Wysłany: 2004-11-22, 15:01Co sądzicie o Dollfussie?
Engelbert Dollfuss żył w latach 1892-1934. W l. 1932-1934 był kanclerzem Austrii z ramienia Partii Chrześcijańsko-Społecznej. Wprowadził rządy autorytarne. Był wrogiem komunizmu (rozwiązał KP Austrii) i przeciwstawiał się planom włączenia Austrii do Niemiec, zawierając przymierze z Włochami. Został zamordowany podczas nieudanego puczu austriackich hitlerowców. (w oparciu o: "Nowa encyklopedia powszechna PWN").
Ja osobiście uważam go za postać pozytywną, mogącą zapewnić Austrii niezłą przyszłość. Czekam na Wasze opinie i szersze informacje o Dollfussie.
W innej sytuacji międzynarodowej być może - tak... Ale Austria wciśnięta między dwa totalitaryzmy tak naprawdę nie miała szans na ostanie się na mapie Europy. Wcielenie do Niemiec było logicznym następstwem tamtej sytuacji...
Pozdr
_________________ Wielki Marszałek Dworu Cesarza Francuzów Napoleona I
Ja tam uważam że obrona republiki przez ludzi wywodzących sie z A-W była obroną honoru narodu austryjackiego przed jego zniemczeniem w stylu północnym. Niemcy południowi, a szczególnie austryjacy zasługują na samodzielny byt.
Jedynie formy rządów autorytarnych mogły dać cień szansy na obronę niepodległości przed totlitaryzmami.
Sytacja Austrii była taka, że to nie ona w istocie decydowała o swoim bycie a była zależna od mocarstw i ich wzajemnych układów. W interesie zachodnich aliantów nie leżało przyłączenie Austrii do Niemiec ale podobnie jak póżniej Czechy kraje te nie umiały realnie realizować swoich interesów poprzez zdecydowane działania.
Ja tam uważam że obrona republiki przez ludzi wywodzących sie z A-W była obroną honoru narodu austryjackiego przed jego zniemczeniem w stylu północnym. Niemcy południowi, a szczególnie austryjacy zasługują na samodzielny byt.
Zgadzam się. Przecież nawet dzisiaj Bawarczycy odżegnują się od brutalnych Fryców z północy i wschodu (jak to DARKOL przeczyta, to mnie znienawidzi ).
Cytat:
Jedynie formy rządów autorytarnych mogły dać cień szansy na obronę niepodległości przed totlitaryzmami.
Myślę dokładnie to samo! Dlatego jestem zwolennikiem Franco, Salazara, Dollfussa, Horthy'ego, a nawet trochę Mussoliniego. Polityka, jaką w l. 30. prowadził w Polsce minister Beck była zupełnie absurdalna. Już lepiej było się sprzymierzyć z Niemcami (chwilowo, oczywiście), a w dogodnym momencie, na spółkę z Węgrami, Austrią, mocarstwami zachodnimi, a może nawet Włochami zadać Hitlerowi cios w plecy.
_________________ "Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."
K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
Wiek: 21 Dołączył: 12 Lis 2004 Posty: 235 Skąd: Kraków
Wysłany: 2004-11-23, 19:15
Franz napisał:
Cytat:
Polityka, jaką w l. 30. prowadził w Polsce minister Beck była zupełnie absurdalna. Już lepiej było się sprzymierzyć z Niemcami (chwilowo, oczywiście), a w dogodnym momencie, na spółkę z Węgrami, Austrią, mocarstwami zachodnimi, a może nawet Włochami zadać Hitlerowi cios w plecy.
Co do polityki Becka, to muszę powiedzieć, że nie do końca był taki zły, bo sprzymierzenie z Hitlerem i tak nie miało sensu, ponieważ ZSRR tak uczyniło, a i tak ruszyła operacja Barbarossa. Układy pokojowe i traktaty z Niemcami hitlerowskimi raczej nie miały zbytniego sensu. Poza tym, Niemcy żądali od Polski wydania im wszystkich Żydów polskich; można zatem powiedzieć że Beck nie godząc się na warunki Niemców próbował nie dopuścić do stania się przez Polskę państwa popierającego antysemitystyczne dążenia Hitlera. Należy również podkreślić, że Polska w całej swej historii zawsze stroniła od przymioerzy i chodzenia na ustępstwa Niemcom - np. Cedynia, Psie Pole, Grunwald. Poza tym, to uważam, że Beck może nie był super, ale robił wszystko w miarę dobry sposób, a to, że przez jego politykę doszło do wojny, to już nir dziwota; z Hitlerem nigdy nic nie było pewnego. Jeśli ktoś się nie zgadza, to ma do tego święte prawo, jednakże ja swojego zdania prędko nie zmienię.
_________________ 1 zł = 100 gr = 10 gr x 10 gr = 1/10 zł x 1/10 zł = 1/100 zł = 1 gr
Beck miał stać na dwóch stołkach tak długo jak sie da i to robił nie od niego zależał kierunek polityki mocarstw. Zapewnił Polsce maksimum jakie mógł. Patrz ile mieliśmy sojuszy i paktów. To co dyplomata mógł zrobić zrobił. To że ktoś układów dotrzymywać nie umiał to czynnik niezależny od niego. Pola i możliwości wielkiego manewru nie miał. Nie można było dokopać Niemcom bo Francja nie chciała wojny prewencyjnej. Cesji terytorialnych na rzecz naród by nie zrozumiał nie przywykła do tego jego mentalność wiec z Niemcami też bratać sie nie mogliśmy.
Temat jest "Co sądzicie o Dollfussie?" więc prosze do niego wrócić. Dollfuss miał jeszcze gorsze warunki niż Beck więc przyszło mu odegrać rolę obrońcy straconej sprawy takich jego "okopów Św Trójcy"
Drodzy FJI i Franzu!
Obydwaj piszecie to samo - że Beck zrobił najlepsze co mógł, że w polskiej tradycji leżała walka a Niemcami itd. Co do tej walki - to spójrzcie np. na Wielką Brytanię i Francję: miały równie długą tradycję walczenia ze sobą, a jednak stały się sojusznikami wobec zagrożenia przez Niemcy pod koniec XIX w. Pisałeś też, Franz, o cesjach terytorialnych. Jak już chcesz wiedzieć, to Niemcy chciały tylko i tak jedynie od nas zależnego Gdańska, a chciały dać Litwę i Słowację! Spójrz na przykład Węgier - właśnie takie przymierze pozwoliło im przetrwać do 1944. A zresztą w Polsce była równie duża, a nawet większa, tradycja walki z Sowietami. Co do Becka, to żadną tajemnicą, szczególnie dla dyplomatów, nie były poglądy zachodnich polityków na Hitlera i defensywna taktyka francuskich dowódców. Wszystko w tej sprawie.
Natomiast wracając, zgodnie z życzeniem Franza, do tematu, to Dollfuss próbował uratować Austrię w całkiem dobry sposób, mianowicie chciał wywrzeć na Hitlerze presję, sprzymierzając się z Włochami kosztem zrzeczenia się roszczeń do Tyrolu Pd.
Gdyby nie zamordowanie austriackiego kanclerza, Hitler miałby problem z dokonaniem Anschlussu.
Wiek: 21 Dołączył: 12 Lis 2004 Posty: 235 Skąd: Kraków
Wysłany: 2004-11-24, 19:15
Co do Becka, to może lepiej było poprzeć Hitlera; wszak Niemcy chyba były by lepszym sojusznikiem, jednakże holocaust i jego założenia nie są wg mnie zbyt dobre i nie powionny plamić historii Polski.
Zaś co do Austrii, to się zgadzam z Tigerem. Dollfuss był dobry, dobrze robił, ale niestety go kropnęli. Szkoda, historia już nie pierwszy raz mogłąby się inaczej potoczć....
_________________ 1 zł = 100 gr = 10 gr x 10 gr = 1/10 zł x 1/10 zł = 1/100 zł = 1 gr
Co do Becka, to może lepiej było poprzeć Hitlera; wszak Niemcy chyba były by lepszym sojusznikiem, jednakże holocaust i jego założenia nie są wg mnie zbyt dobre i nie powionny plamić historii Polski.
Zgadzam się z tobą. Osobiście średnio lubię Żydów, szczególnie tych bogatych i ortodoksyjnych, ale nie popieram założeń nazistowskich. Zresztą Hitler specjalnie nie nalegał na eksterminację polskich Żydów, a w efekcie wojny zginęły miliony zarówno Żydów, jak i Polaków.
Cytat:
Zaś co do Austrii, to się zgadzam z Tigerem. Dollfuss był dobry, dobrze robił, ale niestety go kropnęli. Szkoda, historia już nie pierwszy raz mogłąby się inaczej potoczć....
A wiesz, za co go także bardzo lubię? Mianowicie miał plany unii z Węgrami i zajęcie Czechosłowacji. W TEN SPOSÓB ZAMIERZAŁ ODRODZIĆ AUSTRO-WĘGRY
P.S. Czy wie ktoś, co się dzieje z Zulu von Auffenem? Nie odzywa się już prawie dwa tygodnie, a to do niego niepodobne.
Wiek: 21 Dołączył: 12 Lis 2004 Posty: 235 Skąd: Kraków
Wysłany: 2004-11-25, 23:13
Co do odbudowy A-W, to Węgry na pewno nie chciałyby znów łączyć się z Austrią, a Czechosłowacja niewiem, czy dałaby się tak łatwo podbić. Same czechy prędzej, bo było tam dużo zniemczonej ludności, ale Słowacja na pewno stawiłaby opór i nie byłąby zadowolona. Poza tym, Polska też musiałaby oddać Galicję, a to by się na pewno nie udało. Jednym słowem - lepiej było nie wywoływać wojny - nic by się nie rozpadło, a przynajmniej A-W by pociagnęła jeszcze jakiś czas. Poza tym, to nic utworzone na nowo nie jest tak piękne, jak było kiedyś, niestety . Nawet Warszawa i wszystkie miejscowości odbudowane po II wojnie światowej, nie są już tymi samymi, co były przed wojną. Niestety, co się raz stało, to się nie odstanie. Smutne to trochę, bo A-w, były piękne, ale cóż. Dzięki temu, że ich już nie ma, możemy teraz się rozmażyć nad tym, jakby to było, gdyby....
_________________ 1 zł = 100 gr = 10 gr x 10 gr = 1/10 zł x 1/10 zł = 1/100 zł = 1 gr
Co do odbudowy A-W, to Węgry na pewno nie chciałyby znów łączyć się z Austrią, a Czechosłowacja niewiem, czy dałaby się tak łatwo podbić. Same czechy prędzej, bo było tam dużo zniemczonej ludności, ale Słowacja na pewno stawiłaby opór i nie byłąby zadowolona. Poza tym, Polska też musiałaby oddać Galicję, a to by się na pewno nie udało.
Unia z Węgrami nie byłaby taka ścisła jak dawniej, chodziło o zabezpieczenie się przed Niemcami. Co do Czechosłowacji, to nie przeczę, że było to niezbyt realne . A jeśli chodzi o Galicję, to nie miałaby to być całkowita odbudowa Austro-Węgier w ich dawnych granicach, ale o częściowe ich odrestaurowanie.
Cytat:
Poza tym, to nic utworzone na nowo nie jest tak piękne, jak było kiedyś, niestety .
Masz rację. Bez Najjaśniejszego Pana, w sąsiedztwie hitlerowskich Niemiec i ZSRR, to już nie byłoby to.
_________________ "Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."
K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
Wiek: 21 Dołączył: 12 Lis 2004 Posty: 235 Skąd: Kraków
Wysłany: 2004-11-26, 15:49
Chociaż niewiadomo, jakby się to potoczyło; wszak Karol Imógłby też być po 68 letnich rządach ,,godnym" następcą C.K. Franciszka C.K. Józefa C.K. I .Poza tym, jego syn, Otto, również mógłby być podobny:P. Jednakże i tak to już by nie było tak, jak dawniej...
_________________ 1 zł = 100 gr = 10 gr x 10 gr = 1/10 zł x 1/10 zł = 1/100 zł = 1 gr
Co do Ottona, to jego pełne imię brzmiało: Franciszek Józef Otto. Nazywano go Otto, żeby nie było pomyłek z Najjaśniejszym Panem (szkoda, powstałoby pewnie sporo anegdot ).
_________________ "Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."
K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach