Oto krótka sylwetna człowieka, który podpalił beczkę prochu. Zaczerpnięta z angielskiej wikipedii, przetłumaczona przeze mnie odobiście. Miłej lektury... mrozi krew w żyłach.
Źródło: Wikipedia
Gavrilo Princip (Гаврило Принцип) [25 lipca 1894 – 28 kwietnia 1918] był Bośniackim Serbem, nacjonalistą, który zabił 28 czerwca w Sarajewie Franciszka Ferdynanda, Arcyksięcia austriackiego i jego żonę Księżnę Zofię. To wydarzenie było przyczyną austriackich działań przeciw Serbii, które przyczyniły się do wybuchy I wojny światowej. Urodzony w Obljaj, Bosansko Grahovo w Bośni i Harcegowinie. Princip był członkiem grupy Młoda Bośnia (Mlada Bosna), niektórzy uważają, że także “Czarnej Ręki”, co nie jest prawdą.
Morderstwo
W niedzielę, 28 czerwca 1914 r. Gavrilo Princip wziął udział w morderstwie w Sarajewie. Generał Oskar Potiorek, gubernator austriackich prowincji Bośni i Harcegowiny zaprosił Arcyksięcia Franciszka Ferdynanda i jego żonę Zofie do wzięcia udziału w manewrach jego wojsk. Franciszek Ferdynand wiedział, że wizyta w Serbii może być niebezpieczna. Książęca para dotarła do Sarajewa przed godziną 10. Podróż kontynuowano samochodami. W pierwszym jechali: Fehim Čurčić burmistrz miasta i Dr. Gerede, miejscowy komisarz policji. Drugim autem jechali Franciszek Ferdynand z żoną, Oskar Potiorek i hrabia von Harrach. Dach samochodu był zwinięty do tyłu, żeby umożliwić tłumowi zobaczenie Franciszka Ferdynanda i jego żony w środku.
O godzinie 10:10 kiedy kawalkada sześciu samochodów minęła centralny posterunek policji, dziewiętnastoletni członek "Czarnej Ręki" Nedeljko Čabrinović rzucił granat ręczny na samochód arcyksięcia. Granat nie zabił Arcyksięcia a pięciu innych konspiratorów, wśród nich Gavrilo Princip stracili okazję do ataku z powodu gęstego tłumu. By uniknąć schwytania Čabrinović połknął pigułkę z cyjankiem i skoczył do pobliskiej rzeki [Miljacka], ale został wyciągnięty i zatrzymany przez policję. Wyglądało na to, że zamach nie wypalił. Jednakże Franciszek Ferdynand zdecydował odwiedzić w szpitalu rannych w wybuchu bomby Čabrinovića. Generał Oskar Potiorek zdecydował, że samochód z parą książęcą powinien dla uniknięcia centrum miasta pojechać do szpitala wzdłuż nabrzeża. Jednak Potiorek zapomniał poinformować o tym kierowcę, Franza Urbana. Po drodze do szpitala Urban skręcił w prawo w ulicę Franciszka Józefa.
Gavrilo Princip poszedł do kawiarni Moritza Schillera na kanapkę, pozornie poddajac się, kiedy zobaczł przejeżdżający samochód Franciszka Ferdynanda skręcający w złą ulicę. Po zdaniu sobie sprawy z błędu, kierowca zatrzymał się i zaczął cofać. Cofając samochód przejechał koło czekającego Principa. Ten robiąc krok naprzód wyciągnął swój pistolet i strzelił kilka razy z odległości około pięciu stóp do siedzących w samochodzie Franciszka Ferdynanda, który został trafiony w szyję i Zofii, która postrzelona została w brzuch. Zofia, która jak potem stwierdzono była w ciąży, zmarła natychmiast. Ferdynad, który nie wieżył w jej śmierć, nalegał by się obudziła, zemdlał w przeciągu pięciu minut i umarł krótko po tym.
Schwytanie i uwięzienie
Princip próbował popełnić samobójsto przez zażycie cyjanku i strzał z pistoletu, ale zwymiotował truciznę (co zrobił także Čabrinović, doprowadzając policje do wniosku, że grupa została oszukana i nabyła znacznie słabszą truciznę) a pistolet został wyrwany z jego ręki przed oddaniem strzału. Jako, że w momencie popełnienia czynu był za młody (19 lat) na skazanie go na śmierć, otrzymał maksymalny wymiar kary, czyli 20 lat więzienia. Był przetrzymywany w surowych warunkach, pogorszonych jeszcze przez wojnę. Umarł na tuberkuninozę kości 28 kwietnia 1918r. w Theresienstadt.
Broń użyta przez Principa to Browning M 1910, półautomatyczny pistolet kalibru 7.65×17mm. Został niedawno odnaleziony w jezuickim klasztorze we Wiedniu i obecnie jest wystawiony we Wiedeńskim Muzeum Historii Wojskowości. Drugi pocisk wystrzelony przez Principa, który zabił Franciszka Ferdynanda jest przechowywany jako eksponat muzealny w Zamku Konopiszt w Czechach.
Proces w Sarajewie. Źródło: Wikipedia
Feralny samochód
Ostatnio zmieniony przez Ursus dnia 2006-05-07, 14:40, w całości zmieniany 3 razy
należy dodać, że zarówno feralny samochód jak i zakrwawiony mundur arcyksięcia także znajdują się w Muzeum Historii Wojskowości... robią spore wrażenie...
_________________ Boże wspieraj, Boże ochroń
Nam Cesarza i Nasz Kraj...
Ten feralny samochód ma ciekawą historię (cytuję za L. Mazanem, "Wy mnie jeszcze nie znacie"):
"Kabriolet hrabiego Harracha tuż po wybuchu wojny w sierpniu 1914 przekazany więc został dowódcy 5 grupy armii gen. Potiorkowi; po dwu tygodnaich, po kolejnej klęsce na froncie Potiorka pozbawiono dowództwa. Jego kabriolet trafił w ręce jakiegoś kapitana. Po dziewięciu dniach wpadł on w czasie jazdy na drzewo i zginął na miejscu.
Gubernator austriacki - kolejny użytkownik kabrioletu - jeździł nim kilka miesięcy i miał 4 wypadki; w czasie jednego z nich stracił rękę. Za symboliczną cenę wóz, który zaczęto już nazywać "przeklętym" kupił niejaki dr Sarkis. Po pół roku pewnego dnia znaleziono jego samochód przewrócony na dach, a pod nim zmiażdżone, martwe ciało doktora. Wdowa ofiarowała pojazd znajomemu jubilerowi. Ten w kilka miesięcy zbankrutował i popełnił samobójstwo.
Kolejny właściciel był lekarzem, korzystał z kabrioletu rzadko, by wreszcie ulec szalejącej ze strachu żonie i sprzedać go bogatemu Szwajcarowi - kierowcy rajdowemu. Ten po kilku tygodniach w czasie rajdu roztrzaskał się o kamienną, przydrożną skałę w Dolomitach. Na pogrzeb rodzina udała się kabrioletem, który wyszedł ze zderzenia prawie bez szwanku. Kolejnemu właścicielowi, producentowi win, historyczny wóz zepsuł się na drodze. W czasie holowania przez konie, silnik niespodziewanie zapalił. Zmiażdżony woźnica zmarł w szpitalu.
Kabriolet przeszedł w ręce właściciela garaży i mechanika samochodowego. Ten znakomicie wóz odnowił i odmalował, po czym wybrał się z przyjaciółmi na wesele. Poślizg, uderzenie w przydrożne drzewo. Pięć trupów.
Od tego czasu nikt już nie odważył się wsiąść do "samochodu śmierci". Zginęło w nim od chwili w zamachu w Sarajewie 16 osób.
Przeklęty pojazd - który zapewne można by jeszcze uruchomić, jest rzeczywiście niezniszczalny. Na osobisty rozkaz Franciszka Józefa przewieziono go do Wiednia. W latach trzydziestych trafił do Muzeum Miasta Wiednia. Ocalał jako jedyny z eksponatów przysypanych tonami gruzu z rozwalonego przez bomby w 1944 strychu. Sprzedany do Muzeum Armii (kopia znajduje się w zamku w Arstetten nad Dunajem), wspaniale odrestaurowany, złowrogo lśni oliwkową karoserią.
Mówi się, że czeka na nową ofiarę."
Dobre i niezwykłe, co?
_________________ "Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."
K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
Wiek: 33 Dołączył: 29 Cze 2005 Posty: 369 Skąd: South Liverpool - Garston
Wysłany: 2005-10-09, 19:54
ciekawe czy to nie przypadkiem,na podstawie tych wydarzeń powstała ksiażka,a potem film : "Christine",o drapieżnym ,krwiożerczym,bedącym w istocie bestią,samochodzie...?
_________________ Dobro i zło nie istnieją ,Jest tylko walka, wieczna WALKA ...
Roman Fiodorowicz von Ungern Sternberg(1885-1921)
Wiek: 33 Dołączył: 29 Cze 2005 Posty: 369 Skąd: South Liverpool - Garston
Wysłany: 2005-10-15, 23:30
Jest taka teria że przedmioty mają pamięć.Mozna to porównac do wielkiego widea wizualizującego człowiekowi rózne rzeczy...tak więc ,stykając się z takim "pamiętającym" przedmiotem w pewnych okolicznościach człowiek może widzieć sytuacje bądż ludzi (lub jedno i drugie...a nawet przedmioty im towarzyszące...) ,których to ten przedmiot zapamiętał...wówczas nastąpic może taka iluzja iż ogladający tą projekcję człowiek straci poczucie rzeczywistości i wówczas stracenie panowania nad autem to "pikuś"...są jeszcze inne interesujące teorie,np. o artefaktach bramowych...
jeśli to kogoś interesuje przytocze też inne metafizyczne teorie nt. tego auta...
_________________ Dobro i zło nie istnieją ,Jest tylko walka, wieczna WALKA ...
Roman Fiodorowicz von Ungern Sternberg(1885-1921)
"kiedy zbliżył się następny samochód, rozpoznałem arcyksięcia. Ale kiedy go zobaczyłem, że siedzi koło niego jakaś dama, zawahałem się przez chwilę: strzelać czy nie. W tym właśnie momencie owładnęło mną jakieś dziwne uczucie i wylecowałem z chodnika do następcy tronu. Było to tym łatwiejsze, że samochód zwolnił na zakręcie [...] Wydaje mi się, że strzeliłem dwa razy, a może i więcej, bo byłem bardzo podniecony.
Tak zeznawał kilkadziesiąt minut po zamachu Gavrilo Princip.
Znalazłem to w książce Michała Klimeckiego "Gorlice 1915" wyd. Bellona
_________________ Hej!... powiadają Miemce,|że my cudzoziemce -|a my se Polacy,|Chłopcy Ostryjacy!...
W grudniu 1914 został osadzony w twierdzy w Terezinie wraz z dwoma innymi członkami organizacji Młoda Bośnia odpowiedzialnymi za zamach w Sarajewie – Trifko Grabežem i Nedeljko Čabrinoviðiem. Z powodu ciężkich warunków, zimna i wilgoci, Gawriło Princip zapadł na gruźlicę kości i zmarł 28 kwietnia 1918 o 18:30 w pokoju nr 33 w sektorze 13 więziennego szpitala; jego dwaj towarzysze zmarli jeszcze przed nim. Jego ciało ekshumowano 2 czerwca 1920 i przewieziono do Jugosławii.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach