Często czytając o Austro-Węgrzech napotyka się na pewien problem, a mianowicie chodzi o to czy w latach istnienia tej monarchii mamy do czynienia na terenie Przedlitawii, zamieszkałym przez ludność niemieckojęzyczną z narodem austriackim czy też niemieckim tzw. Niemcy austriaccy.
Problem ten jest dość istotny z tego względu, że właśnie ta grupa etniczna miała szczególny wpływ na politykę całej monarchii, a tym bardziej samej Przedlitawii.
Oczywiście należy sobie uświadomić też to, że czasy, o których tu mowa to okres rodzenia się narodów i ich tożsamości. Tożsamość niemieckojęzycznej części ludności Przedlitawii jest specyficzna gdyż można na nią patrzeć dwojako.
Z jednej strony mamy nurt wszechniemiecki zmierzający do utożsamiania tej ludności z Niemcami, a więc w tym przypadku nie możemy mówić o czymś takim jak odrębny naród, gdyż w tym spojrzeniu mamy do czynienia z pewną częścią większej całości, jaką jest naród Niemiecki – tu szczególna rolę odgrywała wspólnota językowa, zmaganie się ze Słowianami, a także chęć zjednoczenia wszystkich Niemców w granicach jednego wspólnego państwa -Rzeszy.
Druga zaś orientacja zmierza do odróżnienia się niemieckojęzycznej ludności Austrii od reszty Niemców. Tu zapewne szczególne znaczenia ma przede wszystkim antagonizm miedzy Niemcami południowymi, a północnymi widoczny tak bardzo w samej Rzeszy. Chodzi, zatem o różnice religijne i kulturowe zarysowane w społeczeństwach niemieckojęzycznych.
Szczególne miejsce odgrywa tu wieź z monarchią Habsburską jako symbolem odrębnych dziejów historycznych. Właśnie w monarchie i jej autorytet starali się uderzać Wszechniemcy zauroczeni potęgą Prus.
Jednak przez cały okres istnienia monarchii raczej mamy do czynienia z ludnością mimo wszystko Niemiecką czującą wieź z Niemcami, ale także świadomą swojego własnego wyjątkowego dziedzictwa.
To, że narodowości austriackiej w pełnym tego słowa znaczeniu nie było niech świadczy Proklamacja Republiki Niemieckiej Austrii, w której to wyraźnie nie mówi się o Austrii jako czymś odrębnym, a wręcz przeciwnie mówi się o Niemieckiej Austrii jako o składowej części jednej ojczyzny wszystkich Niemców. Wtedy jeszcze programu budowy Wielkich Niemiec nie udaje się zrealizować ze względu na sprzeciw Ententy.
Na problemie niedookreślonej tożsamości i planach wszechniemieckich zagra zręcznie Hitler przeprowadzając w 1938 Anschluss Austrii. To wydarzenie jednocześnie stanie się początkiem końca tożsamości Niemców austriackich i zrodzi naród Austriacki, który wyraźnie opowie się za niezależnym rozwojem. Zatem „Anschluss zabił ideę Anschlussu”, tj stworzył narodowość austriacką.
mówiłbym o Niemcach austriackich - właśnie czujących że są częścią wielkiego narodu niemieckiego (podobnie jak np. Niemcy żyjący od wieków np. w Siedmiogrodzie) ale częścią odrębną - z własną historią i dziedzictwem. określenie "niemiecki" w nazwie Niemieckiej Austrii miało raczej podkreślić fakt, że jest to kraj niemieckiej (austriackiej) kultury i języka, ta niemiecka część dawnej wielkiej Austrii i samo w sobie nie oznaczało automatycznie uznania się za część Rzeszy.o tym mogły przysądzić dalsze zapisy ustawy, ale nie nazwa
wspólnota językowa i kulturowa istniała niezaprzeczalnie, ale pojęcie jakiego użyłem "wielki naród niemiecki" ma tutaj być pojęciem raczej etnicznym, a nie narodowościowym (mam nadzieje ze nie zamątliłem zbytniu )
_________________ Boże wspieraj, Boże ochroń
Nam Cesarza i Nasz Kraj...
Myślę, że się mylisz w kwestii Niemieckiej Austrii gdyż wyraźnie w dokumencie o nazwie: „Proklamacja Republiki Niemieckiej Austrii” masz takie o to stwierdzenie:
Cytat:
Art. 2. Niemiecka Austria jest częścią składową Republiki Niemieckiej. Specjalne ustawy uregulują udział Niemieckiej Austrii w ustawodawstwie i administracji Republiki Niemieckiej, jak i rozciągnięcie ustaw i rozporządzeń Republiki Niemieckiej na terytorium Niemieckiej Austrii.
Mamy, więc do czynienia z wyrazem chęci do utworzenia wspólnego państwa Niemieckiego, co jednocześnie przeczy odrębnej państwowości Austriackiej. Intencja twórców tego dokumentu jest zawarta i widoczna już w samej jego nazwie.
pytanie o jakie państwo niemieckie chodziło? czy o formę państwa narodowego? raczej nie - sądze że nadal myślano o jakiejś formie federacji na wzór Rzeszy - tam też byli np. Bawarczycy, którzy czuli się czescią wielkiego narodu niemieckiego ale jednak częścią odrębną.
_________________ Boże wspieraj, Boże ochroń
Nam Cesarza i Nasz Kraj...
Nie rozumiem już teraz przecież to nonsensowne by żądać od danej nazwy by wyrażała ona pełny charakter państwa i ja tego nie czynie.
Mówię jedynie, że Niemiecka Austria to określenie, w którym już można zaobserwować przebłyski idei Wielkich Niemiec - określenie te ma swoisty symbolizm. To tak jak np. w nazwie Królestwo Polskie zawiera się pierwiastek monarchistyczny.
Poza tym nie łudźmy się - Niemcy będące rzeszą czy państwem federalnym nie wykazywały dążności do zachowania odrębności poszczególnych odmian ludności niemieckiej. Zachowywanie dużej odrębności poszczególnych regionów miało charakter jedynie przejściowy.
W ogólnoniemieckiej racji stanu leżało właśnie zcentralizowanie, zcalenie tych wszystkich odłamów w jeden w miarę jednolity naród.
Już sam Bismarck dążył do zacierania podziału niemieckiej ludności na tą z północy i tą z południa.
Niemcy się jednoczyły, a nie dzieliły - tworzyła się nowa na swój sposób narodowość niemiecka. Niemcy austriaccy byli obok tego procesu gdyż stanowili najoryginalniejszy odłam wśród ogółu Niemców, mieli własną dynastie i bogatą tradycje historyczną jako samodzielny byt państwowy.
Proszę zatem o jakieś konkretniejsze ujęcie swojego stanowiska.
no w sumie mogę się zgodzić z tym określeniem "Niemieckiej Austrii".
pamiętajmy, że w 1918 roku to były Niemcy pokonane, słabe - nie wiadomo było jak się akcja rozegra - czy dojdzie do konsolidacji jednego państwa narodowego, czy federacji. nie sądzę, żeby Austriacy dążyli do stania się integralną, zupełnie nieautonomiczną częscią Rzeszy (Rzesza Niemiecka to przecież pojęcie znacznie szersze) - raczej większość widziała siebie jako terytorium typu Bawaria, Saksonia - część Rzeszy, lecz jednak ze sporą autonomią.
_________________ Boże wspieraj, Boże ochroń
Nam Cesarza i Nasz Kraj...
Moja teoria jest taka - odrębność Austriaków polegała przede wszystkim na odmiennej tradycji historycznej, nie na kulturowej. Poza tym sądzę, że istotna była różnica religijna - choć Bawaria czy Badenia były katolickie tak jak Austria, to "serce" Niemiec (pod względem politycznym - Brandenburgia, pod względem gospodarczym - Zagłębie Ruhry) było protestanckie i to ten element dominował w Rzeszy.
Oczywiście, jeszcze na początku XX w. Saksonia czy Bawaria uważały się za odmienne części Rzeszy, ale - w przeciwieństwie do Austrii - nie miały one aż takiej tradycji historycznej. Trzeba też zwrócić uwagę, że (mniej więcej od pokoju augsburskiego w 1555, praktycznie likwidującego realną zależność Niemiec od habsburskiego cesarza, a już na pewno od wojny trzydziestoletniej) interesy Austrii koncentrowały się raczej na wschodzie: Węgry, Bałkany, Polska... Oczywiście aż do bitwy pod Sadową Austria dość aktywnie angażowała się w politykę niemiecką, ale jednak Austria bardziej przynależała do kręgu kulturowego i politycznego Europy Środkowej, choć więzy z Niemcami także były silne ze względu na wspólnotę językową.
Krótko mówiąc, sytuacja dość zagmatwana...
_________________ "Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."
K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
ja bym jednak upierał się że Badenia i Bawaria miały swą tradycję historyczną, podobnie jak np. Saksonia zupełnie inną niż Prusy! przecież do 1871 roku nie istniało zjednoczone państwo niemieckie, każdy kraj rozwijał się kapkę inaczej, a im większy był tym większa dzieliła ich różnica
_________________ Boże wspieraj, Boże ochroń
Nam Cesarza i Nasz Kraj...
Oczywiście, miały pewną tradycję, w końcu przez wieki stanowił odrębne organizmy państwowe (a Bawaria różniła się dodatkowo nieco inną kulturą), ale musisz przyznać, że tylko Austria miała w ręku całą Środkową Europę, to jej wojska biły się we Włoszech, Serbii i Mołdawii, to jej władca nosił tytuł Cesarza, to ona przez kilkaset należała do grona największych potęg europejskich. Tak wielka tradycja, historia i spotkania z tyloma innymi kulturami wytwarzały o wiele silniejsze poczucie własnej odręności niż u np. Saksończyka.
_________________ "Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."
K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
oczywiście, zgadzam się że Austriacy byli najbardziej odrębną gałęzią narodu niemieckiego (chyba że bedziemy brali pod uwagę jeszcze np. Szwajcarów) - ja chciałem tylko podkreślić, że takie kraje jak Saksonia, Bawaria itp. miały własną, bogatą tradycję historyczną i kulturową, niekoniecznie podobną do pruskiej
_________________ Boże wspieraj, Boże ochroń
Nam Cesarza i Nasz Kraj...
Posumowując, moja idea jest taka: uważam, że różnice pomiędzy Austriakami a Niemcami są duże - owszem, istnieje wspólnota językowa, a to już jest bardzo dużo, ale de facto poza tym nie zbyt wielu wspólnych rzeczy. Austria ma zupełnie odmienną od reszty Niemiec historię, a to według mnie jest bardzo ważne, gdyż właśnie na tradycji historycznej budowana jest własna świadomość narodowa. I o ile tacy Saksończycy owszem, uważają się za innych niż mieszkańcy Westfalii czy Brandenburgii, to nie negują faktu, że są Niemcami. W końcu regionalne różnice występują w każdym większym narodzie. Austria jednak ma zupełnie inną historię, związaną w znacznej mierze nie z Niemcami, tylko Węgrami, Czechami i Włochami. I dlatego uważam, że Austriaków można uznać nawet nie za odłam Niemców, ale za odrębny naród, choć niewątpliwie bardzo bliski narodowi niemieckiemu.
_________________ "Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."
K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
Ja radze unikać w tym temacie stwierdzeń kategorycznych w stylu, że nie istniała odrębność kulturowa Niemców austriackich czy że ci mieli tradycję historyczną a ci nie.
Tu nie o posiadanie tradycji kulturowej, odrębności historycznej, bo to jest jasne i nie wymaga dyskusji chodzi zaś o skalę indywidualności, wyrazistości nie zaś o to czy w ogóle ona istniała.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach