zgadzam się i dla mnie wszystkie tego typu "kulty" są problematyczne...
trochę inaczej wygląda sprawa zabicia zbrodniarza, jak było np. z Kutscherą, a trochę inaczej osoby, która raczej nie miała krwi na rękach - chyba, że o czymś nie wiem...
_________________ Boże wspieraj, Boże ochroń
Nam Cesarza i Nasz Kraj...
Dla jednych morderca, dla innych męczennik. Chciałem zauważyć że znaczną część tzw. "bohaterów" (nie wyłączając polskich) można zakwalifikować do rzędu morderców.
Muszę się tu zgodzić. Choćby wszyscy "bohaterowie" z PPSu, mordujący nie tylko carskich dygnitarzy, ale i np. łódzkich "burżujów" - niedawno o tym czytałem. A Piłsudskiego to nieprzychalni nazywali nawet "bandytą od Bezdan", w związku ze znanym skokiem na pociąg z kasą...
M.Łopata napisał/a:
Że o części świętych kościoła kat. nie wspomnę
Morderców tam nie było i nie ma. Są władcy czy żołnierze, ale nie posplici mordercy.
Aha, jako moderator tego działu poczuwam sie do odpowiedzialności - zaczyna się offtopic! Może bym rozpoczętą dyskusje przeniósł do nowego tematu, co Wy na to?
_________________ "Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."
K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
Morderców tam nie było i nie ma. Są władcy czy żołnierze, ale nie posplici mordercy.
tu ja się muszę nie zgodzić... wśród osób wyniesionych na ołtarze jest sporo morderców, zdrajców itp. fakt - nie są to pospolici mordercy, bo np. mordercy koronowani. ale czy to ich czyni lepszymi?
CK Tiger napisał/a:
Aha, jako moderator tego działu poczuwam sie do odpowiedzialności - zaczyna się offtopic! Może bym rozpoczętą dyskusje przeniósł do nowego tematu, co Wy na to?
pomysł dobry, ale jak nazwać nowy temat? bedziemy dyskutowac o świętych niesłusznie uznanymi świętymi czy ogólnie o oddawaniu czci komuś za to, że zamordował kogoś innego?
_________________ Boże wspieraj, Boże ochroń
Nam Cesarza i Nasz Kraj...
Wiek: 53 Dołączył: 03 Sty 2006 Posty: 293 Skąd: Kraków
Wysłany: 2006-05-07, 22:08
Nie chcę zaczynać od odejścia od tematu i dlatego powrócę na moment bezpośrednio do Principa.
Najpierw w sprawie formalnej. Nie powinien on figurować nigdzie i nigdyu jako wybitny poddany monarchii CK. Fakt, że przez swój terrorystyczny wyczyn, który kosztował świat wiele milionów istnień ludzkich - stał się on slawny, a raczej osławiony. Lecz slowo "wybitny" przysługuje tylko tym, którzy wyteżona pracą zrobią dla ludzkości coś dobrego. A tego o Princiepie nie mozna powiedzieć. Osobiście był tylko miernotą - małym pionkiem w wielkiej grze - wykorzystanym cynicznie przez swych mocodawców: "Apisa", ks. Aleksandra Serbskiego, Artamanowa i dyskretnie schowanego za ich polecami - wielkiego księcia Mikołaja Mikołajewicza Romanowa. Do tego byl tylko zabójcą rezerwowym. Głowna rolę miał odegrać jego kompan - Nedeljko Cabrinović.
Czyn jego nie moze być zestawiany z zamachem na Kutscherę, ani niczym podobnym. Arcyksiążę Franciszek Ferdynand nie uczyniłosobiscie nic złego Bośniakom, Chorwatom, Słoweńcom, a nawet mieszkającym w monarchii Serbom. Przeciwnie - zamierzał w przyszłości poszerzyć ich autonomię i powiększyć ich swobody narodowe. Oczywiście mogłoby to przysporzyć mu popularności wśród Słowian Bałkańskich i w ten sposób pokrzyżować aneksjonistyczne zapędy Królestwa Serbskiegio i panslawistyczne marzenia Rosji. Dlatego postanowiono go usunąć, a jednocześnie sprowokować monarchię do wojny. Nie trzeba dodawać, że Serbia mając za sobą Rosję, wspomaganą przez Francję i Anglię, oraz zapewnienie neutralności ze strony Włoch i Rumunii - nie musiała się obawiać o jej wynik.
Już samo to powoduje, że robienie z nieszczęsnego terrorysty bohatera jest moralnie wątpliwe. Do tego jeszce dochodzi czyn niewatpliwie barbarzyński, zbrodniczy i politycznie bezsensowny - zabicie przy okazji Bogu ducha winnej kobiety - matki trojga dzieci i do tego będacej w ciąży. To nie da się niczym uspawiedliwić. jest to prostu zwykły bandytyzm, czyn haniebny zaslugującyn jedynie na najwyższą odrazę.
Ludzie, ktorzy robią z Principa bohatera i męczennika - po prostu zniżają sie do jego poziomu.
Hiostoria wydała już wyrok w tej sprawie: Dziś Chorwaci i Bośniacy nie oddają żadnych honorów Principowi i przerkklibnaja upadłe więzienie narodów - Jugosławię - natomiast w niepodległej Chorwacji i Bośni istnieją place, nadbrzeża i ulice imienia arcyksięcia Ferdynanda.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach