Jeśli ktoś ma starą wersję to będzie przed zakupem mógł porównać. Ja się od jakiegoś czasu przymierzałem do zakupu, a teraz to już poczekam na nowe wydanie...
Wiek: 58 Dołączył: 20 Sie 2005 Posty: 3717 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-07-30, 21:36
Ech, to jest to, co mnie wpienia... Owszem, drugie wydanie, ale poprawione, uzupełnione...
Bo nawet jak I wydanie się rozeszło, zapasy z piwnic wyprzedane, to ambicja autora... ale cóz, kasa, dzieńgi, szmal, kasiora... Smętnie się robi, Koledzy... Za stary jestem na dzisiejsze zagrywki...
Jeśli uważasz żeś za stary to sobie przypomnij poczesnego autora Artura Sandauera, który wydawał to samo w kilku książkach. Pieniądze z reguły się przydają, choćby po to żeby zapłacić za hotel w Sanoku. Chyba że jest za darmo?Może jest?
Mi osobiście się to podoba że wydali Gorlice , chociaż Klimecki nie napomknął nic o wzięciu do niewoli całej 48 dywizji Korniłowa. Faktem jest że pierwszowojennych HB-ów tyle co kot napłakał. z dotychczas czytanych najbardziej spodobał mi się Łuck , choć Pan Czerep nie ustrzegł się stereotypowej opinii " Niemcy uratowali armię A-W już nie pierwszy raz".
Dla mnie to też nie jest powód do zmartwienia, bo pierwszowojennych habeków jest mało i temat 1ws jest przez Bellonę wyraźnie traktowany po macoszemu. Moje kręcenie nosem i zarzut trzepania kasiory odnosi się w pierwszej kolejności do wydawnictwa, jestem przekonany że nowe wydanie książki w tej samej, niezmienionej (prócz okładki) formie to inicjatywa i wyrachowanie wydawcy, nie autora, i to głównie wydawca na tym zarobi. Nie wiem, jak było w tym przypadku, ale wydaje mi się, że dla autora takie wznowienie po latach to bardziej szansa na nieoczekiwany zarobek niż okazja do przepracowania książki - gdy wydawca dzwoni z taką propozycją, to jest to pewne zaskoczenie, nikt nie ma tego w planie i po prostu nie ma czasu na ponowną pracę nad książką. Łatwiej jest powiedzieć, by wydali to co już mają (i w domyśle nie zawracali głowy)...
Natomiast martwi mnie, i to mocno, poziom tej serii w ogóle. Mogę się wypowiadać o tomach dotyczących wieku XIX i niektórych XX. Bywały rzeczy znakomite, wręcz rewelacyjne (Trafalgar, Port Artur), bardzo dobre (Dublin, Łuk Donu, Dien Bien Phu, Wietnam), średnie (Łuck, Tannenberg) oraz całkiem słabe (Sadowa, Sedan) i zupełne gnioty (Magenta-Solferino). Ostatnio nie mogę się oprzeć wrażeniu, że seria schodzi coraz bardziej na psy - dawno nie było dobrego habeka z zakresu XIX wieku, a wyszło kilka rzeczy gniotowatych. Kupiłem ostatnio Sedan i srodze się zawiodłem... Napisać książkę o wojnie niemiecko-francuskiej (wbrew pozorom nie była ona li tylko prusko-francuska) czy niemiecko-austriackiej w oparciu głównie o relacje warszawskich gazet z epoki - toż to zakrawa na kpiny...
_________________ Wśród feldmarszałków, generałów, cesarzy, hrabiów, oberstów etc. mogę być góra kapralem. No, cuksfirą. Ale landszturmu...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach