Tia.. jeżdze tam co jakiś czas ciapągiem. Ciapąg zwalnia na moscie, można rzucic okiem na ruinke. Fascynowala mnie od dziecka... musze sie wreszcie zmibilozowac i pojechac :/
_________________ Hej!... powiadają Miemce,|że my cudzoziemce -|a my se Polacy,|Chłopcy Ostryjacy!...
Widzę, że dyskusja zeszła na temat strażnicy kolejowej w Tryńczy, więc i ja się wypowiem Mnie też od dziecka fascynował jej widok, kiedy to można było dokładnie ja sobie obejrzeć z okna pociągu, który zwalniał przed wjazdem na most. Zastanawiałem się wtedy z jakiego okresu ona pochodzi - na początku w grę wchodził tylko śreniowieczny zamek i dopiero w ostatnich latach, po bliższym zainteresowaniu sie fortyfikacjami z okresu I wojny światowej, odkryłem istnienie w okresie I wojny tego typu strażnic kolejowych (pomógł tu też artykuł w którejś Fortecy na temat tego typu niemieckich strażnic na Mazurach). Czy są gdzieś dostępne jej szczegółowe plany?
I jeszcze coś odnośnie okolic Tryńczy. Jadąc od strony Leżajska w kierunku Jarosławia, przejeżdżamy przez Tryńczę, mijamy cmentarz i zagłębiamy się w las. Na jego obrzeżach widać pozostałości linii okopów - czy pochodzą one z okresu I wojny? Chyba tak, ale wolę się upewnić. Bardzo fajnie jest zatrzymać sie tam na chwilę i wyobrazić sobie jak to wyglądało w roku 1914.
Plany są, w któejś Fortecy. Artykuł Wladka Brzoskwini i Piotrka Bujasa. Teoretyczne plany strażnic są również w kilku opracowaniach austriackich.
Co do okopów to zapewne z I WŚ. W okolicach Jarosławia-Sieniawy w czerwcu 1915 Niemcy przełamywali linię rosyjską. Przez jakiś czas front stał na Lubaczówce. W wielu miejscach zachowały się okopy. Wiele jednak zostało zniwelowanych podczas zalesień - teren został przeorany pługami leśnymi (tam jest piasek, więc łatwo im poszło).
Ursus, na prawo od wejścia do strażnicy w Wólce Małkowej (Tryńcza), u podstaw był pewien szczegół świadczący o użytkowaniu budynku przez WP. Zachował się? W kwietniu 2004 jeszcze był.
Po lekturze ww. artykułu nasuwa się m.in. refleksja na temat świadomości miejscowej ludności co do tego, czym są takie zabytki - nieważne czy są to forty, pozostałości strażnic czy jeszcze coś innego. Ja tego nie potrafię zrozumieć, bo jest to dla mnie świadectwo bardzo ciekawej historii, które należy na wszelkie sposoby chronić, ale dla wielu mieszkańców przyfortecznych (przystrażnicznych) miejscowości jest to jedynie darmowe źródło budulca: tutaj wezmą kilka cegieł, tutaj całą przyczepę, no i taki obiekt powoli znika. Czytałem gdzieś, że w okresie powojennym był to dla ludzi symbol znienawidzonego zaborcy, który można było bez przeszkód niszczyć - no ale teraz? Dobra, są jeszcze jakieś względy ekonomiczne ("bo stąd będzie taniej"), ale czy społeczeństwo jest aż tak zubożałe, że jedynym sposobem pozyskania np. cegieł jest rozwalanie starych budowli? Dochodzi do tego słaba promocja tego typu obiektów w terenie - wiele z nich jest znanych tylko pasjonatom - i brak pomysłu (no i kasy) na ich zagospodarowanie. A szkoda...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach