Posiada ktoś zdjęcia tego pojazdu? W magazynie "Poligon" Nr.2/2007 znalazłem taki opis tego ciągnika:
"Mobilność baterii (moździerzy 305 mm) zapewniał nowy ciągnik artyleryski, o napędzie spalinowo-elektrycznym, konstrukcji Ferdynanda Porsche, produkcji zakładów Ostereichischer Daimler Motoren A.G., oznaczony Morserzugwagen M.12, o masie własnej 10 ton, z silnikiem o mocy 100 koni (...) Zużywał on w terenie do 100 l benzyny i ok.12 l na 100 km, osiągając prędkość do 10km/h (średnio 6 km/h z obciążeniem, na drogach bitych).
W gazecie jest jedno małe zdjęcie ciągnika ale słabej jakości i nie widać go dokładnie a mi chodzi o dokładne zbliżenie.
Wiek: 57 Dołączył: 20 Sie 2005 Posty: 2730 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-01-09, 17:19
Polecam książeczkę autorstwa Andrzeja Zaręby "Chuda Emma. Ciężki moździerz 30,5 cm Skoda w czasie I wojny światowej.", gdzie znajdziesz nie tylko dużo zdjęć ciągnika w marszu, na pozycji, różne ujęcia), ale także schematy jego budowy... Jeśli Cię ten temat interesuje, jest to pozycja niezastąpiona!
chyba, że nie o ten ciągnik chodzi...
Wiek: 57 Dołączył: 20 Sie 2005 Posty: 2730 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-01-09, 18:25
Chyba widziałem ją kiedyś na allegro, ale nie jestem pewien... Wydało to wydawnictwo "LIBRON" z Krakowa, może jeszcze mają. Podam Ci namiary z mojego egzemplarza (z aautografem autora...) office@libron.pl, ich strona www.libron.pl. Ale wchłonęło ich inne wydawnictwo, więc zajrzyj do działu książki i przeczytaj ogłoszenie dotyczące wydania albumu 16 LIR, tam podaję wszystkie namiary na wydawców. Powodzenia!
Na temat austro-węgierskich ciągników artyleryjskich pozwoliłem sobie umieścić tekst znaleziony w http://ah.milua.org/arms/artillery_ttd/transport.htm . Prawdopodobnie zawiera jakieś nieścisłości, historia motoryzacji nigdy mnie pociągała. Pomimo tego myślę ze może kogoś zainteresować
Po raz pierwszy do transportu sprzętu wojskowego zastosowano parowe ciągniki w czasie wojny krymskiej w latach 1853-56. W czasie wojny francusko-pruskiej w latach 1870-71 armia pruska dostosowała do ciągnięcia przyczep dwa pługi parowe zamieniając je w lokomotywy drogowe. Przez cały okres przedwojenny w różnych armiach europejskich podejmowano eksperymenty z trakcją mechaniczną. Stopniowo specjaliści doszli do wniosku, że zamiast uniwersalnych ciągników powinno się pójść w kierunku specjalistycznych pojazdów. Przedstawiały sobą zazwyczaj połączenie samochodu ciężarowego z ciągnikiem ( pozwalającym holować sprzęt zarówno w sposób bezpośredni, jak i za pomocą wciągarki), w których koła przednie, lub wszystkie (każde oddzielnie) były napędzane silnikami elektrycznymi. Najbardziej zaawansowana w tych próbach była armia austro-węgierska .
W roku 1904, w węgierskim Gyor, w firmie „Raba” zbudowano pojazd samochodowy, ciągnik o mocy 60 KM z napędem na cztery koła, który mógł ciągnąc za sobą pociąg drogowy składający sie z pięciu przyczep ładunkowych. Jednak najbardziej przydatnym dla zamierzonego celu okazał sie napęd benzynowo-elektryczny.
Do pojawienia się pojazdów z takim napędem przyczynił się major austriackiej Landwery Ferdynand Porsche pełniący wówczas obowiązki dyrektora technicznego austriackiej spółki „Daimler-Motoren-Gesellschaft” w Wiener Neustat. W latach 1910-1913 zmontowano 10 zestawów „Elektro-Train Daimler-Landwer”, które później w czasie wojny służyły przede wszystkim jako pojazdy warsztatowe i doskonale zdawały egzamin. Pojazd ten w swojej końcowej wersji posiadał sześciocylindrowy silnik mocy 150 KM sprzężony z prądnicą prądu stałego o napięciu 250 V , o mocy 93 kW , która zasilała w prąd każdy z dwóch silników elektrycznych na przedniej osi każdej przyczepy . Ładowność użytkowa zestawu zawierała sie w przedziale 25-35 t. a rozwijana prędkość 26 km/h . Zestaw „Daimler-Landwer” można było w ciągu czterech godzin przystosować do jazdy po szynach, i wtedy mógł ciągnąć zamiast pięciu, dziesięć przyczep , to jest z podwojoną ładownością i dwukrotnie większą prędkością.
Na bazie ciągnika „Daimler-Landwer” skonstruowano pojazd „C-Zug/M-16” przeznaczony do transportu najcięższych dział , przede wszystkim 380mm i 420 mm ciężkich haubic http://ah.milua.org/arms/artillery_ttd/h4-2.htm
Artyleryjski M-16 z silnikiem benzynowym o mocy 150 KM pracował jak już wspomniano, nie jako ciągnik , a jako ruchoma elektrownia , do której była podłączona samobieżna przyczepa z ośmioma kołami napędzanymi przez silniki elektryczne . Na każde dwie osie przypadał wózek skrętny. Przy masie własnej 15 ton przyczepa mogła przewozić do 27 ton . Do kompletu każdego działa należało pięć pojazdów: po jednej na prawą i lewą platformę działa, na lawetę, na lufę i wyposażenie bojowe. Za pomocą obręczy koła pojazdu można było przystosować do jazdy po torach. Po drodze pojazd poruszał się z prędkością do 16 km/h , na torach – 27 km/h . Pojazdy tego rodzaju były używane podobno jeszcze podczas drugiej wojny światowej pod Leningradem do transportu ciężkich dział „Skoda” przejętych przez Wehrmacht po armii czechosłowackiej .
Unikalność konstrukcji pozwalała na unikalne zastosowania np. przy przekraczaniu mostów o nośności mniejszej niż łączna masa generatora i przyczepy. Wtedy generator sam przejeżdżał na drugą stronę, następnie rozwijano przewody zasilające przez które podawano prąd na przyczepę i ta przejeżdżała samodzielnie .
Wersja „B-Zug” http://www.landships.freeservers.com/jpegs/B-zug_4.jpg . Sześciocylindrowy silnik benzynowy (o pojemności 20,32 litra) napędzał zespół prądotwórczy wytwarzający prąd, który był podawany na dwa silniki elektryczne napędzające tylne koła zespołu. Sam zespół nie występował w charakterze ciągnika,natomiast podawał prąd na silniki elektryczne przyczep
Po dobrej drodze jeden ciągnik nazwany „ B-Zug ” , mógł ciągnąć dwie przyczepy z szybkością 12 km/h . Jeśli ciągnik ciągnął jedna przyczepę szybkość zwiększała sie do 14 km/h . Zestaw z ciągnika i jednej przyczepy był zdolny pokonać stok o nachyleniu 26 stopni, a z ciągnika i dwóch przyczep – 23 stopnie. Ogólnie były to zupełnie zadowalające parametry.
Takie rozwiązanie było jednak kosztowne, ponadto obsługa zestawu była dosyć pracochłonna: filtr paliwa trzeba było wymieniać do oczyszczenia co 2-3 godziny, co 10 km należało uzupełniać smar w mechanizmie zaworów.
„ B-Zug” był najnowocześniejszym ciągnikiem swoich czasów i każde jego pojawienie niezmiennie wzbudzało publiczne zainteresowanie .
A ja dodam od siebie dwie rzeczy:
1. Pono pierwszym pojazdem mechanicznym użytym w jakimkolwiek wojsku był francuski artyleryjski ciągnik parowy Cugnot - konstrukcja Nicholasa Josepha Cugnota. Zamówił ją francuski minister wojny i pojazd został skonstruowany, odbywał jazdy testowe, ale był chyba zbyt niedoskonały aby wejść do służby operacyjnej w wojsku.
Zapomniałem dodać kiedy to było. Był rok pański 1770...
2. Obok ciągników konstrukcji Porschego, standardowym środkiem ciągu w bateriach moździerzy M. 11 były ciągniki amerykańskiej firmy Caterpillar. Widziałem wiele oryginalnych dokumentów z lat 1914 - 15, w których są one wymieniane. Widziałem też zdjęcia z późniejszych lat wojny, prezentujące ciągniki Holta w służbie armii austriackiej - myślę, że chodzi o te same pojazdy (nie znam się na tym, ale wcale bym się nie zdziwił, gdyby się okazało że Caterpillar produkował traktory Holta). Kopie dokumentów mogę pokazać, zdjęć niestety nie, bo nie są moją własnością i nie mam do nich dostępu.
_________________ wśród feldmarszałków, genenarałów, cesarzy, hrabiów, oberstów etc. mogę być góra kapralem. I to landwery...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach