Wysłany: 2005-09-15, 13:35Zdarzenia z życia naszego monarchy - Leszek Mazan
Jest to zbiór anegdot ( dokładnie 142 historie ) bardzo ładnie wydany, a na dodatek zawiera 72 ilustracje z życia Najjaśniejszego Pana. Pozycja obowiązkowa dająca odczuć klimat epoki i przybliżyć samego monarchę i jego charakter.
Warto ją mieć, bo potrafi podnieść na duchu, gdy współczesność człowieka za bardzo przygniata.
Owszem, nie jest, ale wydaje mi się, że tamte opowiastki o wiele lepiej ilustrują charakter Cesarza, niż np. biografia Grodziskiego.
_________________ "Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."
K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
Ja dałem 2.25 na allegro, ale za przesyłke zawołano 8... Ale warto! Po wielokroć warto! Klimatyczne wydanie, nawet reklamy na końcu są ck. Na obwolucie jest informacja, że zakładki wykonano na wzór i podobieństwo tasiemiek 25 sztuk dolnej bielizny FJI Prawie relikwia! Jest "rozkładówka" a na niej panorama Hofburga i wiele innych smaczków!
_________________ Hej!... powiadają Miemce,|że my cudzoziemce -|a my se Polacy,|Chłopcy Ostryjacy!...
Wiek: 56 Dołączył: 20 Sie 2005 Posty: 2591 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-04-14, 13:23
Biblia jak biblia, dorwij Baczkowskiego "Pod czarno...." - książka historyczna, naukowa, ze wspaniałym aparatem, przypisami a czyta się jednym tchem! To jest dopiero sztuka! Mazana opraw w skórę, bo od ciągłego czytania się rozleci...
Wiek: 56 Dołączył: 20 Sie 2005 Posty: 2591 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-04-14, 15:30
No to nie zazdroszczę, bo wynika z tego,że mój Baczkowski jest w lepszym stanie... Osobiście tylko żałuję,że Baczkowskie nie popełnił części II, a mianowicie nie wziął się za lata 1914-1918. To dopiero byłaby całość!!! "Wojna Galicyjska" zapełniła tylko w niewielkiej części tę bolesną lukę!
Wiek: 53 Dołączył: 03 Sty 2006 Posty: 293 Skąd: Kraków
Wysłany: 2006-04-18, 09:13
Najpierw słów kilka co do ksiazki Mazana. Mam ją wlaśnie przed sobą i przeczę należy do moich ulubionych lektur. Zawsze jednak gdy po nia siegam mam mieszane uczucia co do intencji Mazana. Anegdoty dobrane są tak,że cesarz wypada w sumie sympatycznie i ludzko, lecz z drugiej strony tak aby powielać stereotyp sknerowatego "starego pierdoły" i "zniedołęzniałego idioty" nie rozumiejacego co sie wokół niego dzieje. Czytelnicy nie znający epoki, ani hiostorii, ani kulisow politycznych tamtych czasów buduja często swoj wizerunek cesarza i monarchii wlasnie na takich anegdotach i na trtadycji "szwejkowskiej" nie odróżniajac prawdy od fikcji. Nie wiem, czy Leszek Mazan zdaje sobie w pelni z tego sprawę, czy też świadomie idzie po linii karykaturyzacji monarchii.
O II Rzeczypospoliej, jej sejmach i marszałku Piłsusdskim krążylo nie mniej zabawnych anegdot, co o Franciszku Jozefie (np. przytaczano chetnie wywiad z pewnym dziennikarzem, ktory na pytanie : "Jak sie uklada aktualnie wsółpraca marszalka z sejmem?" ( a był to własnie czas przerwy światecznej) usłyszał odpowiedż: "Teraz mam spokoj, bo to bydło wypoczywa", lub inną w której marszałek pytrany o krotką charakterystyke cech narodowych Polakow rzekomo odpowiedział: "Wszyscy Polacy są nieco świniowaci. Ja na szczęście jestem Litwinem").
Trzeba pamiętać, że anegdota jest ważna, bowiem ubarwia rzezcywistość i na ogól rozbudza zainteresowanie epoką do której sie odnosi. Ale trzeba tez pamietac, że jst ona takze krzywym zwierciadlem, które znieksztalca rzeczywistość i że nie moze zastapić relacji historycznej, a jedynie ją uzupełniać.
Co do "Wojny Galicyjskiej" Batora - calkowicie sluszna uwaga. Opisuje opna tylko jedną kampanie na jednym froncie i to w ciągu jednego roku. Wprawdzie byla ona decydujaca dla dalszych wydarzeń, ale oczywiście brak opracowań o dalszej części wojny (przynajmniej w relacji ciągłej), Monografie poszczegolnych epizodów dalszych zmagań istnieją. Pozosaje jednak przy cicej nadziei, że Juliusz Bator nie poprzestanie na tym opracowaniu i po jego poprawieniu i uzupełnieniu porzygotuje następne tomiki.
Jest przecież dopiero u progu swej działalności publicystyczno-historycznej.
Wiek: 56 Dołączył: 20 Sie 2005 Posty: 2591 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-04-18, 10:04
Cóż, w dużym stopniu ezderes (pozdrawiam!) ma rację. Taki obraz Najjaśniejszego Pana, dobrotliwego sklerotyka, zdziwaczałego pierdoły (starego!), ale jednocześnie obarczonego LUDZKIMI przywarami utrwalił się w tradycji, zwłaszcza w Galicji. Mazan jest starym szydercą, prześmiewcą, traktującym Monarchię i Panującego jako źródło niewyczerpanego dowcipu. Muszę jednak przyznać, ze im bardziej wgryzam się w temat A-W, tym bardziej podzielam pogląd Batora o Szwejku i żołnierzach K.u.K.Armee- wcale nie było tak tragicznie! Ostatnio dorwałem Pajewskiego (I Wojna..) i tam, między wierszami, wstydliwie na końcu książki znalazłem potwierdzenie tego, co pisał Bator. Patrzenie na Naszą,Cesarską Armię (dużymi literami z szacunku!) przez pryzmat zawodowego idioty, jakim był Szwejk, mija się z celem, no, może jest nie do końca słuszne (rany! w Sanoku obiją mi twarz!!!!)... Książka Mazana "C.K. Kuchnia" jest też prześmiewcza i z lekka szydercza, choć nie pozbawiona sympatii ze strony piszącego i z lekką nutką nostalgii... Wracając do Batora (rany,Franz znów mnie osłupkuje!!!) mam nadzieję na nowe wydanie i następne kampanie. Powtarzam, że służę fotkami z frontu w Karpatach, może ktoś krzyknie o tym Batorowi... z nadzieją,że jednak przekroczy on ten próg, o którym pisze ezderes...
ja myślę, że "wyśmiewanie" się Mazana jest powodowane w dużej mierze żalem i nutką nostalgii. a obraz Najjaśniejszego Pana przez niego malowany także ma coś z tęksnoty za czasami CK monarchii....
pamiętajmy, że i w AW krążyło dużo plotek, anegdotek i dowcipów o cesarzu, nie zawsze najwyższych lotów, a często wypuszczanych przez sam dwór co najczęściej przynosiło Franciszkowi Józefowi sympatię, a nie kpiny
_________________ Boże wspieraj, Boże ochroń
Nam Cesarza i Nasz Kraj...
Wiek: 56 Dołączył: 20 Sie 2005 Posty: 2591 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-04-18, 11:16
Widzę, że zgadzamy się w jednym- żal za przemijającym... No i to, co pisałem - ludzkie słabostki, przywary, no i co za tym idzie - sympatia poddanych...
Wiek: 53 Dołączył: 03 Sty 2006 Posty: 293 Skąd: Kraków
Wysłany: 2006-04-18, 20:17
Oczywiście zgadzam się, że większośc angdot powstawala z życzliwości, ale tak samo powstawały przytoczoine przerz mnie anegdoty o Piłsudskim. Anegdota inaczej funkcjonuje w czasach gdy powstaje i wszyscy znają ogólne realia, a inaczej w czasach, gdy realia te należą do przeszlości. Wowczas anegdota, która powstawała z życzliości moze okazać się łatwoi źródlem wypaczeń i nieporozumień jeśli nie towarzyszy jej rzetelna wiedza historyczna.
Co do nostalgii...Jeśli wyn ja odczuwacie, to co ja, monarchista i konserwatysta z krwi i kości mam powiedzieć?!
Wiek: 56 Dołączył: 20 Sie 2005 Posty: 2591 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-04-18, 22:52
Zaraz, zaraz - Kolego ezderes!!!! Coś mi tu nie sztymuje, a my to co, nie MONARCHIŚCI??? A co nas trzyma na Forum, poświęconemu ś.p. Monarchii jak nie sympatia do Niej i nie Jej wielbienie? Czy nie czytał Kolega, ze tasiemki z książki na wzór tasiemek u niewymownych Najjaśniejszego Pana (Nie jestem gotów, Ketterl!) są traktowane jak relikwie??? No, chyba na udeptaną!!!!
a czy coś z naszej "chińskiej" pocztówki Szanowny Kolega zrozumiał??? Bo ja niewiele, tyle, co adres...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach