Wysłany: 2005-10-10, 14:13Eduard Freiherr von Böhm-Ermolli - rys biograficzny
Opracowałem na podstawie artykułów z angielskiej i niemieckiej Wikipedii.
Źródło: Wikipedia
Eduard Freiherr von Böhm-Ermolli urodził się 12. lutego 1856 w Anconie [dzisiejsze Włochy, wtedy Państwo Kościelne] jako syn majora Georga Böhma. W czasie I wojny światowej służył w Armii Austro-Węgierskiej. Doszedł do rangi Feldmarschall.
Na początku wojny Böhm-Ermolliemu powierzono dowództwo 2. Armii przeznaczonej do działań na froncie serbskim. Z powodu niedocenienia przez Austrię możliwości zmobilizowania armii rosyjskiej, Austriacka 2. Armia musiała zostać przeniesiona na front rosyjski. Dołączyła do swoich sojuszników Niemców i powstrzymywała ataki Rosjan.
Był awansowany do stopnia Generaloberst 1. maja 1916 r. i Feldmarschall 31. stycznia 1918r. Siły Böhm-Ermolliego okupowały Ukrainę 1918 r. po czym zostały rozwiązane w Odessie na Ukrainie.
Po wojnie osiedlił się w Toppau w Czechosłowacji a jej rząd przyznał mu pensję i uhonorował go nadaniem mu stopnia generała 1. klasy a w 1928 r. został Generałem Armii, nigdy jednak nie pełnił służby czynnej w Armii Czechosłowackiej. Po aneksji Sudetenlandu przez Niemcy podlegał już ich armii i został promowany do stopnia Generalfeldmarschall. Nadano mu honorowe dowództwo 28. Pułku Piechoty w swoim mieście Troppau [Opava].
Kiedy umarł w grudniu 1941 r. we Wiedniu odbył się jego pogrzeb państwowy z pełnymi honorami wojskowymi.
Freiherr von Böhm-Ermolli, jeden z najbardziej fachowych generalów austro-węgierskich był Komandorem Orderu Marii Teresy, posiadaczem węgierskiego Orderu Św. Stefana, Liści Dębowych Orderu Pour le Mérite (Nr. 191) i innych najwyższych krajowych i zagranicznych orderów i odznaczeń.
Uwagi:
-Freiherr to tytuł równoważny baronowi.
Ostatnio zmieniony przez Ursus dnia 2005-10-11, 19:14, w całości zmieniany 2 razy
M.Łopata Przemysłowiec ^ nie miałem na to wpływu...
Dołączył: 16 Wrz 2005 Posty: 275 Skąd: Gorlice
Wysłany: 2005-10-11, 17:26
Gwoli ścisłości. Choć sam nie jestem militarystą, nie odpowiada mi nie tłumaczenie rang austro - węgierskich na polskie ekwiwalenty. Wśród osób nie zajmujących się historią wojskowości wprowadza to zamieszanie i konfuzję.
I tak dla przykładu w powyższym artkule : Feldmarschall zosłało przetłumaczone jako "Feldmarszałek" gdy tymczasem, mimo że nie posiada współcześnie dokładnego polskiego ekwiwalentu, odpowiada mniej więcej polskiej randze marszałka (raczej więcej, jak mniej ).
"Generalobest" a właściwie "Generaloberst" odpowiada tymczasem polskiemu generałowi.
Powiem tak:
-Feldmarschall we wstępnie przetłumaczyłem machinalnie, raczej dla tego, zeby użyc polskiego tłumczenia niż ekwiwanentu w WP.
-Generaloberst - poprawiłem literówkę Dzieki za czujnosc.
Zmobilozowałes mnie do ustalenia kwestii odpowiedników stopni - zabieram sie do tego. Nie jest to sprawa prosta jak by sie zdawało. To samo dotyczy armii niemieckiej.
M.Łopata Przemysłowiec ^ nie miałem na to wpływu...
Dołączył: 16 Wrz 2005 Posty: 275 Skąd: Gorlice
Wysłany: 2005-10-11, 20:24
Naści na dobry początek (od góry):
Feldmarschall - marszałek
Generaloberst - generał
Feldzeugmeister oraz General d. Kavalerie a także General d. Infanetrie - generał broni. Nie żaden zbrojmistrz polny, czy inny generał kawalerii czy piechoty- choć tak właśnie chciało by sie to przetłumaczyć. Jeden od kawalerii, drugi od piechoty a trzeci - feldzugmeister - od artylerii. Ale się nie da.
Feldmarschalleutnant - generał dywizji (nie żaden feldmarszałek - porucznik jak by chcieli niedouczeni "znawcy" historii I wojny światowej).
General Major - generał brygady
Reszta w "dół" już łatwiej, byle przy Oberleutnant nie zrobić "nadporucznika" i nie pomylić z Oberstleutnat a tych dwu z kolei nie zmiksować z Oberst .
Powodzenia w sporządzaniu tabeli porównawczej - na pewno przyda się nieukom .
A nie lepiej tak: "Feldmarschalleutnant - feldmarszałek-porucznik ( odpowiednik generała dywizji )"
Zdaję się, że generał broni, generał dywizji - to nazwy nieco późniejsze ( ale nie jestem pewien ).
A poza tym taka stara nomenklatura ma swój urok ( choć ja sam, jak widzę gdzieś "nadporucznik" - to zgrzytam )
M.Łopata Przemysłowiec ^ nie miałem na to wpływu...
Dołączył: 16 Wrz 2005 Posty: 275 Skąd: Gorlice
Wysłany: 2005-10-11, 21:28
Nie lepiej.
Przede wszystkim dla tego, że podając odpowiedniki polskie np. generał dywizji pokazujesz jakiej wielkości jednostką taktyczną kierował twój "feldmarszałek-porucznik". A tak się składa że w armi austro - węgierskiej dywizją zawsze kierował Feldmarschalleutnant a więc prosto generał dywizji, zaś na przykład brygadą prawie zawsze General Major czyli prosto generał brygady a nie żaden "generał -major".
Pozostawianie nazw rang nie tłumaczonych jest wg. mnie jeszcze jednym z objawów polsko-galicyjskiej c.k. szwejkowiny.
To tyle.
Zacznijmy od tego, że byłby to raczej "feldmarszałek-podporucznik"...
_________________ "Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."
K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
Zacznijmy od tego, że byłby to raczej "feldmarszałek-podporucznik"...
Racja!!
M.Łopata Przemysłowiec ^ nie miałem na to wpływu...
Dołączył: 16 Wrz 2005 Posty: 275 Skąd: Gorlice
Wysłany: 2005-10-12, 18:12
Tjaaa...
Na wojnę jak na bal... - zobaczcie ten post w dziale Golicja i Głodomeria i wtedy będziecie wiedzieli jak można przetłumaczyć Feldmarschalleutnant.
Faktycznie Leutnant to podporucznik - czyli lepsze tłumaczenie tego to "Feldmarszałek-podporucznik" Jeszcze większe bałwaństwo
Faktycznie Leutnant to podporucznik - czyli lepsze tłumaczenie tego to "Feldmarszałek-podporucznik" Jeszcze większe bałwaństwo
Już gdzieś DARKOL się z tego śmiał. Ja stanąłbym po stronie twajdy, tzn. najlepiej przetłumaczyć to "dosłownie" (a więc feldmarszałek-podporucznik), ale za równoczesnym podaniem w nawiasie obecnego odpowiednika w WP. Tak jest najlepiej. Generał broni, dywizji - to zupełnie nie oddaje klimatu tego okresu i tych rang.
_________________ "Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."
K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
Pozostawianie nazw rang nie tłumaczonych jest wg. mnie jeszcze jednym z objawów polsko-galicyjskiej c.k. szwejkowiny.
Nie no... hola... nie uważasz, ze chciałem być ostrożny?
Jeśli szwejkowizna, to dlaczego? Ja się nijak dopatrzeć nie moge... a jeśli nawet, to czy Kreutzhimmeldonnerwetter, ujmuje coś temu artykułowi?
M.Łopata Przemysłowiec ^ nie miałem na to wpływu...
Dołączył: 16 Wrz 2005 Posty: 275 Skąd: Gorlice
Wysłany: 2005-10-13, 22:08
Podobnie jak wiekszość "fascynatów" I wojny jest "ostrożna". Historycy nie są. Warsztat i nic więcej. Nie tłumaczy się dosłownie stopni wojskowych ponieważ są to zwroty idiomatyczne. Można podać tylko odpowiednik. Zupełnie fajnie by było jakby ktoś próbował przetłumaczyć np. z angielskiego frazę "as bold as a billiard ball" lub "as sure as death and taxes".
I jeszcze jedno nie "szwejkowizna" tylko "szwejkowina" czyli bzdurne opowiastki którymi Szwejk raczył kogo popadło, niektórych ze słuchaczy doprowadząjąc nawet do rozstroju nerwowego.
Czy to coś artykułowi ujmuje - moim zdaniem tak - powagi. Jeśli ktos nie chce to niech stponi wojskowych nie przekłada na polskie - tylko w takim po co w ogóle tłumaczyć resztę tekstu z niemieckiego ?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach