Wiek: 58 Dołączył: 20 Sie 2005 Posty: 3935 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-06-28, 17:05
Cóż, na razie dywagacje dotyczyły zamieszczania fotek z książek, więc dotyczy tego prawo autorskie jak najbardziej - chyba, że dotyczy to pozycji, w stosunku do których to juz nie obowiązuje. Niektórzy autorzy zamieszczają taki dopisek, że zbronione publikowanie części, fragmentów w formir papierowej, elektronicznej itd. Cóz, tu już wyraźnie wiemy, czego nie wolno. Praw licencyjnych do publikacji można także udzielić. Czasem za darmo, a czasem za niezłe pieniądze. Teraz w firmie mam taki problem, prawnicy modzą kolejną opinię prawną, z której wynikają coraz to nowe wątpliwości...
Cytowanie - to zdaje się jest możliwe, pod warynkiem, że nie cytuje się więcej niż ileś procent, ale nie pamiętam ile, powyżej to juz zrzynanie czyli plagiat...
Obce zdjęcia - jeśli już raz poszły w ruch i zostały opublikowane - cóż, można je pokazać, ale już z wyraźnym zaznaczeniem, z jakiej książki. Można przy okazji podać, z czyich to zbiorów pochodzi fotka. Ale nie sądzę, żeby autor protestował...
Cóż, na razie dywagacje dotyczyły zamieszczania fotek z książek, więc dotyczy tego prawo autorskie jak najbardziej - chyba, że dotyczy to pozycji, w stosunku do których to juz nie obowiązuje. Niektórzy autorzy zamieszczają taki dopisek, że zbronione publikowanie części, fragmentów w formir papierowej, elektronicznej itd. Cóz, tu już wyraźnie wiemy, czego nie wolno. Praw licencyjnych do publikacji można także udzielić. Czasem za darmo, a czasem za niezłe pieniądze. Teraz w firmie mam taki problem, prawnicy modzą kolejną opinię prawną, z której wynikają coraz to nowe wątpliwości...
Cytowanie - to zdaje się jest możliwe, pod warynkiem, że nie cytuje się więcej niż ileś procent, ale nie pamiętam ile, powyżej to juz zrzynanie czyli plagiat...
Obce zdjęcia - jeśli już raz poszły w ruch i zostały opublikowane - cóż, można je pokazać, ale już z wyraźnym zaznaczeniem, z jakiej książki. Można przy okazji podać, z czyich to zbiorów pochodzi fotka. Ale nie sądzę, żeby autor protestował...
Arturze!
problem polega na tym że przytłaczającą wiekszość fotografii które znaleźć można w polskich publikacjach pochodzi ze źródeł obcych. Zajmuje się dawną awiacją od jakiegoś już czasu i krążące dziś po internecie fotografie mam w książkach na które onegdaj wydałem małą fortunę. Na początku lat 90 tych w pisma branżowe w Polsce publikowały bardzo mało tych fotografii, potem lawina ruszyła. Nie jestem pewien, ale znając zwyczaje większości edytorów nie przejmowali się prawami autorskimi, o niektórych wydawcach krążą dziś anegdoty. Sądząc z braku podpisów (albo po dziwacznych podpisach) pod publikowanymi fotografiami i ostrzeżeniach ponawianych przez edytorów na Zachodzie te materiały zostały ściągnięte poza prawem i teraz krążą na zasadzie wypranych dokumentów. Ale to kiedyś może być naprawdę poważny problem, nawet jeśli to na razie nikogo nie obchodzi. A pozyskiwanie nowych materiałów jest bardzo kosztowne, ponieważ ceny oryginalnych fotografii przebiły już dawno sufit.
Ukłony!
az
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach