o królu Jerozolimy nie pamietam gdzie czytałem, ale autor przytaczał tam argument, że jako zaszczytny chrześcijański tytuł honorowy winien się znajdować tak wysoko
_________________ Boże wspieraj, Boże ochroń
Nam Cesarza i Nasz Kraj...
Mam pytanie
Czy można potwierdzić informację, że Franciszek Józef wizytował jeszcze przed I woją światową Rzeszów i jego okolice. Czy istnieją dokumenty mówiące o tym fakcie podające dokładną datę. Czy oprócz Rzeszowa odwiedził inne pobliskie miejscowości. Ponoć był w Dobrzechowie koło Strzyżowa gdzie wizytował cegielnię należącą do hrabiego Michałowskiego.
Proszę o pomoc w uzyskaniu dokładnych informacji.
Mam pytanie
Czy można potwierdzić informację, że Franciszek Józef wizytował jeszcze przed I woją światową Rzeszów i jego okolice. Czy istnieją dokumenty mówiące o tym fakcie podające dokładną datę. Czy oprócz Rzeszowa odwiedził inne pobliskie miejscowości. Ponoć był w Dobrzechowie koło Strzyżowa gdzie wizytował cegielnię należącą do hrabiego Michałowskiego.
Proszę o pomoc w uzyskaniu dokładnych informacji.
podano że FJI odwiedził Rzeszow 14 października 1852. Ale jest to chyba pomyłka.
Inne dostępne mi źródła mówią o wizycie FJI w Galicji w 1851 r a nie 1852. Cesarz miał być w Krakowie 11 października 1851 w Krakowie a w dniach 16-20 października 1851 we Lwowie. Rzeszow leży na drodze z Krakowa do Lwowa tak że przypuszczam że FJI odwiedził to miasto 14 października 1851 r.
Zastanawia mnie, czy zna ktoś tytuły JCKW Franciszka Józefa I w języku grófa Andrassy?
EDIT: Ponadto interesują mnie ostatnie słowa JCKW Franciszka Józefa I. Otóż w internecie znalazłem, iż rzekomo miał zanucić "Boże chroń cesarza" (pewnie chodziło o "Boże wspieraj, Boże ochroń nam cesarza i nasz kraj"), natomiast w "Prywatnym życiu cesarza Franciszka Józefa" Gabriele Praschl-Bichler przytacza "Wspomnienia kamerdynera cesarza Franciszka Józefa I" Eugena Ketterla, które brzmią tak: "[...] Przed 6 Jego Wysokość kazał zaprowadzić się do klęcznika i modlił się przez dłuższy czas, siedząc, ponieważ nie mógł już uklęknąć, jak zawsze podczas porannej i wieczornej modlitwy [...]. Gdy wreszcie Jego Wysokość znalazł się w łóżku, zapytałem o dalsze rozkazy. Głośno i zdecydowanie powiedział do mnie: "Nie skończyłem swojej roboty, jutro o 1/2 4 obudzi mnie pan jak zwykle". Wkrótce Jego Wysokość wydawał się spać dobrze, ale później obudził się i poprosił pić. Nikt nie chciał napoić go filiżanką herbaty. Wziąłem filiżankę do ręki, podniosłem poduszkę, na której spoczywała głowa umierającego i udało mi się napoić go kilkoma kroplami. Cesarz uśmiechnął się ze znużeniem. "Dlaczego teraz" powiedział cichym głosem. Wkrótce oddech cesarza stał się krótki i profesor Ortner uważał za konieczne konieczne zrobić pobudzającą akcję serca iniekcję, której cesarz już nie poczuł. Równocześnie wezwano proboszcza zamkowego. Po 1/2 9 został wpuszczony do sypialni i udzielił cesarzowi ostatniego namaszczenia. Przy tej świętej czynności obecni byli: [...]. Niewiele później cesarz przestał oddychać, spokojnie zasnął. Była godzina 9 i 5 minut. Osobisty lekarz Jego Cesarskiej Mości, dr kawaler v. Kerzl, oraz profesor Ortner stwierdzili zgon."
Tutaj nie ma żadnych wzmianek o zanuceniu "Hymnu ludów". Tyle, że nie wiadomo, komu wierzyć. Osobiście jestem w stanie raczej zawierzyć Eugenowi Ketterlowi, jako osobie niewątpliwie bliskiej JCKW, zwłaszcza że zgon musiał widzieć na własne oczy i ani Dickinger, ani Grodziski (nie wiem, jak van der Kiste, bo i nie czytałem) nie zaprzeczają. Ponadto, jeżeli ktoś to wyczytał z jakiegoś opracowania, to chyba nie było ono zbyt dokładne, skoro podawało nasz hymn jako "Boże chroń cesarza".
Ponadto inna kwestia - jak mówimy o zmarłym Franciszku Józefie I? Jego Cesarska i Królewska Mość, bo taki tytuł przysługiwał mu w momencie śmierci czy może Jego Cesarska i Królewska Wysokość, jako że nie jest już panującym monarchą? Wiem, że to są szczegóły, ale wszystko w końcu jest ważne .
Ponadto inna kwestia - jak mówimy o zmarłym Franciszku Józefie I? Jego Cesarska i Królewska Mość, bo taki tytuł przysługiwał mu w momencie śmierci czy może Jego Cesarska i Królewska Wysokość, jako że nie jest już panującym monarchą? Wiem, że to są szczegóły, ale wszystko w końcu jest ważne Smile.
Typowym pytaniem na egzaminach na wydzialach prawa uniwerzytetow austryjackich bylo: kto moze bezkarnie zabic panujacego cesarza? Prawidlowa odpowiedz byla: nastepca tronu, bo z chwila smierci poprzednika sam sie automatycznie staje cesarzem ( ktory stoi nad prawem ).
Ale mysle, ze tytulatura zostala ta sama, sprawdzic to mozna na ramach owczesnych gazet ( bo nie poprawna titulature by censura nie przepuscila).
_________________ Jak sie ludzie chca porozumiec, to brak jezyka nieprzeszkadza.
Typowym pytaniem na egzaminach na wydzialach prawa uniwerzytetow austryjackich bylo: kto moze bezkarnie zabic panujacego cesarza? Prawidlowa odpowiedz byla: nastepca tronu, bo z chwila smierci poprzednika sam sie automatycznie staje cesarzem ( ktory stoi nad prawem ).
Trochę podchwytliwe pytanko, ale po zastanowieniu się także bym tak odpowiedział.
_________________ Najjaśniejszemu Panu będę służył do ostatniej kropli krwi!!!
No niby tak, ale jak wiemy, kochana austro-węgierska biurokracja by tu trochę wpłynęła i zanim by stwierdzono zgon, to jednak następca tronu w czasie od zabicia do stwierdzenia zgonu pozostaje przestępcą. Wtedy, nawet jeśli zostanie po stwierdzeniu zgonu Monarchą, to jednak prawo nie działa wstecz, i zaraz po zabiciu, a przed stwierdzeniem zgonu, jest przestępcą. Chyba, że przestępcą zostaje od stwierdzenia zgonu , wtedy mu się to wymazuje automatycznie.
Wiem, że to wywód pseudoprawniczy, ale czasami tak mam, a to ciekawa rzecz .
Nie pozostaje, bo jest cesarzem, stoi nad prawem, nie jest nikomu odpowiedzialny, i nie jest sadu, ktory by go osadzil, bo sady wyglaszaja wyroki w jego imieniu. I o tym, jesli ktos je przestepca, decydowal w AW sad i byl przestepca dopiero po jego wyroku.
_________________ Jak sie ludzie chca porozumiec, to brak jezyka nieprzeszkadza.
Z punktu widzenia legalizmu (opartego na teologii chrześcijańskiej) każdy, kto podnosi rękę na prawowitego władcę, popełnia jedną z najgorszych zbrodni - królobójstwo. Będąc zbrodniarzem w świetle prawa państwowego i naturalnego, nie może być prawowitym władcą. Tym powinna zostać osoba następna w kolejce do tronu, a jej pierwszym zadaniem powinno być osądzenie królobójcy.
To tak w teorii.
_________________ "Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."
K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
Nie możesz pisać nowych tematów Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach