Swojego czasu popełniłem do lokalnej gazetki tekst, który pozwalam sobie wkleić
Pamiątka wojenna
Boże wspieraj, Boże ochroń
Nam Cesarza i nasz kraj,
Tarczą wiary rządy osłoń,
Państwu Jego siłę daj.
Brońmy wiernie Jego tronu,
Zwróćmy wszelki wroga cios,
Bo z Habsburgów tronem złączon
Jest na wieki Austrii los.
W sierpniu 1914 rozpoczęła się I Wojna Światowa. Stosowana w armiach wszystkich walczących stron, XIX-wieczna jeszcze, strategia i taktyka, w połączeniu z nowoczesnym już uzbrojeniem sprawiły, że przebieg działań wojennych był wyjątkowo krwawy. Na frontach I Wojny Światowej walczyli także mieszkańcy Gminy Krzeszowice. W szarych mundurach, z kieszeniami wyciętymi w charakterystyczny jaskółczy ogon, wyruszyli bronić Cesarza i Ojczyzny. Mieszkańcy Ziemi Krzeszowickiej najczęściej odbywali swoją służbę wojskową w pułkach mających siedziby sztabów w Krakowie, Tarnowie i, znajdującej się dzisiaj w granicach Czech, Opawie. Były to najczęściej 13. pułk piechoty liniowej, 20. pułk piechoty liniowej, 16. pułk Obrony Krajowej (Landwehry) oraz 2. i 3. pułk ułanów.
Szczególnie wzruszającą dzisiaj, po bez mała 100 latach od tych dramatycznych wydarzeń jest mała, czterostronicowa książeczka „Pamiątka wojenna”. Jej właścicielem był Józef Bodzęnta (pisownia oryginalna) z Miękini – żołnierz 2. pułku ułanów. Oprócz danych żołnierza, zawiera specjalnie na tę okoliczność ułożoną i przez biskupa Emeryka – Wikariusza polowego modlitwę. „(…) Otocz w tych ciężkich czasach naszą drogą Ojczyznę płaszczem Twej wszechpotężnej opieki! (…) Wlej w nasze serca święty płomień prawdziwego zapału i nieustraszonego męstwa, abyśmy jako wierni wyznawcy Twej św. Wiary oddali Ci to co Tobie jako Bogu się należy a naszemu cesarzowi i Królowi to wszystko jemu oddać winniśmy.” Najbardziej przejmująca jest jednak ostatnia strona książeczki – „Gdybym poległ za ojczyznę, proszę kolegów, którzy będą przy mnie o łaskawe wypełnienie następujących rubryk i odesłanie ej pamiątki pod adresem wyżej wspomnianym. - Gdzie i kiedy umarł? Jeżeli w szpitalu to w jakim? Jaka rana albo, jaki inny powód śmierci? Czy był przez Xiędza zaopatrzony? Gdzie i kiedy pochowany? Jeżeli nie na cmentarzu to trzeba miejsce dokładnie opisać. Czy wyraził przez śmiercią jakie życzenia?”.
Józef Bodzenta miał szczęście. Przeżył czas I Wojny Światowej, jako doświadczony już żołnierz, brał udział w wojnie z bolszewickim najeźdźcą. Zmarł wiele lat temu. Pozostała po nim pamięć, kilka wypłowiałych fotografii i „Pamiątka wojenna” – świadectwo tragizmu lat 1914 –1918, kiedy średniowieczne „Memento Mori” nabrało zupełnie nowego wyrazu…
Wiek: 45 Dołączył: 27 Mar 2007 Posty: 152 Skąd: małopolska
Wysłany: 2007-12-21, 13:37
Mixol napisał/a:
Szczególnie wzruszającą dzisiaj, po bez mała 100 latach od tych dramatycznych wydarzeń jest mała, czterostronicowa książeczka „Pamiątka wojenna”.
...wzruszenie to przyczyna do emocji,tylko jakich?Żywię nadzieję że są powodem troski,współczucia,dumy.Pokolenie naszych dziadków, pradziadków zapisało jakże chlubną kartę historii naszego narodu.To dzięki ich daninie z życia możemy dziś dysponować swoim ,wedle uznania.Dlatego proszę,aby nawet w myślach nikt nie snuł przypuszczeń że ta jakże godna szacunku postawa nie zasługuje na naszą wdzięczność.Wobec setek tysięcy poległych Polaków wstrzymajmy się ze swoją oceną dziejów naszych współziomków .I aby docenić to co mamy za darmo, prześledźmy ich losy udokumentujmy je i nie pozwólmy by o ich wkładzie w wolną Polskę zapomniano lub co gorsza,aby go bagatelizowano.Okres "sanacji"mocno przyczynił się do ośmieszenia udziału Galicjan ,to można jeszcze zrozumieć , kiedy dostrzeżemy jaki był wtedy pęd po zaszczyty wedle hasła "im mniej nas, tym więcej dla nas".Dziś wolni od ówczesnych uwiklań ,powinniśmy obiektywnie ukazać jaki wkład w odzyskaniu niepodległości mieli Polacy galicyjscy.Jeśli zamierza Pan coś w tym kierunku "uczynić"to proszę owoce swojej pracy umieszczać w galerii forum "Austro-Węgry" ,inne wydają mi się nie stosowne,zważywszy na towarzystwo w jakim je umieszczamy .Gorąco zachęcam do umieszczenia zdjęć i dokumentyów na http://www.fahnen.republika.pl/ to strona w sam raz dla pańskiego ziomka.Pozdrawiam-uniżenie.
Ano mam, mam Mam taki zamiar! I niewiele już brakuje, aby słowo ciałem się stało. Wspólnie z emerytowanym majorem WP przygotowujemy książkę-album o żołnierzach obu wojen światowych, mieszkańcach Krzeszowic i okolic. Ślęczę właśnie nad kolejnymi życiorysami - mamy ich już około 600. Niektóre są naprawdę wspaniałe - jest między innymi żołnierz 13. pp, który z niewoli rosyjskiej wracał do Polski, między innymi, przez Władywostok, Cejlon, Gibraltar... Wrócił akurat na rok 1920 i natychmiat wstąpił do WP i wziął udział w Wojnie Bolszewickiej. Chyba bardzo chciał "podziękować" za lata gościny
A' propos moich korzeni...
Prapradziadek ze strony mamy - Piotr Ziemliński stabsfeldfebel 16 regimentu Landwehry "Rzeszów". Ranny, dostał się do niewoli rosyjskiej, z której powrócił jako schorowany i wyniszczony cżłowiek. Mimo tego w 1918 roku, jako zawodowy żołnierz, wstąpił do tworzącego się Pułku Piechoty Ziemi Rzeszowickiej. Zmarł w maju 1919 roku.
Od tego czasu w mojej rodzinie kwitnie szczere uczucie do ludzi radzieckich, które utrzymuje się do dzisiaj
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach