czwartej kompanii stzrelców mostowych (4 BkschKomp.)
- 4 kompania ochrony mostów (Brueckenschuetzen Kompanie)
Juliusz Bator napisał/a:
dziewiątej i dziesiątej kompanii fortecznej artylerii pułkoweej, (9. u. 10. Komp.FsAR
- 9 i 10 kompanie 1 pułku artylerii fortecznej
Juliusz Bator napisał/a:
oraz wydzielonego oddziału saperów pospolitego ruszenia (1 LstSapAbt.)
- one były samodzielne, wielkością odpowiadały kompaniom, liczyły po ok. 200 ludzi.
Mam pytanie: czy sformułowanie
Juliusz Bator napisał/a:
1 kompani artylerii polowej pospolitego ruszenia
oznacza ilość pododdziałów (jedna kompania) czy jej numer? Pytam dlatego, że w Krakowie te kompanie artylerii landszturmu miały numery "łamane", np. 9/1 - pierwsza cyfra oznaczała numer kompanii, a druga numer pułku (bądź samodzielnego batalionu) artylerii fortecznej, który ją zmobilizował.
Pozdrawiam serdecznie
m.m.
_________________ wśród feldmarszałków, genenarałów, cesarzy, hrabiów, oberstów etc. mogę być góra kapralem. I to landwery...
Epizodzik z walk pod Sieniawą w 1914 r.
Właśnie otrzymałem książkę Ursusa "Okolice Leżajska i Sieniawy w przededniu i podczas I wojny światowej". Na str. 18, w Kalendarium wspomina On: " 19.09.1914. Pierwsze patrole kozackie pod klasztorem. Za nimi przybywają różne rodzaje wojska".
Tak się składa, że znam taką ciekawostę związaną z tym dniem. Związana jest ona z moją ulubioną armią rosyjską
18 września 1914 r. umocnione pozycje austro - wegierskie pod Sieniawą zaatakowane zostały m.in. przez 52 Doński Pułk Kozaków pod dowództwem pułkownika Borysa Chreszczatyckiego, działający w składzie 5 Armii, na jej prawym skrzydle. Nie był to taki sobie zwykły pułk kozacki. Po mobilizacji złożony był w dużej części z rezerwistów - weteranów, którzy wcześniej odbywali służbę w gwardyjskich pułkach kozackich. Stąd też 52 Pułk był przez samych Kozaków nazywany nieoficjalnie 52 Dońskim Kozackim Pułkiem Lejb - Gwardii.
18 września , po zaciekłym boju, pod silnym ogniem artyleryjskim zdobyli oni pod Sieniawą 14 austriackich dział. Jedno z tych zdobytych dział przetransportowano, jako pamiątkę do Nowoczerkaska, stolicy wojska dońskiego kozactwa. Działo pojechało pod opieką kozaków , uczestników boju: A. Zarubajewa, N. Andrejewa, I. Czerkiesowa i A. Albasewa. Ustawiono je w Nowoczerkasku, naprzeciw pałacu atamańskiego, przy pomniku Atamana Matwieja IIwanowicza Płatowa. Znalazło się zresztą w niezłym towarzystwie, bo przy pomniku tym stały wcześniej zdobyte przez dońskich kozaków armaty, z okresu wojen napoleońskich.
Ponadto, w dowód uznania za dzielność kozaków pod Sieniawą, podporucznik W. P. Rjabuszinskij, ( w cywilu współwłaściciel jednego z największych w Rosji banków), służący w tym czasie w sztabie 4 Armii "załatwił " dla pułku 2 lekkie działa, które pozwolily na utworzenie własnego oddziałku konnej artylerii, nieocenionej pomocy w boju. Było to wyróżnienie, bo normalnie konne dywizjony i baterie kozackie były dopiero na szczeblu dywizji lub samodzielnej brygady. I to tyle jeśli chodzi o Sieniawę. Dodam coś jeszcze z moich stron, z Ziemi Sandomierskiej. W maju 1915 r. ten sam 52 Pułk Kozaków Dońskich brał udział w walkach pod Opatowem (Bitwa pod Opatowem). Sprawował się nie gorzej jak pod Sieniawą. Ale to już inna historia...
_________________ Jak tam było, tak tam było, ale jeszcze nigdy tak nie było, żeby jakoś nie było !
Znacie mnie?...A ja wam mówię, że mnie nie znacie !...Ale jak mnie poznacie!...
(...) Związana jest ona z moją ulubioną armią rosyjską
(...)
Uwaga! Nieprzyjaciel przedostał się na austriackie forum! Chociaż gdyby patrzeć z tej strony to ja również nie byłbym "czysty" (pradziadek pod Tannenbergiem pod komendą jenerała Samsonowa)
A tak na serio to każda taka ciekawostka w jakże ciekawy sposób uzupełnia obraz każdej bitwy (w tym przypadku walk pod Sieniawą).
Panowie, również bym się chętnie umówił na wspólne poszukiwania w okolicach Sieniawy, z mniej anonimowych przedmiotów wyszedł mi ostatnio guzik płaszczowy 3 pułku armii ck.
Może brak batalionu noszącego nr 3 ma jakiś związek z reorganizacjami w armii. Rydel wspomina że w roku 1883 osiem batalionów strzelców polowych wcielono do nowo tworzonych pułków piechoty, a kilka lat póżniej kolejnych sześć wzmocniło pułki tyrolskich strzelców cesarskich. Tak że z liczby 40 batalionów istniejących w roku 1880 pozostało tylko 26 które przetrwały do roku 1914. Czy nie zachodzi analogiczny przypadek jak z 9-tym i 10-tym pułkiem ułanów kiedy po ich przeformowaniu w 10-ty pułk dragonów i 16-ty huzarów, numeracji pozostałych pułków ułanów nie zmieniono i numery 9 i 10 pozostały nie obsadzone?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach