Czarnogóra (po serbsko-chorwacku: Crna Hora, po włosku i w większości innych języków zachodnioeuropejskich: Montenegro) zaciekawiła mnie z jednego powodu. Oto wystarczy spojrzeć na mapę Europy z, powiedzmy, XVII w., aby zobaczyć całe Bałkany w rękach tureckich - poza Czarnogórą. Więc dlaczego akurat to małe państwo nie zostało podbite przez Turków? Owocem mojej ciekawości są poniższe informacje na temat tego państewka, zebrane głównie dzięki komputerowemu Atlasowi Historycznemu PWN, o którym już pisałem i Encyklopedii Powszechnej tegoż wydawnictwa. Sądzę, że jego historia też miała pewien wpływ na historię Austro-Węgier, choć na pewno nie jest ono bezpośrednio związane z monarchią Habsburgów. Swoją drogą, czy nie warto byłoby wydzielić osobny dział, w którym pisałoby się o historii całego świata w okresie belle epoque i WWI?
W czasach starożytnych Czarnogóra była rzymską prowincją Diocleią. W VI wieku dostała się pod władzę Bizancjum, ale niedługo stała się niezależnym księstwem, znanym jako Zeta. W roku 1170 została podbita przez Serbów, a w latach 1498-99 przez Turków. Ci jednak, choć formalnie panowali nad całą Czarnogórą, w rzeczywistości kontrolowali tylko jej północno-wschodnią część. Na terenie Czarnogóry leżało kilka prawosławnych klasztorów. W XVII w. prymat wśród nich zdobył klasztor w Cetyni. Jego władcy, których wybierano spośród członków rodziny Petrowić-Niegosz (Njegoś to góra w zachodniej Czarnogórze) stopniowo stali się przywódcami i sędziami sąsiednich klanów i przywódcami oporu wobec Turków. W roku 1697 Daniło Petrowić-Niegosz ogłosił się włodyką (metropolitą) całej Czarnogóry i założył dynastię. Po jego śmierci panowali następujący członkowie rodu Petrowić-Niegosz: Sawa (1735-81), Piotr I (1781-1830), Piotr II (1830-51; ponoć wybitny poeta). Jego następca, Daniło, nie ogłosił się władyką i do roku 1860 panował jako książę świecki. Stworzył on regularną armię czarnogórską. Jego następcą został bratanek, Mikołaj I. On także był księciem, a w roku 1910 ogłosił się królem. Za jego panowania, w efekcie wojny w latach 1877-78 Turcja uznała niepodległość Czarnogóry. Mikołaj w roku 1905 przemienił Czarnogórę w księstwo konstytucyjne. Powstałe w 1910 r. Królestwo Czarnogóry w roku 1914 przystąpło do WWI po stronie Ententy. Z masywu Lovćen, górującego nad należącym do Austrii Cattaro (Kotor) ze sprowadzonych z Francji dział ostrzeliwywano tą ważną bazę morską CK Monarchii. Wkrótce wojska austro-węgierskie zajęły Czarnogórę i opuściły ją dopiero po kapitulacji w 1918. Wtedy też Zgromadzenie Narodowe zdetronizowało Mikołaja I i zdecydowało się na połączenie z Serbią.
Jak więc widać, historia tego małego obszaru była ze wszech miar ciekawa.
_________________ "Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."
K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
Wiek: 35 Dołączył: 06 Lut 2005 Posty: 132 Skąd: Kraków
Wysłany: 2005-04-06, 08:04Król Mikołaj
Warto też skreślić kilka słów o niezwykle barwnej postaci, jaką był król Czarnogóry Mikołaj.
Tron objął w roku 1860, mając lat dziewiętnaście - po zamordowanym w zamachu wuju, co w tym regionie nie należało do rzadkości. Początkowo rządził jako książę - w 1910r. ogłosił się natomiast królem. Jego wygląd zewnętrzny znakomicie korespondował z powszechną opinią na temat dzikości tego zakątka Europy. Mocno zbudowany, z zawadiackim wąsem, zawsze ubrany w barwny, narodowy strój w którym bardziej przypominał karaibskiego pirata, niż europejskiego monarchę. Swoim małym państewkiem władał despotycznie, choć po ojcowsku i przyznać trzeba, że dzięki osobistym wysiłkom zdołał znacznie przybliżyć go do cywilizacji budując drogi, tory kolejowe, szpitale, szkoły, fabryki. W polityce międzynarodowej starał się raczej hamować wojownicze zapędy swoich krewkich poddanych, znakomicie wygrywając dla własnej korzyści różnice dzielące takich potentatów ówczesnego świata jak Austro - Węgry czy Rosja - zgodnie z najlepszą sztuką europejskiej dyplomacji.
Pomimo egzotycznego wyglądu i nader prostego stylu życia w rzeczywistości posiadał wszelkie predyspozycje do przewodzenia swojemu małemu narodowi. W młodości odebrał staranne wykształcenie za granicą, biegle operował francuskim, niemieckim, włoskim i rosyjskim, nie wyłączając angielskiego. Dwór królewski mieścił się w stolicy kraju - Cetynii, która swym ówczesnym wyglądem przypominała co najwyżej większą, położoną w węgierskiej Puszcie wioskę. Siedzibę stanowił niepozorny pałac będący w istocie rzeczy dwupiętrową, przeciętnej wielkości willą. Wnętrza, choć urządzone z przepychem, przyozdobione podobiznami europejskich monarchów, nosiły przecież wyraźny rys lokalnej egzotyki. Jak relacjonowali odwiedzający dwór europejscy dyplomaci, w całym domostwie rozlegał się głośny charmider licznego królewskiego potomstwa, które urządzało sobie skoki z krzesła na krzesło, a pałacowy ogród zamieniło w boisko do piłki nożnej. Sam władca nie zwykł korzystać z sali audiencyjnej - rolę tejże pełnił położony naprzeciwko pałacu rozłożysty dąb, w cieniu którego oddawał się dyplomacji, rozmowom, tudzież rozsądzaniu spraw swoich poddanych.
Pomimo siermiężnego obrazu dworu panującego, europejscy władcy na ogół przychylnie odnosili się do czarnogórskiego włodarza (z wyjątkami, np. Wilhelm II we właściwym sobie stylu nazywał Mikołaja per "złodziej bydła"). Urzekał ich osobistą charyzmą, jowialnym, szczerym sposobem bycia, robił wrażenie autentyczną, niedorabianą ciągłością rodu panującego. Większość z licznych córek Mikołaja wyszła korzystnie za mąż, m. in. za przyszłego króla Włoch, Wiktora Emanuela III, przyszłego króla Serbii Piotra I etc.
Gdy po tajnych negocjacjach na przełomie 1911/1912r. powołano wymierzoną w Turcję Ligę Bałkańską, na jej czele stanął właśnie czarnogórski Mikołaj. On też w imieniu wszystkich tworzących sojusz państw w październiku 1912r. wypowiedział wojnę znienawidzonemu powszechnie wrogowi.
_________________ K.u.K. mährisch-galizisches Festungsartillerieregiment 2 "Eduard Freiherr von Beschi"
w kwestii formalnej, bo informacje sie z grubsza zgadzaja. Czarna Gora po chorwacku, po serbsku i przede wszystkim po czarnogorsku (przypominam, nie ma wspolnego jezyka) ma nazwe Crna Gora. Hora jest po czesku
_________________ :: mcmaxim of the dark hell ::
:: mcmaxim@//nospam//boo.pl ::
:: http://www.tramwaje.bielskie.pl ::
:: > burakom mowimy "NIE" < ::
Czarna Gora po chorwacku, po serbsku i przede wszystkim po czarnogorsku (przypominam, nie ma wspolnego jezyka) ma nazwe Crna Gora. Hora jest po czesku
Możliwe, akurat Ty to się na tym znasz. Aczkolwiek w mojej encykolpedii jest Crna Hora... A co do tego języka - z tego co wiem, to i Chorwaci, i Serbowie mówią po serbsko-chorwacku, a Czarnogórcy to tylko odłam Serbów. Pewnie, między Chorwatami i Serbami są pewne różnice (jak między polskim z Małopolski a "Ślunska" czy Mazowsza), ale z wyodrębnianiem takich Czarnogórców jako osobnego narodu to bym nie przesadzał...
_________________ "Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."
K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
a ja slyszalem ze jezyk serbo-chorwacki (czasy Jugosławi) to dość sztuczne połączenie - te języki sie jednak różnią jak np. Słowacki i Czeski...
No, dokładnie tak. Czyli nie różnią się prawie w ogóle
Cytat:
różnice między językiem Śląska i Mazowsza/Małopolski? gdybym Ci zaczął jechać typowo po Śląsku to niewiele byś zrozumiał
Dobra, z tymi Ślązakami to był zły przykład...
_________________ "Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."
K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
a ja slyszalem ze jezyk serbo-chorwacki (czasy Jugosławi) to dość sztuczne połączenie - te języki sie jednak różnią jak np. Słowacki i Czeski...
No, dokładnie tak. Czyli nie różnią się prawie w ogóle
quote] e tam, rożnią się... wbrew pozorom czasami dosc wyraznie - znacznie łatwiej doagadać sie ze Słowakiem niz Czechem
_________________ Boże wspieraj, Boże ochroń
Nam Cesarza i Nasz Kraj...
wbrew pozorom czasami dosc wyraznie - znacznie łatwiej doagadać sie ze Słowakiem niz Czechem
O ile ze Słowakami porozumiewać się muszę w prawie każde ferie zimowe, o tyle z Czechami nie mam takich doświadczeń. Ale jak się popatrzy na etykietkę czegokolwiek (np. pasty do zębów), na którym są opisy w różnych językach, to czeski i słowacki różnią się tylko drobnymi szczegółami.
_________________ "Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."
K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
Akurat w tym przypadku to przysłowie się nie sprawdza...
_________________ "Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."
K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
w kwestii formalnej, bo informacje sie z grubsza zgadzaja. Czarna Gora po chorwacku, po serbsku i przede wszystkim po czarnogorsku (przypominam, nie ma wspolnego jezyka) ma nazwe Crna Gora. Hora jest po czesku
W "Slobodnej Dalmaciji" opublikowano ciekawy artykuł filologa i lingwisty chorwackiego, który powiedział, że serbski i chorwacki są dwiema wariantami tego samego języka. Co do języka mówionego w Czarnogórze - jest to wariant ijekawski języka serbskiego (używany choćby w zachodniej Serbii).
Pewne różnice między chorwackim i serbskim występują (m.in. niektóre formy uważane w serbskim za błędne, są poprawne po chorwacku i vice versa). Niemniej oba języki oparto na tym samym dialekcie.
W tamtym zakątku świata przemiany i zatargi polityczne przełożyły się również i na kwestię językowe. Po prostu chodziło o to, aby się jak najbardziej odróżnić od "tamtych". Inna sprawa, że np. w Bośni i Hercegowinie Chorwaci mówią po chorwacku, Serbowie po serbsku, a Bośniacy po bośniacku i nie mają problemów ze czytaniem tych samych gazet, rozmowami czy oglądaniem tych samych programów. Dobrze to ilustruje anegdotka związana ze moim znajomym... Otóż, kilka lat temu podróżował po Bośni i zatrzymywał się w różnych miejscach. Gdy nawiązywał rozmowę, to współrozmówcy go chwalili, że dobrze mówi po serbsku, chorwacku, bośniacku, gdy on tymczasem ciągle mówił jednym językiem. Ciekawa jest również kwestia nazwy języka bośniackiego. Choć w języku polskim tego nie widać, w oryginale występuje różnica między nazwą używaną przez bośniackich Chorwatów i Serbów, a nazwą stosowaną przez samych Bośniaków. O ile ci pierwsi nazywają go "bošnjački", ci drudzi określają go jako "bosanski". Nazwa "bošnjački" jest wyprowadzona od rzeczownika "Bošnjak", który obecnie oznacza narodowość bośniackich muzułmanów. Natomiast nazwa "bosanski" jest pochodną rzeczownika "Bosna" określającego dany obszar oraz "Bosanac", określająca mieszkańca Bośni bez względu na jego narodowość. Dlatego też Chorwaci nie zgadzają się na nazwę "bosanski", jako że nie odpowiada ona rzeczywistości kraju, w którym zamieszkują trzy narody. Swoją drogą, trudno im się dziwić jeżeli niektórzy działacze muzułmańscy uważają, że język chorwacki w Bośni jest "importem kulturowym".
P.S. Nazwa to Crna Gora, a w encykopedii namieszał pewnie chochlik drukarski
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach