Ck Monarchia ma swój klimat jest to fenomen historyczny i administracyjny. Nie była takim kolosem jak Prusy czy pózniej II Rzesza ale była subtelniejsza niz pruski dryl:)
Przy czym niektóre kary cielesne w armii i lanie po pysku jakoś do tego austriackiego taktu nie pasowało.
Niemniej Cesarz poszedł po rozum do głowy i jakoś usiłował łączyć podległe mu narody.
Swoją drogą po 1 maja pomysłałem sobie, że moge teraz wsiąść w samochód i pojechać do Triestu. Teraz, zaraz.
100 lat temu też mógłbym to zrobić, wsiadając na stacji w Ropczycach w pociąg do Krakowa i z kilkoma przesiadkami wylądowałbym na południu K.u.K. Monarchii.
Muszę jednak podkreślić, że choć częściowo, jednak zgadzam się z Equesem - no może nie było tak rózowo, ale było nie aż tak źle.
[ Dodano: 2004-11-11, 10:04 ]
Duroc napisał/a:
...a właściwie, że Austria przed 1867 r. była bee...
No bo była, należała do ostatnich bastionów monarchii policyjnych. Rabacja w Galicji nie wzięła się z powietrza.
_________________ General der Infanterie Zulu Freiherr von Auffenberg.
Kommandeur der 4-ten K.u.K. Armee.
No bo była, należała do ostatnich bastionów monarchii policyjnych. Rabacja w Galicji nie wzięła się z powietrza.
Jasne, z tym, że to było w 1846 i wtedy większość państw Europy była monarchiami policyjnymi. "Stara, dobra Austria" zaczęła się dla mnie w latach 50. i 60. XIX w.
_________________ "Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."
K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
Wiele razy słyszę o rozpadzie monarchii. A niewielu ludzi wie, że o rozpadzie nikt nie mówił. Może ktoś powiedział o przegranej. Ale w żadnym wypadku nikt nawet w Wersalu nie mówił o rozpadzie. Tylko potem ludziom coś odbiło i się rozpadła monarchia. I pomyśleć, że nie żył bym w Rzeszowie tylko w miejscowości zwanej Reishof.
PS. Jakby coś się nie zgadzało, to nie bluzgajcie, jestem nowy.
Jestem tu zmuszony przyznać rację Durocowi (wyjątkowo !). A-W zakończyły żywota w listopadzie 1918, a obrady w Wersalu zaczęły się gdzieś na pocz. 1919, dokładnie nie pamiętam kiedy.
O, dzięki Tiger...
A gwoli ścisłości: obrady konferencji zaczeły się w styczniu 1919 r. i toczyły się w Paryżu. Tylko traktat z Niemcami podpisano w Wersalu 28 czerwca 1919 r. Z Austrią pokój zawarto 10 września w Saint-Germain-en-Laye, a z Węgrami 4 czerwca 1920 r. w Trianon.
Pozdr
_________________ Wielki Marszałek Dworu Cesarza Francuzów Napoleona I
Widzisz, kochany Durocu, bierz przykład z Franza Josefa II, on jest bardzo grzeczny i nie kłóci się z argumentami nie do pobicia (patrz: "Jaką wybrać drogę - dualizmu czy federalizmu?").
_________________ "Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."
K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
Ależ gdzieżbym śmiał! Zawsze uważałem, że mimo wszystko zdarza się, żeby Duroc miał rację i uważam tak dalej , i sądzę, że uważasz tak samo, co, Eques ?
_________________ "Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."
K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
on jest bardzo grzeczny i nie kłóci się z argumentami nie do pobicia
Tigerze, a gdzie to my się kłóciliśmy... Bo do tej pory myśłałem, że po prostu dyskutowaliśmy. Mam nadzieję, że nie odbierasz każdego zdania przeciwnego Twojemu, jako atak i kłótnię...
Dziękuje Eques...
_________________ Wielki Marszałek Dworu Cesarza Francuzów Napoleona I
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach