Wysłany: 2005-07-15, 09:59Kto walczył u boku kogo?
Patrząc na źródła historyczne, wszyscy wiemy, że to Austro-Węgry pierwsze "zaczęły" wojnę. Jednak jest jedno "ale"... Czy z tego wynika, że to Niemcy walczyły u boku Austro-Węgier? Z tego co wiemy to raczej było odwrotnie. Czy nie wydaje się wam, że to właśnie C. i K. Monarchia walczyła u boku Cesarskich Niemiec i była ich "kulą u nogi"? Można powiedzieć, że sytuacja była bardzo podobna jak w czasie II Wojny Światowej, gdzie zamiast Austro-Węgier tym "nieudacznikiem" były Włochy. Nie uważacie niejaki Adolf Hitler uprawiał błędną propagandę mówiąc, że to Żydzi spowodowali klęskę Niemiec, że tak naprawdę to wina leży po stronie Austro-Węgier? To Austriacy wiecznie dostawali baty, gdziekolwiek się pojawili, a Niemcy (i Szwejk ) musieli wyciągać mocarstwo z "bryndzy".
na początku to Niemcy walczyli u boku Austro - Węgier - później sytuacja się zmieniła...
ale to jednak nie Austriacy pociągneli za sobą Niemcy w 1918 roku - Niemcy przegrali wojnę na Zachodzie, gdzie jednostek austriackich nie było (a może się mylę? walczyły tam jakieś pojedyńcze oddziały?. w każdym razie na zachodzie Austriacy na pewno nic nie popsuli... na wschodzie wojny już nie było, na południu - ciągłe walki z Włochami, ale jednak tam to Austriacy byli głównymi siłami i utrzymywali pozycję praktycznie prawie do końca monarchii... po za tym do właśnie Austriacy wysuwali najwcześniej propozycje pokojowe - co prawda ze szkodą dla Niemiec (Alzacja), ale jednak.
_________________ Boże wspieraj, Boże ochroń
Nam Cesarza i Nasz Kraj...
Niemcy przegrali wojnę na Zachodzie, gdzie jednostek austriackich nie było (a może się mylę? walczyły tam jakieś pojedyńcze oddziały?
Owszem, walczyły - nawet jakiś daleki wuj mojego dziadka (podoficer w armii austriackiej) walczył pod Verdun. Od tego czasu, w efekcie "wrażeń" z okopowej wojny, był niezrównoważony psychicznie. Z tego co wiem, Austriacy wyekspediowali też do Francji pewną ilość artylerii - Austro-Węgry słynęły z dobrych armat, a Niemcy nie mieli ich początkowo dostatecznie dużo.
Uważam, że mówi się, iż Austro-Węgry walczyły u boku Niemiec, gdyż to Niemcy były silniejsze; Austro-Węgry, choć były ich najważniejszym sojusznikiem, zdecydowanie były pod wpływem Niemiec, a nie odwrotnie.
Nie sądzę, aby Austriaków można było traktować jako "kulę u nogi" dla Niemców - ostatecznie, gdyby nie to, że Rosjanie w 1914 główne uderzenie przypuścili na Galicję, a nie na Prusy Wschodnie, wynik bitwy pod Tannenbergiem byłby zapewne zupełnie inny, a Niemcy przegraliby wojnę już po kilku miesiącach.
_________________ "Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."
K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
Co do klęski na zachodzie - tutaj muszę przyznać, że to wina pruskiej krótkowzroczności i pychy. Plan Schlieffena zaplanowany w najdrobniejszych szczegółach, a takie plany nie mają prawa działać - mogliby się Niemcy czegoś od naszego narodu chociaż nauczyć . Chociaż tak naprawdę to nie mogli wystawić wszystkich sił na Zachodzie, bo musieli pomagać Austriakom.
no tak, ale trudno sie było spodziewać, żeby Austriacy sami pokonali Rosjan, tym bardziej, że Rosjanie zaatakowali przecież w samo serce starych Prus - Prusy wschodnie
_________________ Boże wspieraj, Boże ochroń
Nam Cesarza i Nasz Kraj...
Już to pisałem, ale nie mogę pozostawić bez odpowiedzi tego, co padło w pierwszym poście...
Jak chodzi o front wschodni, to przez długi czas Niemcy walczyli u naszym (przepraszam- ale się utożsamię:)) boku i to w śladowej ilości. Jak spojrzysz na mapę usytuowania jednostek w Galicji i Królestwie w listopadzie 1914, zobaczysz, że to nie Niemcy pomagali- to dwie (z czterech obecnych wówczas na tym froncie) armii CK osłaniało Śląsk i drogę na Niemcy. Co do bitwy gorlickiej- możnaby długo dyskutować, czyj wkład był większy, zupełnie niesłusznie piszę się o tym, jakby poza Niemcami nikt tam sie nie liczył. Kluczowe pozycje wziął VI CK korpus (w tym zupełnie już "nasza" 12 DP z Krakowa).
Swoją drogą- co z tymi pradziadkami pod Verdun- pisałem coś o tym w wątku "Austriacy na froncie zachodnim"???
Pozdrawiam
Trotta
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach