Wysłany: 2006-06-13, 12:28Grób honveda na Opolszczyźnie
Oto, co znalazłem w dzisiejszej "Wyborczej" (regionalnej w Opolu):
Historii węgierskiego żołnierza pochowanego na cmentarzu w Dobrodzieniu nikt nie pamiętał. Po tym, jak przekopano jego grób, żeliwny nagrobek przeniesiono między rupiecie do lamusa. Zostanie jednak uratowany, na pamiątkę
Podczas pobytu na cmentarzu przy drewnianym kościele św. Walentego w Dobrodzieniu zauważyliśmy, że pod sąsiadującym z kościołem parterowym budynkiem gospodarczym stoi, przywalony częściowo różnymi rupieciami, żeliwny krzyż z grobu żołnierza piechoty węgierskiej (honweda). Widnieje na nim napis w języku niemieckim, z imieniem i nazwiskiem oraz datą zgonu 16 listopada 1914 r.
Czemu krzyż ze stanowiącym jego podstawę betonowym cokołem trafił do lamusa? Nie miał o tym pojęcia Jan Zajączkiewicz, kierownik referatu gospodarki komunalnej i gospodarki gruntowej dobrodzieńskiego ratusza. - Na pewno nie została wydana żadna decyzja o ekshumacji. Ale grób też nie jest na żadnej specjalnej liście dotyczącej miejsc upamiętnienia czy też miejsc zabytkowych. W związku z tym zapewne w miejscu tego żołnierza został już pochowany ktoś inny - mówi kierownik.
Ks. proboszcz Alfred Windok tłumaczy, że choć starych grobów szkoda, to przecież ludzi trzeba cały czas chować. - Staramy się je oszczędzać, żeby była jakaś pamiątka po ludziach, którzy zginęli dawno temu. Kazałem ten nagrobek schować grabarzom do szopy, ale widzę, że go zostawili pod ścianą - mówi proboszcz. I dodaje: - Czasem przychodzą tu historycy, szukają czegoś w papierach, ale to od państwa po raz pierwszy słyszę o jakimś Węgrze.
Zaprasza nas, by przewertować księgi parafialne. Tam znajdujemy zapis, że węgierski żołnierz Josef Hamusles zmarł na tyfus w 1914. Miał 27 lat, żonę i dziecko.
Jego grób został przekopany dwa lata temu. - Wmurujemy jego krzyż gdzieś na uboczu cmentarza. Żeby po Węgrze była chociaż pamiątka - decyduje w końcu ksiądz i wpisuje do jednej z ksiąg zachowaną na krzyżu miejscowość pochodzenia Węgra - Zakany.
Obecnością węgierskiego nagrobka był też zaskoczony Joachim Wloczyk, nauczyciel historii z Zespołu Szkół w Dobrodzieniu. - Słyszałem, że jakiś Węgier leży na cmentarzu ewangelickim, ale o tym słyszę po raz pierwszy. W historii gdybanie jest największym grzechem, ale możliwe, że ten mógł być ranny i trafił do szpitala, który się tu kiedyś znajdował. Albo został na tyłach frontu, bo miał tyfus, co wtedy nie było rzadkością - podsumowuje Wloczyk.
Skąd honwed na Opolszczyźnie
Pochowany w Dobrodzieniu honwed trafił na nasze tereny w listopadzie 1914 r., podczas wielkiej ofensywy wojsk rosyjskich w czasie I wojny św., która dotarła aż na przedpola Krakowa. Stwarzała bezpośrednie zagrożenie dla Górnego Śląska, gdzie strona niemiecka nie dysponowała w tym czasie poważniejszymi siłami wojskowymi, więc wezwała na pomoc sojusznika austro-węgierskiego. Na tereny górnośląskie ściągnięto wówczas 2. Armię austro-węgierską pod dowództwem gen. Edwarda von Břhm-Ermelliego, koncentrując ją pomiędzy Bytomiem a Wieluniem z zadaniem osłony Śląska. Oddziały tej armii obsadziły m.in. Opole. Dowództwu 2. Armii austro-węgierskiej podporządkowano niemiecką grupę wojsk pod dowództwem gen. Rehmsa von Woyrscha.
Ofensywa wojsk rosyjskich załamała się ostatecznie na przedpolach twierdzy Kraków, bronionej przez pułki austriackie złożone niemal wyłącznie z Polaków. W walkach tych uczestniczyli m.in. legioniści Józefa Piłsudskiego, staczając w dniach 17-18 listopada 1914 r. słynny bój pod Krzywopłotami koło Olkusza. Rosjanie przegrali dwie kolejne bitwy o Kraków, stoczone w listopadzie i grudniu
1914 r., co ostatecznie odsunęło rosyjskie zagrożenie od terenów górnośląskich.
Przeznaczone do obrony Górnego Śląska wojska austro-węgierskie odeszły ostatecznie z tych terenów w maju 1915
a propos zmarłych na tyłach - w Łambinowicach jest cmentarz wojskowy, na którym pochowani są m.in. rosyjscy jeńcy wojenni. cmentarz jest dobrze utrzymany. jak bede miał czas bede mógł wrzucić jakieś fotki
_________________ Boże wspieraj, Boże ochroń
Nam Cesarza i Nasz Kraj...
a nawet nie zwróciłem uwagi, bo miałem w reku oryginał papierowy. grunt, że o tym ktoś napisał, bo na polskich cmentarzach tyle starych pomników niszczeje
_________________ Boże wspieraj, Boże ochroń
Nam Cesarza i Nasz Kraj...
no psiakrew, ^%%$ ^%$ to jest ewidentne zlamanie ustawy o grobach i cmentarzach wojennych . taka sprawa powinien sie zajac prokurator a nie gazeta (choc pewnie nawet akby sie zajal,to byloby umorzenie z powodu niskiej szkodliwosci czynu.
a co konkretnie było złamaniem tej ustawy? domyslam sie, ze likwidacja grobu...
jakie wymogi musi spełnić cmentarz, żeby został "wojennym"?
nota bene widzę, że ksiadz był świetnie poinformowany, kto leży na jego cmentarzu. sądzę, że gdyby to był jakiś grób jakieś polskiego działacza plebiscytowego lub podobnej osoby, to wszelkie regionalne gazeciska trąbiły by na alarm...
_________________ Boże wspieraj, Boże ochroń
Nam Cesarza i Nasz Kraj...
a propos zmarłych na tyłach - w Łambinowicach jest cmentarz wojskowy, na którym pochowani są m.in. rosyjscy jeńcy wojenni. cmentarz jest dobrze utrzymany. jak bede miał czas bede mógł wrzucić jakieś fotki
Nie tylko - także Serbowie, Rumuni, Francuzi, Włosi oraz żołnierze niemieccy. Warto odwiedzić.
jakie wymogi musi spełnić cmentarz, żeby został "wojennym"?
Musi być mn. odpowiednia duża ilość mogił żołnierskich i brak wśród nich jakiegokolwiek grobu cywilnego. Nawet jeden cywilny-dyskwalifikuje cmentarz i nie czyni go wojennym.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach