napisana?
Tu bym polemizował, proszę kolegi.
"Franciszek Józef I" Stanisława Grodziskiego to jedna z moich ulubionych pozycji poświęconych ck monarchii w ogóle a FJI w szczególe.
Po pierwsze, moim skromnym zdaniem, napisana jest interesująco.
Po drugie, z wyrażną sympatią zarówno do monarchii jak i cesarza choć nie bezkrytyczna.
Reasumując, książka Grodziskiego jest bardzo dobra, książka Recouly'ego tylko niezła.
Wiek: 56 Dołączył: 20 Sie 2005 Posty: 2477 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-07-25, 14:40
Książka Grodziskiego jest klasyczną "cegłą" - ogromna znajomość tematu, wiedza - ale autor nie umiał tego sprzedać-po prostu jest nudne. Wiem, nie tego wymaga się od pracy naukowej...
Grodziski napisał, że książka Recoulyego nie reprezentuje polskiego punktu widzenia- uważam,że tego typu opinia w stosunku do pracy autora z Francji jest co najmniej dziwna! Jeśli chodzi o niekorzystne przedstawienie w niej całej monarchii i FJI to zacytowałem kilka fragmentów z tzw. podsumowania. Ale trudno wymagać od Francuza pochwał i peanów na cześć, w końcu stał po drugiej stronie linii.
Pudelek napisał/a:
Prochazka napisał/a:
Tym niemniej napisana jest nieźle
w przeciwieństwie do smucenia Grodziskiego Twisted Evil
Czyżbyś uważał że książka Grodziskiego nie jest dobrze napisana?
Tu bym polemizował, proszę kolegi.
"Franciszek Józef I" Stanisława Grodziskiego to jedna z moich ulubionych pozycji poświęconych ck monarchii w ogóle a FJI w szczególe.
Po pierwsze, moim skromnym zdaniem, napisana jest interesująco.
Po drugie, z wyrażną sympatią zarówno do monarchii jak i cesarza choć nie bezkrytyczna.
Reasumując, książka Grodziskiego jest bardzo dobra, książka Recouly'ego tylko niezła.
nie wchodzę w wartość merytoryczną - według mnie ksiąszka Grodziskiego jest niesamowicie nudna. jeśli mnie, najgorliwszego poddanego Najjaśniejszego Pana przyprawiała o senność, to o czymś to świadczy
_________________ Boże wspieraj, Boże ochroń
Nam Cesarza i Nasz Kraj...
Wiek: 56 Dołączył: 20 Sie 2005 Posty: 2477 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-09-15, 22:47
W książce Dickingera, którą zacząłem swoim obyczajem od tyłu, czyli od przypisów, bo bibliografii brak (są tylko pozycje wydane w jęz. polskim - a i to nie wszystkie...) też nie ma wymienionej książki Recouly'ego. Zresztą, Dickinger powołuje się wyłącznie na książki w jęz. niemieckim, choć nasz tłumacz podaje tytuły czasami w oryginałach (zwłaszcza jak dotyczy to książek w jęz. angielskim). Zdziwiło mnie to, że cytuje (Dickinger) nawet samego brodatego Marksa, a Recouly'ego nie...
Witaj ! też przerzuciłem tę książeczkę i szczególnie nie polecam. Nie dodaje ona chwały najjaśniejszemu Panu, a raczej stara się przekazać jakim był wielkim przegranym i życiowym nieudacznikiem. Wystarczy zresztą spojrzeć na pozostałe tytuły autorstwa tegoż Dickinger'a i natychmiast widać jaką opcję ten pan reprezentuje. Oczywiście przeczytać można, mnie osobiście wzruszyły fragmenty dotyczące pierwszych lat służby wojskowej Najjaśniejszego Pana.
pozdrawiam
PS. obiecaną książeczkę o kolejach w Galicji w najbliższych dniach przekażę Ursusowi do zeskanowania.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach