Panowie,
tak sobie myślę, jak to na jesieni 1918r. Państwowość Austri obumiera,to co stało się z więżniami?(czyli skazanymi) i więzieniami? to co więżniowie też pouciekali z więżień?(jak wojsko z armii - a może spontanicznie pouciekali do swych nowych narodowych więzień?oczywiście w geście patryjotyzmu-"to jest żart")
jak to było? ten koniec moarchii i przełom roku 1918/1919, niesie wiele tajemnic...
I kontynuując tok myślenia ,czy zasądzone kare więzienia były odsiadywane nadal?
No wyobrażmy sobie że X. dostaje w 1913r. karę 10 lat więzienia np. za rozbój, to czy odsiaduje on ją nadal? np. do 1923r? ,skoro sąd który go ba nią skazał już nie istnieje, Ba całego państwa i Cesarza już nie ma,w imieniu Którego pozwanego sądzono i skazano.)
czy może były procesy powtórne?strasznie to ciekawe,a nigdzie nie mogę znależc choćby żdziebki wiadomości na ten temat, nurtuje mnie to łokropnie.
_________________ Dobro i zło nie istnieją ,Jest tylko walka, wieczna WALKA ...
Roman Fiodorowicz von Ungern Sternberg(1885-1921)
Cóż, jeśli chodzi o żołnierzy, to gdzieś znalazłem informację, że na przełomie 1918/1919 było na ziemach polskich wielkie zamieszanie, a to ze względu na wracających do domów z Ukrainy byłych CK żołnierzy. Ponoć rekwirowali oni tabor kolejowy, prowadzili rozbój i wymuszenia i było z nimi dużo zmartwień, chyba nawet dochodziło do małych potyczek z polskimi oddziałami.
Co do złoczyńców to sądzę, że wielu z nich po prostu skorzystało z zamieszania i czmychnęło. Co z resztą nie wiem, ale sądzę, że dalej odsiadywali to, co musieli, choć możliwe, że umorzono wyroki tym, którzy siedzieli ze względów politycznych.
_________________ "Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."
K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
sądzę że różnie to wyglądało w różnych częściach AW. np. na terenach dawnej Galicji zachodniej (Małopolski) gdzie przejmowanie władzy następowało w miarę spokojnie przypuszczam że część tych więźniów skazanych za przestepstwa pospolite siedziało dalej
_________________ Boże wspieraj, Boże ochroń
Nam Cesarza i Nasz Kraj...
sądzę że różnie to wyglądało w różnych częściach AW. np. na terenach dawnej Galicji zachodniej (Małopolski) gdzie przejmowanie władzy następowało w miarę spokojnie przypuszczam że część tych więźniów skazanych za przestepstwa pospolite siedziało dalej
Nie mam danych, ale będąc prawnikiem moge powiedzieć, że przejmowano władzę razem z systemem prawnym - na pewno pospolitych przestępców nie wypuszczano z więzień
_________________ General der Infanterie Zulu Freiherr von Auffenberg.
Kommandeur der 4-ten K.u.K. Armee.
Nie mam danych, ale będąc prawnikiem moge powiedzieć, że przejmowano władzę razem z systemem prawnym - na pewno pospolitych przestępców nie wypuszczano z więzień
Dokładnie tak. Ja już nie pamiętam, bo dawno nas tego uczyli, do którego roku np. samochody po Krakowie (i Galicji) jeździły lewą stroną, ale kodeks karny austriacki mieliśmy w użyciu po rok 1932, tj. do czasu wejścia kodeksu polskiego.
Tak więc, zmiana władzy politycznej nie oznaczała bynajmniej otwarcia więzień, zwłaszcza że zmiana ta odbyła się w miarę bezboleśnie. Dlaczego w miarę - o tym poniżej
Nie wiem jak było gdzie indziej, wiem trochę o Krakowie.
Już 1 listopada uakywniły się - jak to ujęła ówczesna prasa - "szumowiny": "uzbrojeni dezerterzy, bamndyci, włamywacze, kobiety lekkich obyczajów, nastoletni włóczędzy". Wywołali zamieszki pod aresztami na Kanoniczej (Dom pod Telegrafem - siedziba policji i areszt) i Poselskiej (więzienie św. Michała). Wielu było pijanych, doszło do utarczek z patrolami policji i wojska (już wtedy polskiego - stacjonujące w mieście pododziały 13, 56 i 57 c i k pułków piechoty przeszły w polską służbę dzień wcześniej, 31 października).
3 listopada "szumowiny" z Krowodrzy i okolic zgromadziły się pod więzieniem garnizonowym (przy Montelupich), żądajac wypuszczenia wieźniów. Jeden z więźniów, niejaki Lalik, przy okazji tego tumultu wyskoczył oknem z drugiego (!) piętra i zwiał. Więźniowie zaczęli się buntować, pacyfikował ich (i zgromadzoną pod więzieniem publikę) pododział wojska (polskiego) z karabinami maszynowymi (!) i czeski patrol (oddziały czeskie pod wodzą por. Touska formowały się w byłej siedzibie komendy twierdzy przy placu Marii Magdaleny). W kontekście tej informacji prasa podawała, że polityczni i ck dezerterzy już odzyskali wolność. W więzieniu mieli przebywać już tylko nieliczni osadzeni należacy do tych dwóch kategorii - zasadnicza część więźniów stanowili kryminalni. Ale: "Publiczność (...) niepotrzebnie stanęła bezmyślnie po stronie atakujacych w obronie pospolitych zbrodniarzy".
Nie wiem, czy doszło wtedy do użycia broni (przypuszczam, że nie). Nie wiem też, jakie były dalsze losy por. Touska i jego żołnierzy (zwłaszcza w kontekscie walk polsko - czeskich o Śląsk Cieszyński, Orawę i Spisz, które miały miejsce niedługo później).
Poza tym, z pierwszego tygodnia krakowskiej niepodległości jest sporo doniesień o napadach bandyckich o charakterze rabunkowym w wykonaniu uzbrojonych band, przy czym część uczestników napadów nosiła mundury - najpewniej chodzi o zdemoralizowanych dezerterów. Napady dotykały z reguły miejsc cokolwiek odludnych i położonych poza Krakowem (garnizon i straż obywatelska w samym mieście raczej sobie radziły), ale w jego pobliżu - a to zakład salezjanów na Debnikach, a to karczma w Tyńcu, a nawet sklepy i karczma w Niepołomicach (!). Skądinad wiadomo o licznych napadach rabunkowych na forty krakowskiej twierdzy.
Ot, zamieszanie okresu przesciowego, słabośc struktur władzy, bida wojenna i zmęczenie wojną
To tyle ożywiania starych tematów
_________________ wśród feldmarszałków, genenarałów, cesarzy, hrabiów, oberstów etc. mogę być góra kapralem. I to landwery...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach