Wracając do Chińczyków w armii - zajrzałem (na razie pobieżnie) w książkę Baczkowskiego. I cóż tam znalazłem? Że były oddziały, które miały być użyte w czasie "powstania bokserów" w Chinach... Jak znajdę stronę, uzupełnię!
Trochę dziwne...Czy aby to powstanie nie miało miejsca kilkanaście lat wcześniej?
Wiek: 56 Dołączył: 20 Sie 2005 Posty: 2449 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-01-05, 14:15
Zgadza się, sprawdzę dokładnie i uzupełnię, ale przypomniało mi si,że ktoś na Forum poruszył temat Chińczyków, więc nawiązałem.. (ni w pięć, ni w dziewięć - ale Chiny...).Zresztą, książkę Baczkowskiego mogę polecać KAŻDEMU ! Świetnie napisana, a naukowa, świetnie opracowana, a da się czytać, warsztat naukowy-perfekcja... Ciekawi mnie tylko, kiedy ktoś się do niej przypnie z zastrzeżeniami... Może nowa dyskusja, coś a'la Bator ????
Wiek: 56 Dołączył: 20 Sie 2005 Posty: 2449 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-01-06, 09:32
Wracając do Chińczyków- Baczkowski na str. 33,34 pisze o udziale oddziałów austriackich w tłumieniu powstania bokserów w Chinach. Powstanie wybuchło w 1899, trwało do 1901r, literatura za ostateczną datę jego zakończenia podaje 7.09.1901. Czterdziestotysięczny korpus wojsk 6 państw europejskich (w tym także nasza Monarchia), USA i Japonii, dowodzony przez niemieckiego feldmarszałka Waldersee brał udział w tzw. przerwaniu oblężenia zagranicznych placówek dyplomatycznych.
To tak gwoli wyjaśnienia dwóch odległych od siebie spraw, ale ze wspólnym mianownikiem -CHINY.
Zawsze się zastanawiałem, po jakie licho A-W pchały się do tych Chin. Czy była jakaś nadzieja na kolonie?
_________________ "Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."
K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
Wiek: 56 Dołączył: 20 Sie 2005 Posty: 2449 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-01-06, 20:39
Cóż, może bez współczesnych analogii? Pamiętajmy o ambicjach kolonialnych w ówczesnych państwach Europy, ile z nich uzyskało kolonie i jak długo się w nich trzymało? Polska kolonizacja na Madagaskar (raczej przeszła do annałów operetkowo-groteskowych) od kiedy? A pisałem taki drobniutki przyczyneki do historii emigracji- mało kto (oprócz tzw. wąskich fachowców) wie, że sporo obywateli polskich (głównie Ukraińców) którzy wyjeżdżali z Polski do Paragwaju, miało tam kolonizować niezamieszkałe tereny? Major Mieczysław Lepecki (adiutant Marszałka, o ile dobrze pamiętam...) był tym dośc zainteresowany, kręcił się ostro.
Wniosek jeden - każdy wtedy chciał kawałek obcego landu, trochę jego bogactw naturalnych.Może w A-W myślano i o Chinach, skoro inne kierunki były już zajęte... A honor to nie jest dobry towar... (Moryc Welt)
Polska kolonizacja na Madagaskar (raczej przeszła do annałów operetkowo-groteskowych) od kiedy? A pisałem taki drobniutki przyczyneki do historii emigracji- mało kto (oprócz tzw. wąskich fachowców) wie, że sporo obywateli polskich (głównie Ukraińców) którzy wyjeżdżali z Polski do Paragwaju, miało tam kolonizować niezamieszkałe tereny? Major Mieczysław Lepecki (adiutant Marszałka, o ile dobrze pamiętam...) był tym dośc zainteresowany, kręcił się ostro.
Były też projekty kolonizacji polskiej w Peru, nie wspominając o nie takich całkiem nierealnych planach anektowania Liberii... A Lepecki - rzeczywiście był adiutantem Piłsudskiego, dużo podróżował, nie tak dawno czytałem nawet jego pamiętnik.
Ale co do A-W to pamiętajmy, że mocarstwa europejskie nie miały tam żadnych większych ziem, tylko niektórzy mieli porty (Brytyjczycy Weihaiwei czy Hongkong, Niemcy Quingdao). Istniały też w Chinach europejskie strefy wpływów (angielska, francuska, do 1905 rosyjska), poza tym w większych portach były zamknięte dzielnice europejskie. I nie zaszkodziłoby właściwie, gdyby CK Monarchia też dostała jakiś zaciszny porcik w Państwie Środka...
_________________ "Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."
K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
Wiek: 56 Dołączył: 20 Sie 2005 Posty: 2449 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-01-15, 11:14
Na allegro trafiłem na pocztówkę z cenzurą o treści:
K.u.k. China Geb. Kan. Mun. Kolonne 1
Czy to ma coś wspólnego z naszymi Chińczykami?
jeśli ktoś ciekaw, a może sprawdzić, to link:
Tylko, że ci Chińczycy mieli być w Galicji - czy w Galicji walczyły jednostki artylerii górskiej? Może to z frontu włoskiego? No jak wyglądają słowa "Chiny, chiński" po niemiecku?
Wiek: 56 Dołączył: 20 Sie 2005 Posty: 2449 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-01-15, 12:09
Po niemiecku Chiny-"China", chiński -"Chinesisch"... Pocztówka jest pisana po węgiersku, do Budapesztu, ze skanu trudno ją odczytać.Ponieważ ją licytuję, jeśli wygram, zeskanuję i puszczę na Forum (jak się uda technicznie). Datowana jest na rok 1915, tyle ze skanu na allegro udało się odczytać.Ale i tak, jak to w wojennych czasach, pewnie nie ma miejsca postoju...
Z tego stempla mogę się tylko domyślać (jako militarny niefachowiec), że chodzi prawdopodobnie o kolumnę amunicyjną, ale te skróty Geb.Kan. (Kannone???Gebirgs???) nic mi nie mówią... może ktoś trafi...
M.Łopata Przemysłowiec ^ nie miałem na to wpływu...
Dołączył: 16 Wrz 2005 Posty: 275 Skąd: Gorlice
Wysłany: 2006-01-15, 12:59
W świetle tego że w Galicji Zachodniej nie mozna znaleźć żadnych śladów poległych Chińczyków najbardziej prawdopodobne wydaje się że były to jednostki austro -węgierskie które pierwotnie miały zostać skierowane do Chin...
Jednocześnie wydaje mi się mało prawdopodobne żeby propaganda Ententy nie wyolbrzymiła faktu że Państwa Centralne używają do walki "barbarzyńskich Chińczyków", dokładnie tak jak propaganda niemiecka podkreślała udział w walkach po stronie francuskiej i angielskiej żołnierzy o innych niż biały kolor skóry i pozaeuropejskim pochodzeniu...
Pocztówka ciekawa - jeśli chciałbyś dalej wnikać w badanie sprawy "Chińczyków" to proponuję 1. Przeanalizować treśc - jeśli jest w zrozumiałum dla ciebie języku
2. Pójść śladem numeru poczty polowej - ukazywały się filatelistyczne opracowania dotyczące problematyki a-w poczty polowej, nawet kiedyś widziałem jedno na Allegro.
Wiek: 56 Dołączył: 20 Sie 2005 Posty: 2449 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-01-15, 13:05
Cóż, dzięki! treść jest w barbarzyńskim madziarskim (no bo z grupy ugro-fińskich, już sama nazwa... ) na dokładkę ołówkiem, z lekka nagryzmolone, ale zrobię co się da! Numer poczty polowej jest, więc może uda się coś znaleźć. Czasem mam wrażenie że te nasze dyskusje na Forum to tylko takie "piski" historyczno-poszukiwawczo-hobbystyczne... Czasem trafi się coś ciekawego, to nigdy do końca, a jak dyskusja wrze, to temat zablokowany...
Wiek: 56 Dołączył: 20 Sie 2005 Posty: 2449 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-01-15, 14:03
M.Łopata napisał, ze nawet na allegro pojawiały się opracowanie dotyczące poczty polowej A-W, więc napewno coś jest - będę szukał... napewno są opracowania (nie wiem, czy druki zwarte, czy wychodziły w organie maniaków znaczków pocztowych pt. "Filatelista") dotyczące poczt polowych, obozowych (widziałem takie dot. poczt z oflagów i stalagów nawet z ilością żołnierzy polskich w poszcz. obozach) z I i II wojny, ale trzeba się namęczyć. Polecam giełdy filatelistyczne, tam można coś znaleźć, także pocztówki, karty, całostki itp materiał, związany z naszymi zainteresowaniami. Ceny - różnie można trafić, czasem taniej,niż na allegro, czasem żądają horrendalnych cen katalogowych.Zazwyczaj jest to jednak, nawet w przypadku dość rzadkich okazów, jakaś część cen katalogowych.Rynek filatelistyczny od kilku lat zdecydowanie dołuje i nie dźwiga się.
Z tego stempla mogę się tylko domyślać (jako militarny niefachowiec), że chodzi prawdopodobnie o kolumnę amunicyjną, ale te skróty Geb.Kan. (Kannone???Gebirgs???) nic mi nie mówią... może ktoś trafi...
Skrót na 100% oznacza kolumnę amunicyjną arylerii górskiej. Tylko skąd te Chiny
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach