Witam! Przepraszam, że bawię się w archeologa forumowego, ale:
ostatnimi czasy zacząłem zwiedzać las w okolicy wsi Młodziejowice i Boleń i natrafiłem w nim na resztki wysuniętej pozycji polowej 'Młodziejowice'. Północny stok doliny pocięty jest głębokimi na około 2-4m jarami oraz posiada dwa okrągłe zagłębienia połączone z tymi jarami. Można podziwiać to miejsce na mapach zamieszczonych ma na stronie woj. małopolskiego (mapy.wrotamalopolski.pl/wrotamalopolski1.htm).
Tu nachodzi mnie pytanie - jak wyglądały okopy w okresie Wielkiej Wojny (szerokość wysokość, nachylenie ścian itp.) oraz do czego mogły służyć te dwa zagłębienia? Jako stanowiska obserwacyjne/karabinów maszynowych?
Jary to jary... Odmienna forma terenu w sposób wklęsły
Zagłębień - śladów po robotach fortyfikacyjnych bliżej nieokreślonej proweniencji - jest tam więcej. Są też odcinki okopów, zacowane w formie płytkich rowów z wysokim przedpiersiem (był taki patent, zrodzony w czasach szrapnelowych, a stosowany dość często w pierwszych miesiącach wojny - przedpiersie wyższe od strony przedpola niż od zapola, szeroki profil) - to jest jedyna rzecz ewidement pierwszowojenna w tym lesie.
Typów, wzorów i schematów okopów, a dokładniej acz szerzej fortyfikacji polowych z I wojny jest od groma, co armia i dany okres wojny, to inaczej... Musiałbym Ci tu spłodzić artykuł okraszony licznymi ilustracjami. Generalnie, u Austriaków w początkowym okresie wojny dominuje narys poprzecznicowy, czyli linia wygląda tak ------------l--------------l----------------l------------ - w dużym uproszczeniu i schemacie; co kilkanaście kroków jest występ, który przegradza światło rowu i sprawia, że w razie trafienia pociskiem artyleryjskim odłamki hulają tylko po danym odcinku między poprzecznicami. Co nie znaczy, że nie trafiają się inne typy poprzecznic albo "gołe" okopy, bez poprzecznic i nisz. Przebieg - zwykle mniej więcej równolegle do warstwic, zupełnie nie zgeometryzowany, luźnymi krzywiznami. Odcinki okopów nie miewają więcej niż po kilkaset (góra 200 - 300) metrów długości, odzielają je kilkudziesięciometrowe przerwy. Każdy odcinek rowu strzeleckiego w terenie odkrytym ma rów dobiegowy/łączacy, kopany w zygzak o kątach załamania rzędu 60 - 30 stopni, wyprowadzony w tył do miejsca osłoniętego przed ogniem płaskotorowym. Odcinki dłuższe, kilkusetmetrowe, mają takich Verbindungsgrabenów po kilka. Do tego dochodzi całą galanteria ukryć, schronów itpd - ukrycia dla telefonistów, dowódców, podręcznych zapasów amunicji itp., kryte stanowiska - dla obserwacji i ckm, schrony dla ludzi (w poczatkowym okresie wojny często duże, płytkie schrony budowane metodą wykopową, na kilkaset osób, o bardzo niskiej odporności - przeciw szrapnelom, odłamkom i granatom lekkich armat polowych), studnie, latryny i inne.
Całość uzupełniają dodatkowe atrakcje dla atakujących, czyli przeszkody - zapory drutowe, od marnego jednego do imponujących kilkudziesięciu rzędów, zależnie od czasu, dostępnosci materiałów, okoliczności, widzimisię planistów itd. - na stalowych "świńskich ogonach" (zasadniczo) albo improwizowanych, drewnianych słupkach (erzacowo, ale za to wcale często). I pola minowe, złożone z min samoczynnych (tj. nadapniosz - padrywajeszsja), jak i sterowanych zdalnie fugasów, często wykonywanych w oparciu o skorupy granatów moździerzowych z tzw. poprzedniej epoki, czyli wygrzebanych z czeluści magazynów szacownych pamiątek po archaicznych, odprzodowych czarnoprochowych moździerzach.
Tyle że w lesie Młodziejowskim tego wszystkiego akurat nie znajdziesz
_________________ wśród feldmarszałków, genenarałów, cesarzy, hrabiów, oberstów etc. mogę być góra kapralem. I to landwery...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach